O systemie transportowym w Bydgoszczy i regionie. „Wygląda ładnie w Power Poincie, a jest w ruinie”
Dodano: 06.04.2023 | 12:54Na zdjęciu: W konferencji udział wzięli politycy Zielonych: poseł Klaudia Jachira i przedstawiciel regionalnych struktur Piotr H. Malich oraz poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski.
Fot.
– Czternaście milionów Polek i Polaków jest wykluczonych komunikacyjnie – mówili przedstawiciele Zielonych i poseł Koalicji Obywatelskiej podczas konferencji prasowej.
Posłowie: Klaudia Jachira (Zieloni) i Franciszek Sterczewski (bezpartyjny, członek klubu Koalicji Obywatelskiej) oraz przedstawiciel regionalnych struktur Zielonych i współprzewodniczący Ostrej Zieleni Piotr Malich wzięli udział w konferencji prasowej, która zorganizowana została na placu przed bydgoskim dworcem autobusowym.
Wszyscy mówili o kwestii wykluczenia komunikacyjnego, a z tym problemem rząd PiS miał walczyć w trakcie kadencji. – Niestety, większość z tych pomysłów nie została zrealizowana. Zostało to w słynnych, mitycznych prezentacjach w Power Poincie premiera Morawieckiego – mówiła Jachira. Jak dodawała, miliony złotych są kierowane na takie programy jak m.in. Willa Plus, czy dla osób związanych z obozem Zjednoczonej Prawicy, a nie są kierowane na likwidację problemu wykluczenia komunikacyjnego. – To nie są jakieś pojedyncze osoby, to dotyczy czternastu milionów Polek i Polaków. Są oni wykluczeni komunikacyjne, rząd zapowiedział, że będzie z tym walczył, ale nic z tym nie zrobił – podkreśliła.
Jachira nie bez kozery wspomniała o miejscu konferencji, a tym był plac w pobliżu dworca autobusowego PKS. – W ciągu kilku lat, jak mówili mi tutaj lokalni działacze, zmniejszała się liczba połączeń autobusowych, a podobnie rzecz ma się w całym województwie kujawsko-pomorskim. Mieszkańcom z mniejszych ośrodków, miast i miasteczek coraz trudniej jest korzystać z transportu publicznego – dodawała poseł Zielonych i przyznawała: – Inwestycja w transport publiczny nigdy nie jest stratą, a dobry transport publiczny to miejsca pracy, powrót życia do mniejszych miejscowości. Mądre państwo zawsze inwestuje w dobry transport publiczny. Nam zależy na tym od lat.
Poseł apelowała o to, aby rząd nie wydawał pieniędzy na nietrafione inwestycje, a do takich zaliczała m.in. nieudaną budowę elektrowni w Ostrołęce, czy planowaną inwestycję powstania Centralnego Portu Komunikacyjnego. – Jeśli rząd tego nie zrobi teraz, to my to zrobimy pod koniec roku po wygranych wyborach – przyznała Jachira. Poseł Sterczewski nawiązywał z kolei do wielu programów rządowych z nazwą plus. Jak podkreślał, wiele z nich okazało się minusem. – 500 plus dzisiaj jest warte 500 minus 150, które zjada inflacja. Mamy PKS plus, co oznacza PKS minus – mówił i wyjaśniał: – W czasie rządów PiS, liczba linii autobusowych i kilometrów linii autobusowych zmniejszyła się niemal o połowę, upadają kolejne PKS-y: w Radomiu, Wałczu. Mamy problemy w dotarciu do szkoły czy szpitala.
Transport publiczny jest traktowany po macoszemu. Pięknie wygląda na slajdach w Power Poincie, ale w rzeczywistości jest w ruinie. Powstał Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych, ale jest on dalece niewystarczający. Dzisiaj pytamy, gdzie jest minister Adamczyk i rządzący w momencie, gdy transport publiczny w Polsce upada
– powiedział Sterczewski. W jego ocenie nie może być tak, że wojewoda decyduje o tym, kto dostanie dotację, a kto nie. Nawiązał też do poniedziałkowego spotkania polityków Platformy Obywatelskiej z samorządowcami. – Oni nam mówili: tak, chcemy rozwoju przewozu autobusowego, ale ten fundusz jest niewystarczający, a umowy są na krótki okres czasu – relacjonował. W ocenie polityka PO, gdyby te umowy były długoletnie, to samorządowcy byliby zainteresowani wejściem do takiego funduszu. W jego ocenie, każdy samorząd powinien mieć zagwarantowany dostęp do tych środków i wejścia do funduszu. Przyznał też, że inflacja i rosnące koszty paliw sprawiają, że fundusz powinien co najmniej dwukrotnie zostać zwaloryzowany. – Jeśli chcemy, aby autobusy się pojawiały i docierały do tych czternastu milionów Polek i Polaków to ten fundusz musi zacząć działać i nie może być fikcją – mówił. Sterczewski przypomniał także, że zarówno w Bydgoszczy, jak i w całym regionie są problemy kadrowe. Zapowiedział też, że kwestia transportu będzie jednym z głównych w kampanii wyborczej.
Polityk Koalicji Obywatelskiej wyliczał, że problemy z wykluczeniem komunikacyjnym w głównej mierze dotyczą mieszkańców wsi. – Jedna czwarta sołectw w Polsce nie ma żadnego transportu publicznego, nie mają dostępu do autobusu i kolei. To są ludzie zupełnie bez transportu, albo w tak słabym standardzie (jeden autobus dziennie lub komunikacja szkolna). To pokazuje przepaść między dużymi miastami a obrzeżami województw – odpowiadał na pytanie zadane podczas konferencji.
Piotr Malich skupił się z kolei na programie kolejowym, na który zaangażowano blisko jedenaście miliardów złotych. – To środki na program Kolej Plus. W czym problem? Właśnie w pieniądzach, bo środki planistyczne musiały być sfinansowane ze środków samorządowych, a to nie są tanie rzeczy, bo kosztują czasami nawet kilka milionów złotych, to duże obciążenie dla budżetów samorządów – mówił wiceprzewodniczący Ostrej Zieleni. W jego ocenie, w naszym województwie nie jest realizowany ani jeden program z Kolej Plus, a powstało 95 kilometrów dróg kolejowych, przy czym znikają dworce kolejowe. – W 2016 roku, w pierwszym pełnym roku rządów PiS w regionie mieliśmy 632 dworce kolejowe, a w tym momencie już tylko 561 – wyliczał Malich.









