Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Dziś na drugim poziomie rozgrywkowym. Kiedyś dwie Polonie mierzyły się w Ekstralidze

Dodano: 06.08.2026 | 09:16

Na zdjęciu: Polonia Piła będzie czwartkowym rywalem Abramczyk Polonii Bydgoszcz.

Fot. Szymon Fiałkowski/archiwum

W ostatnich latach Polonie z Bydgoszczy i Piły nie miały wielu okazji do rywalizacji. Około ćwierć wieku temu było jednak zupełnie inaczej. Obie drużyny wiodły prym w Drużynowych Mistrzostwach Polski. Ostatni raz w Ekstralidze zmierzyły się w sezonie 2003. 

Bydgoszczanie zdobywali tytuły mistrzów Polski w 1997, 1998, 2000 i 2002 roku, a Pilanie w 1999. Byliśmy też świadkami transferów z jednego klubu do drugiego, jak np. przejście Jacka Golloba do Piły przed wspomnianym sezonem 1999.

Koniec epoki

Zawsze po dobrym okresie przychodzi nieco gorszy. W przypadku imienniczek z Piły i Bydgoszczy stało się to niemal w tym samym czasie. W roku 2003 Bydgoszczanie co prawda zdobyli jeszcze medal Drużynowych Mistrzostw Polski (brązowy), ale był to ostatni sezon Tomasza Golloba z Gryfem na plastronie.

O ile bydgoski klub dość szybko przezwyciężył nadchodzący kryzys i na dwa lata wrócił do grona najlepszych drużyn w kraju, tak w Pile na dobre żegnano się z walką o krajowe tytuły. W 2000 roku Polonia Piła nie zdołała obronić mistrzostwa, przegrywając finał z bydgoską imienniczką (tę rywalizację opisywaliśmy w programie przed rokiem).

Później Piła wypadła z czołowej czwórki rozgrywek, a w 2003 roku była praktycznie skazana na spadek. Drużynę opuściła większość doświadczonych zawodników – pozostali głównie juniorzy.

W sezonie zasadniczym Pilanie wygrali tylko jeden mecz – u siebie z Wybrzeżem Gdańsk w przedostatniej kolejce. Z Polonią Bydgoszcz mierzyli się w tamtym sezonie dwukrotnie i dwa razy przegrali. O dziwo jednak, były to bardzo wyrównane pojedynki.

Wyrównany mecz w krajowych składach

Do pierwszego meczu doszło w maju w Bydgoszczy. Pilanie przyjechali w krajowym składzie, z juniorami: Tomaszem Gapińskim oraz Robertem Miśkowiakiem na pozycjach seniorskich.

Na mecz z outsiderem Bydgoszczanie także delegowali krajowy skład. – Myślę, że to spotkanie wygramy, choć każdego przeciwnika należy oczywiście szanować – mówił Jerzy Kanclerz w wywiadzie dla Telewizji Polskiej przed meczem.

Bydgoszczanie w krajowym składzie nie byli tak mocni jak zwykle. Co prawda bracia Gollobowie jechali na swoim poziomie, dobrze spisywał się też Michał Robacki, ale do reszty można było mieć zastrzeżenia. W drużynie z Piły za to Tomasz Gapiński, Krzysztof Pecyna, Robert Miśkowiak i Mariusz Franków regularnie punktowali, co sprawiło, że po 11 wyścigach gospodarze prowadzili tylko 34:32. W kolejnej gonitwie udało się powiększyć przewagę do czterech oczek za sprawą pary Tomasz Gollob – Robacki. Następnie w końcu zapunktowali Grzegorz Czechowski i Łukasz Stanisławski, dowożąc 3:3 w biegu 13 (41:37).

Walczyli do końca

W biegu 13 zanosiło się na podwójne zwycięstwo Pilan, gdy prowadzili Gapiński i Franków. Robacki zdołał jednak wyprzedzić rywala i zamiast remisu przed ostatnim wyścigiem miejscowi nadal mieli przewagę, choć już tylko dwupunktową.

W 15. biegu bracia Gollobowie przyklepali zwycięstwo w meczu, pokonując 5:1 Pecynę i Miśkowiaka (48:42).

Obcokrajowcy niewiele zmienili

W meczu rewanżowym zwycięstwo Bydgoszczan także nie przyszło łatwo. Tym razem w składzie Pilan pojawił się Gary Havelock, więc i w szeregi Bydgoszczan powołano Todda Wiltshire’a. Finalnie zmieniło to niewiele, bo tym razem urzędujący jeszcze wówczas mistrzowie Polski wygrali 49:41.

Ponownie bardzo dobrze spisali się bracia Gollobowie (13 punktów Jacka oraz 12+2 Tomasza), a swoją klasę potwierdził też Wiltshire, zdobywając 12 punktów z bonusem. W szeregach pilskiej Polonii ponownie dobrze spisał się Tomasz Gapiński (10+1). Nie zawiódł też Havelock (9+1), ale zdecydowanie słabiej pojechali Robert Miśkowiak (2+1) oraz Mariusz Franków (3).

Tamten mecz odbył się 1 czerwca 2003 roku i był ostatnim pojedynkiem obu drużyn w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Sebastian Torzewski