Zawisza Bydgoszcz zaskoczy całą Polskę? „Nie boimy się stawiać wysoko poprzeczki”
Dodano: 04.09.2026 | 10:13Na zdjęciu: Piłkarze Zawiszy Bydgoszcz, w kółku trener drużyny Adrian Stawski.
Fot. Szymon Fiałkowski
Zawisza Bydgoszcz rozpoczął sezon w bardzo dobrym stylu i zajmuje 2. miejsce w tabeli Betclic 2. Ligi. – W rozgrywkach nie brakuje drużyn dysponujących większymi funduszami, wykorzystujących piłkarzy z przeszłością w PKO Ekstraklasie i jej zapleczu. My natomiast się tym nie przejmujemy – mówi w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL Adrian Stawski.
Choć Zawisza Bydgoszcz rozpoczął ligowy sezon od remisu 1:1 z Sokołem Kleczew i porażki 0:3 w Bielsku-Białej z miejscowym Rekordem, potem beniaminek odbił się od dna. Cztery zwycięstwa z rzędu zapewniły klubowi znad Brdy 2. miejsce w ligowej tabeli. Już 4 września podopieczni Adriana Stawskiego powalczą o punkty w Stalowej Woli ze Stalą.
Bogumił Burczyk, dziennikarz MetropoliaBydgoska.PL: Gra na wiele frontów bywa wymagająca. Przykładów można szukać na przykład w PKO Ekstraklasie, gdzie nierzadko drużyny kwalifikujące się do europejskich pucharów zaczynają ligowe rozgrywki od falstartu. Zawisza może więc paradoksalnie mieć ułatwione zadanie, mogąc skupić się wyłącznie na Betclic 2. Lidze?
Adrian Stawski, trener Zawiszy Bydgoszcz: Rozpatrujemy scenariusz, na który można spojrzeć z różnych stron. Osobiście jestem zwolennikiem dobierania metod do panujących okoliczności. Gra w Pucharze Polski, zwłaszcza na szczeblu centralnym, to duża atrakcja dla kibiców i okazja, by sprawdzić się na tle lepszych drużyn. Zachodząc w turnieju aż do półfinału, sprawiając tym samym sensację, zdołaliśmy wygrać swój szczebel rozgrywkowy i to gromadząc w ligowej tabeli aż 80 punktów. Na tej podstawie świetnie widać, że obie rzeczy można z powodzeniem połączyć.
Byliśmy bardzo rozczarowani, że nie udało się wywalczyć awansu do turnieju głównego. Wzięliśmy to jednak na klatę. Skupiliśmy na lidze. Czy z tego powodu jest nam łatwiej? Nie szukałbym takiej zależności. Na pewno w klubie nikt nie cieszył się z braku awansu do centralnego szczebla Pucharu Polski. Szkoda, że brakuje nas tam, jako półfinalisty ostatniej edycji. To już jednak historia, teraz możemy się skupić na teraźniejszości, a fakt, faktem – wystartowaliśmy zadowalająco.
Pana podopieczni nabrali rozpędu. W dwóch pierwszych meczach stracili punkty, co jednak ich nie podłamało.
Wydłużyliśmy nieco okres przygotowawczy. Być może wyświeżenie przyszło trochę za późno. To jednak nie tak, że pierwsze mecze potoczyły się zupełnie nie po naszej myśli. Mieliśmy pomysł na grę, zaprezentowaliśmy pewien potencjał. W przypadku spotkania z 2. kolejki rozgrywek, nic nie zapowiadało, że przegramy tak wyraźnie. Zemściła się jednak pewna nieskuteczność. Rywale wykorzystali swoje momenty. Można zresztą zaznajomić się z przebiegiem meczu, który wcale nie sugeruje, że gospodarze byli od nas wyraźnie lepsi. Nie popadliśmy jednak w panikę. Liga jest bardzo wyrównana. Dlatego ważne, by cały czas dokładać cenne punkty.
Układ sił jest podobny do tego w PKO Ekstraklasie z ubiegłego sezonu? Każdy może wygrać z każdym, niezależnie od miejsca zajmowanego w tabeli?
