[awesome-weather owm_city_id="3102014" location="Bydgoszcz" units="C" size="wide" show_icons="1" custom_bg_color="#070738"]
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

„Bruski do roboty za trzy tysiące złotych”. Pikieta pracowników MZK na Starym Rynku [ZDJĘCIA, WIDEO]

Dodano: 03.07.2022 | 19:41

Na zdjęciu: Podczas dzisiejszej pikiety na Starym Rynku protestujący przygotowali transparenty odnoszące się do ich sytuacji i postawy urzędu miasta w konflikcie.

Fot. Szymon Fiałkowski

W niedzielę, o godzinie 15:00 na Starym Rynku rozpoczęła się pikieta pracowników Miejskich Zakładów Komunikacyjnych, którzy od ponad tygodnia prowadzą strajk i nie wyjeżdżają na linię, domagając się przede wszystkich podwyżek pensji.

Protest zaczął się od muzycznego akompaniamentu kilku instrumentalistów i okrzyków „Dość wyzysku w MZK”. Następnie głos zabrał Andrzej Arndt, który podkreślał, że miejska spółka jest źle zarządzana i nie dostaje wystarczających pieniędzy z budżetu miasta. – Jak mamy sobie dorobić? Mamy ciepłe silniki, może będziemy na niej podgrzewać pizzę? A może z kabin zrobimy kioski Ruchu – ironizował przewodniczący związku zawodowego pracowników komunikacji miejskiej.


BUNT PRACOWNIKÓW MZK – PRZECZYTAJ WSZYSTKIE INFORMACJE O PROTEŚCIE


Arndt dodaje, że nowi pracownicy MZK mają płace zasadniczą wynoszącą 2,5 tysiąca złotych na rękę, a ci z 20-letnim stażem – 2750 złotych. – Mamy do tego pewne dodatki za prace w nocy, niedzielę czy święta. Jest też dodatek premiowy, ale otrzymujemy go pod warunkiem, że nic nam się na trasie nie wydarzy. Nie mamy żadnych „kwartalników”, ani 13. pensji – przekonywał. Dodał też, że do jazdy nowymi tramwajami czy autobusami potrzebni są motorniczowie bądź kierowcy. – Przy takich zarobkach i ryzyku ich utraty wielu pracowników po prostu odchodzi. Mamy już wiele braków kadrowych. Pozostali jeżdżą nadgodziny, a niedługo wypełnimy limit kodeksowy. Wtedy w ogóle nie wyjedziemy na ulice bez protestu  – komentował związkowiec.

Zatrudnieni w MZK uważają, że zaniedbania miasta i obecne działania niedążące w ich opinii do rozwiązania konfliktu są prowadzone po to, by doprowadzić do likwidacji spółki w celu powołania nowej, w której nie zostaną zatrudnieni dotychczasowi pracownicy zakładów. Mówią również, że efektem buntu może być powierzenie jeszcze większej liczby przewozów firmom prywatnym.

– Dzisiaj dla prezydenta Bruskiego liczy się tylko ekonomia i polityka, a nie bezpieczeństwo pasażerów. Nawet jego idol Rafał Trzaskowski potrafi spotkać się z warszawskimi pracownikami komunikacji i rozwiązywać problemy. A pan?

– pytali retorycznie Arndt i protestujący. Później pracownicy i zgromadzeni bydgoszczanie skandowali hasła „Bruski do roboty za trzy tysiące złotych”, „Solidarność naszą bronią”, czy „Żaden strajk nie jest nielegalny”, odnosząc się do propagowanej przez urząd miasta wersji, że bunt w MZK to nielegalny strajk, w którym zakładnikami są mieszkańcy.

Podczas niedzielnej pikiety na Starym Rynku Andrzej Arndt po raz kolejny zaapelował do władz o pilnie podjęcie rozmów z pracownikami w celu rozwiązania sporu. – Jesteśmy gotowi do rozmów – zapewnił. Odniósł się także do listu otwartego prezydenta – Bruski podkreślił w nim, że podwyżka wynagrodzeń musiałaby się wiązać np. z podwyżką cen biletów.To pan jest od podejmowania takich decyzji i pobiera za to pensję – wskazywał przewodniczący związków zawodowych w MZK.

Głos zabrał także Waldemar Węgłowski, ogólnopolski sekretarz generalny związków zawodowych komunikacji miejskiej. Wyraził on poparcie dla buntu pracowników MZK w imieniu kilkudziesięciu związków z całej Polski. – Cała Polska patrzy na Bydgoszcz. Postawiliście się przeciwko temu, z czym walczymy w całym kraju. Słusznie domagacie się wyższego wynagrodzenia za ciężką pracę: niestety postawa władz miasta i spółki doprowadziła do wybuchu desperackiego protestu – mówił.

Do protestu przyłączyli się także związkowcy z Inicjatywy Pracowniczej w Miejskich Wodociągach i Kanalizacji, którzy nie ukrywają, że warunki płacowe w ich spółce mogą doprowadzić do kolejnego wybuchu niezadowolenia.

Pikieta pracowników MZK Bydgoszcz – relacja wideo Flash Bydgoszcz

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
15 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Gucio
Gucio
4 miesięcy temu

Taką rozmowę w swoim czasie słyszałem w tramwaju. Z zajezdni wsiadało dwóch motorniczych w firmowych polówkach i dyskutowali o ostatniej pensji. Jeden żalił się, że ma tylko 3800 bo chyba nocek nie jeździł, za to drugi mówił, że ma normalnie czyli koło 4500. I to jest ta najniższa? Czy to może byli prezesi?

Marek
Marek
4 miesięcy temu

„Jeden żalił się, że ma tylko 3800 bo chyba nocek nie jeździł”. Czy w Bydgoszczy jeżdżą nocne tramwaje? Bo może coś przegapiłem?

Bryl
Bryl
4 miesięcy temu

Średnia wypłata kierowcy MZK Bydgoszcz to 97% wypłaty kierowcy warszawskiego.
Dokładnie 5237,47 zł brutto.
Jeśli pan związkowiec twierdzi, że netto to 2750, to… albo bezczelnie łże, albo nasze cudowny rząd zabiera w podatkach prawie 50%.

Patryk
Patryk
4 miesięcy temu

Jeśli chodzę gdzieś do pracy, ale nie podobają mi się zarobki, warunki itp. to mogę ją zmienić. Jest rok 2022, na rynku brakuje pracowników, w czym problem?

Patryk
Patryk
4 miesięcy temu

„Chcemy wiedzieć od państwa czy mają w mieście Bydgoszczy zacząć jeździć firmy prywatne, które patrzą tylko na zyski, a potem na bezpieczeństwo, czy mają jeździć zawodowcy.” Firma prywatna już jeździ. Skąd ten pogląd, że firmy prywatne nie patrzą na bezpieczeństwo? Czy w firmach prywatnych nie jeżdżą zawodowcy? Zawodowcy czyli jak rozumiem kierowcy z odpowiednimi uprawnieniami. A na co patrzą protestujący, jeśli nie na swoje zyski? Absurd goni absurd w zacytowanym zdaniu. Osobiście nie miałbym kompletnie nic przeciwko temu, żeby w Bydgoszczy jeździły tylko firmy prywatne, nie widzę żadnego powodu, żeby firmy przewozowe były na garnuszku samorządu.

Adam
Adam
4 miesięcy temu

Popieram protest bo wiem, że spólki miejski są źle zarządzane. Jaki Prezydent takie mamy rządzenie. Najważniejsza jest polityka, politykierstwo i jako jedyny ma pretensje o małe środki przekazywane przez rząd. Wyjatkowa dyskryminacja?

Patryk
Patryk
4 miesięcy temu

Myślę też, że warto, żeby dziennikarze Metropoliibydgoskiej.pl spróbowali się wywiedzieć, jaki związek z tymi protestami ma fakt, że Irex-Trans pojeździ w Bydgoszczy tylko do końca roku, a od stycznia zastąpi go Mobilis, który zarzeka się, że ma nowy tabor.

Alixa
Alixa
4 miesięcy temu

Gdyby nie Irex dymali byśmy pieszo do pracy.

Pan Krzysztof
Pan Krzysztof
4 miesięcy temu

„a ci z 20-letnim stażem – 2750 złotych. – Mamy do tego pewne dodatki za prace w nocy, niedzielę czy święta.”
Dlaczego odnośnie dodatków nie padła kwota? Kwota nie pasuje do wykreowanego obrazu wyzysku pracowników?

miejscowy
miejscowy
4 miesięcy temu

do Marek : Wczoraj leciałem samolotem i dwie osoby właśnie o panu rozmawiały i mówiły żę ma Pan różowe Ferrari i biega 100m w 3 sek. uwierzycie ? Daj Pan spokój

Janek
Janek
4 miesięcy temu

Bruski schował głowe w piasek na przeczekanie. A z kierowcami trzeba rozmawiać i to szybko, bo jak rzucą te pracé w MZK, to dopiero będzie afera. Nowych 200 kierowców autobusu za najniższą krajową nie ma skąd wziąć. Dziś bezrobocia nie ma, dziš PIS rządzi i prace ma każy kto chce. Jak Bruski nie wie skąd wziąć kase, to niech odda urząd takim, co wiedzą jak rządzić.

Halina
Halina
4 miesięcy temu

W 100% popieram bunt Pracownikow MZK, maja bardzo odpowiedzialna prace i Rodziny. Ich nie dotycza weekendy, swieta. pracuja 365 dni w roku. Bydgoszcz jest totalnie rozkopana, to dodatkowe utrudnienie dla Kierowcow. Pan Bruski zastal Bydgoszcz murowana a zostawi drewniana. To nie jest Firma tego Pana.Byla od lat zarzadzana, jak za czasow PRL. Strajkujacy pokazuja fakty odnosnie nakladow na MZK, z 14%, na 8%. Jak ma byc dobrze,? Pan prezydent jedynie podaje ustne fakty, niezgodne z prawda. Chce wygrac ta batalie, ale Mieszkancy Bydgoszczy popieraja Pracownikow MZK. Bycie Prezydentem miasta, to nie zabawa w piaskownicy, gdzie za wszelka cene musze wygrac.… Czytaj więcej »

Jadzia
Jadzia
4 miesięcy temu

„Skąd mam wziąć pieniądze? ” Pyta osoba która dostała 8tys podwyżki…

Tomasz
Tomasz
4 miesięcy temu

Wszystkie głąby przy korycie od 30 lat po komunie i 20 lat w UE tylko w kółko powtarzają, że nie ma pieniędzy i nie będzie wypłat jak na zachodzie. Dymają nas wszystkich równo a wy tu sobie do ślepi skaczecie, jak jakieś robaczki. Może czas kogoś w końcu pogonić?

Wujas
Wujas
4 miesięcy temu

Miasta nie stać na podwyżkę dla załogi, za to stać miasto na dzienne straty spowodowane przestojem. A podobno z prawami ekonomii się nie dyskutuje. Jedna wielka hipokryzja.