Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Prof. Marek Adamski: Politechnika Bydgoska chce być żywą częścią miasta i Fordonu [STUDIO METROPOLIA]

Dodano: 24.09.2021 | 06:00
prof. Marek Adamski

rozmawiał Błażej Bembnista | b.bembnista@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Prof. Marek Adamski jest rektorem Politechniki Bydgoskiej od września 2020 roku.

Fot. Szymon Fiałkowski

Ostatnie tygodnie to ważny czas w historii Politechniki Bydgoskiej. Uczelnia zmieniła nazwę i jest w przededniu kolejnego roku akademickiego. Mija też rok od początku kadencji nowych władz szkoły wyższej. To dobry moment, by w ramach cyklu STUDIO METROPOLIA porozmawiać z prof. Markiem Adamskim – rektorem Politechniki.

W wywiadzie:

  • co zmieniło się wraz ze zmianą Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Politechnikę Bydgoską
  • co jeszcze się zmieni
  • jak rektor ocenia pierwszy rok swojej kadencji
  • o inwestycjach uczelni
  • jak będzie wyglądała organizacja nowego roku akademickiego w cieniu kolejnej fali pandemii

 

Błażej Bembnista: Co zmieniło się na uczelni po przekształceniu w Politechnikę Bydgoską? A co jeszcze się zmieni?

prof. Marek Adamski, rektor Politechniki Bydgoskiej: To był pierwszy rok nowej kadencji rektora. W tym czasie podjęliśmy działania na rzecz wyeksponowania rodowodu inżynierskiego i technicznego uczelni, gdyż od wielu lat trwały dyskusje wewnętrzne na temat jej przyszłości. Uczelnia jest interdyscyplinarna, co widać na zewnątrz – część rolnicza współpracuje z konkretnymi przedsiębiorcami i gospodarstwami, a część techniczna od wielu lat budowała swoją markę na lokalnym rynku i tworzyła zaplecze – także naukowe – dla firm. W ostatnich latach dynamicznie rozwija się obszar IT, a dzięki Wydziałowi Zarządzania kreujemy kadry ekonomiczno-zarządzające na potrzeby rozwoju biznesu w naszym regionie. Nie zapominamy też o Wydziale Budownictwa, Architektury i Inżynierii Środowiska – silnego zwłaszcza w dziedzinie budowy dróg – oraz Wydziale Technologii i Inżynierii Chemicznej, który powstawał historyczne ze względu na potrzeby dawnego Zachemu czy inowrocławskich Mątw.

Prof. Marek Adamski: Politechnika Bydgoska chce być żywą częścią miasta i Fordonu [STUDIO METROPOLIA]

Zobacz również:

Mamy Politechnikę Bydgoską. Zobacz zdjęcia z uroczystości

To wszystko wyznaczyło kierunek uściślenia, szczególnie na mapie Bydgoszczy i regionu, uczelni jako miejsca techniczno-inżynierskiego – bo takie dziedziny, jak rolnictwo czy zootechnika też są inżynierskie. Przez ten rok przeprowadziliśmy wiele zmian, podporządkowanych nastawieniu na kształcenie o bardzo dużym nacisku na praktykę. Otwieramy się na zapotrzebowanie firm i reagujemy na ich potrzeby.

Zmieniać będziemy się cały czas. I to w kilku obszarach: podstawowy to dydaktyka, czyli kształcenie kadr dla miasta, regionu, Polski. Drugi to obszar naukowy: tworzenie nauki przez duże N i przeprowadzanie badań – także dla otoczenia biznesowo-gospodarczego. Trzeci obszar to obszar społeczny i kulturalno-edukacyjny i osadowienie naszej uczelni w mieście.

Chcemy też kultywować tradycje akademickie i budować – zwłaszcza po tym okresie wyautowania społecznego – tożsamość. Zmiana w Politechnikę dała nam takie możliwości: wprowadzamy nową identyfikację wizualną, na czele z nowym godłem i sztandarem uczelni. Zaangażujemy też studentów – niebawem zorganizujemy nasz wewnętrzny PoliShop z wszystkimi politechnicznymi (i nie tylko) gadżetami. W Polsce i na świecie mamy duże uczelnie, z którym studenci się mocno utożsamiają. Chcą na przykład nosić ubrania sygnowane ich logiem, chcą być identyfikowani ze swoją szkołą wyższą. Liczę, że Politechnika Bydgoska będzie też taką rozpoznawalną marką.

