Bydgoszcz
9C
Niebo częściowo zachmurzone
75% wilgotność
Wiatr: 4km/h WSW
H 9 • L 8
10C
Pon
12C
Wt
15C
Sr
17C
Czw
13C
Pt
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczMiastoTurystyka czy transport? Dyskusja o żegludze na Brdzie i Kanale Bydgoskim tematem Forum Bursztynowego Szlaku
kanał bydgoski
14.10.2021 | 20:36

Turystyka czy transport? Dyskusja o żegludze na Brdzie i Kanale Bydgoskim tematem Forum Bursztynowego Szlaku

Na zdjęciu: Zdaniem dyrektor MPU Anny Rembowicz-Dziekciowskiej Kanał Bydgoski i Brda powinny służyć turystyce, a nie celom transportowym.

Fot. Pit1233/Wikimedia Commons

I Forum Bursztynowego Szlaku, poza wystąpieniami dotyczącymi tematyki związanej z terminalem przeładunkowym w Emilianowie i transportem towarów z trójmiejskich portów, było też okazją do poruszenia budzącej wiele emocji kwestii prowadzenia żeglugi śródlądowej po Brdzie i Kanale Bydgoskim.

Poniedziałkowe forum Bursztynowego Szlaku było poświęcone wzmocnieniu roli miasta na mapie logistycznej Polski i Europy. Pierwsza część konferencji oscylowała wokół coraz bardziej urzeczywistniających się planów stworzenia w Bydgoszczy przeładunkowego „bufora” dla szlaku komunikacyjnego biegnącego od portów w Trójmieście aż do portów Adriatyku na bazie terminala intermodalnego w Emilianowie. Jej drugim elementem był panel „Co dalej z drogą wodną E-70?”, poświęcony kierunkom dostosowania drogi wodnej E-70 (czyli Kanału Bydgoskiego, Warty, Noteci i Brdy) do parametrów zapisanych w konwencji AGN. Owa konwencja to ratyfikowany ustawą, podpisaną przez prezydenta Andrzeja Dudę w 2017 roku, dokument o użeglownieniu rzek polskich, mający zobowiązać kraj do nadania im w przyszłości klasy dróg śródlądowych. Konwencja zobowiązuje Polskę do dostosowania głównych dróg wodnych do co najmniej IV klasy żeglowności. Klasy niższe nie uprawniają do korzystania ze środków TEN-T (transeuropejskich korytarzy transportowych UE).

Organizujący konferencję Nowy Bursztynowy Szlak zauważał, że z uwagi na toczące się w Bydgoszczy dyskusje ta część poniedziałkowej konferencji zapowiadała się szczególnie interesująco, ponieważ podczas niej miało nastąpić merytoryczne wyjaśnienie problematyki oraz próba znalezienia rozwiązań. Panel rozpoczął Stanisław Wroński –  pełnomocnik marszałka województwa ds. dróg wodnych. Jest on jednym z pomysłodawców studium korytarzowego, które ma wskazać nowy przebieg drogi wodnej E-70. od Odry do Wisły. – W istniejącym przebiegu właściwa ranga obecnej drogi E-70 to droga rekreacyjna – zaznaczył Wroński. Jak wyjaśniał, w ramach przygotowań do studium dokonana została analiza terenu.

Zobacz również:

Terminal przeładunkowy w Emilianowie może być „rzeczą wielką” dla Bydgoszczy i regionu. Relacja z I Forum Bursztynowego Szlaku

W najbliższym czasie urząd marszałkowski ma wydać dotychczasowe efekty prac Wrońskiego oraz jego zespołu w formie opracowania, co ma być podstawą do poszukiwania środków. – Potem chcemy sporządzić właściwe studium korytarzowe – zaakcentował przedstawiciel marszałka. Urzędnicy podjęli się już przeprowadzenia dialogu technicznego z potencjalnymi firmami, które mogą przygotować dokument. Następnie ma zostać przygotowany montaż finansowy, a kolejny krok to ogłoszenie przetargu. – Będziemy lobbować i prowadzić prace informacyjne dotyczące idei i zasadności sporządzenia studium – zapewniał Wroński. Podkreślał też, że postulowana przez urząd marszałkowski lokalizacja platformy multimodalnej (przeznaczonej głównie dla transportu wodnego) w rejonie Solca Kujawskiego nie stoi w sprzeczności z budową węzła przeładunkowego w Emilianowie.

Ewentualne przystosowanie drogi wodnej E-70 do parametrów opisanych w konwencji AGN wymaga, by omijała ona Bydgoszcz. Prace naukową na ten temat napisał kolejny prelegent I Forum Bursztynowego Szlaku – Karol Mieczkin z Inland Waterways International. – Potrzebę wodnego obejścia Bydgoszczy dostrzeżono już w latach 40. XX wieku. Na planie ogólnym miasta z 1942 roku wytyczono proponowany przebieg kanału, który miał biec po północnej stronie miasta, a także port, który planowano ulokować między Bydgoszczą a Fordonem – wyjaśnił Mieczkin.

