Bydgoszcz
-2C
Lekkie opady śniegu
93% wilgotność
Wiatr: 6km/h NW
H -1 • L -2
-13C
Nd
-12C
Pon
1C
Wt
2C
Sr
2C
Czw
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnaleKontrowersyjna interwencja kontrolerów biletów. „Policja? Biją kobietę, jeden na niej siedzi” [WIDEO]
Autobus - linia 56, Belma, Wały Jagiellońskie - LG
02.12.2017 | 11:53

Kontrowersyjna interwencja kontrolerów biletów. „Policja? Biją kobietę, jeden na niej siedzi” [WIDEO]

Zajście miało miejsce w miniony czwartek. Sprawę policji zgłosili już kontrolerzy, ma to zrobić również pasażerka autobusu.

Na zdjęciu: Do zdarzenia doszło w autobusie linii nr 56.

Fot. Leszek Grabowski / archiwum

W czwartek w autobusie linii nr 56 doszło do szarpaniny między kontrolerami biletów a kobietą jadącą bez biletu. Świadkowie twierdzą, że pracownicy firmy Rewizor byli agresywni. Ci odpowiadają, że reagowali jedynie na napaść pasażerki – donosi serwis Onet.pl.

Ma na imię Kerrie, 21 lat i pochodzi z Belize, małego państwa leżącego nad Morzem Karaibskim. Posiada także obywatelstwo Stanów Zjednoczonych. Ze swoim chłopakiem mieszka w Bydgoszczy od lutego. W czwartek w urzędzie wojewódzkim miała odebrać dokumenty potwierdzające jej legalny pobyt na terenie Polski.

Godzina dziewiąta. Kerrie wsiada do autobusu linii nr 56 na ulicy Nakielskiej. Na Wilczaku do pojazdu wsiadają kontrolerzy. Sprawdzają młodą kobietę. Ta nie posiada skasowanego biletu. I zaczyna się akcja…

Na filmie, do którego dotarł Onet, nie widać początku zajścia. Relacjonująca serwisowi zdarzenie jedna z kobiet, która wsiadła przy rondzie Grunwaldzkim, swoją opowieść zaczyna od tego, że „od razu zauważyła, że dwóch mężczyzn wykręca ręce dziewczynie, a ona próbuje się bronić i wyrwać”. Na wideo można zauważyć, że kontrolerzy w istocie używają siły wobec 21-latki. Pasażerowie domagają się, aby kontrolerzy dali kobiecie spokój. Wywiązuje się dyskusja. „Jak wy się zachowujecie?” – mówi zza kadru jeden z mężczyzn. „Widział pan, jak mnie kopnęła i uderzyła w twarz?” – odpowiada kontroler (taki fakt potwierdza inny ze świadków, twierdzi jednak, że nie był to atak, ale reakcja przy próbie oswobodzenia się). „No i co z tego? Przecież to jest kobieta!” – słyszy od innej z pasażerek w odpowiedzi.

Na ponad dwuminutowym nagraniu widać też, że w pewnym momencie jeden ze sprawdzających bilety przyciska kobietę do podłogi. Kerrie krzyczy po angielsku, aby z niej zszedł. Bezskutecznie. Słychać również głosy innych podróżnych. Jedna z kobiet zapowiada, że wezwie policję. Jak informuje Onet, jeden z kontrolerów stał z boku, drugi nadal „siedział i podduszał” kobietę. Miał się uspokoić dopiero po przyjeździe funkcjonariuszy.

Sprawa zajścia trafiła już na policję. Mundurowi poprosili o nagranie z monitoringu, które może okazać się kluczowe dla wyjaśnienia sprawy. Pracownicy firmy Rewizor twierdzą bowiem, że agresorką była kobieta, która jechała bez biletu i nie chciała zastosować się do ich komunikatów. – Kontrolerzy nie chcieli wypuścić jej na tym przystanku, na którym ona chciała wysiąść, tylko podjechać na inny i tam wezwać policję. Często tak robią, gdy jest problem z pasażerem. Z ich relacji wynika, że kobieta miała zacząć się szarpać, a jednego z nich uderzyć w krocze i podrapać po twarzy – mówi podkom. Przemysław Słomski z biura prasowego kujawsko-pomorskiej policji. Jak dotąd zawiadomienie o zdarzeniu złożyli oficjalnie jedynie pracownicy Rewizora.

Podobny zamiar ma jednak Kerrie. Jej partner, który rozmawiał z Onetem, podkreśla, że kontaktował się już w tej sprawie z prawnikiem. – Ona chciała wyjść z tego autobusu, bo jej bilet był pogięty i nie mogła go skasować – twierdzi. – Ale wtedy na Wilczaku do środka weszli ci mężczyźni i jeszcze przed rozpoczęciem kontroli i wyciągnięciem plakietek zatarasowali jej drogę. Przecież to niezgodne z procedurą.

Partner 21-latki podkreśla też, że to kontrolerzy jako pierwsi użyli siły i że monitoring z autobusu ten fakt potwierdzi. – Nawet, jeśli nie miała biletu, to nikt nie miał prawa jej tak trzymać. Wystarczyłoby zamknąć drzwi z tyłu, zadzwonić po policję i nie miałaby jak wyjść – mówi. I dodaje, że już po opuszczeniu pojazdu jeden z kontrolerów miał w rozmowie telefonicznej użyć słowa „czarnuch”. – Kerrie jest na tyle długo w Polsce, że zna to słowo – podkreśla narzeczony kobiety.

To nie pierwsza kontrowersyjna sytuacja w Bydgoszczy z udziałem kontrolerów oraz pasażera jadącego bez ważnego biletu. W kwietniu 2015 roku pracownicy kontrolującej wówczas bilety firmy Renoma uczestniczyli w podobnym zdarzeniu w autobusie linii nr 54.


Powiązane treści