[awesome-weather owm_city_id="3102014" location="Bydgoszcz" units="C" size="wide" show_icons="1" custom_bg_color="#070738"]
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Czy Bydgoszcz jest krzywdzona przez PiS? Prezydent Bruski i minister Schreiber mogą spotkać się na debacie

Dodano: 04.06.2022 | 20:30

Na zdjęciu: Prezydent Rafał Bruski zaproponował spotkanie na sesji rady miasta.

Fot. Szymon Fiałkowski

Czy prezydent Rafał Bruski spotka się na debacie z ministrem Łukaszem Schreiberem? Taka możliwość to następstwo dyskusji związanej z wpływem polityki rządu na sytuację finansową samorządów.

Temat debaty pojawił się po czwartkowej konferencji wiceprezydenta Michała Szytybla, przewodniczącej rady miasta Moniki Matowskiej oraz przedstawicieli młodzieżówki Platformy Obywatelskiej pod siedzibą Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Gdańskiej.  W czasie spotkania z mediami lokalni politycy PO przekonywali, że nadszedł czas na „pobudkę” dla rządzących. Jako przykłady podawali impas w sprawie Uniwersytetu Medycznego, galopującą inflację i brak poszanowania dla praw kobiet.

– Do pobudki namawiały rząd setki tysięcy kobiet na ulicach, również w Bydgoszczy. Nie mówimy tylko o ograniczeniu aborcji, ale też o problemie z dostępem do specjalistów ginekologów dla kobiet niepełnosprawnych czy o pomijanym temacie przemocy wobec kobiet – wymieniała przewodnicząca Monika Matowska, wspominając też o wypowiedziach ministra Przemysław Czarnka na temat nastolatek z nadwagą.

– Kolejny obszar to finanse samorządów. Jako Bydgoszcz zostaliśmy brutalnie skrzywdzeni przez rząd. Przez decyzje PiS-u nie mamy zdolności inwestycyjnych. Stworzono system, w którym miasta nie mają swoich pieniędzy, tylko muszą o nie zabiegać w rządzie. Nie ma kryterium, a decydują posłowie przez telefon – mówi wiceprezydent Sztybel, wspominając między innymi o obniżce PIT, co negatywnie wpłynęło na budżet miasta.

– To pokazuje sposób myślenia władz Bydgoszczy. Skoro obniżamy podatki, to przecież na obniżce PIT mieszkańcy miasta korzystają. Prezydent powinien więc być zadowolony – odpowiada poseł PiS Piotr Król. – Niech każdy zajmuje się tym, do czego został powołany. Mieliśmy aferę śmieciową w dobie pandemii, potem zamknięty most Uniwersytecki, teraz ogromne korki na Fordońskiej. Niech zarządzający miastem zainteresują się tym, zamiast skupiać się na manifestacjach politycznych – dodaje parlamentarzysta PiS.

Debata o finansach samorządów w Bydgoszczy

Na zakończenie konferencji pod siedzibą Prawa i Sprawiedliwości wiceprezydent Sztybel wezwał do debaty o finansach samorządów ministra Łukasza Schreibera bądź innego przedstawiciela PiS. – Jesteśmy otwarci na dyskusję. Stop manipulacji – zapowiedział Sztybel.

W odpowiedzi na zarzuty ze strony bydgoskiego ratusza, w piątek rano bydgoscy politycy PiS z ministrami w kancelarii premiera Łukaszem Schreiberem i Jarosławem Wenderlichem na czele podkreślali, że dzięki działaniom gabinetu Mateusza Morawieckiego do Bydgoszczy – cytując Wenderlicha – „popłynęła rwąca rzeka rządowych środków”. – Za naszych poprzedników był to suchy strumyk, ochłapy – ubarwiał lokalny działacz partii rządzącej. Wenderlich przekonywał, że Bydgoszcz otrzymała z Programu Inwestycji Strategicznych 100 milionów złotych, ponadto do listy doliczał również środki na zakup nowych tramwajów czy przebudowę wiaduktu Armii Krajowej. By wzmocnić przekaz, radni PiS trzymali w rękach tabliczki z kwotami, które przekazano miastu z różnych rządowych funduszy.

Do zarzutów o niekorzystnych dla Bydgoszczy decyzjach rządu odniósł się także Schreiber. – Prezydent Bruski wyliczył, że Bydgoszcz straciła 140 milionów na zmianach podatkowych. Pomijam fakt, że jest to inna suma niż podawał wcześniej – czyli 82,5 miliona. Ale nawet jeśli tak liczymy, to dodajmy 82,5 miliona subwencji wyrównawczej, 65 milionów na zajezdnię czy kolejne 50 milionów na drogi i tramwaje. Ponadprzeciętny mieszkaniec miasta ma problem ze stwierdzeniem, kto tak naprawdę ma racje w tym sporze. Nie zmienia to faktu, że mieszkańcy będą mieć więcej pieniędzy w kieszeniach – dodawał.

Propozycja debaty także spotkała się z odpowiedzią Schreibera. – Chętnie wezmę udział w dyskusji z prezydentem Bydgoszczy. Nie ulega wątpliwości, że to najwłaściwsza osoba do debaty o mieście. Myślę, że taką debatę mogłyby zorganizować redakcje: lokalnej telewizji TVP3 Bydgoszcz i największej bydgoskiej gazety Express Bydgoski. Moderacją debaty zajęliby się doświadczeni bydgoscy dziennikarze. Umowa stoi? – ogłosił.

