„Pójdę, jak Wałęsa dołoży”. 31 lat temu otworzył się pierwszy w Bydgoszczy McDonald’s
Dodano: 31.08.2026 | 09:41Na zdjęciu: Tak wyglądał pierwszy dzień w pierwszym bydgoskim McDonald's.
Fot. MB
31 sierpnia 1995 roku otwarto pierwszego w Bydgoszczy McDonalds’a. Amerykański fast food rozpoczął działalność przy Placu Wolności, choć wcześniej wymieniano szereg innych potencjalnych lokalizacji dla hamburgerowni. Jak wyglądały początki słynnej sieci w naszym mieście?
Przygotowania do otwarcia pierwszego w Bydgoszczy McDonalds’a trwały od 1993 roku. Jak pisaliśmy w tekście o wydarzeniach w Bydgoszczy z lata tamtego roku, początkowo zakładano, że „złote łuki” miały serwować hamburgery na… placu Teatralnym. – Proponujemy lokalizację przy Mostowej. Restauracja wraz z terenem objęłaby ulicę Focha, Karmelicką, wybrzeże Narutowicza i połowę placu – przekazywał wiceprezydent Roman Dembek. Innym potencjalnym miejscem na McDonalda był jeden z kręgów Opery Nova.
Jak jednak czytamy w Kalendarzu Bydgoskim na rok 1994, sieć wycofała się z operowej propozycji, twierdząc, że bardziej odpowiada jej parter Domu Towarowego „Jedynak”. Dyrektor “Jedynaka” jednak zdecydowanie odmówił. Wówczas pojawiła się nowa propozycja – lokal “Delikatesów” na rogu Gdańskiej i Placu Wolności, w pięknej kamienicy projektu Józefa Święcickiego.
31 stycznia 1995 roku „Dziennik Wieczorny” podał, że Zarząd Miasta zaaprobował poprawkę do umowy na najem lokalu przy Placu Wolności. Wówczas spekulowano, że hamburgery i inne smakołyki McDonald’sa będzie można zjeść w maju lub czerwcu. Ostatecznie termin uległ zmianie. Wynajem miał obowiązywać przez 10 lat, a amerykański gigant po jej podpisaniu miał zagwarantować przedłużenie dzierżawy lokalu na kolejnych 10 lat. – Firma ta ma zainwestować w interes około 1,5 mln dolarów, tworząc przy okazji 100 nowych miejsc pracy – zapowiadał nieistniejący już tytuł.
Rok 1995 był początkiem ery McDonald’sów w Bydgoszczy. 8 sierpnia „Wieczorny” informował o budowie „eleganckiego pawilonu” amerykańskiej sieci przy ulicy Świętej Trójcy. – Przewiduje się szybkie serwowanie potraw dla kierowców jak i tych, którzy zechcą wejść do środka – ogłaszała popołudniówka. W erze wielkiego bezrobocia hamburgery faktycznie dawały pracę – i takie ogłoszenia można było spotkać w bydgoskiej prasie. Chętnych było sporo.

Ostatecznie otwarcie pierwszego bydgoskiego McDonald’sa nastąpiło 31 sierpnia 1995 roku o 6:30 rano. Był to 35 szybki bar sieci w Polsce, które sukcesywnie uruchamiano od 1992 roku. – Za kilka dni ,,Big Maca” będzie można także kupić przy ul. Focha – zapowiadał “Wieczorny”. W bydgoskiej sieci McDonald’s znalazły zatrudnienie 144 młode osoby. Przeczytajmy wspólnie relację sprzed 31 lat.
– Są to przede wszystkim studenci i uczniowie szkół wieczorowych – powiedział podczas wczorajszej konferencji prasowej Grzegorz Chmielewski, kierownik działu operacyjnego McDonald’s Polska. Firma przekazała 15 tysięcy dolarów na konto szpitala im. dr. Emila Warmińskiego w Bydgoszczy, zapewniła także o czynnym włączeniu się w życie miasta. Potrawy serwowane przez McDonald’s są z polskiej wołowiny, polskich bułek i polskiej sałaty w towarzystwie holenderskiego lub niemieckiego ziemniaka, bowiem krajowe bulwy – jak powiedziano dziennikarzom – są zbyt suche. Lokale bydgoskiej sieci McDonald’s wyposażone są w kompaktory urządzenia do prasowania śmieci oraz maszyny do odtłuszczania wody, by w takiej postaci nie dostawała się ona do miejskiej kanalizacji.
