Bydgoszcz
3C
Słonecznie
76% wilgotność
Wiatr: 2km/h SE
H 4 • L 3
11C
Wt
11C
Sr
12C
Czw
12C
Pt
11C
Sob
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczEdukacjaProf. Marek Adamski: Politechnika Bydgoska chce być żywą częścią miasta i Fordonu [STUDIO METROPOLIA]
prof. Marek Adamski
24.09.2021 | 06:00

Prof. Marek Adamski: Politechnika Bydgoska chce być żywą częścią miasta i Fordonu [STUDIO METROPOLIA]

rozmawiał Błażej Bembnista | b.bembnista@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Prof. Marek Adamski jest rektorem Politechniki Bydgoskiej od września 2020 roku.

Fot. Szymon Fiałkowski

Ostatnie tygodnie to ważny czas w historii Politechniki Bydgoskiej. Uczelnia zmieniła nazwę i jest w przededniu kolejnego roku akademickiego. Mija też rok od początku kadencji nowych władz szkoły wyższej. To dobry moment, by w ramach cyklu STUDIO METROPOLIA porozmawiać z prof. Markiem Adamskim – rektorem Politechniki.

W wywiadzie:

  • co zmieniło się wraz ze zmianą Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Politechnikę Bydgoską
  • co jeszcze się zmieni
  • jak rektor ocenia pierwszy rok swojej kadencji
  • o inwestycjach uczelni
  • jak będzie wyglądała organizacja nowego roku akademickiego w cieniu kolejnej fali pandemii

 

Błażej Bembnista: Co zmieniło się na uczelni po przekształceniu w Politechnikę Bydgoską? A co jeszcze się zmieni?

prof. Marek Adamski, rektor Politechniki Bydgoskiej: To był pierwszy rok nowej kadencji rektora. W tym czasie podjęliśmy działania na rzecz wyeksponowania rodowodu inżynierskiego i technicznego uczelni, gdyż od wielu lat trwały dyskusje wewnętrzne na temat jej przyszłości. Uczelnia jest interdyscyplinarna, co widać na zewnątrz – część rolnicza współpracuje z konkretnymi przedsiębiorcami i gospodarstwami, a część techniczna od wielu lat budowała swoją markę na lokalnym rynku i tworzyła zaplecze – także naukowe – dla firm. W ostatnich latach dynamicznie rozwija się obszar IT, a dzięki Wydziałowi Zarządzania kreujemy kadry ekonomiczno-zarządzające na potrzeby rozwoju biznesu w naszym regionie. Nie zapominamy też o Wydziale Budownictwa, Architektury i Inżynierii Środowiska – silnego zwłaszcza w dziedzinie budowy dróg – oraz Wydziale Technologii i Inżynierii Chemicznej, który powstawał historyczne ze względu na potrzeby dawnego Zachemu czy inowrocławskich Mątw.

Zobacz również:

Mamy Politechnikę Bydgoską. Zobacz zdjęcia z uroczystości

To wszystko wyznaczyło kierunek uściślenia, szczególnie na mapie Bydgoszczy i regionu, uczelni jako miejsca techniczno-inżynierskiego – bo takie dziedziny, jak rolnictwo czy zootechnika też są inżynierskie. Przez ten rok przeprowadziliśmy wiele zmian, podporządkowanych nastawieniu na kształcenie o bardzo dużym nacisku na praktykę. Otwieramy się na zapotrzebowanie firm i reagujemy na ich potrzeby.

Zmieniać będziemy się cały czas. I to w kilku obszarach: podstawowy to dydaktyka, czyli kształcenie kadr dla miasta, regionu, Polski. Drugi to obszar naukowy: tworzenie nauki przez duże N i przeprowadzanie badań – także dla otoczenia biznesowo-gospodarczego. Trzeci obszar to obszar społeczny i kulturalno-edukacyjny i osadowienie naszej uczelni w mieście.

Chcemy też kultywować tradycje akademickie i budować – zwłaszcza po tym okresie wyautowania społecznego – tożsamość. Zmiana w Politechnikę dała nam takie możliwości: wprowadzamy nową identyfikację wizualną, na czele z nowym godłem i sztandarem uczelni. Zaangażujemy też studentów – niebawem zorganizujemy nasz wewnętrzny PoliShop z wszystkimi politechnicznymi (i nie tylko) gadżetami. W Polsce i na świecie mamy duże uczelnie, z którym studenci się mocno utożsamiają. Chcą na przykład nosić ubrania sygnowane ich logiem, chcą być identyfikowani ze swoją szkołą wyższą. Liczę, że Politechnika Bydgoska będzie też taką rozpoznawalną marką.

Pytając o zmiany, odnoszę się też do tego, że nie brak głosów, że zmiana nazwy nie zmieni pozycji uczelni w rankingach czy zainteresowania PBŚ przez maturzystów. Jak zamierzacie to poprawić?

Uczelnia ma nową strategię. Przyjęliśmy ją 30 czerwca, już dla Politechniki Bydgoskiej. Pod auspicjami prorektor prof. Małgorzaty Gotowskiej zespoły robocze przez kilka miesięcy analizowały otoczenie, odbiór i rolę uczelni, a także zapotrzebowanie otoczenia gospodarczego. Dzięki temu można było określić kierunki w obszarach naukowych i dydaktycznych, ale też w rozwoju samej infrastruktury. Sprecyzowano też cele do realizacji, które chcemy osiągnąć w ciągu najbliższych pięciu lat. Strategia jest elastyczna i pozwala reagować na otaczającą rzeczywistość.

Poza przyciąganiem młodzieży, chcemy być żywą częścią miasta i Fordonu. Myślę, że Bydgoszcz jest bardzo dobrym miejscem do studiowania – i to pomimo tych wszystkich opinii, że młodzież nie jest nią zainteresowana.

Faktycznie – jak rozmawia się z maturzystami, to często mówią oni o przenosinach do innego miasta, ale wspólnie szukajmy jednak wartości dodanych. Mamy fantastyczne miejsca, gdzie młodzież może spędzać czas. Patrząc jej oczami, przez ten rok w samej Politechnice chcieliśmy wprowadzić takie zmiany, żebyśmy byli uczelnią firmującą współpracę mieszkańców, ze szczególnym uwzględnieniem Fordonu. Kampus przy Kaliskiego jest otwarty – jest przestrzenią wypoczynkowo-rekreacyjną. Od kilku lat poprawia się jego infrastruktura i wizerunek.

Jak uczelnia, po wspomnianym okresie społecznego wyautowania, przygotowuje się na powrót studentów? Planowana jest jakaś forma integracji społeczności akademickiej?

Studenci chcą wrócić na uczelnię. Starsze roczniki chcą zobaczyć to, co zmieniło się w kampusie, a pierwszaków interesuje jaka naprawdę jest ta Politechnika? Chęć powrotu pokazuje też rekordowe zainteresowanie miejscami w akademiku – nabór został już zakończony. Dzisiaj jesteśmy na etapie organizacji wewnętrznego przywitania studentów – zarówno pierwszego, jak i drugiego roku – na swoich wydziałach. Dlaczego drugiego? Bo oni po raz pierwszy pojawią się na uczelni. Te przywitania będą miały różne formy: począwszy od wycieczki po wydziale, wspólnego grillowania czy wyjścia do klubu.

Chcemy też wrócić do organizacji większej imprezy dla studentów. Robimy to po kilku latach, które były potrzebne do refleksji i wygaszenia pewnych wcześniejszy form. Teraz mamy taką sytuację, że “zegary medyczne” pokazują, żeby podchodzić do tego wstrzemięźliwie. Liczymy jednak, że na wiosnę, we współpracy z samorządem studenckim, zintegrujemy młodzież Politechniki Bydgoskiej. Wtedy zobaczymy, czy impreza odbędzie się na terenie kampusu czy gdzieś w przestrzeni miasta. Żyję też w przekonaniu, że w tym roku akademickim uda się zorganizować piękne i efektowne juwenalia przy udziale wszystkich bydgoskich uczelni.

Zobacz również:

Politechnika Bydgoska nawiązuje współprace ze szkołami regionu

Trzeba przyznać, że zakończenie dyskusji na temat kierunku uczelni było pana najważniejsza obietnicą wyborczą – i została ona już spełniona. A jak wygląda realizacja pozostałych? W przedwyborczej debacie wspomniał pan rektor m.in. o zwiększeniu promocji PBŚ, zatrudnianiu młodej kadry naukowej czy powołanie pełnomocnika rektora do spraw pozadydaktycznych dla studentów.

Obiecałem, że na ten temat wypowie się społeczność akademicka i ogłoszę referendum. Jestem szefem wszystkich, a to ponad siedem tysięcy studentów i ponad tysiąc pracowników. Kiedy uczelnia spełniła wymogi i pozwoliły na to uwarunkowania prawne, otworzyłem dyskusję na ten temat. Społeczność wskazała kierunek – a ja, jako rektor spełniłem jej wolę. Szef powinien umieć słuchać. Ja do końca tego procesu nie zabierałem głosu, choć osobiście, jako pracownik uczelni głosowałem w referendum za politechniką, bo widziałem w tym przyszłość i nowy kierunek rozwoju.

Realizujemy – poprzez dział promocji – nasze cele przez wzmożone działania promocyjno-wizerunkowe. Jeśli chodzi o kwestię pełnomocnika – został on powołany, ale na okres epidemii, kiedy studenci nie byli na uczelni, ta funkcja została zawieszona. Przez ten czas tam, gdzie było to możliwe, angażowaliśmy studentów – czego przykładem jest m.in. wystawa z okazji 70-lecia uczelni. Teraz społeczność wskaże, czy będzie chciała odwieszenia tego stanowiska – wtedy zaczniemy działania.

Staram się realizować to, co deklarowałem przed wyborami. Mówiłem o umiędzynarodowieniu, zaczęliśmy do szkoły doktorskiej – ⅓ tegorocznego naboru to obcokrajowcy. Jeśli chodzi o politykę kadrową – stawiamy na zatrudnienie młodzieży i odnotowujemy przyrost w tym zakresie. Zaczęliśmy też ściśle “polaryzować” etaty i wybierać to, co najlepsze w potencjale pracowników. Mamy więcej etatów typowo badawczych. Odnotowujemy także wzrost ilości wniosków o międzynarodowe wsparcie finansowe. Oczywiście to wszystko to nie jest zasługa rektora, tylko odpowiednich działań, motywacji pracowników, otwartości i rozmów. Widzę w społeczności akademickiej dużą chęć do zmian – mimo trudnego czasu, jej aktywność jest większa. Ja uznaję pierwszy rok akademicki swojej kadencji za udany.


CZYTAJ TAKŻE: Pesa zaprezentowała pierwszą w Polsce lokomotywę wodorową


Podczas swojej kadencji wspomina Pan regularnie, że Politechnika chce być jeszcze bliżej przedsiębiorców oraz wzmacniać potencjał akademicki i gospodarczy Bydgoszczy, a także regionu. Tym krokiem będą kolejne nowe kierunki, takie jak inżynieria farmaceutyczna czy energetyka, czy są też inne pomysły?

Nowe kierunki otwieramy zgodnie z trendami gospodarczymi. W tym roku uruchamiamy pierwszy kierunek okołomedyczny – ze względów proceduralnych rekrutację na niego prowadzimy dopiero od dwóch tygodni. Wierzymy, że uda się go uruchomić od tego roku akademickiego – na pewno stworzymy go w następnym. Inżynieria farmaceutyczna to odpowiedź na zapotrzebowanie przemysłu nie tylko na kadry, ale też na badania. A silny przemysł związany z farmaceutyką jest nam dziś szczególnie potrzebny. Tworzymy ją z 16 podmiotami gospodarczymi. Energetyka powstaje we współpracy z Tele-Foniką. To bardzo dużo – zwłaszcza w kontekście sytuacji, z jaką zmagamy się w ostatnich miesiącach. Pomimo pandemii, dzięki formom hybrydowym i zdalnym, wspólnie ze społecznością akademicką intensywnie pracowaliśmy nad ofertą kształcenia.

Chcemy rozwijać nasze kierunki. Nasze studia podyplomowe także przeszły lifting; niektóre to zupełne nowości – jak gorzelnictwo, które cieszy się szerokim zainteresowaniem. Adresujemy je do otoczenia gospodarczego. Dodam też, że zmiany w ofercie dydaktycznej przekładamy na zmiany w ofercie badawczej – jeżeli mówimy o inżynierii farmaceutycznej, to zespoły zaczynają przekierowywać swoje badania pod jej kątem.

Jak obecnie układają się relacje z innymi bydgoskimi uczelniami?

