Bydgoszcz
18C
Niebo głównie zachmurzone
71% wilgotność
Wiatr: 6km/h W
H 18 • L 17
20C
Nd
17C
Pon
15C
Wt
14C
Sr
13C
Czw
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczBiznesProf. Grzegorz Wielgosiński: Emisja ze spalarni jest zawsze w sposób ciągły kontrolowana
18.08.2021 | 14:31

Prof. Grzegorz Wielgosiński: Emisja ze spalarni jest zawsze w sposób ciągły kontrolowana

Na zdjęciu: Eneris Proeco planuje budowę nowej instalacji do unieszkodliwiania odpadów niebezpiecznych.

Fot. ST/archiwum

Liczne pytania mieszkańców Bydgoszczy wzbudziła kwestia planów budowy spalarni odpadów niebezpiecznych na terenach pozachemowskich. Inwestycja działającej już w Bydgoszczy firmy Eneris Proeco jest obecnie weryfikowana przez odpowiednie instytucje i oczekuje na rozpatrzenie przez prezydenta. O kwestie, które najczęściej poruszają mieszkańcy, pytamy eksperta w tematyce przekształcania odpadów, dr. hab. inż. Grzegorz Wielgosiński, prof. Politechniki Łódzkiej.

– Czy ilość odpadów niebezpiecznych w Polsce, a co za tym idzie – zapotrzebowanie na takie instalacje jak planowana w Bydgoszczy zwiększa się? Jeśli tak, to w jakim tempie i czy zauważalny jest nagły skok w ostatnich miesiącach lub latach?
– Według posiadanych przeze mnie danych zarówno ilość odpadów niebezpiecznych z sektora przemysłowego, jak i odpadów medycznych w Polsce systematycznie rośnie. Ilość odpadów z przemysłu jest najczęściej wynikiem wzrostu produkcji – koniunktury gospodarczej, zaś ilość odpadów medycznych rośnie ze względu na coraz wyższe wymagania sanitarne epidemiologiczne w placówkach służby zdrowia i coraz większy udział sprzętu jednorazowego użytku w medycynie. W 2020 roku ze względu na COVID ilość odpadów medycznych wzrosła blisko dwukrotnie.

– Jaki poziom emisji może osiągać planowana spalarnia i jak będzie to wpływać na środowisko znajdujące się w pobliżu?
– Wielkość emisji ze spalarni regulowana jest przepisami – Rozporządzeniem Ministra Klimatu i Środowiska w sprawie standardów emisyjnych dla niektórych rodzajów instalacji, źródeł spalania paliw oraz urządzeń spalania lub współspalania odpadów, które jest wynikiem implementacji do prawa polskiego Dyrektywy 2010/75/WE w sprawie emisji przemysłowych. Przepisy są więc identyczne we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Regulacje zawarte w tych aktach prawnych są ostrzejsze niż w przypadku energetycznego spalania paliw (np. stałych paliw kopalnych: węgla kamiennego, brunatnego czy nawet biomasy, a także paliw płynnych – oleju opałowego, są porównywalne z regulacjami dla spalania gazu ziemnego). Emisja ze spalarni jest zawsze w sposób ciągły kontrolowana przez rozbudowany system ciągłego monitoringu emisji, a dla instalacji energetycznego spalania paliw dopiero powyżej 100 MW mocy cieplnej. Wszystko to powoduje, że oddziaływanie spalarni jest mniejsze niż innych instalacji spalania paliw, w szczególności znacznie mniejsze niż w przypadku spalania paliw stałych w instalacjach domowych, na przykład w piecach kaflowych itp.