CZYTAJ TAKŻE: Fordon przed laty. Zobacz niezwykłe fotografie lotnicze z okresu PRL [ZDJĘCIA]
„Express Bydgoski” wymieniał natomiast sprzedażowe hity pierwszego bydgoskiego Maca. – Największym wzięciem cieszył się truskawkowy „Shake”, „Big Mac” i „McChicken”. Zamawiano lody czekoladowe, ciastka porzeczkowe i jabłkowe, hamburgery i frytki. W pierwszym dniu działalności McDonald’sa w Bydgoszczy na Gdańską waliły tłumy. Przeważała młodzież, choć można było spotkać osoby w różnym wieku. Personel zwijał się jak w ukropie, a dodatkowym utrudnieniem było bezustanne oczyszczanie podłogi. Nie sposób jednak nie nanieść błota, jeśli aura taka złośliwa… – relacjonował „EB”.
– BigMac już w Bydgoszczy – ogłaszał „Ilustrowany Kurier Polski”. I donosił, że Mc miał zainwestować w remont lokalu po byłych „Delikatesach” BSS „Społem” aż milion dolarów. – Na około 500 metrach kwadratowych powierzchni znajduje się sala konsumpcyjna dla 110 osób, zaplecze kuchenne i pomieszczenia socjalne dla 77 pracowników. Są klimatyzowane, w sali konsumpcyjnej nie wolno palić, w sprzedaży nie będzie piwa. Restauracja czynna będzie codziennie w godz. od 8:00 do 23:00 z możliwością zmian w zależności od zainteresowania klientów – pisała gazeta. Podobnie jak przy Św. Trójcy, licencjobiorcą pierwszego bydgoskich „złotych łuków” był Ryszard Grobelski. Ile wówczas zarabiało się w Mc? Najniższe wynagrodzenie w restauracji wynosiło 2,35 zł za godzinę. Big Mac kosztował 3,70 zł.
– Kierownik działu operacyjnego McDonald’s Polska, Grzegorz Chmielewski, podczas wczorajszego spotkania z dziennikarzami zapowiedział otwarcie jeszcze w tym roku trzeciej placówki swej firmy na Wyżynach – czytamy w IKP.
@metropoliabydgoska.pl🤩 Kto z Fordonu? Zobaczcie piękne widoki!♬ Dla Fordonu – Sativa Skład
Otwarcie kojarzącej się z USA restauracji przyciągnęło tłumy. Pomogło w tym rozpoczęcie roku szkolnego. – Wczoraj, drugiego dnia po otwarciu, restauracja McDonald’s nadal przeżywała prawdziwy najazd żądnej hamburgerów młodzieży. Najwięcej gości zjawiło się na ul. Gdańskiej zaraz po zakończeniu uroczystości inaugurujących nowy rok szkolny. Kolejka przed wejściem do restauracji liczyła ponad dwadzieścia metrów – informowała 2 września „Pomorska”. Bydgoska „Wyborcza” podała natomiast, że pierwszego dnia funkcjonowania baru szybkiej obsługi odwiedziło go dziesięć tysięcy Bydgoszczan. – Obrót firmy szacuje się na miliard starych złotych – czytamy w tekście sprzed 31 lat.
„Wyborcza” przeprowadziła też sondę wśród mieszkańców na temat nowego przybytku. – No jasne, że jesteśmy zadowolone. Jutro się tam wybierzemy. Tylko wydaje się nam, że dwa McDonald’sy w Bydgoszczy to za dużo – dzisiaj jest tam tłok, ale nie wiadomo, co będzie później – zadeklarowały dwie piętnastoletnie uczennice. – Niech pani pyta młodych, ja lubię nasze jedzenie. Pójdę, jak mnie coś zainteresuje, na pewno nie dzisiaj, za duży rozgardiasz – odparł indagowany „starszy pan w okularach, około sześćdziesiątki”.
