Bydgoszcz
13C
Niebo częściowo zachmurzone
87% wilgotność
Wiatr: 5km/h SSW
H 13 • L 13
10C
Czw
11C
Pt
15C
Sob
19C
Nd
25C
Pon
Metropolia BydgoskaMETROPOLIA LITEMiejsca i lokale„Meluzyna” po metamorfozie [ZDJĘCIA]
Meluzyna_SG (7)
31.03.2018 | 10:00

„Meluzyna” po metamorfozie [ZDJĘCIA]

Na zdjęciu: Restauracja& winiarnia "Meluzyna" zaskakuje nowym image...

Fot. Stanisław Gazda

Bez fanfar i fajerwerków restauracja „Meluzyna” ponownie wkracza na kulinarną mapę Bydgoszczy – świeża i odmieniona. Czyni to skromnie i po cichu, żeby wszystko dopiąć na ostatni guzik, dotrzeć się, sprawdzić. Bo mając za sobą bagaż dobrych skojarzeń z przeszłości, to niemalże kultowe dla bydgoszczan miejsce, nie możne sobie pozwolić na bylejakość.

W tym ujawnianiu się „Meluzyny” jest więc trochę tajemniczości, jak w przypadku Meluzyny – kobiecej postaci z legend i folkloru. Owa czarodziejka, gdy wyszła za mąż, kazała złożyć swojemu małżonkowi obietnicę, że nigdy nie będzie próbował zobaczyć jej w sobotę – w przeciwnym razie na jego ród miało spaść nieszczęście. Mąż nie dotrzymał obietnicy i kiedy Meluzyna w sobotę brała kąpiel, zajrzał do łazienki. Okazało się, że od pasa w dół jej ciało miało formę wężowego ogona.

By sprawdzić, jaka jest „Meluzyna” przy Gdańskiej 50, można przyjść bez obaw, również w soboty. Trzeba jednak być przygotowanym na szok połączony z efektem „wow”. Zwłaszcza dotyczy to tych, którzy pamiętają wygląd tego miejsca z przeszłości.

Twórcom obecnego wystroju lokalu udało się we wspaniały sposób połączyć go ze współczesnymi rozwiązaniami aranżacji wnętrz , nie odbiegając od XIX-wiecznego klimatu posiadłości rodziny Blumwe (w formie klasycyzującego pałacu nawiązującego do willi palladiańskich).

Piękna skromność – tak można by najkrócej opisać wygląd jednej z sal. Świetna harmonia kolorów mebli, obrusów, ścian. Pikowane fotele, w zależności od natężenia światła i kąta pod jakim się patrzy, mogą przybierać kolory od ciemnego khaki po stalowy. Wykwintny, pałacowy nastrój nadają wnętrzu podwieszony i podświetlony sufit oraz żyrandole imitujące kryształy w oprawie ze srebra, czy jak w przypadku tego wyobrażonego w formie podświetlanej fototapety – ze złotymi dodatkami.

Jedyny okrągły stół wśród prostokątnych – nie jest dziełem przypadku. To tzw. shef table, przy którym podawane ocenie gości będzie menu degustacyjne.

Pamiętano również o tym, by w sferze gastronomicznej nie zabrakło nawiązania do czasów świetności tego lokalu, postrzeganego jako miejsce ekskluzywne, w którym można zjeść coś wykwintnego, odbiegającego stylem, smakiem i jakością od dań serwowanych w innych restauracjach. To właśnie w „Meluzynie”, jedynym ongiś w regionie lokalu, odważono się po raz pierwszy wprowadzić do karty dań owoce morza.

Dzisiejsza „Meluzyna” ugości każdego, ale nie jest nastawiona na przypadkowych gości. Na pewno nie zawiodą się na niej klienci świadomi zastania tu wysokiego poziomu usług gastronomicznych , stale podążającego za zmianami i trendami w świecie kulinariów. A to za sprawą szefa kuchni – Krzysztofa Bielawskiego. Wysoki kunszt serwowanych przez niego dań, jest efektem wieloletnich doświadczeń i umiejętności nabywanych w trakcie podróży kulinarnych, pracy w uznanych restauracjach u boku tuzów kuchni, ale też rozkochania się w walorach smakowych potraw z regionu Pomorza i Kujaw. Bielawski na pewno nie hołduje, skądinąd modnemu dziś skandynawskiemu minimalizmowi na talerzu. Jego zdaniem, im tam jest więcej, tym lepiej. Poza tym on nie znosi nudy w kuchni. Uwielbia eksperymentować przy teksturze i formach dań, niejednokrotnie zaskakując gości restauracji finalnym efektem.

Często „odkurzam” przepisy naszych bać, czy mam, i staram się im nadawać nową formę, by były z tzw. twistem – mówi szef kuchni w „Meluzynie”

Toteż na przykład żurek w wydaniu Krzysztofa Bielawskiego niekoniecznie musi wyglądać i smakować tak, jak się do tego przyzwyczailiśmy. Kto powiedział, że modra kapusta dodana do kaczki ma mieć postać wiórek, skoro może być gładkim musem z jagodami. Albo pietruszka. Ta przyjmuje postać gąbki, która wchłania sos.

Bo kuchnia „Meluzyny” jest modernistyczną, z elementami kuchni molekularnej i fusion, kuchnią autorską jej szefa. Wspierają go doświadczeni kelnerzy, nie ograniczający się do samego podawania potraw, ale chętnie opowiadający o sposobie ich przygotowania. Restauracja i winiarnia „Meluzyna”, to także sommelierzy czyli doradcy wyspecjalizowani w podawaniu win. Tych oryginalnych i niepowtarzalnych będzie tu całe mnóstwo.

Chcemy, aby goście przychodzący do nas poczuli się, jak w kulinarnym teatrze, którego sceną będą stoły i talerze, a my – kucharze i kelnerzy będziemy tymi cichymi aktorami pracującymi nad spektaklem, który rozegra się w ustach i we wszystkich zmysłach – zachęca do odwiedzin „Meluzyny” i przeniesienia się w świat kulinarnej magii Krzysztof Bielawski.

A wybierając się tam, warto wcześniej na stronie internetowej restauracji zapoznać się z kartą menu, złożyć rezerwację, informując o ewentualnej nietolerancji jakichś produktów, gdyż przygotowanie dań wymaga czasu i starań, więc na miejscu o nagły „spontan” wynikający z konieczności zastąpienia składników, byłoby raczej trudno.

I wróćmy do początku tekstu. Dlaczego nie będzie hucznego otwarcia? Bo jak słyszę w „Meluzynie”, to musiałoby się wiązać z szufladkowaniem ludzi, dzieleniem na gorszych lub lepszych, których wypadałoby zaprosić. A tego szefowie „Meluzyny” nie chcą robić. Ona jest otwarta dla wszystkich bez wyjątku!

Podobne wpisy

Powiązane treści