[awesome-weather owm_city_id="3102014" location="Bydgoszcz" units="C" size="wide" show_icons="1" custom_bg_color="#070738"]
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Dla mieszkańców podwyżki cen, dla radnych – podwyżki diet? Narada PO i PiS przed sesją rady miasta

Dodano: 14.12.2021 | 09:45
Jakub Mikołajczak, Jarosław Wenderlich podwyżki diet

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Przewodniczący klubów radnych: Platformy Obywatelskiej Jakub Mikołajczak oraz Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Wenderlich. Czy PO i PiS wspólnie przegłosują podwyżki diet?

Fot. Szymon Fiałkowski

We wtorek przewodnicząca rady miasta Monika Matowska (Platforma Obywatelska) ma spotkać się z przewodniczącymi klubów: Jakubem Mikołajczakiem (także PO) oraz Jarosławem Wenderlichem (PiS). Nieoficjalnie wiadomo, że jednym z tematów ma być wprowadzenie na środową sesję projektu uchwały o podwyżkach diet dla radnych.

Jeszcze w poniedziałek Matowska potwierdziła, że spotkanie w tym jednak dość egzotycznym gronie się odbędzie. Dlaczego egzotycznym? Bo choć sama przewodnicząca rady twierdzi, że przedsesyjna rozmowa z przewodniczącymi klubów to nic nadzwyczajnego, to uważna obserwacja wzajemnych połajanek na samych sesjach skłania już do innych refleksji. Ale należy pamiętać, że co innego comiesięczny spektakl dla mieszkańców, a co innego – twarde ustalenia ponad politycznymi podziałami.

Zwłaszcza że – jak można usłyszeć od kilku dni – tematem obecnie ogniskującym zainteresowanie radnych jest podwyżka ich diet. Taką możliwość daje obowiązująca od listopada znowelizowana ustawa o wynagrodzeniach osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. De facto nie tylko państwowe, bo towarzysząca nowela innych ustaw umożliwiła podwyżki również osobom pełniących szereg funkcji w samorządach. Także radnym.

Jak wygląda to w praktyce? Do tej pory maksymalna dieta radnego wynosiła 2 684,13 zł. Skąd ta kwota? Powstaje w wyniku pomnożenia kwoty bazowej ustalonej na poziomie 1789,42 zł przez wynikający z ustawy przelicznik 1,5. Ale na po nowelizacji ustawy ten przelicznik uległ podwyższeniu – do poziomu 2,4. Dzięki czemu maksymalna kwota diety wzrosła do 4 294,61 zł. Warto dodać, że ten pułap obowiązuje wyłącznie radnych miast powyżej 100 tysięcy mieszkańców takich jak Bydgoszcz. W mniejszych miastach i miejscowościach będzie to odpowiednio 75 procent (gminy 15-100 tys. mieszkańców) lub 50 procent tej kwoty (gminy poniżej 15 tysięcy mieszkańców).

Podwyżki nie należą się jednak radnym z automatu. Muszą być przez nich samych przegłosowane. Podstawą do wypłaty diety jest bowiem odpowiednia uchwała, w tym przypadku – rady miasta. Przewodnicząca Matowska nie chciała jednak potwierdzić, że takie zakusy bydgoscy radni czynią. Nie złożyła jednak też dementi tych doniesień. W poniedziałek próbowaliśmy skontaktować się z przewodniczącym klubu PiS Jarosławem Wenderlichem, ale bez rezultatu.

Podwyżki pensji czy diet polityków, zarówno na szczeblu lokalnym, jak i regionalnym oraz krajowym, zawsze budzą emocje wśród opinii publicznej. Nierzadko jednak są – i słusznie – motywowane dużą dysproporcją pomiędzy wynagrodzeniami w sektorze publicznym oraz prywatnym. Tyle że fala podwyżek wynagrodzeń dla posłów, ministrów z jednej strony, a radnych, prezydentów, burmistrzów czy wójtów z drugiej zbiegła się w czasie z nienotowaną od lat inną falą – drożyzny. W Bydgoszczy przegłosowano już podwyżki opłat za przejazd komunikacją miejską czy korzystanie ze Strefy Płatnego Parkowania. Od stycznia wzrośnie również chociażby stawka podatku od nieruchomości.

Samorządy (nie dotyczy to tylko bydgoskiego) w swoich planach budżetowych na 2022 rok gremialnie ograniczają wydatki i szukają oszczędności. Powodem są zapisy rewolucji podatkowej wprowadzanej przez PiS, czyli tzw. Polskiego Ładu. Przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy oczywiście jak mantrę powtarzają, że lokalne społeczności nie stracą na tych rozwiązaniach. Twierdzą, że mniejsze wpływy do kas zostaną zrekompensowane z budżetu państwa. Tyle że ta centralizacja przepływu pieniędzy to wyjęta rodem z PRL-u metoda na dyscyplinowanie samorządów, które niekoniecznie z zachwytem podchodzą do działań rządu Mateusza Morawieckiego.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments