Bydgoszcz
8C
Słonecznie
75% wilgotność
Wiatr: 2km/h NE
H 8 • L 8
18C
Czw
13C
Pt
16C
Sob
14C
Nd
21C
Pon
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaAwantura o spis wyborców. Czy Poczta Polska zrezygnowała z pozyskania danych uprawnionych do głosowania?
rafal_bruski_prezydent_SG
26.04.2020 | 15:08

Awantura o spis wyborców. Czy Poczta Polska zrezygnowała z pozyskania danych uprawnionych do głosowania?

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Prezydent Rafał Bruski złożył doniesienie do prokuratury w sprawie korespondencji od Poczty Polskiej. Zapowiedział, że danych wyborców poczcie nie przekaże.

Fot. Stanisław Gazda / archiwum

W nocy ze środy na czwartek z adresu e-mailowego Poczty Polskiej do wójtów, burmistrzów oraz prezydentów dotarło niepodpisane pismo z wnioskiem o przekazanie danych z rejestru wyborców na potrzeby przeprowadzenia wyborów prezydenckich w formie korespondencyjnej. Prezydent Rafał Bruski w odpowiedzi złożył doniesienie do prokuratury, wskazując, że mogło dojść do próby wyłudzenia danych. Poczta zapowiedziała, że wniosek poprawi. Jak dotąd tego nie zrobiła.

O tajemniczej wiadomości samorządowcy informowali od rana w czwartek, 23 kwietnia. Tajemniczej, bo załącznik do wiadomości wysłanej między pierwszą a drugą w nocy z adresu wybory2020@poczta-polska.pl nie zawierał podpisu. I to nie tylko wymaganego prawem kwalifikowanego podpisu elektronicznego, ale jakiegokolwiek. Nadawca powoływał się na zapisy ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, który daje operatorowi pocztowemu możliwość pozyskania danych potrzebnych do przeprowadzenia korespondencyjnych wyborów na prezydenta kraju, i decyzję premiera Mateusza Morawieckiego z połowy kwietnia w tej sprawie.

Tyle tylko że formalnie wybory korespondencyjne nadal nie są przesądzone. Projektem ustawy zajmuje się senat, a jego marszałek Tomasz Grodzki (Koalicja Obywatelska) już zapowiedział, że izba wykorzysta przysługujące jej 30 dni na analizę projektu. Oznacza to, że prace w senacie zakończą się 6 maja. Czyli cztery dni przed wciąż obowiązującym terminem przeprowadzenia wyborów – 10 maja.

Ze względu na te okoliczności część samorządowców stwierdziła, że działania Poczty Polskiej są bezprawne. A enigmatyczny charakter nocnej korespondencji miał to tylko potwierdzać. Doniesienie do prokuratury jeszcze w czwartek złożył prezydent Bruski. W piśmie do Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe wskazywał, że mogło dojść do próby wyłudzenia danych osobowych. Na Twitterze zaznaczył z kolei, że nie zamierza łamać prawa „w imię żądzy władzy PiS”. Podobnie postąpili między innymi: prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, Sopotu – Jacek Karnowski czy Sosnowca – Arkadiusz Chęciński.

 

Także w czwartek zapytaliśmy Pocztę Polską, czy adres e-mailowy wybory2020@poczta-polska.pl został faktycznie wygenerowany przez pracownika poczty. I dlaczego wiadomość przybrała tak nieprofesjonalną w oficjalnych kontaktach formę. W odpowiedzi Justyna Siwek, rzecznik spółki, przekazała nam, że „wniosek został rozesłany po przygotowaniu zakresu danych niezbędnych Poczcie Polskiej do właściwej obsługi wyborów korespondencyjnych”. – Wniosek wysłano w formie elektronicznej w godzinach nocnych, bez zbędnej zwłoki – przekonuje Siwek.

Co ciekawe, Poczta Polska – jak wskazywała Justyna Siwek – jeszcze w czwartek miała powtórzyć wysyłkę e-maili. Miały one już zawierać podpisy kwalifikowane. Na konieczność ich dołączenia wskazywał w swoim stanowisku Sylwester Marciniak, szef Państwowej Komisji Wyborczej. Problem w tym, że do bydgoskiego ratusza wiadomość nie dotarła ani w czwartek, ani w piątek. – Do końca dnia roboczego takie pismo do nas nie wpłynęło – tłumaczyła nam w piątkowe popołudnie Marta Stachowiak, rzecznik prezydenta Bruskiego.

Zobacz również:

Poczta Polska domaga się od miasta spisu wyborców. Prezydent Bruski składa doniesienie do prokuratury

W piątek do urzędu miasta wpłynęło za to wspomniane pismo Marciniaka. Co ciekawe, poza koniecznością potwierdzenia wniosku podpisem kwalifikowanym nie widział on przeszkód w przekazaniu danych Poczcie Polskiej. Ale gdy dokumentem zajmowali się miejscy urzędnicy, znane było już stanowisko rzecznika PKW Tomasza Grzelewskiego, który stwierdził, że Marciniak wyraził jedynie swoją opinię, a pismo przewodniczącego „nie jest uchwałą PKW”.

Taki obrót sprawy wywołał zdziwienie między innymi kandydata w wyborach prezydenckich Szymona Hołowni. I w konsekwencji – skargę na postanowienie PKW do Sądu Najwyższego. W ten sposób zgodnie z przepisami prawa wykonanie decyzji PKW zostało zawieszone. Hołownia podczas briefingu prasowego przypominał także, że Naczelny Sąd Administracyjny wielokrotnie wskazywał, że decyzje organów kolegialnych powinny być podejmowane w drodze uchwały. – Przewodniczący PKW nie interpretuje przepisów wyborczych we własnym imieniu – podkreślał.  I dodał, że chce, aby Sąd Najwyższy zbadał narzędzia, które wykorzystuje rząd do „bezwzględnego parcia do organizacji wyborów 10 maja i stawiania pod ścianą zarówno organów wyborczych, jak i samorządów”.

W czwartek opinię prawną dotyczącą polecenia przekazania Poczcie Polskiej spisu wyborców opublikowała fundacja Krakowski Instytut Prawa Karnego. Grupa naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego wsparta konsultacjami przedstawicieli Uniwersytetu Łódzkiego oraz Akademii Leona Koźmińskiego wskazała, że to polecenie – w stanie prawnym na 23 kwietnia – „nie posiada podstawy prawnej i może nosić znamiona przestępstwa”. Podobnie jak przekazanie przez samorządy spisu wyborców podmiotowi nieuprawnionemu. Prawnicy zaznaczyli też, że w świetle obowiązującego prawa przeprowadzenie wyborów należy nadal do kompetencji urzędników i komisji wyborczych [CZYTAJ CAŁĄ ANALIZĘ]. Stanowisko to podzielają także: Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Batorego, Fundacja Panoptykon czy Sieć Obywatelska Watchdog Polska.

Stanowisko w sprawie przekazania poczcie danych na potrzeby wyborów zaprezentował też w tym tygodniu Urząd Ochrony Danych Osobowych. Ale brzmi ono skrajnie niejednoznacznie. Prezes Jan Nowak z jednej strony wskazał, że specustawa (na która powołuje się Poczta Polska) umożliwia pozyskanie danych wyborców, jeśli są one potrzebne do organizacji wyborów prezydenckich, ale „nie ulega wątpliwości”, że ta przesłanka obecnie „nie występuje”. Z drugiej natomiast zaznaczył, że stanowisko PKW (pod którym podpisał się przewodniczący Marciniak) wskazuje, że taka przesłanka (do przekazania tych danych poczcie) jednak istnieje.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści