Bydgoszcz
12C
Niebo częściowo zachmurzone
58% wilgotność
Wiatr: 5km/h WNW
H 12 • L 12
9C
Nd
9C
Pon
8C
Wt
12C
Sr
11C
Czw
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaKandydaci listy piszą… do Marka Żydowicza. W sprawie festiwalu Camerimage
Marek Żydowicz Bydgoszcz
20.09.2018 | 13:40

Kandydaci listy piszą… do Marka Żydowicza. W sprawie festiwalu Camerimage

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Marek Żydowicz (w środku) nadal nie wie, czy Camerimage 2019 odbędzie się w Bydgoszczy, choć większość kandydatów na prezydenta deklaruje wolę negocjacji w tej sprawie.

Fot. Sebastian Torzewski

Trzej kandydaci na prezydenta – Tomasz Latos, Rafał Bruski oraz Marcin Sypniewski niemal równocześnie odnieśli się do listu otwartego dyrektora festiwalu Camerimage Marka Żydowicza, który na początku września zapytał ich o dalsze losy imprezy w mieście nad Brdą oraz budowę czwartego kręgu Opery Nova.

Żydowicz na odpowiedź musiał czekać czekać dwa tygodnie – w środę prezentację swojego stanowiska zapowiedział Sypniewski. Jeszcze tego przed północą odpowiedzi opublikował na swoim fanpage’u na Facebooku Latos, a w czwartek przed południem do mediów trafiło też pismo od Bruskiego (w tym samym czasie przed gmachem opery o kontynuacji współpracy opowiadał wspomniany już Sypniewski).

Przekaz wspólny – wszyscy kandydaci, którzy odpisali Żydowiczowi, wyrażają zgodę zajęcia miejsca przy stole negocjacyjnym. Ale już w szczegółach ich stanowiska zasadniczo się różnią. Latos przekonuje, że wsparcie dla Camerimage w kolejnych latach powinno być zbliżone do tego, które miasto zapewniało w latach 2010-2017 (2,5 mln zł rocznie – przyp. red.). W maju w wywiadzie dla MetropoliaBydgoska.PL poseł PiS mówił zresztą, że brak festiwalu „byłby stratą”, a choć nie jest to „najtańsze przedsięwzięcie”, to z „dużym potencjałem i marką”. Zarówno Sypniewski, jak i Bruski kwoty wsparcia (nawet orientacyjnej) nie podali, choć obecny prezydent przypomniał, że zmniejszenie tegorocznego wsparcia z 2,5 mln zł do 500 tysięcy złotych miało związek z podpisaną tuż przed Świętami Bożego Narodzenia przez Żydowicza, wicepremiera Piotra Glińskiego oraz prezydenta Torunia Michała Zaleskiego deklaracją budowy centrum festiwalowego w tym mieście.

CZYTAJ TAKŻE: Ostatni klaps dla Camerimage. Czy warto w Bydgoszczy trzymać partnera, który gra za plecami?

Bruski przypomniał też, że jego korektę do budżetu na 2018 rok poparła rada miasta, a do ratusza nadal nie wpłynęła oferta na organizację kolejnych edycji festiwalu. „Ja deklaruję otwartość mimo sposobu, w jaki potraktował pan Bydgoszcz” – pisze do Żydowicza. O „nieporozumieniach oraz sporach” wspomina też Sypniewski, dodając, że unormować stosunki (i jeszcze mocniej związać festiwal z miastem) miałoby wprowadzenie Bydgoszczy do nazwy festiwalu. Warto dodać, że dla większości bydgoskich imprez wspieranych z budżetu jest to obligatoryjne. Dla Camerimage – dotąd nie było.

Ważną kwestią w kontekście Camerimage w Bydgoszczy jest także okres związania nową umową z Fundacją Tumult, którą kieruje Żydowicz. Tomasz Latos pisze w swoich odpowiedziach o terminie „kilkuletnim”, Rafał Bruski zaznacza, że jego zdaniem – z uwagi na Prawo zamówień publicznych – taka umowa nie może być podpisana na okres dłuższy niż cztery lata. Jednocześnie prezydent podtrzymuje deklarację, że festiwal mógłby odbywać się w mieście „do końca świata i jeden dzień dłużej”. Marcin Sypniewski zaangażowanie miasta uzależnia od spełnienia wcześniejszych warunków (w zakresie nazwy czy wykazania realnych korzyści dla bydgoskich przedsiębiorców), jednocześnie wskazując, że umowa na wykorzystanie nazwy i symboli miejskich powinna być podpisana na „minimum dziesięć lat”.

Jednomyślność wśród kandydatów panuje w ocenie budowy czwartego kręgu, który zdaniem Marka Żydowicza miałby poprawić (co nie znaczy, że definitywnie rozwiązać) sytuację lokalową festiwalu. Przypomnijmy, że deklarowany przez wicemarszałka województwa (to jemu formalnie podlega Opera Nova) termin zakończenia budowy to 2021 rok. Prezydent Bruski zapewnia, że miasto będzie w połowie partycypowało w kosztach realizacji inwestycji. Podobnie twierdzi Marcin Sypniewski. Z kolei Latos w swoim piśmie przekonuje, że będzie starał się o dodatkowe wsparcie ze środków ministerstwa kultury.

Powiązane treści