Bydgoszcz
13C
Słonecznie
53% wilgotność
Wiatr: 1km/h E
H 17 • L 10
15C
Czw
9C
Pt
10C
Sob
14C
Nd
9C
Pon
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaKolejny bydgoszczanin w otoczeniu Mateusza Morawieckiego. Jarosław Wenderlich został podsekretarzem stanu w kancelarii premiera
Jarosław Wenderlich, Łukasz Schreiber - SF
03.01.2020 | 14:44

Kolejny bydgoszczanin w otoczeniu Mateusza Morawieckiego. Jarosław Wenderlich został podsekretarzem stanu w kancelarii premiera

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Jarosław Wenderlich (z lewej) w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów będzie prawą ręką Łukasza Schreibera.

Fot. Szymon Fiałkowski

Szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Wenderlich został podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Nominację odebrał w piątek z rąk premiera Mateusza Morawieckiego. W Warszawie będzie blisko współpracował z innym wywodzącym się z Bydgoszczy politykiem – ministrem Łukaszem Schreiberem.

– Dla mnie to zmiana o 180 stopni – mówi w rozmowie z nami przeprowadzonej bezpośrednio po odebraniu aktu powołania Wenderlich. – Muszę przygotować się na inny tok pracy, który związany jest z funkcjonowaniem kancelarii premiera – sprawami ogólnopolskimi czy nawet międzynarodowymi. Na nowym stanowisku ma odpowiadać między innymi za koordynację prac legislacyjnych i kwestie parlamentarne. De facto będzie pełnił funkcję zastępcy ministra Schreibera, który w listopadzie został szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów, organu pomocniczego premiera i samej rady.

Sam Łukasz Schreiber nie ukrywa, że lobbował za powołaniem Wenderlicha. – Potrzebna była taka osoba, dobry prawnik. Chociażby aby zachować ciągłość pracy. Dochodziło do sytuacji, że nie mogłem nigdzie wyjechać, bo musiałem podpisać jakieś dokumenty. Do tego dochodziły też obowiązki sejmowe – wylicza. Sytuację w kancelarii skomplikował między innymi transfer Tomasza Szczegielniaka do Ministerstwa Aktywów Państwowych, nowego resortu kierowanego od kilku tygodni przez wicepremiera Jacka Sasina. – Do tej pory między innymi nad sprawami legislacyjnymi pracowały trzy osoby. Teraz będzie nas dwóch – Jarosław Wenderlich i ja – dodaje minister Schreiber.

Początek rozmów w sprawie nowego stanowiska dla szefa klubu bydgoskich radnych PiS zbiegł się w czasie zarówno z powołaniem Schreibera na szefa komitetu stałego, jak również odejściem z kancelarii Szczegielniaka. – Realna propozycja to kwestia ostatnich tygodni – przyznaje Wenderlich. – Dyskutowaliśmy o tym, musiałem też zastanowić się nad kwestiami związanymi z pracą w Warszawie. Na razie podjął decyzję o rezygnacji z funkcji przewodniczącego rady nadzorczej Radia PiK.

Praca w Warszawie nie ma jednak – według deklaracji Wenderlicha – oznaczać końca jego pracy w radzie miasta. – Mam nadzieję, że uda mi się łączyć te dwie funkcje. Nie ukrywam zresztą, że nadal będę przebywał w Bydgoszczy – twierdzi polityk PiS. I powołuje się na przykład wspomnianego Szczegielniaka, który również łączy pracę z funkcją radnego. Tyle że w przypadku tego ostatniego jest to o wiele łatwiejsze – zasiada on bowiem w radzie stołecznej dzielnicy Mokotów, gdzie na co dzień mieszka.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Tomik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomik
Gość
Tomik

I co dobrego z tej PIS-nominacji wyniknie dla regionu? I dla Metropolii bydgoskiej?
A pan Pisarz (czyli w języku niem. Schreiber) może niech obejrzy swoje „występy” w TV. Zakrzykiwanie prowadzących, pseudointelektualna wyższość nad dyskutantami… I na takich ludzików głosowali ludziki z Bydzi? Nie wiem, za kogo mam się bardziej wstydzić – za pisarza czy za tych, którzy na niego głosowali…

Powiązane treści