Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Wyrok w procesie amerykańskiego operatora. Prokuratura i obrona rozważają apelacje

Dodano: 23.04.2024 | 12:21

Na zdjęciu: Nieprawomocny wyrok zapadł w poniedziałek w bydgoskim Sądzie Rejonowym.

Fot. Archiwum

Sprawa w bydgoskim sądzie toczyła się ponad dwa lata. I już wiadomo, że raczej będzie miała ciąg dalszy, bo zarówno prokuratura, jak i obrońca chcą złożyć wniosek o uzasadnienie wyroku i ewentualnie apelować.

Wczoraj (22 kwietnia), w bydgoskim Sądzie Rejonowym zapadł wyrok w procesie amerykańskiego operatora Matthew Libatique’a. Był on gościem ostatniej edycji festiwalu filmowego Camerimage, jaka w Bydgoszczy odbyła się w 2018 roku. Amerykanin podczas pobytu w hotelu Holiday Inn miał zaatakować wezwany zespół ratownictwa medycznego (jeden z ratowników miał ukruszony ząb i w procesie był oskarżycielem posiłkowym) oraz policjanta, który przez operatora został kopnięty w udo. Początkowo, śledczy z nadzorującej postępowanie Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe zdecydowali się postawić Amerykaninowi zarzut czynnego znieważenia funkcjonariuszy, a ten chciał najpierw dobrowolnie poddać się karze, ale na taki krok nie chcieli zgodzić się śledczy, którzy nawet wnioskowali o tymczasowy areszt wobec zatrzymanego mężczyzny, jednak sąd – tak w pierwszej, jak i w drugiej instancji – uznał, że nie jest to konieczne, co oznaczało, że Libatique odpowiadał z wolnej stopy. Wspomnieć należy, że poręczenie za amerykańskiego operatora składał dyrektor festiwalu Marek Żydowicz (Camerimage od 2019 roku odbywa się w Toruniu w CKK Jordanki).

Potem na przeszkodzie procesu stanęła pandemia, sąd zdecydował o zawieszeniu postępowania, ale rozpatrujący zażalenie prokuratury Sąd Okręgowy je uwzględnił i uznał, że oskarżony może wyjaśnienia składać za pomocą wideokonferencji. Tak było podczas spraw, jakie toczyły się na wokandzie bydgoskiego sądu.

W poniedziałek wydano wyrok. Sąd oddalił zarzut w zakresie chuligańskiego czynu popełnionego przez Amerykanina, ale ten musi 75 tysięcy złotych pokrzywdzonym, a także pokryć koszty postępowania sądowego w wysokości 15 tys. zł. Wyrok, jaki zapadł w sądzie pierwszej instancji, nie jest prawomocny.

Będziemy wysyłać wniosek do sądu o pisemne uzasadnienie wyroku. Po zapoznaniu się z nim, podejmiemy decyzję, co do ewentualnej apelacji – mówi nam szef nadzorującej postępowanie w tej sprawie Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe Włodzimierz Marszałkowski, z kolei obrońca amerykańskiego filmowca, mec. Marcin Mamiński nie ukrywa, że liczył na uniewinnienie swojego klienta. W rozmowie z Gazetą Wyborczą Bydgoszcz zapowiada kolejne kroki, co również może oznaczać złożenie wniosku o pisemne uzasadnienie wyroku i – co dalej następuje – apelacji.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments