Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Menedżer Abramczyk Polonii podsumował zremisowany półfinał w Łodzi. „Było strasznie nerwowo, w końcówce chłopacy dali wszystko”

Dodano: 24.08.2026 | 10:28

Na zdjęciu: Dariusz Śledź podsumował niedzielny mecz w Łodzi.

Fot. Archiwum

Żużlowcy Abramczyk Polonii Bydgoszcz zremisowali 45:45 z H. Skrzydlewska Orłem Łódź w pierwszym półfinałowym meczu Metalkas 2 Ekstraligi. Pojedynek podsumował menedżer bydgoskiej drużyny Dariusz Śledź.

To nie było łatwe spotkanie dla bydgoskiego zespołu. Abramczyk Polonia przegrywała już różnicą ośmiu punktów (32:40 po dwunastu wyścigach), a mimo to zdołała odrobić straty i po dwóch podwójnych wygranych w biegach nominowanych, mecz na łódzkiej MotoArenie zakończył się remisem 45:45. Jakby tego było mało, bydgoski zespół musiał sobie radzić bez Krzysztofa Buczkowskiego, który w siódmym biegu na mecie uczestniczył w groźnym wypadku z Villadsem Nagelem.

Menedżer Dariusz Śledź zaraz po meczu rozmawiał z Buczkowskim, gdy ten przebywał na badaniach w jednym z łódzkich szpitali. – Wygląda na to, że wszystko będzie ok. Jest mocno poobijany, ale nie ma złamań, to są chyba dobre wieści – mówił.

Niedzielny mecz był niezwykle emocjonujący dla kibiców, ale szkoleniowiec bydgoskiego zespołu mocno przeżywał wydarzenia torowe. – Było strasznie nerwowo, nie szło nam w tym spotkaniu, do tego upadek Krzyśka Buczkowskiego, jechaliśmy osłabieni brakiem Wiktora Przyjemskiego. Było nieciekawie, ale chłopacy w końcówce dali z siebie wszystko co mieli – oceniał i podkreślał: – Każdy mecz jest ciężki, ale ten był szczególnie trudny.

Jaka sytuacja panowała w parku maszyn przed dwoma ostatnimi biegami? – Nie było spokoju, jak przegrywaliśmy ośmioma punktami. Ale nie będziemy skakać sobie do twarzy, trzeba było podjąć jakieś decyzje i je podjęliśmy – dodał. Analizował, że gospodarze inaczej przygotowali tor. – Tor był twardszy, inaczej przygotowany – powiedział menedżer Abramczyk Polonii.

Śledź został dopytany o słabszy występ Kaia Huckenbecka. Niemiec zdobył w Łodzi tylko jeden punkt w trzech startach. – Nie mógł znaleźć prędkości i ustawień na ten tor. Musi zapomnieć o tym meczu, żeby z tymi złymi wspomnieniami nie wjeżdżał w następny pojedynek – odpowiedział. Szansę dostał także Maksymilian Kostera, który w dziewiątym biegu ambitnie bronił się przed atakami Marcina Nowaka i w powtórce dojechał do mety na punktowanej pozycji. – Bardzo fajnie pojechał i zdobył bardzo ważny punkt – powiedział.

Jaki nastrój panuje w Abramczyk Polonii przed rewanżem (6 września, 15:15)? – Nastroje są jak zawsze bojowe, rewanż jedziemy u siebie, jesteśmy faworytem i będziemy chcieli to udowodnić. Mam nadzieję, że pojedziemy w komplecie – zakończył Dariusz Śledź.