Bydgoszcz
12C
Niebo częściowo zachmurzone
58% wilgotność
Wiatr: 5km/h WNW
H 12 • L 12
9C
Nd
9C
Pon
8C
Wt
12C
Sr
11C
Czw
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaChcą zmian w działaniach miejskich spółek. „Ja pokazuję, gdzie wyprowadzono pieniądze bydgoszczan”
Krzysztof Drozdowski, Paweł Skutecki, Marta Żalińska, Maciej Borkowski - konferencja Kukiz'15 - SF
28.09.2018 | 17:04

Chcą zmian w działaniach miejskich spółek. „Ja pokazuję, gdzie wyprowadzono pieniądze bydgoszczan”

Dla mnie to skandal, że prezesi spółek zarabiają więcej niż prezydent miasta - mówi Paweł Skutecki.

Na zdjęciu: O patologiach w spółkach miejskich mówili przedstawiciele Kukiz'15: Paweł Skutecki (drugi od lewej, kandydat na prezydenta) oraz kandydaci na radnych: Krzysztof Drozdowski, Marta Żalińska i Maciej Borkowski.

Fot. Szymon Fiałkowski

Ruch Kukiz’15 chce dokonać zmian w miejskich spółkach. – Naszym zdaniem są one zarządzane w sposób zupełnie odbiegający od tego, jak chcieliby tego ich właściciele, czyli bydgoszczanie – mówi Paweł Skutecki.

Podczas piątkowej konferencji prasowej, Skutecki (kandydat na prezydenta miasta) oraz kandydaci na radnych Marta Żalińska, Maciej Borkowski i Krzysztof Drozdowski pokazywali skalę, która w ich opinii pozwala sądzić, że w spółkach miejskich potrzebne są gruntowne zmiany.


WSZYSTKO O KAMPANII W NASZYM SERWISIE – WYBORY 2018 BYDGOSZCZ


Konferencja odbyła się u zbiegu ulic Gdańskiej i Śniadeckich, gdzie zlokalizowana jest siedziba Administracji Domów Miejskich. – Ideą miejskich spółek jest to, że mają świadczyć właścicielom, czyli mieszkańcom Bydgoszczy usługi na jak najwyższym poziomie przy jak najniższym koszcie – mówi Żalińska. Jej zdaniem, liczba spółek miejskich jest za duża, a absurdem nazywa fakt, że spółki zarabiają na ich właścicielach. Przedstawiła ona jeden z głównych ostatnio postulatów ruchu Kukiza, którym jest likwidacja Powiatowych Urzędów Pracy, ale w opinii Żalińskiej potrzeba na to czasu. Podkreśla, że dobrym kierunkiem byłaby konsolidacja niektórych spółek. – Po co utrzymujemy spółkę Tramwaj Fordon, Miejskie Zakłady Komunikacji, ADM, BTBS czy Bydgoską Agencję Rozwoju Regionalnego? – pyta kandydatka na radną. Jak mówi, w mieście jest wiele lokali, które cały czas nie są przez nikogo użytkowane i przyznaje, że jest ich około trzystu, z czego setka jest użytkowa.

Skutecki wyliczał zyski miejskich spółek i zarobki ich prezesów. Jako przykład podaje między innymi KPEC, który zanotował w 2015 roku zysk w wysokości 3,5 mln zł, a rok później wynosił on już 6,2 mln zł, a prezes Andrzej Baranowski ma zarabiać blisko 20 tys. zł plus do 25% premii. Nieco mniej, bo 19 tys zł wpływa na konto szefów ADM Cezarego Domachowskiego i Romana Dembka, a spółka zanotowała w ubiegłym roku 1,4 mln zł zysku (w 2016 było to 4,2 mln zł). Znacznie większy zysk miała ProNatura. Jak podkreśla Skutecki, ta firma zyskała w minionych dwunastu miesiącach 11,6 mln zł (rok wcześniej było to 13,5 mln). Kandydat na prezydenta miasta ukazuje też spółki, które zanotowały straty. Taką jest Bydgoski Park Przemysłowo-Technologiczny, która w 2016 r. zanotowała ponad 3 mln zł strat, a „perełką” jest MWiK. – Pan prezes Drzewiecki zarabia 22 tysiące złotych plus do 25% premii. W ubiegłym roku zarobili na bydgoszczanach ponad 23 miliony złotych – mówi i dodaje: – Jest też przykry i bolesny temat, bo spółka jest zadłużona na 265 milionów zł. Przyszły prezydent miasta będzie musiał się zmierzyć z tematem ukrytego długu spółek. Dla mnie to niesłychany skandal, żeby prezesi spółek zarabiali więcej niż prezydent miasta.

Gdy Skuteckiego zapytano o to, dlaczego prezesi spółek zarabiają tak wiele, odpowiedział: – Decyduje o tym Rada Nadzorcza. Gdy przypomniano mu, że tak się dzieje na mocy uchwalonej przez parlament ustawy kominowej, którą parlamentarzyści w tej kadencji uchwalili, odparł: – To trzeba to prawo zmienić. Ja pokazuję, gdzie wyprowadzono pieniądze bydgoszczan. Moim zdaniem prezesi spółek miejskich nie powinni zarabiać więcej niż prezydent. 

Kandydata Kukiz’15 zapytaliśmy również o wyniki najnowszego sondażu, w którym Skutecki otrzymał poparcie na poziomie 8%. – Jestem liderem jeśli chodzi o badanie bydgoszczanek w wieku do 29 lat. To chyba powód do dumy – uśmiecha się, ale przyznaje: – Trudno rozmawiać o badaniu, który był przeprowadzony na kilkuset osobach. Nie wiem, jaką przyjęto metodologię. Intuicyjnie czuję, że Bruski jest liderem tego wyścigu, ale mamy jeszcze kilka tygodni by to zmienić.

Powiązane treści