Oczywiście są zespoły, który wyróżniają się na tle konkurencji. Maja większe budżety, w kadrze zawodników z poziomu ekstraklasowego i zaplecza najlepszej polskiej ligi. Nie zmienia to faktu, że można z nimi wygrywać. Ostatnie lata też pokazały, że punkty w Betclic 2. Lidze są na wagę złota. Właściwie pomiędzy 15. miejscem a 6. znikoma różnica jest w stanie zadecydować o losach całego sezonu. Przypomnijmy, że mówimy o lokatach, które kolejno oznaczają spadek i zapewniają grę w barażach. Z nich można awansować na wyższy szczebel.
Po zakończeniu sezonu rozmawialiśmy na temat układu sił. Trudno było przejść do konkretów. Teraz pierwsze wnioski dotyczące Zawiszy można już wyciągnąć. Drużyna rozegrała kilka meczów. Jej zestawienie też od dłuższego czasu przestało być zagadką.
Tylko, że ja jestem zwolennikiem krótkofalowych rozwiązań. Może to pana nie zadowoli, ale na razie skupiamy się na meczu ze Stalą Stalowa Wola. Moglibyśmy naturalnie rozmawiać o tym, co będzie za 5 kolejek albo 10 lub 15… Tylko nie ma to większego sensu. Uważam, że układ sił może zarysować się dopiero na półmetku. I też wcale nie musi. Na razie mamy wiele niewiadomych. Chłopacy udowodnili, że są w stanie realizować cele, wygrywać mecze i dawać radość kibicom. Chyba zdziwieniem dla nikogo nie będzie także teza, że zamierzamy walczyć o najwyższe laury.
Często wyznacza się minimalne cele. W Zawiszy zapewne nie jest inaczej. Założyliście sobie podobne?
Przed sezonem zaczęliśmy głośno mówić o czołowej szóstce. To by oznaczało grę w barażach. Z nich można awansować. To jednak mocno orientacyjne wskazania. Jak mówię, nie wybiegamy tak daleko do przodu. Nie będziemy jednak zawieszać poprzeczki nisko i mówić, że samo utrzymanie wywoła jakąś euforię. Nie boimy się wyzwań. Skoro liga jest wyrównana, czemu mielibyśmy nie powalczyć z teoretycznie wyżej notowanymi drużynami? Nie jesteśmy w gronie ścisłych faworytów albo drużyn z największym budżetem i najlepszą na papierze kadrą. Co nie zmienia faktu, że też mamy pomysł, jak wygrywać z takimi i absolutnie nie czujemy, żeby one nie były w naszym zasięgu.
Skoro więc Zawisza potrafi wygrać 4 mecze z rzędu i zajmować fotel wicelidera, czemu miałby nie myśleć o podtrzymaniu dobrej passy i nie zawalczyć o awans? To wydaje się być w zasięgu?
Mam nadzieję, że utrzymamy niezłą dyspozycję i dalej będziemy zdobywać cenne punkty. Gorąco na to liczę i wierzę w chłopaków. Co z tego wyjdzie – zobaczymy. Mamy swój model biznesowy. Prezes pewnie mógłby zwiększyć trochę budżet, ale dalej jesteśmy klubem w budowie. Tworzymy wszystko od fundamentów. Staramy się zadbać o rozwój akademii. Mamy bardzo skrupulatnie opracowaną koncepcję i się jej trzymamy. Idziemy swoim rytmem, wedle swoich założeń i wartości. I chcemy się ich trzymać. Nie żyć ponad stan.
Lepsza gra przyciąga sponsorów. Oni gwarantują wyższy budżet. Z kolei z większymi funduszami łatwiej i wzrost poziomu sportowego.
Trzymamy rękę na pulsie i na pewno nie chcemy porywać z motyką na słońce. Najważniejsze, żeby kibice byli z nas dumni, sami piłkarze potrafili realizować filozofię, a klub realizował krótkoterminowe cele. Spełnienie tych wyższych będzie wtedy wypadkową i kwestią czasu.
- Zawisza Bydgoszcz zaskoczy całą Polskę? „Nie boimy się stawiać wysoko poprzeczki” - 4 września 2026
- Śmiertelny wypadek w Bydgoszczy. Mężczyzna zmarł w szpitalu - 3 września 2026
- Wyjątkowy koncert w Bydgoszczy. Wszystko w szczytnym celu - 2 września 2026












