Bydgoszcz
6C
Słonecznie
86% wilgotność
Wiatr: 2km/h ESE
H 8 • L 4
22C
Wt
23C
Sr
22C
Czw
23C
Pt
12C
Sob
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczMiastoCzy w Bydgoszczy powstanie Fundusz Osiedlowy? Chcą go rady osiedli, prezydent – niekoniecznie
Dariusz Smól
21.07.2020 | 18:14

Czy w Bydgoszczy powstanie Fundusz Osiedlowy? Chcą go rady osiedli, prezydent – niekoniecznie

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Dariusz Smól z Rady Osiedla Miedzyń i Prądy był jednym z kilkorga społeczników, którzy na nadzwyczajnej sesji rady miasta opowiadali o bolączkach swoich małych ojczyzn.

Fot. Stanisław Gazda / archiwum

Bydgoskie Porozumienie Rad Osiedli zaapelowało do prezydenta Rafała Bruskiego, aby miasto utworzyło specjalny fundusz, z którego będą realizowane inwestycje na osiedlach. Ale szanse na jego utworzenie są niewielkie, by nie powiedzieć – żadne.

Apel o wyodrębnienie w budżecie puli pieniędzy na zadania wskazywane przez rady osiedli (przy współpracy z mieszkańcami) wybrzmiał na koniec wtorkowej dyskusji na temat problemów i zaniedbań na osiedlach. Przewodnicząca Rady Osiedla Kapuściska Magdalena Wawrzyniak, która go odczytała, podkreślała, że jest to realizacja zasady subsydiarności. Czyli w tym wypadku – mówiąc prostym językiem – przekazywania kompetencji do jak najniższego szczebla samorządowego.

Przedstawiciele Bydgoskiego Porozumienia Rad Osiedli z Janem Kwiatoniem (na co dzień także przewodniczącym Rady Osiedla Nowy Fordon) na czele uważają bowiem, że miasto powinno uruchomić „wszystkie potencjały i aspiracje” przy wprowadzaniu zmian na jego terenie. „Stworzenie w naszym mieście Funduszu Osiedlowego umożliwiłoby faktyczne uczestnictwo obywateli miasta w dążeniu do zaspokajania ich potrzeb” – czytamy w apelu (pisownia oryginalna). Osiedlowi działacze zaznaczają, że dzięki temu „bardziej wykorzystany zostałby ustawowy potencjał rad osiedli”, a także ich „faktyczne możliwości i kompetencje”.

W apelu nie pojawiły się oczekiwania dotyczące rozmiaru funduszu, ale zwolennikiem jego powołania nie jest prezydent Rafał Bruski. Wskazywał on w trakcie dyskusji, że „największą otwartością” w zakresie planowania osiedlowych inwestycji charakteryzuje się Bydgoski Budżet Obywatelski, gdzie „liczy się głos każdego mieszkańca”. – W naszym mieście budżet obywatelski pojawił się wcześniej, niż było to obligatoryjne. W tym roku wiele samorządów z niego rezygnuje, ale ja takich programów likwidować nie chcę – przekonywał. I dodawał, że powstanie Funduszu Osiedlowego byłoby „dodatkowym uprawnieniem rad osiedli” i dublowaniem decyzji zapadających w trakcie głosowania nad BBO. Problem w tym, że już wcześniej społecznicy wskazywali, iż ratusz właśnie do BBO próbuje przesuwać wiele zadań, które powinien realizować z własnej inicjatywy.

Ze strony rad osiedli pod adresem władz miasta popłynęło zresztą sporo uwag. Sebastian Grysiak z Łęgnowa-Wsi wprost stwierdził, że dla reprezentowanego przez niego osiedla miasto nie zrobiło nic. – Zastanawiałem się nawet, czy – zamiast wystąpienia – przez tych dziesięć minut nie milczeć na mównicy – zaznaczał. W podobnym tonie wypowiadał się Bronisław Draczyński, wiceprzewodniczący Rady Osiedla Piaski.

W zasadzie wśród poruszonych przez osiedlowych radnych tematów nie było żadnych nowinek. Dariusz Smól z Miedzynia i Prądów przypomniał kwestię rozbudowy ulicy Nakielskiej. – Czy obiecane przez rząd w ramach Funduszu Inwestycji Samorządowych 63 miliony złotych mogą być przeznaczone na ten cel? – pytał. – Dobrze, że do mnie nikt z tym pseudoczekiem nie przyszedł, bo od razu chciałem go z panem skarbnikiem zrealizować w banku. Pieniądze te są – podobnie jak inne środki dla samorządów – oczekiwane, ale na razie ich formalnie nie ma – odpowiadał Bruski. Smól przypomniał, że sprawa arterii nie jest wyłącznie wątkiem osiedlowym. – Dotyczy też sąsiednich osiedli czy podbydgoskich miejscowości – wyliczał.

Smól mówił także o potrzebie budowy kolejnej kładki nad Kanałem Bydgoskim czy wciąż dużym problemie dróg gruntowych. Wspomniany Jan Kwiatoń przypominał o kolejnych wnioskach składanych w Fordonie w oparciu o „Lex deweloper” (umożliwia ono budowę z pominięciem zapisów miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego) czy – jako marzeniu – przedłużeniu tramwaju do Starego Fordonu. Z tej części największej bydgoskiej dzielnicy popłynęły (ustami Andrzeja Cieślika) podziękowania za remont ulicy Bydgoskiej, przygotowania do prac na fordońskim Rynku czy remontów tamtejszych kamienic. Z kolei radny PiS Marcin Lewandowski (działający też w Radzie Osiedla Śródmieście-Bocianowo-Stare Miasto) wskazywał na potrzebę zwiększenia infrastruktury promocyjnej śladem krasnali wrocławskich czy małej architektury w centrum Katowic.

Przewodnicząca rady miasta Monika Matowska-Gulczyńska zapowiedziała, że wystąpienia rad osiedli będą elementem dyskusji o stanie miasta. Sesje na ten temat odbywają się rokrocznie w czerwcu.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści