Bydgoszcz
6C
Niebo częściowo zachmurzone
75% wilgotność
Wiatr: 5km/h SW
H 7 • L 5
5C
Sr
6C
Czw
6C
Pt
5C
Sob
7C
Nd
Przed świętami nie stój w korku! Śledź na bieżąco nasz serwis TRAFFIC na portalu MetropoliaBydgoska.PL oraz na Facebooku i Twitterze.
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportLider Chyliński i przebudzony Michał Nowakowski. Oceny zawodników Enea Astorii po meczu ze Stalą Ostrów
11-01-2020_ koszykówka, Energa Basket Liga_ Enea Astoria Bydgoszcz - BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski - SF
15.01.2020 | 21:56

Lider Chyliński i przebudzony Michał Nowakowski. Oceny zawodników Enea Astorii po meczu ze Stalą Ostrów

Na zdjęciu: Adam Kemp zaliczył w spotkaniu ze Stalą Ostrów Wlkp. kolejny dobry mecz w swoim wykonaniu.

Fot. Szymon Fiałkowski

W minioną sobotę koszykarze Enea Astorii Bydgoszcz pokonali we własnej hali BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 95:78, przerywając tym samym swoją niechlubną serię czterech porażek z rzędu. Wróćmy jeszcze na chwilę do tego meczu i zastanówmy się, jak grali poszczególni zawodnicy.

Obwodowi:

A.J. Walton (9 pkt, 5 zb., 5 as.) – ocena 6/10
Amerykański playmaker Astorii w spotkaniu ze Stalą zaprezentował się poprawnie. Starał się rozsądnie kontrolować tempo gry w ataku i nie forsował swoich własnych akcji. Słowa pochwały należą mu się za końcówkę trzeciej kwarty, gdzie wobec przestoju w ofensywie swoich kolegów, wziął grę na siebie i zdobył kilka cennych punktów. Z powodu problemów z faulami rozegrał tylko dwadzieścia jeden minut.

Marcin Nowakowski (2 pkt, 6 as., 4 przechwyty) – ocena 6.5/10

Wykonał bardzo dużo solidnej, niewidocznej na pierwszy rzut oka pracy. Wobec kłopotów z faulami Waltona dostał od trenera Gronka nieco więcej czasu na parkiecie i z czystym sumieniem można powiedzieć, że ten czas wykorzystał. Zdobycze punktowe może nie powalają, ale Nowakowski bardzo inteligentnie obsługiwał podaniami swoich kolegów i umiejętnie stopował poczynania źle zorganizowanych ataków rywali. Warto też zwrócić uwagę na to, że kiedy ten niewysoki rozgrywający był na parkiecie drużyna była aż 14 “oczek” na plusie.

Czytaj także: Jaren Sina nowym koszykarzem Enea Astorii Bydgoszcz

Michał Chyliński (19 pkt, 5 as., 3/5 za trzy) – ocena 8.5/10 – ZAWODNIK MECZU
Po kontuzji nie ma już śladu. To wiedzą już wszyscy, którzy oglądali sobotnie wyczyny “Chyla” w meczu z jego byłą drużyną. Kapitan Astorii rozegrał doskonałą partię i momentami (zachowując oczywiście odpowiednią proporcję) przypominał legendę San Antonio Spurs – Manu Ginobiliego. Chyliński trafił 7/9 rzutów z gry, świetnie grał bez piłki, co umożliwiało mu trafienia z relatywnie łatwych pozycji. Do tego, kiedy było trzeba, potrafił zwolnić tempo i spokojnie rozegrać atak pozycyjny. Z tak grającym kapitanem Astorię stać na zdecydowanie więcej podobnych zwycięstw.

Michał Aleksandrowicz (5 pkt, 5 fauli) – ocena 5/10
Gdy już był na parkiecie, prezentował się nieźle. Udało mu się trafić trójkę i stanowił zagrożenie w akcjach typu catch & shoot, czyli rzutach bezpośrednio po otrzymanym podaniu. Od trenera Gronka dostał piętnaście minut i niestety musiał opuścić plac gry z powodu fauli. “Panda” miał również problemy w defensywie z szalejącym Danielem Szymkiewiczem, jednakże taki strzelec z ławki jak Aleksandrowicz jest drużynie bardzo potrzebny.