W okresie PRL także rozważano nowy przebieg drogi wodnej: w planie ogólnym zagospodarowania przestrzennego do 1990 roku wyznaczono rezerwę terenową pod Kanał Północny, który miał przebiegać przez dzisiejszy Nowy Fordon. Pojawiła się też koncepcja Kanału Południowego, który miał być poprowadzony od Torunia, przez okolice Łabiszyna aż do Nakła nad Notecią. Zdaniem Mieczkina, również dziś możliwe byłoby poprowadzenie nowego przebiegu kanału w rejonie Bydgoszczy, ale wymagałoby to przebudowy istniejącej infrastruktury i ingerencji w zabudowę. Wymienił też opcję dostosowania pozostałej części Kanału Bydgoskiego do konwencji AGN: – Można zastosować starą metodę budowę nowych śluz omijających istniejące, co pozwoliłoby zachować stare budowle do celów turystycznych. Sam szlak poddano by modernizacji w istniejącej osi.

Swój głos w sprawie drogi wodnej E-70 i jej przebiegu na terenie miasta przedstawiła także dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej Anna Rembowicz-Dziekciowska. Jak podkreśliła, konwencja AGN ma wpływ na zapisy przygotowywanego przez bydgoskich urbanistów nowego studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. – W jego projekcie zawarliśmy zapis, że dla drogi wodnej E-70 konieczne jest przeprowadzenie prac studialnych dla wyboru optymalnego przebiegu drogi wodnej w IV klasie, a dostosowanie szlaków wodnych do pełnienia znaczącej roli gospodarczej jest możliwe jedynie przy zaangażowaniu władz centralnych – powiedziała Rembowicz-Dziekciowska.

Zapis ten został jednak zakwestionowany przez ministerstwo infrastruktury, które jest jedną z jednostek opiniujących nowe studium. Resort uznał, że zapisy nie uwzględniają konwencji AGN. – Zwróciliśmy się do ministerstwa o ponowne rozpatrzenie sprawy, szeroko argumentując nasze stanowisko: na przykład tym, że Kanał Bydgoski jest zabytkiem myśli hydrotechnicznej. Uznaliśmy, że stanowisko ministerstwa było nieporozumieniem i faktycznie tak było, gdyż po naszych wyjaśnieniach przedstawiło pozytywną opinię do studium – mówiła dyrektor MPU.

Rembowicz-Dziekciowska odpowiedziała też na zarzuty Piotra Cyprysa ze stowarzyszenia Metropolia Bydgoska. Cyprys w ostatnich miesiącach przyznawał, że propozycje MPU oddalają dostosowanie Kanału Bydgoskiego do IV klasy żeglowności. – Pojawiły się określenia, że działamy na szkodę miasta, że to dywersja oraz wezwania do natychmiastowego zwolnienia mnie z pracy – podkreśliła podczas forum szefowa bydgoskich urbanistów. Jak wyjaśniała, sprzeciw wobec dostosowania do zapisów konwencji AGN bierze się m.in. z faktu, że oznaczałoby to poszerzanie Kanału Bydgoskiego. – Obecnie ma on szerokość 28 metrów, a musiałby mieć 40. Na odcinku miejskim rzeka Brda ma szerokość 30 metrów. Musielibyśmy także ją poszerzyć i przegłębić. Dodać należy, że obecne łuki skrętu nie odpowiadają zapisom konwencji. Nie będziemy prostować rzeki – spuentowała Rembowicz-Dziekciowska.




A co z budową wodnego obejścia Bydgoszczy? Zdaniem urbanistki, wciąż są to jedynie wizje, a do ich realizacji droga jest daleka. Wykazywała także, że południowy przebieg takiego obejścia – proponowany w pracy Karola Mieczkina – kolidowałby z drogą ekspresową S10, Nitro-Chemem czy terminalem w Emilianowie. – Najmniej kolizyjny jest wariant prowadzący aż do Torunia – przyznała. Rembowicz-Dziekciowska argumentowała też, że budowa obejścia Bydgoszczy to tylko jeden z elementów drogi E-70. – A co z pozostałymi 255 kilometrami drogi wodnej łączącej Wisłę z Odrą? Dopłyniemy do Nakła i co dalej? – pytała. Przypomniała również, że Noteć jest obecnie w niższej klasie żeglowności niż Brda i Kanał Bydgoski. – Są problemy ze stanem wody w rzekach. One wysychają. Czy trzeba by budować obejście Noteci? A co z Wartą, która ma też niskie parametry żeglowności i ma najniższy poziom w historii? Musielibyśmy zbudować nowy kanał – zauważyła dyrektor MPU.

Rembowicz-Dziekciowska rekomenduje lokalnym działaczom zastanowienie się na przyszłością przebiegu E-70. Sama proponuje rewizję dokumentów obligujących dostosowanie jej przebiegu do IV klasy żeglowności przy zachowaniu jej międzynarodowego znaczenia dla turystyki. – Apeluję, abyśmy wszyscy zintegrowali działania ku łączeniu potencjałów i promowali ofertę rekreacyjną tej drogi wodnej. Niech śluzy na tym odcinku będą remontowane łącznie, a nie po kolei – przyznała.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Powiązane treści