Wśród Bydgoszczan nie brakowało jednak głosów, że jedzenie z Maca nie jest na ich kieszeń. – My chyba nie pójdziemy, za drogo. Może raz na jakiś czas – stwierdziła para siedemnastolatków. – Tam wszystko jest tak drogie. Najlepsze są „szejki”, ale opłaca się dać za nie tyle pieniędzy – mówili dwaj uczniowie. – Dla mnie taki McDonald’s może sobie być. Szkoda, że tak drogo. Ja pójdę dopiero wtedy, jak Wałęsa dołoży – na ówczesnego prezydenta RP powołał się Stanisław, lat 60, emeryt.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Bitwa o Bydgoszcz. Jak przebiegało wyzwolenie miasta w 1945 roku?
W „Gazecie Pomorskiej” przeczytaliśmy natomiast inną opinię Bydgoszczanki, także oddającą ówczesną niewesołą sytuację społeczną. – Wcale mi się nie podoba, że McDonald’s otworzył w Bydgoszczy restaurację. Mój chłopak bez przerwy marudzi, że chce pieniądze na hamburgera, a to przecież nie jest tanie. Z drugiej strony, trzeba przyznać, że lokal i obsługa są na poziomie.
„Gazeta Wyborcza” zwróciła też uwagę, że w czasie adaptacji lokalu po delikatesach na McDonald’sa ze ściany kamienicy na pl. Wolności zniknęła tablica poświęcona pamięci prześladowanych przez NKWD. Po remoncie i otwarciu restauracji nie wróciła już na swoje miejsce. Na początku września dziennik informował, że leży ona w magazynie fast foodu. – Czyścimy ją i zaraz po tych zabiegach wróci na swoje miejsce – zapewniał licencjobiorca bydgoskiej restauracji. Ostatecznie została ona ponownie umieszczona na ścianie słynnej kamienicy.
W bydgoskiej prasie pojawiały się też głosy krytyczne. W cyklu felietonów „List ze wsi” publikowanym w „Dzienniku Wieczornym” anonimowy autor dziwił się, że gazety nie przejmują się zbytnio zbliżającymi się wyborami prezydenckimi, tylko relacjonowały otwarcie pierwszego McDonalds’a.
CZYTAJ TAKŻE: 70 lat obecnego Mostu Fordońskiego. Jak wyglądała jego odbudowa i otwarcie?
– W ciągu ostatnich dni nie było wydania, abyśmy nie dowiedzieli się, jak rekrutuje się pracowników, jakie bluzki będą nosić, gdzie ustawiono stolik. Właściwie McDonald’s powinien zafundować bydgoskim dziennikarzom dożywotnio hamburgery. I tak byłyby to ułamek kosztów bezpłatnej reklamy, jaką mu zrobiono – czytamy w „Liście”.
– Ponieważ osobiście nie lubię mielonego w bułce, nic to mnie nie obchodzi, chociaż żal mi bydgoskich „Delikatesów”. Któż to jeszcze pamięta ten lokal, kiedy do „Delikatesów” pędziło się po kawę, bowiem tylko tam stał wielki młynek i pani Janina z grzecznie klienta bezpłatnie mieliła zakupioną kawę. No, ale my doganiamy już nie tylko Europę, ale i – jak się okazuje – Amerykę – przekonywał czytelnik w numerze z 8 września.
McDonald’s przy Gdańskiej funkcjonował przez 20 lat. Umowa najmu wygasła z końcem listopada 2015 roku. W jego miejscu powstała wpierw restauracja Śródmieście, a następnie Manekin. Do niego, jak w 1995 roku do Maca, także ustawiają się kolejki.
Przy pisaniu artykułu korzystałem ze zbiorów Pracowni Regionalnej Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy
- Zadaliśmy sześć pytań o szybką – i nie tylko – kolej dla Bydgoszczy. Jakie uzyskaliśmy odpowiedzi? - 31 sierpnia 2026
- „Pójdę, jak Wałęsa dołoży”. 31 lat temu otworzył się pierwszy w Bydgoszczy McDonald’s - 31 sierpnia 2026
- Miały być gotowe w wakacje, mają być jesienią. Drogi przy Akademii Muzycznej wciąż w budowie - 31 sierpnia 2026