W tej sytuacji MetropoliaBydgoska.PL wraz z Portalem Kujawskim i Gazetą Wyborczą zwróciły się do prezydenta Bruskiego i ministra Schrebera z wnioskiem, że debata powinna odbyć się na terenie neutralnym, bez faworyzowania jakichkolwiek mediów, jednocześnie umożliwiając relacjonowanie jej wszystkim zainteresowanym redakcjom.

W odpowiedzi na propozycję Schreibera Bruski zaproponował, by minister pojawił się na sesji rady miasta 29 czerwca. – Za zgodą radnych pierwszy merytoryczny punkt sesji „Informacja o finansach Bydgoszczy przed i po Polskim Ładzie”. Będzie równy dostęp wszystkich mediów, a nie tylko rządowych tak jak by Pan chciał – przekazał prezydent.

 – Z zaproszenia na debatę zrobiło się zaproszenie na sesję. Nie wiem, czy to jest najlepsze miejsce do rozmowy o mieście. Trudno mi powiedzieć, czy będę mógł z racji obowiązków uczestniczyć w tym posiedzeniu, a moim zdaniem sposób jego prowadzenia nie gwarantuje możliwości jakiejkolwiek debaty. Forma dyskusji z udziałem mediów byłaby najlepszym rozwiązaniem – skwitował Schreiber.

Dofinansowanie tylko dla zajezdni

Wspomniane spotkanie polityków PiS z mediami odbyło się przy zajezdni tramwajowej przy ul. Toruńskiej – w poniedziałek ogłoszono, że projekt jej modernizacji otrzymał 65 milionów złotych dofinansowania. Wniosek o wsparcie przebudowy „serca” bydgoskiej sieci tramwajowej złożony przez bydgoski ratusz spotkał się z uwagami przedstawicieli opozycji w bydgoskiej radzie miasta, na czele z Wenderlichem. Zdaniem wiceprzewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów nie była to inwestycja, której oczekują bydgoszczanie. Trzy tygodnie temu, na konferencji w zajezdni, do jego wypowiedzi w „Expressie Bydgoskim” odniósł się wiceprezydent Mirosław Kozłowicz.

– Chciałem odpowiedzieć panu ministrowi: tak, jest to inwestycja, której oczekują bydgoszczanie. Bydgoszczanie chcą nowoczesnego, bezpiecznego i komfortowego transportu publicznego – mówił zastępca Rafała Bruskiego. Wtedy jeszcze nie było wiadomo, czy miasto otrzyma dotacje, a ratuszowa konferencja miała służyć „podgrzaniu” tematu Programu Inwestycji Strategicznych.

W piątek- już po przyznaniu 65 milionów złotych – Wenderlich zachowywał umiarkowany optymizm. Komentując stosunek do projektu, którzy otrzymał dotację nawiązał do wypowiedzi byłego wicepremiera Jarosława Gowina, który „głosował, ale się nie cieszył”. – Trzymaliśmy kciuki, ale po tej decyzji nie otwieraliśmy szampana – oznajmił radny. Dodawał także, że mieszkańcy w konsultacjach społecznych wybrali inne priorytety inwestycyjne. – Dlaczego nie złożono wniosku o środki na przebudowę Nakielskiej? – pytał Wenderlich.

Należy jednak dodać, że ratusz w ramach Programu Inwestycji Strategicznych złożył wniosek o wsparcie na budowę miejskich kąpielisk przy Astorii i Parku Centralnym oraz o remont nabrzeży Kanału Bydgoskiego (czyli inwestycji, które znalazły się na odpowiednio piąte i trzecie miejsce w ubiegłorocznych konsultacjach), lecz te dwa pomysły nie otrzymały dofinansowania. Zasady programu wskazują również, że przetarg na realizacje zadania z rządową dotacją musi zostać ogłoszony w przeciągu dziewięciu miesięcy od daty jego otrzymania.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
mieszkaniec
mieszkaniec
24 dni temu

A na co Bruski chciałby miliony dotacji? Na kolejną budowę infrastruktury wokół nieruchomości kumpli? Tego człowieka trzeba odsunąć od władzy i rozliczyć za wszystkie jego decyzje – zwłaszcza za to co robił na rzecz interesów swojego syna (teren po zajezdni na Szajnochy i outletu na Pilickiej). A lokalny PiS niech przestanie być w zmowie z tą lewicową szarańczą starych sbków, ubeków i wojnaków, od lat pociągających tu za sznurki.

Boryslaw
Boryslaw
24 dni temu

Wczoraj lub przedwczoraj w radiu mowil pan posel Budka ze cieszy sie ze w strukturach samorzadowych zasiadaja ludzie z jego parti. Oznacza to ze pieniadze dane przez rzad trafia bezposrednio do samorzadow a jego ludzie beda mieli realny wplyw na wydatki. To jak panie Bruski jest w końcu z tymi pieniedzmi ? Co czytam to stale placz ze ich malo ze rzad nie dal …