Michał Krasuski – brak oceny.
Na parkiecie spędził nieco ponad minutę w samej końcówce meczu, ale mimo to zdążył efektownie zablokować rywala, za co zebrał gromkie brawa od publiczności.

Skrzydłowi:

Kris Clyburn (4 pkt, 11 zb., 5 as.) – ocena 5.5/10
Po fenomenalnej pierwszej części sezonu, gdzie Clyburn notował co mecz blisko dwadzieścia punktów, od jakiegoś czasu forma tego młodego zawodnika ewidentnie spada. Absolwent Uniwersytetu w Nevadzie ma szczególny problem ze skutecznością. W czterech ostatnich spotkaniach trafił zaledwie 13/41 rzutów z gry, co daje niespełna 32% w tym elemencie. Co jest przyczyną? Możemy tylko gdybać, ale w dzisiejszej koszykówce zawodnicy z pozycji 1-3, którzy nie rzucają z dystansu, zawsze będą mieli w ataku dużo trudniej. Kris ma niepodważalnie ogromny warsztat manewrów w ofensywie, jest także bardzo plastyczny, ale kiedy z przytupem wszedł do ligi, trenerzy rywali coraz bardziej skupili się na ograniczaniu jego wejść pod kosz. Dlatego Amerykanin jest zmuszony do akcji dystansowych, co ma wpływ na jego gorszą skuteczność. W meczu z Ostrowem dobrze popracował w obronie i dzielnie walczył pod tablicami, za co należą mu się słowa uznania.

Mateusz Zębski –  (7 pkt, 4 zb.) – ocena 5.5/10
Widząc wyczyny swoich lepiej dysponowanych strzelecko partnerów, postanowił przesunąć się na dalszy plan i po cichu wykonywać swoją robotę. Rozpoczął mecz na pozycji silnego skrzydłowego, lecz dzięki swojemu atletyzmowi dobrze radził sobie z wyższymi przeciwnikami. Na parkiecie spędził niecałe dwadzieścia minut.

Michał Nowakowski –  (19 pkt,4 zb.,8/12 z gry)- ocena 8/10
Nareszcie! Silny skrzydłowy Astorii po kilku bardzo przeciętnych meczach ponownie nastawił celownik i wraz z drugim Michałem (Chylińskim) rozmontował defensywę Stali. Nowakowski zagrał jak rasowy, nowoczesny zawodnik z pozycji numer cztery. Świetnie rozciągał obronę przeciwników swoimi dalekimi trafieniami, robiąc tym samym mnóstwo miejsca bydgoskim centrom. Kolejny po Zębskim i Chylińskim były gracz “Stalówki” w szeregach “Asty” był także nieomylny w rzutach za dwa. Jeżeli utrzyma taką formę, to trener Gronek będzie miał twardy orzech do zgryzienia, czy nie przywrócić Nowakowskiego z powrotem do pierwszej piątki.

Dorian Szyttenholm – (2 pkt, 2 zb.) – ocena 5/10
Grająca legenda „Asty” tym razem spędziła na parkiecie siedem minut i nie miała większego wpływu na przebieg spotkania.

Centrzy:

Łukasz Frąckiewicz – (12pkt, 4zb.) – ocena 7.5/10
Popularny “Frącek” zdecydowanie jest jednym z ojców zwycięstwa nad ostrowianami. Bydgoszczanin nie pierwszy raz w tym sezonie wniósł z ławki ogromną energię i zdecydowanie zdominował swoich rywali. Trzeba podkreślić to, że Frąckiewicz coraz lepiej odnajduję się w graniu pick’n’roll i dzięki temu jest w stanie zdobywać większą ilość punktów.

Adam Kemp – (16pkt, 6zb., 7/8 z gry) – ocena 8/10
Na przemian z Frąckiewiczem siał spustoszenie w strefie podkoszowej gości i w całości odkupił swoje winy za fatalny mecz ze Startem Lublin. Nie dał rozkręcić się Jevtoviciowi i spokojnie radził sobie z Jacksonem. Bardzo solidny mecz amerykańskiego giganta po obu stronach parkietu, okraszony bardzo efektowną “czapą”. Adam Kemp został także wybrany do najlepszej piątki kolejki Energa Basket Ligi.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści