Bydgoszcz
11C
Mgła
100% wilgotność
Wiatr: 2km/h WNW
H 13 • L 10
13C
Sr
16C
Czw
16C
Pt
15C
Sob
8C
Nd
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaŁukasz Schreiber: Chcemy w naszym regionie zacząć naprawiać język debaty publicznej [WYWIAD]
Łukasz Schreiber - ST
24.01.2018 | 10:17

Łukasz Schreiber: Chcemy w naszym regionie zacząć naprawiać język debaty publicznej [WYWIAD]

Poseł PiS był inicjatorem bydgoskiej deklaracji przeciwko mowie nienawiści.

Na zdjęciu: Łukasz Schreiber skomentował podpisanie deklaracji przeciw mowie nienawiści oraz ewentualny start w wyborach samorządowych.

Fot. Sebastian Torzewski

Nie mam zamiaru nikogo namawiać do podpisania deklaracji. Uważam, że warto zacząć naprawdę języka debaty publicznej od naszego regionu. Jeśli tak się stanie, to będzie to krok w dobrym kierunku – mówi w rozmowie z naszym portalem bydgoski poseł Prawa i Sprawiedliwości Łukasz Schreiber.

Z posłem PiS porozmawialiśmy w poniedziałek, po podpisaniu zainicjowanej przez posła Schreibera i eurodeputowanego Kosmy Złotowskiego, a także części samorządowców z regionu bydgoskiej deklaracji przeciwko mowie nienawiści.

Szymon Fiałkowski: Czy pan, panie pośle będzie też namawiał swoich kolegów partyjnych do tego, by podpisali deklarację przeciw mowie nienawiści?
Łukasz Schreiber (poseł Prawa i Sprawiedliwości): 
Nie zamierzam nikogo namawiać. Wyszliśmy z inicjatywą apelu, by zacząć od siebie, od naszego lokalnego terenu. Chcemy tutaj spróbować poprawić dyskurs debaty, bo niektórzy z posłów czynią z obrzucania przeciwników politycznych jak najgorszymi wyzwiskami, swój pomysł na działalność publiczną. Trudno byłoby mi namawiać nawet te osoby. Jakbyśmy pokazali, że tutaj w województwie i mieście Bydgoszczy potrafimy inaczej rozmawiać, to już byłby to krok w dobrą stronę.

Posłowie partii opozycyjnych z Bydgoszczy zapoznali się z tą deklaracją? Zachęcał pan ich do jej podpisania?
Od razu zadeklarowali, że nie podpiszą. Zaatakowali tę inicjatywę, używając przy tym słów zupełnie nieprzystających do tej sytuacji.

Czy jest pan gotów zostawić mandat poselski i wystartować w wyborach o fotel prezydenta Bydgoszczy?
Nie jest tak, abym przebierał nogami i myślał, jak porzucić pracę w Sejmie, ale też nie jest tak, jak sugeruje prezydent Bydgoszczy, że nikt z naszej formacji nie ma ochoty startować w wyborach, bo poseł zarabia więcej i ma mniej pracy. Każdy, kto mnie zna, to wie, że pracy się nie boję. Uważam, że należy zrobić wszystko, aby prezydenta Bruskiego odsunąć od zarządzania miastem ze względu na dobro Bydgoszczy. Musimy wystawić kandydata, który będzie miał największe szanse, żeby wygrać. Nazwiska posłów Tomasza Latosa i Piotra Króla są też brane pod uwagę.

Wicemarszałek Senatu Adam Bielan zasugerował w wywiadzie w radiu ZET, że w marcu Zjednoczona Prawica przedstawi kandydatów w wyborach samorządowych.
Zobaczymy. Pamiętajmy, że Bydgoszcz jest jednym z dziesięciu największych miast w kraju. Te decyzje (odnośnie kandydatów – red.), zapadają także na szczeblu krajowym. Żadnej z tych kandydatur mieszkańcy miasta nie będą musieli się wstydzić.

Była okazja, by podziękować prezydentowi za jego podpis pod nową ordynacją wyborczą?
Dziękowałem panu prezydentowi, także publicznie. Jestem wdzięczny, że pan prezydent tak szybko złożył podpis, ale też wiem, że Kancelaria Prezydenta była bardzo aktywna w toku prac nad ordynacją i poprawki zgłoszone przez prezydenta uwzględniliśmy.

Jak słyszy pan poseł opinie, choćby od formacji Kukiz’15, że prezydent zawiódł oczekiwania, że mógł skierować tę ordynację do Trybunału Konstytucyjnego, to jaka jest pańska ocena?
Paweł Kukiz i jego formacja jest zafiksowana na punkcie jednomandatowych okręgów wyborczych. Jak rozumiem, to jest jego główny sztandarowy pomysł, o czym wiem z rozmów z posłami tej formacji. Nie wiem, po co ta ordynacja miałaby być kierowana do Trybunału Konstytucyjnego. Ona jest zgodna z ustawą zasadniczą i nie narusza jej w żadnym stopniu.

Uronił pan łezkę po odejściu z resortu obrony wiceministra Kownackiego?
Szkoda, bardzo żałuję, jeśli odchodzi z rządu osoba związana z naszym miastem. Każdy minister – w tym wypadku Mariusz Błaszczak (nowy szef MON – red.), ma prawo skompletować sobie współpracowników wedle swojej koncepcji zarządzania resortem. Bartosz Kownacki jest posłem i będzie się w tej roli świetnie odnajdywał.


Powiązane treści