Godziny „basiowe” wstrzymują wycieczki szkolne. Bydgoscy radni apelują do premiera
Dodano: 31.10.2025 | 13:57Na zdjęciu: Jędrzej Gralik i Grażyna Szabelska z apelem do premiera Donalda Tuska.
Fot. BB
Koniec z wycieczkami szkolnymi? Nowelizacja Karty Nauczyciela sprawiła, że nauczyciele mający przydzielone godziny ponadwymiarowe i pozostający gotowi do pracy nie otrzymują wynagrodzenia w sytuacji, kiedy klasa w tym czasie przebywa na wycieczce. Radni Bydgoskiej Prawicy Jędrzej Gralik i Grażyna Szabelska zaapelowali do premiera Donalda Tuska o zmianę kontrowersyjnych zapisów.
Od kilkunastu dni do mediów docierają informację o zawieszaniu i nieorganizowaniu wycieczek szkolnych. Powodem są zmiany w Karcie Nauczyciela, wprowadzone od 1 września, wedle których nauczyciel dostanie pieniądze za godziny ponadwymiarowe w sytuacji, w której w dniu bez swoich zajęć wykona inne zadania opiekuńcze lub wychowawcze, wyznaczone przez dyrektora.
W przypadku wycieczek sprawa jednak jest niejasna. Dyrekcje boją się, że opieka nad uczniami poza szkołą nie zostanie poprawnie rozliczona. W całej Polsce dochodzi zatem do sytuacji, w których szkoły zawieszają bądź odwołują wycieczki. – To zjawisko masowe, dotyczy ono także wyjść klasowych. To uderza w uczniów, w ich prawo do nauki również poza szkołą i prawo do rozwoju na miarę nowoczesnej szkoły – mówi radna Grażyna Szabelska, reprezentują klub Bydgoskiej Prawicy, która wraz z Jędrzejem Gralikiem skierowała apel do Donalda Tuska.
CZYTAJ TAKŻE: Kłótnie, łzy, oskarżenia i donosy. Kulisy „afery grochówkowej” w gminie Osielsko
Premier podjął już rozmowy z nauczycielami ws. godzin „basiowych” – nazwa pochodzi od minister edukacji Barbary Nawrockiej. Po spotkaniu z kadrą liceum w Legionowie Tusk przyznał, że zmiana w Karcie Nauczyciela okazała się bardzo dotkliwa dla nauczycieli. Zapowiedział też, że rząd zwróci się do klubów poselskich koalicji, aby w trybie sejmowym przygotowali zmianę przepisów, zgodnie z którą nauczyciele będą otrzymywać wynagrodzenie za gotowość do pracy, kiedy uczniowie są na wycieczkach.
– Premier stoi za nauczycielami, ale w części tego problemu. Zwracamy uwagę, że obietnica dotyczy wyłącznie godzin ponadwymiarowych. Premier nie odniósł się jednak do kwestii kilkudniowych wycieczek szkolnych. Wpisały się one w krajobraz polskiej szkoły. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, że już w tym momencie wycieczki są zawieszane – dodała Szabelska.
Jędrzej Gralik zwrócił uwagę na wyrok Sądu Najwyższego z lutego 2025 roku korzystny dla nauczycielki, która przez 13 lat walczyła o spłatę nadgodzin. Wedle postanowienia, praca wykonywana przez nauczyciela ponad normę czasu pracy z Karty Nauczyciela jest pracą w godzinach nadliczbowych w rozumieniu Kodeksu pracy. – Teraz każdy nauczyciel może iść do sądu i procesować się o zwrot środków za poprzednie nadgodziny – podkreślił.
Gralik – nauczyciel wychowania fizycznego z „Mechanika” nr 1 zauważył, że środki za godziny ponadwymiarowe mogłyby pochodzić z programu „Poznajemy Polskę”, wprowadzonego przez byłego ministra edukacji Przemysława Czarnka. – Największymi ofiarami tej sytuacji nie są wbrew pozorom nauczyciele, którzy prędzej czy później te pieniądze dostaną, ale uczniowie. Czas w szkole mija bezpowrotnie. W dobie smartfonów takie wyjazdy są bezcenne: budują relacje, więzi między uczniami a przede wszystkim wspomnienia – podkreślił radny Bydgoskiej Prawicy.
Godziny „basiowe” w Bydgoszczy. Jak nowelizacja Karty Nauczyciela wpłynęła na organizację wycieczek?
Jak przyznali radni, po zmianie przepisów szkoły nie organizują wycieczek kilkudniowych. – Mieliśmy długoletnią tradycję wyjazdów integracyjnych nad morze, ale teraz zostało to okrojone do jednodniowego wyjazdu w okolice Bydgoszczy – zaznaczył Gralik. ZSM nr 1 nadal uczestniczą w wyjściach klasowych, ale też są one okrojone – np. w momencie, kiedy wychowawca ma trzy godziny zajęć ze swoją klasą.
Szabelska zaznaczyła, że na ostatniej sesji rady miasta poruszono temat godzin ponadwymiarowych. Według danych wydziału edukacji i sportu w tym roku szkolnym bydgoskie placówki zorganizowały jedynie 12 wycieczek i około 600 wyjść. – To, ile jest zawieszanych wynika z przekazów nauczycieli i bezpośrednich rozmów. Jak relacjonują, na radach pedagogicznych odbywanych na początku roku byli informowani, żeby nie organizować wycieczek kilkudniowych. Potwierdziła to zastępczyni prezydenta Iwona Waszkiewicz – powiedziała. Dodała również, że problem dostrzega też wiceprzewodniczący Rady Miasta Bydgoszczy – wieloletni nauczyciel Lech Zagłoba-Zygler związany z Koalicją Obywatelską.
– Nie jesteśmy w stanie podać, ile wycieczek się nie odbyło. Podamy jednak przykład Opola, w którym w ramach protestu odwołano wszystkie wyjazdy – podkreślił Gralik. Klubowa koleżanka dodała, że władze miasta nie są w stanie określić tej liczby – trudno też policzyć plany, które natychmiast po nowelizacji Karty Nauczyciela trzeba było odłożyć na półkę.
- Złodziejskie trio okradało bydgoskie drogerie. Rozpoznajesz ich? - 4 grudnia 2025
- Bydgoskie trojaczki opuszczają szpital [ZDJĘCIA] - 4 grudnia 2025
- Na bydgoskie tory znów wyjedzie świąteczny tramwaj. Jutro prezentacja - 4 grudnia 2025












