Bydgoszcz
4C
Niebo częściowo zachmurzone
81% wilgotność
Wiatr: 5km/h NNE
H 5 • L 3
3C
Czw
4C
Pt
8C
Sob
12C
Nd
12C
Pon
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczKomunikacjaPracownicy MZK walczą o podwyżki. Spór z zarządem spółki ma załagodzić Rafał Bruski
25.03.2021 | 13:54

Pracownicy MZK walczą o podwyżki. Spór z zarządem spółki ma załagodzić Rafał Bruski

Na zdjęciu: Miejskie Zakłady Komunikacyjne w Bydgoszczy obsługują większość bydgoskich linii autobusowych, a także sieć tramwajową.

Fot. Szymon Makowski

Pracownicy Miejskich Zakładów Komunikacyjnych w Bydgoszczy domagają się podwyżek pensji. Jak podkreśla Andrzej Arndt, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w RP i szef związkowców w MZK, praca kierowców i motorniczych jest bardzo odpowiedzialna, a ich zarobki stoją w miejscu. Porozumienia na linii związki – zarząd spółki wciąż nie ma: spór ma załagodzić prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski.

W 2019 roku związkowcy z MZK zawarli porozumienie dotyczące waloryzacji pensji w okresie dwuletnim. Wybuch epidemii koronawirusa sprawił jednak, że w zeszłym roku ustalenia nie były już aktualne. – Uznaliśmy, że sytuacja jest rzeczywiście dla nas wszystkich bardzo tragiczna. Z uwagi na to ustąpiliśmy i zmobilizowaliśmy się do tego, aby jak najlepiej wykonywać nasze usługi – podkreśla Andrzej Arndt, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w RP i szef związkowców w MZK. Pracownicy miejskiego przewoźnika zauważają jednak, że najniższa krajowa wciąż rośnie – w ciągu dwóch lat o 550 złotych; rosła też średnia krajowa, ale ich pensje nadal stoją w miejscu.

Nasze zarobki mocno zbliżają się do najniższej krajowej. Praca jest ciężka, rotacja pracowników jest duża. Starsi już stąd nie odejdą, bo „zapuścili korzenie”, ale też oczekują od pracodawcy docenienia ich trudu – mówi nam Arndt. Obecnie kierowcy otrzymują „na rękę” około trzy tysiące złotych – i to ze składnikiem premiowym, który z różnych przyczyn (np. kolizja, skarga pasażera) często jest odbierany. Mniejsze pensje otrzymują też nowi pracownicy, początkowo zatrudniani na 3/4 etatu – zarabiają oni około 2300 złotych.

W tym roku związkowcy z MZK rozpoczęli rozmowę z władzami spółki na temat podwyżek. Arndt podkreśla, że co prawda wpływy do budżetu miasta z tytułu transportu zbiorowego spadły, ale w Polsce „nie ma komunikacji niedotowanej”. – Na pierwszym spotkaniu zasugerowaliśmy prezesowi MZK, że załoga oczekuje ruchów płacowych. Troszeczkę jesteśmy zdziwieni działaniami zarządu spółki – w zeszłym roku bilans finansowy zakończył się stratą ośmiu milionów złotych. W miastach wielkości Bydgoszczy zdarzają się podobne wyniki – ale w tym roku zarząd przygotował plan techniczno-ekonomiczny, z którego wynika, że strata wyniesie tylko dwa miliony złotych. I to przy założeniu braku ruchów płacowych – nie ukrywa związkowiec.

– Czy oszczędność sześciu milionów złotych ma zostać dokonana kosztem załogi?

– pyta przewodniczący Arndt. Prezes miejskiej spółki Andrzej Wadyński na łamach „Gazety Wyborczej” podkreślał, że z uwagi na sytuację pandemiczną trudno znaleźć środki na wzrost wynagrodzenia. – Zaproponowaliśmy, że w tym roku jesteśmy w stanie przeszeregować pracowników, którzy wykonują dodatkowe zadania, mają ku temu kwalifikacje, np. zajmują się spawaniem. Takich indywidualnych zmian możemy dokonać, ale dla całej załogi dodatkowych pieniędzy nie mamy – mówił „GW”.

Dotychczasowe rozmowy związkowców z władzami MZK zakończyły się fiaskiem. – Na ostatnim posiedzeniu poprosiliśmy o pilne spotkanie z prezydentem Rafałem Bruskim. Po pierwszym spotkaniu wysłaliśmy do niego pismo, ale nie doczekaliśmy się odzewu. Teraz czekamy na odpowiedź – przekazuje przedstawiciel związków zawodowych. O działania ratusza w sprawie sporu zapytaliśmy rzeczniczkę prezydenta. – Przedstawiciele związków zawodowych wystąpili do zarządu MZK z postulatem zaproszenia władz Miasta Bydgoszczy na kolejne spotkanie negocjacyjne. Zaproszenie zostało przekazane i przyjęte – odpowiedziała Marta Stachowiak.

Arndt nie ukrywa, że „załoga jest wzburzona”, ale zakłada, że uda się wynegocjować porozumienie. – Liczymy na rozsądek pana prezydenta – mówi nam związkowiec.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek
Jacek
20 dni temu

Piniendzy nie ma i nie będzie. Skąd my to znamy. POgonić te nieudolne władze.

Bocian
Bocian
20 dni temu

Działać Panowie związkowcy

Powiązane treści