Bydgoszcz
16C
Słonecznie
93% wilgotność
Wiatr: 3km/h NE
H 17 • L 15
15C
Czw
17C
Pt
12C
Sob
10C
Nd
12C
Pon
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaO Zachemie wciąż to samo. Polityka zdominowała dyskusję o zanieczyszczeniach
rada miasta - SG
27.03.2019 | 11:57

O Zachemie wciąż to samo. Polityka zdominowała dyskusję o zanieczyszczeniach

Na zdjęciu: Radni zajmowali się tematem terenów zachemowskich kilka godzin. Ale nie przyniosło to większych efektów.

Fot. Stanisław Gazda/archiwum

Będę wprowadzał punkt o zanieczyszczeniach na każdą sesję. Ten temat będzie wracał – zapowiadał prezydent Rafał Bruski. I nie rzucał słów na wiatr, ponieważ również na marcowym spotkaniu radnych pojawiła się kwestia dotycząca terenów pozachemowskich. Tym razem towarzyszyły jej nowe okoliczności. Nad dysputą o ważnym problemie wciąż jednak dominuje bieżąca polityka.

Na środowej sesji rady miasta radni wysłuchali informacji ustnej o pracach Zespołu Eksperckiego, powołanego przez Wojewodę Kujawsko-Pomorskiego do oceny stanu zanieczyszczeń oraz określenia niezbędnych działań podejmowanych na terenach po dawnym Zachemie. Sam zespół niedawno zakończył swoją działalność. I to z dwóch powodów: po pierwsze takie rozwiązanie rekomendował jego przewodniczący Dariusz Wrzos – zastępca prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. – Przygotowaliśmy kilka scenariuszy działań, ale żaden nie jest gotowy, aby realizować go wprost. Potrzebne jest uzupełnienie wiedzy o aktualny stan środowiska na terenach pozachemowskich, ale znajduje się to już poza kompetencjami zespołu – uzasadniał niedawno Wrzos. Sam wojewoda uważa, że zespół spełnił swoje zadanie, ale problemem jest postawa władz miasta Bydgoszczy. To ona, zdaniem Mikołaja Bogdanowicza, jest drugim powodem uzasadniającym rozwiązanie zespołu. Warto dodać, że radni na ostatniej, lutowej sesji opowiedzieli się za tym, aby grono eksperckie kontynuowało prace.

Mikołaj Bogdanowicz twierdzi, że jest nieustannie atakowany przez prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego oraz bydgoskich radnych. – Dowodem na to jest chociażby apel o moje odwołanie w związku z sytuacją przy rozbudowie trasy Uniwersyteckiej – wskazuje Bogdanowicz.

– tak pisaliśmy o rozwiązaniu zespołu eksperckiego pod koniec lutego. Przeczytaj więcej!

Przełomu w sprawie zatrucia terenów po Zachemie nie przyniosło piątkowe spotkanie w urzędzie wojewódzkim. Bogdanowicz szumnie zapowiadał, że będzie ono nowym otwarciem w tej kwestii. Najlepszą recenzją efektów posiedzenia jest to, że większy szum wzbudził wątek obecność mediów (pomimo wcześniejszych ustaleń ostatecznie mogły one brać udział przez cały czas trwania spotkania) niż tematy poruszone podczas kilkugodzinnej narady. Z ust wojewody padła jedynie propozycja kolejnego spotkania na początku kwietnia oraz możliwość powołania nowego zespołu ekspertów zajmującego się tematyką terenów po Zachemie.

Podczas sesji informacje o pracach zespołu, jak i działaniach miasta przedstawił dyrektor Wydziału Zintegrowanego Rozwoju Grzegorz Boroń. Przyznał on, że urząd miasta skierował do instytucji zajmujących się tematyką terenów pozachemowskich prośbę o udostępnienie informacji na temat prowadzonych przez nie działań. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki zadeklarował przekazanie materiałów na następną sesje rady miasta. Odpowiedzi w sprawie działań do tej pory nie udzielił natomiast marszałek Piotr Całbecki. – Marszałek nie jest zwyczajowo zapraszany na sesje, ale nie widzę problemu, by uczynić to przy najbliższej okazji – przyznała przewodnicząca rady Monika Matowska.

Później Boroń przekazał wieści uzyskane od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. RDOŚ w swej odpowiedzi poinformował przede wszystkim o realizacji kilkukrotnie wspominanego na sesjach projektu remediacji zanieczyszczeń wód podziemnych na 26 hektarach gruntów w pobliżu Łęgnowa. Jest on wart 90 milionów złotych. Umowa na jego realizacje została zawarta w czerwcu 2018 roku – Aktualnie niekorzystny stan środowiska jak i zagrożenia dla zdrowia mieszkańców Łęgnowa są przejściowe – argumentuje RDOŚ. Instytucja sugeruje, że sytuacja ulegnie poprawie po zakończeniu działań remediacyjnych, czyli w marcu 2023 roku.

Zobacz również:

Kilkugodzinne spotkanie o Zachemie u wojewody. Dużo słów, mało treści

Urząd miasta pracuje natomiast nad modelem przepływu zanieczyszczeń na terenach wokół Zachemu w ramach projektu unijnego GreenerSites. Ale jak przyznał Boroń, realizacja projektu napotyka na problemy. – Nie udało nam się uzyskać ani od RDOŚ, ani od AGH danych źródłowych (np. wyników analiz laboratoryjnych – przyp. red.). Obie instytucje wskazują, że powinniśmy skorzystać z wykonanych już raportów. My powinniśmy w zasadzie powtórzyć te badania. Trwa korespondencja, trudno mi powiedzieć jak zakończy się ta sprawa – powiedział dyrektor. Boroń dodał też, że nie przeprowadzono też badań skażonych gruntów, ale to ma się zmienić. – Trwają uzgodnienia z UTP na temat wykonania badań na terenach rolniczych – ich realizacja ma nastąpić w lipcu 2019 roku – zaznaczył.

Przedstawiciel miasta zapowiedział też udostępnienie mieszkańcom informacji na temat walki z zanieczyszczeniami. – Pracujemy na stroną, na których będziemy umieszczać prezentacje z sesji. Na stronie miejskiej będzie zakładka poświęcona Zachemowi – dodał Boroń.

Przeciwko poruszaniu tematu z punktu szóstego był radny Bogdan Dzakanowski. Argumentował, że zarówno prezydent, jak i przewodnicząca rady miasta Monika Matowska byli na niedawnym spotkaniu u Mikołaja Bogdanowicza, na którym zdaniem radnego uzyskali najnowsze informacje na temat działań instytucji w sprawie Zachemu.

Zespół zakończył prace, ale do niedawna on działał. Został rozwiązany w zeszły czwartek. Dyrektor Boroń wyjaśni tę kwestię – odpowiedział Dzakanowskiemu Rafał Bruski. – Dziwię się, że radny nie chce omawiania tego tematu na sesji. To zbyt ważki temat, by rozmawiać na nim w kuluarach – powiedział Bruski i ponownie dodał, że kwestia terenów pozachemowskich nadal będzie pojawiać się na każdej kolejnej sesji. – Niestety pan wojewoda rozwiązał zespół. Osobiście odbieram to jako ucieczkę od tematu, ale ja nie pozwolę od niego uciec – spuentował prezydent.

Dzakanowski bronił swojego poglądu. Stwierdził, że prezydent uzyskał już wieści na temat aktualnych działań.  – Czy pan nie dostał informacji od RDOŚ?- pytał Bruskiego radny klubu PiS. Prezydent odpowiedział: – Ona wspomina o projekcie na 26 hektarów, a tych obszarów, które wymagają interwencji, jest znacznie więcej.

– Niestety pan wojewoda rozwiązał zespół. Osobiście odbieram to jako ucieczkę od tematu, ale ja nie pozwolę od niego uciec

– Rafał Bruski

Na sesji nie pojawił się wojewoda Mikołaj Bogdanowicz. Przesłał on pismo, odczytane przez przewodniczącą Matowską. Wojewoda ponownie podkreślił, że zespół ekspercki został rozwiązany, bo spełnił swój cel – zatem jego formuła się wyczerpała. Matowska dodała, że pomimo kolejnej nieobecności Bogdanowicza wciąż będzie zapraszać go na spotkania radnych. Swoje refleksje na temat działań zespołu pod przewodnictwem Dariusza Wrzosa przedstawił też Rafał Bruski.

Tak naprawdę rozmawialiśmy o historii, o tym co jest w ziemi i o jednym projekcie. Nie udało mi się ustalić, jaki cel osiągnął zespół. Zwróciłem się do wojewody o informacje o jego działaniach i scenariuszach walki z zagrożeniami. To pismo to rozmywanie odpowiedzialności. Oczekuję od wojewody, który ma wszystkie narzędzia, działania. Na rozmywanie odpowiedzialności się nie godzę – akcentował prezydent.

Po wystąpieniu Boronia głos zabrali radni. Grażyna Szabelska i Bogdan Dzakanowski chwalili działania wojewody. Dzakanowski dodał też, że według jego wiedzy jeden z właścicieli terenu po Zachemie został znaleziony… zamurowany w piwnicy. – Nie będę słuchać gminnych legend – przyznał Rafał Bruski i na czas wystąpienia Dzakanowskiego wyszedł z sali. Ten sam krok uczyniło kilkoro radnych Koalicji Obywatelskiej. Radna Anna Mackiewicz odniosła się natomiast do kolejnego apelu Szabelskiej dotyczącego darmowej wody dla mieszkańców Łęgnowa – Przestańcie apelować do prezydenta. Sami wystąpcie z inicjatywą uchwałodawczą. Ja się pod nią chętnie podpiszę – mówiła Mackiewicz. Poziomem dyskusji radnych zirytowała się zastępczyni prezydenta Maria Wasiak. Zarzuciła ona „niewiedzę” i zaapelowała o podniesienie poziomu przyzwoitości.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Wiesław Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wiesław
Gość
Wiesław

Poziom radnych nie pozwala im na prawidłowa ocenę zagrożenia ekologicznego ze strony – umownie rzecz biorąc , Zachemu. Bruski przyjął prawidłową postawę , niedopuszczającą do marginalizacji tematu. Oby dotrzymał słowa. Przydałaby się – niezbyt pokojowa manifestacja społeczeństwa na temat zagrożenia ze strony Zachemu. Są przecież Zieloni, Razem, Socjaliści. Lewica Socjalna… Reasumują – temat jest poważny.

Powiązane treści