Stowarzyszenie MODrzew alarmuje: Ten dąb zostanie wycięty pod drogę dla rowerów
Dodano: 23.05.2026 | 14:55Na zdjęciu: Charakterystyczny dąb szypułkowy rosnący przy skrzyżowaniu Ogińskiego i Moniuszki ma zostać wycięty w związku z budową infrastruktury rowerowej.
Fot. Michał Mielewczyk/MODrzew
Charakterystyczny dąb szypułkowy rosnący przy skrzyżowaniu Ogińskiego i Moniuszki ma zostać wycięty w związku z budową infrastruktury rowerowej. Sprawę ujawniło stowarzyszenie MODrzew.
Dąb rosnący przy jednym z najbardziej znanych bydgoskich skrzyżowań to wyjątkowo okazałe drzewo o imponujących wymiarach. – Obwód jego pnia przy gruncie wynosi 445 cm, natomiast pierśnica (obwód na wysokości 130 cm) to 294 cm. Drzewo osiąga około 12,5 metra wysokości, a rozpiętość korony dochodzi do 14 metrów. Takie parametry wskazują, że jest to dojrzały, wieloletni okaz o bardzo dużej wartości krajobrazowej i przyrodniczej. Rozłożysta korona oraz masywny pień sprawiają, że drzewo dominuje w przestrzeni ulicy i stanowi ważny element historycznego szpaleru dębów przy ul. Moniuszki. W ubiegłym roku znalazło się też w finale konkursu na Bydgoskie Drzewo Roku 2025 – podkreśla MODrzew.
Teraz dąb ma zostać wycięty. Dlaczego? Powodem jest planowana w najbliższym czasie budowa infrastruktury rowerowej z Bartodziejów do centrum miasta – i to mimo sprzeciwu Wydziału Zieleni i Gospodarki Komunalnej.
@metropoliabydgoska.pl 🇮🇹🍕 Tutti Santi w Bydgoszczy! Poznaj wnętrze i datę otwarcia! #bydgoszcz #tuttisanti #food #pizza ♬ oryginalny dźwięk – MetropoliaBydgoska.PL
– Dąb szypułkowy odm. „Fastigiata”, oznaczony w inwentaryzacji nr. 234, jest częścią szpaleru starych dębów, niezwykle cennego założenia historycznego w skali miasta i bardzo rzadkiego w skali kraju (obserwacje WGK). Na terenie Bydgoszczy okazy tej odmiany i w tym wieku są rzadkością. Podziwiać je można obecnie tylko w kilku miejscach w mieście: w Parku Jana Kochanowskiego (pomnik przyrody – 2 okazy) i na Osiedlu Leśnym. Wskazana odmiana dębu w formie szpaleru występuje w Mieście Bydgoszczy, tylko w omawianej lokalizacji. Przedmiotowe drzewo jest w bardzo dobrej kondycji, nie zaobserwowano u niego oznak osłabienia. Jako drzewo stare i zdrowe jest niezwykle ważne w kontekście funkcji w przyrodzie i usług środowiskowych. Jest to okaz niezwykle malowniczy, o wyjątkowych walorach estetycznych, odnoszący się głównie do charakterystycznie rozwijającej się korony. Nie ma żadnego, racjonalnego uzasadnienia wycinki omawianego okazu. Ponadto w uzasadnieniu powodu wycinki brakuje informacji dotyczących niemożliwości zastosowania rozwiązań alternatywnych pozwalających na zachowanie drzewa. W opinii tut. Wydziału likwidacja wąskich pasów zieleni (które są trudne w utrzymaniu) po południowej stronie jezdni na wysokości ww. drzewa umożliwia korektę trasy. Należy również rozważyć przeniesienie przejścia dla pieszych na wschodnią stronę drzewa, co w opinii tut. Wydziału pozwoli zachować bezpieczeństwo pieszych. W projekcie należy zastosować rozwiązania chroniące ww. okaz – czytamy w ujawnionych przez MODrzew dokumentach do projektantów trasy rowerowej.
ZDMiKP podkreśla jednak, że wycinka drzewa jest konieczna z uwagi na zlokalizowanie zbyt blisko krawędzi jezdni, naruszając tym samym przepisy paragrafów 78 – 80 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 24 czerwca 2022 r. w sprawie warunków techniczno-budowlanych dotyczących dróg publicznych. – Oznacza to, iż nie jest to „hipotetyczne” zagrożenie, ale rzeczywiste i bezdyskusyjne naruszenie przepisów technicznych – już w stanie obecnym – poinformowali drogowcy.
Inwestycja ma już wydaną decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej, co może znacząco utrudnić przeprojektowanie i zachowanie dębu. MODrzew w swoim komentarzu stwierdza, że “w tej logice dąb przestaje być cennym składnikiem krajobrazu miasta, a staje się przede wszystkim „przeszkodą” w pasie drogowym”.
CZYTAJ TAKŻE: UKW sprzedaje kolejny budynek
– Zdaniem drogowców problem nie polega na złym stanie drzewa, ale na tym, że rośnie ono zbyt blisko jezdni i już dziś narusza obowiązujące przepisy techniczne. I właśnie tu pojawia się zasadnicza kwestia: zamiast dostosować projekt, drogowcy chcą dostosować drzewa do przepisów — nawet jeśli są starsze od samej ulicy i mają rozmiary pomnikowe. W praktyce oznacza to, że projektowanie zaczyna się nie od pytania „jak zachować cenne drzewa?”. Drzewo można więc wyciąć nie dlatego, że jest chore czy niebezpieczne, ale dlatego, że łatwiej dostosować przestrzeń do norm niż projekt do istniejącej przestrzeni. W dokumentach wielokrotnie pojawia się argument, że „nie da się inaczej”. Pytanie brzmi więc nie tyle „czy się da?”, ale raczej „na ile inwestor naprawdę chciał szukać rozwiązań pozwalających ocalić drzewo?” – odnosi się organizacja.
Do tematu wrócimy.