– Co dzieje się z produktem końcowym spalania w takich instalacjach?
– W wyniku spalania odpadów powstają dwa rozdaje odpadów wtórnych: żużel i popioły paleniskowe oraz produkty oczyszczania spalin. Proces spalania jest prowadzony tak, aby nastąpiło maksymalne wypalenie substancji palnych w żużlach i popiołach paleniskowych. Stopień wypalenia substancji palnych w żużlach i popiołach paleniskowych jest kontrolowany – dla spalarni wynosi on maksimum 3% zawartości substancji organicznych, natomiast dla spalania węgla niejednokrotnie jest to 10-20% (nie jest to regulowane przepisami). Żużle i popioły paleniskowe najczęściej klasyfikowane są jako odpad inny niż niebezpieczne. Jest ich od 10 do 30% masy spalanych odpadów w zależności od zawartości substancji niepalnych w spalanym odpadzie. Na przykład dla odpadów medycznych jest to ok. 10%, dla osadów ściekowych ok. 15%, a dla odpadów komunalnych ok. 25%. Występuje w nich często spora zawartość metali, ale są one w postaci metalicznej lub tlenkowej – nieuwalnialnej do środowiska. Produkty oczyszczania spalin – pył, produkty reakcji wiązania gazów kwaśnych czy węgiel aktywny są zawsze klasyfikowane jako odpady niebezpieczne. Jest ich zwykle ok. 5% ilości spalanych odpadów. Kierowane są do składowania (często po zestaleniu za pomocą cementu) na specjalne składowiska odpadów niebezpiecznych istniejące w Polsce.

– Najbliższe zabudowania mieszkalne zlokalizowane są zaledwie 1,5 kilometra od przyszłej spalarni. Jaki wpływ na mieszkańców mogą mieć opisane emisje?
– Zarówno wyniki obliczeń, jak i doświadczenie z eksploatacji wielu spalarni pokazują, że takiego wpływu na mieszkańców nie będzie. Widziałem spalarnie odpadów komunalnych zlokalizowane ok. 100 metrów od czteropiętrowych budynków mieszkalnych w Szwajcarii.

– Mieszkańcy obawiają się też skutków awarii w spalarni. Jak często dochodzi do poważnych usterek w takich instlacjach?
– Awarie i usterki w spalarniach odpadów zdarzają się nie częściej niż w elektrowniach, elektrociepłowniach czy kotłowniach. Przepisy wymagają, aby w przypadku awarii zablokować podawanie odpadów do spalania i włączyć palniki pomocnicze opalane gazem lub olejem opałowym. Wówczas działa automatyka. W przypadku braku możliwości usunięcia szybko awarii – po czterech godzinach uruchamia się procedurę wyłączenia instalacji. Czas pracy w warunkach awarii jest rejestrowany i nie może przekroczyć 60 godzin rocznie (na 8760 godzin w roku). Dla instalacji energetycznych (elektrownie, elektrociepłownie czy kotłownie) jest to 240 godzin w ciągu roku. Doświadczenie eksploatacyjne spalarni odpadów niebezpiecznych w Polsce pokazują, że przypadki awarii zdarzają się, ale jest to najczęściej maksimum jeden przypadek rocznie. W przypadku spalarni odpadów komunalnych czas pracy w warunkach awarii dla sześciu nowych spalarni w Polsce (dane za lata 2016-2019) nie przekraczał w żadnym przypadku 3 godzin rocznie.

– Mieszkańcy przypominają, że pojazdy z odpadami do spalarni jeździłyby w pobliżu różnych osiedli. Jaki wpływ na bezpieczeństwo środowiska ma sam przewóz odpadów niebezpiecznych?
– Regulują to przepisy międzynarodowego stowarzyszenia przewoźników (ADR). Odpady niebezpieczne jeżdżą po Polsce od co najmniej 30 lat i jak dotąd nie było z tym problemu. Na tereny pozachemowskie jest wiele dróg dojazdu, część z nich z dale od zabudowań mieszkalnych – tak jak odbywał się transport w czasach funkcjonowania Zachemu.

– Inwestycja jest oceniana przez liczne instytucje. Jak wyśrubowane są wymagania ustalane przez te instytucje? Fakt ich spełnienia przez inwestora powinien uspokajać mieszkańców?
– W ramach procedury oceny oddziaływania na środowisko dokumentacja opisująca oddziaływanie instalacji na środowisko jest analizowana między innymi przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, Państwową Inspekcję Sanitarną (Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną) oraz Wody Polskie po kątem zgodności przyjętych rozwiązań technicznych, technologicznych i budowlanych z wymaganiami prawnymi, identycznymi we wszystkich krajach UE (Dyrektywa 2010/75/WE). Na etapie eksploatacji instalacja jest kontrolowane przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Nie ma dziś możliwości wybudowania w Polsce instalacji niespełniającej tych wymagań lub takiej, której eksploatacja w innym kraju UE była prawnie niemożliwa.

– Spalarnia ma powstać na terenach pozachemowskich, na których już dziś znajduje się wiele zanieczyszczeń. Jak budowa spalarni może wpłynąć na ten teren? Lepiej budować spalarnię właśnie na terenie, który tak jak to miejsce jest już i tak od lat przeznaczony na przemysł czy szukać zupełnie innej lokalizacji?
– Tereny pozachemowskie to tereny niegdyś ogromnego przedsiębiorstwa branży chemicznej. Część z tych terenów jest z pewnością skażona i nie nadaje się np. pod zabudowę mieszkaniową. Stąd jest to teren idealny do takiej właśnie działalności jak np. spalarnia odpadów. Moim zdaniem nie ma sensu poszukiwania innej lokalizacji.

– Jakie są obecnie alternatywy dla istnienia spalarni?
– W Polsce produkuje się znaczne ilości odpadów niebezpiecznych: z odpadów z przemysłu, ale także odpadów medycznych. Wydajność istniejących spalarni odpadów niebezpiecznych oraz odpadów medycznych w Polsce jest niewystarczająca w stosunku do ilości odpadów powstających. Większość funkcjonujących instalacji ma już ponad 20 lat, a często i ponad 30 lat eksploatacji i wymaga zastąpienia nową instalacją. W samej służbie zdrowia powstaje ponad 70 000 ton odpadów niebezpiecznych, a ze względu na COVID ta ilość w roku 2020 uległa podwojeniu! W myśl obowiązującego prawa muszą one zostać spalone. W przemyśle także powstaje spora ilość odpadów poprodukcyjnych – ponad 0,5 mln ton, które ze względu na swój skład są klasyfikowane jako odpady niebezpieczne. One także muszą zostać spalone. Tu nie ma alternatywy. W 2023 roku ma zostać zamknięta spalarnia odpadów niebezpiecznych PORT-SERVICE w Gdańsku (wydajność 20 000 ton na rok) i w tej sytuacji w północnej części Polski potrzebna będzie nowa instalacja, która przejmie rynek.

 

dr hab. inż. Grzegorz Wielgosiński prof. PŁ

Autor licznych prac i ekspertyz dotyczących ochrony powietrza i spalania odpadów, biegły sądowy Sądu Okręgowego w Łodzi ds. ochrony środowiska. Z wykształcenia jest specjalistą w zakresie inżynierii środowiska oraz inżynierii reakcji chemicznych, w szczególności w zakresie oczyszczania gazów odlotowych powstających w procesach spalania.

 

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Tomasz
Tomasz
1 miesiąc temu

Oczywiście nie ma najważniejszych pytań:

  1. Ile ton takich śmieci wytwarza się w kujawsko-pomorskim?
  2. Jak mają się plany zwożenia odpadów z conajmniej kilku województw do obowiązujących przepisów?

Skoro zamyka się instalacja w Gdańsku niech sobie w pomorskim zbudują nową. Każde województwo powinno mieć swoją tego typu instalacje, aby zminimalizować ryzyka jakie wiążą się z przeładunkiem i transportem tego typu materiałów. Wedle mojej wiedzy instalacje tego typu mają znajdować się możliwie najbliżej miejsc wytwarzania.

Andrzej
Andrzej
1 miesiąc temu

Monitoruje się instalacje powyżej 100MW, więc ani teraz ani w przyszłości spalarnie w Bydgoszczy nie są ani nie będą monitorowane.

Przemek
Przemek
1 miesiąc temu

Ja zwykle opis ogólnikowy mimo że wypowiada się podobno ekspert w tej dziedzinie. Nie podają szczegółów, zapewniają o procedurach, piszą o że to będzie bezpieczne. Tylko nie piszą że to nie będzie dotyczyć tej spalarni. Wprowadzają ludzi w błąd operując półprawdą.

Powiązane treści