Bydgoszcz
-0C
100% wilgotność
Wiatr: 5km/h WSW
H 1 • L -1
5C
Pt
3C
Sob
4C
Nd
2C
Pon
2C
Wt
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIKoronawirus w Bydgoszczy. Czy szpitale są gotowe na wzrost liczby zakażeń?
czerwona strefa bydgoszcz
21.10.2020 | 13:55

Koronawirus w Bydgoszczy. Czy szpitale są gotowe na wzrost liczby zakażeń?

Na zdjęciu: Przy Wojewódzkim Szpitalu Obserwacyjno-Zakaźnym funkcjnonuje punkt poboru wymazów.

Fot. Szymon Fiałkowski

Brak miejsc w szpitalach, kolejki do wykonania testów i karetki czekające godzinami na przekazanie pacjenta – informacji na temat problemów służby zdrowia wobec rosnącej liczby zakażeń koronawirusem nie brakuje. Jak sytuacja wygląda w Bydgoszczy?

W środę zanotowano rekordową liczbę zakażeń w całym kraju – 10 040. W samym województwie kujawsko-pomorskim potwierdzono 771 nowych przypadków. Najwięcej w Toruniu (194), Bydgoszczy (136) i powiecie bydgoskim (90). Wzrastająca liczba zakażeń to zła – choć spodziewana – informacja dla placówek medycznych. W minionym tygodniu w województwie kujawsko-pomorskim przygotowanych było 1000 łóżek dla chorych na COVID-19. Ile spośród nich znajduje się w Bydgoszczy? W poniedziałek i wtorek spytaliśmy przedstawicieli bydgoskich szpitali, jaka jest dostępność łóżek i respiratorów w ich instytucjach. Miejsca jeszcze są, choć pozostaje ich niewiele.

W szpitalu Biziela  wydzielony został 9-łóżkowy odcinek dla pacjentów z COVID-19 (podlega Oddziałowi Anestezjologii i Intensywnej Terapii, ale fizycznie jest od niego oddzielony). Wszystkie łóżka to stanowiska intensywnej terapii z respiratorami. W poniedziałek zajętych było sześć z nich. Szpital Jurasza wyodrębnił za to trzy stanowiska intensywnej terapii dla pacjentów z COVID-19, trzy łóżka dla pacjentów z podejrzeniem choroby oraz dwadzieścia łóżek dla pacjentów zakażonych (w tym dwa łóżka respiratorowe). W poniedziałek przed południem wszystkie miejsca dla pacjentów zakażonych były zajęte. Dla pacjentów z podejrzeniem było jedno wolne miejsce. W 10. Wojskowym Szpitali Klinicznym z Polikliniką SP ZOZ został wydzielony 8-łóżkowy odcinek dla pacjentów z podejrzeniem zakażenia COVID-19. Każde z  8 łóżek posiada stanowisko z respiratorem.

Więcej miejsc przygotowano w Kujawsko-Pomorskim Centrum Pulmonologii i w Wojewódzkim Szpitalu Obserwacyjno-Zakaźnym, ale i tam dostępność jest już na wyczerpaniu. We wtorek pierwsza z placówek miała zajętych 31 z 40 łóżek i 3 z 8 respiratorów, zaś druga – 57 z 64 łóżek i 4 z 4 respiratorów. – Sytuacja w szpitalu zmienia się dynamicznie. W sposób ciągły dostosowujemy organizację placówki do istniejących potrzeb związanych z leczeniem pacjentów z COVID-19. Wdrażamy kolejne działania związane z bezpieczeństwem epidemiologicznym pacjentów i pracowników – mówi Małgorzata Pałka z  Kujawsko-Pomorskiego Centrum  Pulmonologii w Bydgoszczy.

Osobną kwestią jest dostępność personelu. Kamila Wiecińska ze szpitala Biziela przyznaje, że absencja jest duża. – Wynika to z różnych przyczyn. Część pracowników jest objęta kwarantanną, a do tego mamy jeszcze sezon przeziębień – wyjaśnia rzecznik placówki.

Jednocześnie szpitale cały czas zajmują się pacjentami niezakażonymi. Inne problemy zdrowotne, zachorowania i wypadki nie zniknęły bowiem wraz z pojawieniem się koronawirusa. W Bizielu nie podjęto na razie decyzji o zawieszaniu świadczeń udzielanych planowano. – W zależności od sytuacji, z jaką będziemy mieli do czynienia w poszczególnych jednostkach szpitala, np. związanych z absencją personelu medycznego lub zwiększonym zagrożeniem epidemiologicznym, dyrekcja może podejmować decyzje o wstrzymywaniu lub ograniczeniu planowych przyjęć w określonych klinikach – mówi Wiecińska. Pacjentów planowych i ostrych przyjmuje także szpital Jurasza, w którym działają również poradnie specjalistyczne. Wstrzymane są jedynie odwiedziny pacjentów.

