Bydgoszcz
5C
Niebo częściowo zachmurzone
80% wilgotność
Wiatr: 7km/h WNW
H 5 • L 5
10C
Czw
9C
Pt
13C
Sob
11C
Nd
17C
Pon
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaRadni PO-SLD wywalczyli. W środę będzie głosowanie nad programem in vitro. „To nie są żadne czary ani nowości, a sprawdzona metoda”
Ireneusz Nitkiewicz, Monika Matowska, Jakub Mikołajczak - konferencja ws. in vitro Bydgoszcz - SF
11.10.2018 | 15:26

Radni PO-SLD wywalczyli. W środę będzie głosowanie nad programem in vitro. „To nie są żadne czary ani nowości, a sprawdzona metoda”

Sesja odbędzie się w najbliższą środę.

Na zdjęciu: Wniosek o zwołanie sesji Rady Miasta złożyli radni PO: Monika Matowska (w środku) i Jakub Mikołajczak (z prawej) oraz SLD (z lewej Ireneusz Nitkiewicz).

Fot. Szymon Fiałkowski

– Mamy nadzieję, że bez żadnych przeszkód uda nam się przegłosować program in vitro – mówi szefowa klubu radnych Platformy Obywatelskiej. Radni PiS o terminie sesji dowiedzieli się od naszego dziennikarza.

Punktualnie w samo południe przedstawiciele rządzącej miastem koalicji PO-SLD zwołali przed wejściem do budynku ratusza krótką konferencję prasową, na której mówili o programie in vitro. Szefowa klubu radnych PO Monika Matowska wraz z radnymi Jakubem Mikołajczakiem (PO) i Ireneuszem Nitkiewiczem (SLD) złożyli pismo w biurze przewodniczącego rady, aby została zwołana sesja. – Chcielibyśmy, żeby ta sesja odbyła się w najbliższą środę – mówiła Matowska. – Mamy nadzieję, że jeszcze w tej kadencji uda nam się to wsparcie przegłosować – dodała. I rzeczywiście – raptem kilkanaście minut po zakończeniu konferencji (między innymi nasza redakcja) otrzymała maila, w którym przewodniczący rady Zbigniew Sobociński zwołał jej posiedzenie na najbliższą środę (17 października) na godzinę 9:00, w której jedynym punktem będzie właśnie wprowadzenie w życie tego programu.


CZYTAJ WIĘCEJ: Walka o in vitro w Bydgoszczy, czyli jak radni PO-SLD zabiegali o program metody leczenia pozaustrojowego


– Wojewoda stosował różne kruczki prawne, aby nam to uniemożliwić – przypominał Mikołajczak. Nawiązał do ubiegłorocznego głosowania radnych, którzy w marcu podczas burzliwego głosowania przyjęli uchwałę, na mocy której do 2020 roku miasto miało wspierać pary starające się o dzieci, a zgodnie z wówczas przyjętą uchwałą miasto miało przeznaczyć na realizację tego programu 250 tys. zł, po czym na przełomie 2018 i 2019 ta kwota miała wzrosnąć do pół mln zł, by w 2020 powrócić do poziomu 250 tys. zł. Na drodze miejskich rajców stanął wówczas wojewoda. Mikołaj Bogdanowicz projekt zablokował, dopatrując się w nich licznych błędów. – Program jest przygotowany świetnie, zarówno od prawnej, jak i medycznej strony – zadeklarował radny Platformy Obywatelskiej. Programem miałoby być objęte 103 pary. Z apelem do wojewody, aby ten nie przeszkadzał w programie zaapelował radny Nitkiewicz. – To nie są żadne czary i nowości. To metoda sprawdzona – dodawał. Przypomniał dwa miasta, w których program został już przez radnych przegłosowany – to Łódź i Częstochowa.

Pod koniec września, radni PO i SLD zwołali konferencję przed biurem PiS, gdzie poprosili o wsparcie kandydata partii na prezydenta miasta Tomasza Latosa, ale ten – jak poinformowała Matowska – swojego podpisu pod tym projektem nie złożył.

Projekt, aby w środę odbyła się nadzwyczajna sesja poparli radni rządzącej miastem koalicji. Gdy o to zapytaliśmy radnych PiS, ci byli zaskoczeni. – Nic nie wiem o tym, aby w środę była sesja – przyznał Jarosław Wenderlich i dodał: – Musimy o tym projekcie na spokojnie porozmawiać na klubie radnych, choć jeszcze nie mieliśmy okazji się z nim zapoznać. 

Powiązane treści