Pytając o zmiany, odnoszę się też do tego, że nie brak głosów, że zmiana nazwy nie zmieni pozycji uczelni w rankingach czy zainteresowania PBŚ przez maturzystów. Jak zamierzacie to poprawić?

Uczelnia ma nową strategię. Przyjęliśmy ją 30 czerwca, już dla Politechniki Bydgoskiej. Pod auspicjami prorektor prof. Małgorzaty Gotowskiej zespoły robocze przez kilka miesięcy analizowały otoczenie, odbiór i rolę uczelni, a także zapotrzebowanie otoczenia gospodarczego. Dzięki temu można było określić kierunki w obszarach naukowych i dydaktycznych, ale też w rozwoju samej infrastruktury. Sprecyzowano też cele do realizacji, które chcemy osiągnąć w ciągu najbliższych pięciu lat. Strategia jest elastyczna i pozwala reagować na otaczającą rzeczywistość.

Poza przyciąganiem młodzieży, chcemy być żywą częścią miasta i Fordonu. Myślę, że Bydgoszcz jest bardzo dobrym miejscem do studiowania – i to pomimo tych wszystkich opinii, że młodzież nie jest nią zainteresowana.

Faktycznie – jak rozmawia się z maturzystami, to często mówią oni o przenosinach do innego miasta, ale wspólnie szukajmy jednak wartości dodanych. Mamy fantastyczne miejsca, gdzie młodzież może spędzać czas. Patrząc jej oczami, przez ten rok w samej Politechnice chcieliśmy wprowadzić takie zmiany, żebyśmy byli uczelnią firmującą współpracę mieszkańców, ze szczególnym uwzględnieniem Fordonu. Kampus przy Kaliskiego jest otwarty – jest przestrzenią wypoczynkowo-rekreacyjną. Od kilku lat poprawia się jego infrastruktura i wizerunek.

Jak uczelnia, po wspomnianym okresie społecznego wyautowania, przygotowuje się na powrót studentów? Planowana jest jakaś forma integracji społeczności akademickiej?

Studenci chcą wrócić na uczelnię. Starsze roczniki chcą zobaczyć to, co zmieniło się w kampusie, a pierwszaków interesuje jaka naprawdę jest ta Politechnika? Chęć powrotu pokazuje też rekordowe zainteresowanie miejscami w akademiku – nabór został już zakończony. Dzisiaj jesteśmy na etapie organizacji wewnętrznego przywitania studentów – zarówno pierwszego, jak i drugiego roku – na swoich wydziałach. Dlaczego drugiego? Bo oni po raz pierwszy pojawią się na uczelni. Te przywitania będą miały różne formy: począwszy od wycieczki po wydziale, wspólnego grillowania czy wyjścia do klubu.

Chcemy też wrócić do organizacji większej imprezy dla studentów. Robimy to po kilku latach, które były potrzebne do refleksji i wygaszenia pewnych wcześniejszy form. Teraz mamy taką sytuację, że “zegary medyczne” pokazują, żeby podchodzić do tego wstrzemięźliwie. Liczymy jednak, że na wiosnę, we współpracy z samorządem studenckim, zintegrujemy młodzież Politechniki Bydgoskiej. Wtedy zobaczymy, czy impreza odbędzie się na terenie kampusu czy gdzieś w przestrzeni miasta. Żyję też w przekonaniu, że w tym roku akademickim uda się zorganizować piękne i efektowne juwenalia przy udziale wszystkich bydgoskich uczelni.

Prof. Marek Adamski: Politechnika Bydgoska chce być żywą częścią miasta i Fordonu [STUDIO METROPOLIA]

Zobacz również:

Politechnika Bydgoska nawiązuje współprace ze szkołami regionu

Trzeba przyznać, że zakończenie dyskusji na temat kierunku uczelni było pana najważniejsza obietnicą wyborczą – i została ona już spełniona. A jak wygląda realizacja pozostałych? W przedwyborczej debacie wspomniał pan rektor m.in. o zwiększeniu promocji PBŚ, zatrudnianiu młodej kadry naukowej czy powołanie pełnomocnika rektora do spraw pozadydaktycznych dla studentów.

Obiecałem, że na ten temat wypowie się społeczność akademicka i ogłoszę referendum. Jestem szefem wszystkich, a to ponad siedem tysięcy studentów i ponad tysiąc pracowników. Kiedy uczelnia spełniła wymogi i pozwoliły na to uwarunkowania prawne, otworzyłem dyskusję na ten temat. Społeczność wskazała kierunek – a ja, jako rektor spełniłem jej wolę. Szef powinien umieć słuchać. Ja do końca tego procesu nie zabierałem głosu, choć osobiście, jako pracownik uczelni głosowałem w referendum za politechniką, bo widziałem w tym przyszłość i nowy kierunek rozwoju.

Realizujemy – poprzez dział promocji – nasze cele przez wzmożone działania promocyjno-wizerunkowe. Jeśli chodzi o kwestię pełnomocnika – został on powołany, ale na okres epidemii, kiedy studenci nie byli na uczelni, ta funkcja została zawieszona. Przez ten czas tam, gdzie było to możliwe, angażowaliśmy studentów – czego przykładem jest m.in. wystawa z okazji 70-lecia uczelni. Teraz społeczność wskaże, czy będzie chciała odwieszenia tego stanowiska – wtedy zaczniemy działania.

Staram się realizować to, co deklarowałem przed wyborami. Mówiłem o umiędzynarodowieniu, zaczęliśmy do szkoły doktorskiej – ⅓ tegorocznego naboru to obcokrajowcy. Jeśli chodzi o politykę kadrową – stawiamy na zatrudnienie młodzieży i odnotowujemy przyrost w tym zakresie. Zaczęliśmy też ściśle “polaryzować” etaty i wybierać to, co najlepsze w potencjale pracowników. Mamy więcej etatów typowo badawczych. Odnotowujemy także wzrost ilości wniosków o międzynarodowe wsparcie finansowe. Oczywiście to wszystko to nie jest zasługa rektora, tylko odpowiednich działań, motywacji pracowników, otwartości i rozmów. Widzę w społeczności akademickiej dużą chęć do zmian – mimo trudnego czasu, jej aktywność jest większa. Ja uznaję pierwszy rok akademicki swojej kadencji za udany.


CZYTAJ TAKŻE: Pesa zaprezentowała pierwszą w Polsce lokomotywę wodorową


Podczas swojej kadencji wspomina Pan regularnie, że Politechnika chce być jeszcze bliżej przedsiębiorców oraz wzmacniać potencjał akademicki i gospodarczy Bydgoszczy, a także regionu. Tym krokiem będą kolejne nowe kierunki, takie jak inżynieria farmaceutyczna czy energetyka, czy są też inne pomysły?

Nowe kierunki otwieramy zgodnie z trendami gospodarczymi. W tym roku uruchamiamy pierwszy kierunek okołomedyczny – ze względów proceduralnych rekrutację na niego prowadzimy dopiero od dwóch tygodni. Wierzymy, że uda się go uruchomić od tego roku akademickiego – na pewno stworzymy go w następnym. Inżynieria farmaceutyczna to odpowiedź na zapotrzebowanie przemysłu nie tylko na kadry, ale też na badania. A silny przemysł związany z farmaceutyką jest nam dziś szczególnie potrzebny. Tworzymy ją z 16 podmiotami gospodarczymi. Energetyka powstaje we współpracy z Tele-Foniką. To bardzo dużo – zwłaszcza w kontekście sytuacji, z jaką zmagamy się w ostatnich miesiącach. Pomimo pandemii, dzięki formom hybrydowym i zdalnym, wspólnie ze społecznością akademicką intensywnie pracowaliśmy nad ofertą kształcenia.

Chcemy rozwijać nasze kierunki. Nasze studia podyplomowe także przeszły lifting; niektóre to zupełne nowości – jak gorzelnictwo, które cieszy się szerokim zainteresowaniem. Adresujemy je do otoczenia gospodarczego. Dodam też, że zmiany w ofercie dydaktycznej przekładamy na zmiany w ofercie badawczej – jeżeli mówimy o inżynierii farmaceutycznej, to zespoły zaczynają przekierowywać swoje badania pod jej kątem.

Jak obecnie układają się relacje z innymi bydgoskimi uczelniami?

Jako włodarze bydgoskich uczelni wyszliśmy z inicjatywą Akademickiej Bydgoszcz