Bydgoszcz
1C
Śnieg
83% wilgotność
Wiatr: 6km/h W
H 2 • L -0
1C
Pt
1C
Sob
0C
Nd
-2C
Pon
-4C
Wt
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczMiastoBydgoskie Autografy. Nieczytelne, zasłonięte i… zapomniane?
15.11.2021 | 08:40

Bydgoskie Autografy. Nieczytelne, zasłonięte i… zapomniane?

Na zdjęciu: Zidentyfikowanie laureatów Bydgoskiej Alei Autografów czasami nie należy do najłatwiejszych.

Fot. Sebastian Torzewski

Bydgoska Aleja Autografów powstała blisko piętnaście lat temu. Czy jest atrakcją turystyczną miasta? Zdecydowanie! Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że „jest, bo jest”. A to dlatego, że do wykorzystania pełni jej potencjału bardzo daleko.

Ceremonia składania autografów to nie tylko okazja do uhonorowania zasłużonych bydgoszczan, ale też jedno z niewielu wydarzeń, które potrafi ściągnąć na ul. Długą większą grupę osób. Z każdej okazji na ożywienie ulicy trzeba korzystać, a autografy to przecież także całoroczna atrakcja. Problem w tym, że z roku na rok tabliczki są coraz bardziej nieczytelne i coraz trudniej odnaleźć się w gąszczu podpisów.

Jeśli autograf wiernie odwzorowuje imię i nazwisko, to nie ma żadnego problemu. Ale niektóre podpisy są bardziej wymyślne i nie da się tak po prostu rozpoznać, kto je złożył. Należy wtedy odszukać tabliczkę z wypisanymi nazwiskami laureatów. Tworząc aleję, przyjęto metodę, zgodnie z którą idąc w stronę Wełnianego Rynku, najpierw widzimy tabliczkę z imiona i nazwiskami osób wyróżnionych w danym roku, a następnie ich autografy i funkcję/zawód. Potem znowu tabliczka z imiona i nazwiskami, a po niej kilka autografów etc.

Błahostka? Niby tak. Ale spróbujcie zacząć wycieczkę od strony Wełnianego Rynku. Wtedy najpierw będziecie oglądać autografy należące do nie-wiadomo-kogo, a dopiero potem zobaczycie tabliczkę z imionami i nazwiskami. Będziecie się cofać, aby jeszcze raz zobaczyć autograf ze świadomością, do kogo należy, czy po prostu dacie sobie spokój z podziwianiem podpisów? Inna historia. Ulicą Batorego wchodzicie w ulicę Długą, a więc rozpoczynacie oglądanie alei autografów w jej trakcie. Widzicie autograf na lewo, autograf na prawo i nie wiadomo w którą stronę iść. Idziecie w lewo. Podpis nie jest czytelny, za nic nie domyślicie się, kto go złożył. Wiadomo jedynie, że to chirurg-transplantolog. Na lewo inne autografy, na prawo następne. Jak uważnie czytaliście ten tekst, to wiecie chociaż, że trzeba iść jeszcze dalej na lewo, aby znaleźć tabliczkę  z imionami i nazwiskami.  W końcu jest! Chwila analizy i wiemy, że to Zbigniew Włodarczyk.

Wyobraźcie sobie turystę, który wie tylko tyle, że na ulicy Długiej są jakieś autografy. Wchodzi ze złej strony i widzi autograf z informacją, że jest to np. „przedsiębiorca”. Nie wie, do kogo ten podpis należy, bo jako przybysz z innego miasta ma jeszcze większy niż miejscowi kłopot z odczytaniem autografu. Nie wie też, gdzie szukać takiej informacji. Jak już znajdzie tabliczkę z imionami i nazwiskami, to musi przeanalizować, czy odnosi się ona do autografów znajdujących się na lewo czy na prawo. W pewnym momencie zaczyna się zastanawiać, czy to aleja czy gra miejska.

W ostatnich miesiącach zaprowadziłem na ul. Długą dwie osoby, które były w Bydgoszczy po raz pierwszy. Obie stwierdziły, że rozeznanie się w alei autografów nie należy do najłatwiejszych. Ona ma sens tylko wtedy, gdy idziecie od strony Zbożowego Rynku i od samego początku skupiacie się na autografach. Dla porównania zobaczcie zdjęcia z podobnych miejsc we Władysławowie, Cannes i Hongkongu. Tak, łatwiej dowiecie się, do kogo należy odcisk dłoni w Hongkongu niż autograf w centrum Bydgoszczy. Nawet od razu przeczytacie, czym konkretnie zasłużyła się ta Lee Wai Chun.

Spytaliśmy w bydgoskim ratuszu, czy rozważano, aby – tak jak na powyższym alejach – imię i nazwisko laureata zamieszczać obok autografu, a nie na osobnej tabliczce. – Tabliczki z nazwiskami laureatów z bieżącego roku, zgodnie z przyjętą tradycją, zostaną zamontowane na dotychczasowych warunkach. Temat ewentualnej zmiany poprzez dodanie imienia i nazwiska laureata na tabliczce z podpisem zostanie przekazany pod obrady kapituły Bydgoskich Autografów – odpowiedziała nam rzecznik prezydenta Marta Stachowiak.

Przy okazji poruszyliśmy jeszcze dwie kwestie. Po pierwsze – tabliczki z nazwiskami laureatów z pierwszych lat funkcjonowania alei robią się już nieczytelne. Nawet przy ładnej pogodzie trzeba się dobrze przyjrzeć, aby odczytać nazwisko. W deszczu jest to już naprawdę trudne. – Wmurowane tabliczki z nazwiskami laureatów są pod bieżącą kontrolą, w przypadku zauważonych zniszczeń – naprawiane lub czyszczone. Zlecony został również przegląd tablic pod względem ich konserwacji, by napisy były lepiej widoczne – zapowiada Marta Stachowiak.

Kolejna kwestia to współistnienie alei autografów i ogródków restauracyjnych na Długiej. Latem, aby zobaczyć niektóre podpisy, trzeba byłoby zajrzeć pod nogi klientów lokali gastronomicznych. Ani to komfortowe dla podziwiającego aleję, ani dla jedzącego przy stoliku. Wyobraźcie sobie, że jeden z szanowanych laureatów chce pokazać swój podpisów dawno niewidzianym znajomym, więc wyprasza randkującą parę i zaczyna przesuwać stoliki oraz krzesła, aby dostać się do swojej tabliczki…

Przedsiębiorcy proszeni są o takie rozmieszczenie ogródków, by nie zasłaniały autografów. Przekażemy uwagi do ZDMiKP celem wprowadzenia stosownego zapisu w umowach zawieranych z przedsiębiorcami, aby możliwie było zapewnienie tablicom pełnej dostępności i widoczności – zadeklarowała Stachowiak. W tej sytuacji warto jednak poszukać rozwiązania, które zadowoli wszystkich. Przedsiębiorcy na Długiej i tak nie mają łatwo.

To wszystko – konieczność szukania tabliczki z imieniem i nazwiskiem, wpatrywanie się w wyblakły podpis czy zasłaniające stoliki – to drobnostki. Jest w mieście pewnie i sto spraw, które prędzej wymagają interwencji. Ale suma takich drobnych niedociągnięć sprawia, że aleja autografów nie jest ani właściwym uhonorowaniem zasłużonych bydgoszczan, ani atrakcją dla mieszkańców i turystów. Jeszcze niedawno ratusz przekonywał, że miasto można promować hasłem „Bydgoszcz. Kultura jakości”. Aleja Autografów na razie się w tę koncepcję nie wpisuje.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Powiązane treści