Braki personelu mają zostać złagodzone przez rozwiązanie proponowane przez rząd – planowane jest skrócenie specjalizacji dla lekarzy, umożliwienie zatrudniania lekarzy z zagranicy, delegowanie medyków z wojska i straży pożarnej do szpitali czy tworzenie szpitali polowych. W Bydgoszczy taka placówka mogłaby powstać w Bydgoskim Centrum Targowo-Wystawienniczym. Tę lokalizację zaproponował wojewodzie prezydent Rafał Bruski. W pierwszej kolejności szpitale tymczasowe mają powstać w Warszawie, Łodzi, Katowicach, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku, ale wojewoda zadeklarował, że już wystąpił do prezydenta z wnioskiem o przekazanie szczegółowych informacji technicznych dotyczących obiektu.

Zdaniem Krzysztofa Wiśniewskiego, kierownika Działu Usług Medycznych i Szkoleń w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, szpitale polowe trzeba było budować latem. – Był czas kilku miesięcy w okresie letnim, gdy zachorowań było stosunkowo mało i można było spokojnie przygotować się na drugą falę – ocenia ratownik medyczny, którego pytamy też o problemy napotykane obecnie przez załogi karetek pogotowia. W kraju dużo mówiło się o kłopotach z przekazaniem pacjentów do szpitalnych oddziałów ratunkowych.

– W Bydgoszczy poruszany problem nie jest tak bardzo widoczny jak w innych miejscach Polski, ale sytuacja jest dynamiczna i można spodziewać się takich problemów również w naszym mieście – mówi Wiśniewski. Ostrzega też, że najgorsze dopiero przed nami. – Za chwilę okres przeziębień i gryp. Wielu pacjentów będzie miało gorączkę. Będą oni wymagali diagnostyki i zróżnicowania zgodnie z dodatnim lub ujemnym testem na koronawirusa – wyjaśnia ratownik medyczny.

Aby uniknąć długiego oczekiwania w ambulansach, pogotowia ratunkowe działają zgodnie ze schematami. Wskazane zostały dwie ścieżki postępowania. W razie podejrzenia zachorowania zespół ratownictwa medycznego transportuje pacjenta do najbliższego szpitala z wydzielonymi łóżkami dla pacjentów z podejrzeniem COVID-19. Tam przeprowadzany jest test. W przypadku  pacjenta z potwierdzonym już wynikiem testu dochodzi do kontaktu z Wojewódzkim Koordynatorem Ratownictwa Medycznego celem ustalenia wolnego miejsca.

W ciągłym kontakcie z Wojewódzkim Koordynatorem Ratownictwa Medycznego jest dyspozytor. Współpraca dotyczy m.in. kwestii liczby wolnych łóżek w szpitalu, w oddziałach zakaźnych, w SOR oraz rozwiązywania problemów związanych z przekazywaniem pacjentów przez ZRM na SOR. – To dyspozytor medyczny we współpracy z kierownikiem ZRM ustala transport pacjenta do odpowiedniego szpitala i informuje szpital o tym transporcie – wyjaśnia Wiśniewski. W związku z tym każdy transport pacjenta z koronawirusem podlega konsultacji kierownika ZRM z dyspozytorem medycznym i – w razie potrzeby – z Wojewódzkim Koordynatorem Ratownictwa Medycznego. Następnie szpital docelowy jest informowany, aby przygotował się na przyjęcie pacjenta.

Kolejki tworzą się też przed punktami, w których wykonywane są testy na koronawirusa – szczególne oblężenie przeżywał w ostatnich dniach punkt przy szpitalu zakaźnym. Dlatego pojawiły się apele przypominające, że badanie można wykonać też w innych miejscach. Ich listę można znaleźć TUTAJ.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Swiadomy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Swiadomy
Gość
Swiadomy

Im wiecej testow beda robic tym wiecej zakazen bedzie bo ponad 95% zakazonych nawet nie wie ze ma wirusa.
Nalozcie na sibe dwie dane : ilosc testow I ilosc zakazen. Zobaczycie co wyjdzie

Powiązane treści