Bydgoszcz
15C
Mgła
100% wilgotność
Wiatr: 1km/h N
H 16 • L 14
18C
Sr
20C
Czw
23C
Pt
23C
Sob
24C
Nd
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczGastronomiaO burgerze z „Mięchem w Gębie”… [RECENZJA]
Mięcho w Gębie_SG (1)
09.02.2019 | 08:00

O burgerze z „Mięchem w Gębie”… [RECENZJA]

Na zdjęciu: "Mięcho w Gębie". Podobno tu są najsmaczniejsze burgery...

Fot. Stanisław Gazda

Kiedyś proste danie z przydrożnego fast foodu – dziś najlepsze bary i restauracje serwują je w formie, która zapiera dech w piersiach. Co jest takiego wyjątkowego w hamburgerach, że ustawiają się po nie kolejki smakoszy? – postanowiliśmy sprawdzić w bydgoskiej burgerowni „Mięcho w Gębie”, która przycupnęła przy ul. Skłodowskiej-Curie 33.

Niecałe pół kilometra przed dotarciem do celu mijam inną burgerownię i zastanawiam się, co musi być atutem każdej z nich, by mogły utrzymać się na rynku i konkurować ze sobą? To samo pytanie zadaję właścicielowi lokalu Maciejowi Orlikowskiemu. Odpowiedź jest prosta i zawiera się w dwóch słowach: „jakość” oraz „konkurencyjność”.  Na nie zapracowują oprócz króla burgera – bezwzględnie 100- procentowej wołowiny najlepszej odmiany, także jej „otoczka”, a więc bułka, sos i dodatki. Gdy mięso jest najlepszej jakości i połączone jest  z odpowiednimi, najlepiej nieszablonowo dobranymi składnikami – mamy zwycięstwo polegające na tym, że klienci przyjdą zjeść burgera właśnie do nas, a nie do konkurencji.

Fan burgerów i food trucków, nie bez powodu, zanim postawił swój własny pod nazwą  „Mięcho w Gębie” na Bartodziejach, zjeździł przez prawie rok niemal całą Polskę wzdłuż i wszerz, żeby poznać zarówno dobre, jak i złe strony funkcjonowania food trucków oraz znaleźć dostawców takiej wołowiny i bułek, którzy będą potrafili sprostać najwyższym wymogom. I udało się. Wołowinę ma od prawie dwóch lat tę samą od producenta z południowo-wschodniej Polski, jednego z największych dostawców na rynki krajowe i zagraniczne, bułki zaś z jednej z bydgoskich piekarni. Sporo czasu poświęcił na taki dobór składników i smaków, by były oryginalne, by odróżniały „Mięcho w Gębie” spośród innych burgerowni w mieście i nie tylko. To też się udało.

Tylko w „Mięchu w Gębie” znajdziemy więc takie food truckowe „wynalazki” jak: PEARfekcyjny orzech – burger przesmarowany powidłami, masłem orzechowym, z boczkiem, serem cheddar, zieleniną, grillowaną gruszką, ogórkiem kiszonym z chilli; Szybki Lopez – burger z nachosami, boczkiem, papryczkami jalapeno. Jest też burger dla wegetarian – Wege w Gębie – z wędzonego tofu, z zieleniną, cebulą czerwoną, cebulką prażoną, prażonymi pestkami słonecznika. Przed świętami do „Mięcha w Gębie” zawitał Rudolf Pierogonosy z pierogiem. Był też taki z dodatkiem białej kiełbasy.

W kontekście ostatnio nagłaśnianych przez media informacji o nielegalnych ubojniach mięsa i wprowadzeniu go do obrotu w Polsce i poza jej granicami, zastanawiam się, czy nie warto pokusić się w burgerowaniach o umieszczenie informacji z nazwą producenta i dostawcy wołowiny. Tak po prostu, dla uspokojenia klientów. Właściciel „Mięcha w Gębie” twierdzi, że nigdy nie robił z tego tajemnicy i każdy, kto zechce taką wiedzę posiadać, stosowne informacje zawsze może otrzymać. Tylko, zastanawia się po chwili, czy aby nie będzie to naruszeniem tajemnicy handlowej? Jeżeli producent nie będzie miał uwag do tego pomysłu, sprawa jest otwarta.

Zarówno właściciel, jaki i obsługa food trucka „Mięcho w Gębie”, doskonale zdają sobie sprawę z tego, że ich klienci jadają burgery nie tylko w „Mięchu w Gębie”, ale także u konkurencji. I nie widzą w tym nic złego. Mają możliwość porównania, a później powrotu do „Mięcha w Gębie”, mimo że food truck specjalnie się nie reklamuje. Dziś najlepszym nośnikiem wiedzy jest współczesna „poczta pantoflowa” czyli fun page, na którym możemy zauważyć takie rekomendacje i recenzje jak te: „Mogłabym w swoim życiu zrezygnować z wielu rzeczy, ale nie z Waszych burgerów! Są extra!”.” Zamówiłem pierwszy raz i nie zawiodłem się. Burgery bardzo mi smakowały i przyjechały cieplutkie! Polecam!”

My tu gadu-gadu, a mój burger stygnie. Zamówiłem tutejszą specjalność – burger „Mięcho w Gębie” z podwójnym mięchem, boczuniem, serem cheddar, pastą serową, ogórkiem kiszonym z chilli, czerwoną cebulą. cebulką prażoną, grillowaną papryką w zalewie, sosem BBQ, sosem własny. Spojrzawszy na jego wielkość przeraziłem się, czy mu podołam. Po pierwszych kęsach wiedziałem, że coś tak pysznego musi się zjeść do końca. Ku mojej radości mięso było usmażone na sposób medium. W tak zwanym międzyczasie za mankament wziąłem to, że sos i inne smaki wchłonięte zostały przez nieco pękającą bułkę, więc burger przypominał po prostu mięso w bułce. Później dowiedziałem się, że taka bułka wchłaniająca smaki, to żadna niedoróbka – tak ma być, taki jest patent! Nic z burgera nie wycieka, więc smaki pozostają na swoim miejscu. Były też pyszne frytki belgijskie. Niektórzy powiadają, że jest ich za mało. Jak dla mnie, przy tak sporej bułce z podwójnym mięchem – było ich w sam raz!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Podobne wpisy

Powiązane treści