Jako włodarze bydgoskich uczelni wyszliśmy z inicjatywą Akademickiej Bydgoszczy. Mam nadzieję, że w krótkim czasie będziemy podpisywać stosowne porozumienie. Chcemy razem – na początek pod marką UKW, Politechniki i Akademii Muzycznej – budować nowy wizerunek miasta, by młodzież dobrze czuła się w Bydgoszczy.

Dla mnie jest bardzo ważne, by Politechnikę utożsamiać z Bydgoszczą, a Bydgoszcz utożsamiać z fajnym i przyjaznym miejscem do studiowania. Widzę w tym dużą szansę na wspólne działania promocyjne z lokalnym środowiskiem, ale też z innymi uczelniami. Za moment rozpocznie się historyczna budowa kampusu Akademii Muzycznej, a UKW uruchamia prawo. To elementy, które pokazują, że Bydgoszcz może być i jest cenionym miastem akademickim.

Poprzednia kadencja była okresem pozytywnej współpracy z Uniwersytetem Kazimierza Wielkiego. Na początku nowej kadencji rektor UKW prof. Jacek Woźny podkreślał, że widzi szansę na federację uczelni, ale nie jako dwóch uniwersytetów, tylko uniwersytetu i politechniki. Odnosząc się do jego wypowiedzi – jeden warunek federalizacji stawiany przez rektora UKW mamy spełniony. Czy widzi Pan szansę na takie zacieśnienie współpracy?

Ustawa stwarza możliwość federalizacji uczelni. Takich rozmów – bezpośrednich i pośrednich – na razie nie było. Jesteśmy jednak otwarci na wszelkiego rodzaju inicjatywy: obserwujemy federalizację w Trójmieście, a intensywnie na ten temat rozmawia się na Dolnym Śląsku czy w Poznaniu. Uczelnie współpracują już od wielu lat – teraz realizujemy kontrakt terytorialny z UKW i UMK, a nasze kadry wspólnie sięgają po granty. Daleko nie szukając – na kampusie odbywają się wykłady w ramach Zjazdu Fizyków Polskich, który wspólnie organizują naukowcy z UKW i PBŚ. Możliwe, że przykładów kooperacji nie eksponujemy w mediach, ale mają one miejsce. Myślę, że zmiana nazwy na Politechnikę sprzyja akademickiej Bydgoszczy. Teraz mamy silny uniwersytet oraz część techniczną, kulturalną i medyczną.

Patrząc na przychylność wobec inicjatywy przekształcenia w Politechnikę, współpraca z miastem czy innymi organami samorządowymi także układa się dobrze.

To co uważam za bardzo pozytywne w zmianie nazwy jest to, że każdy szczebel władzy, ponad wszelkimi podziałami wspierał tę inicjatywę. Była ona ważna dla wszystkich i myślę, że jeśli ktoś patrzył na to sceptycznie, to mamy teraz szansę na budowę nowego wizerunku uczelni.




Jeśli chodzi o wpływ UTP, a teraz Politechniki na miasto, najbardziej widać go w działaniach estetycznych i wizualnych.

Przyznam rację – stając się rektorem uczelni rozeznałem się w sytuacji i spotkałem się z bardzo dobrym odbiorem naszego Wzornictwa i Architektury Wnętrz. Studenci i wykładowcy tych kierunków nie boją się wychodzić na zewnątrz, startują do różnego rodzaju inicjatyw lokalnych. Stało się to też motorem zapotrzebowania na ich projekty, czego dowodem jest współdziałanie z plastykiem miejskim. Mając to na uwadze podjęto decyzję, że od nowego roku powołamy Wydział Sztuk Projektowych. Robimy to po to, aby wzmocnić kadrę tych kierunków i rozwijać ich tożsamość pod odrębną marką.

Jeśli chodzi o otoczenie, wrócę jeszcze do obchodów powołania PBŚ. Podczas nich zabrakło mi wydarzenia dla lokalnej społeczności, czyli mieszkańców Fordonu. Czy jest szansa na to, by przyciągnąć mieszkańców – i to dynamicznie rozbudowujących się okolic kampusu – na uczelnie?

Proszę dać nam szansę i poczekać do wiosny. Zadbaliśmy najpierw o możliwość zrobienia święta uczelni dla społeczności akademickiej: po raz pierwszy zorganizowaliśmy jubileuszowe spotkanie integracyjne. W czerwcu planujemy natomiast święto uczelni i myślę, że wtedy dokonamy dużego otwarcia na zewnątrz.

Nie zamknęliśmy się jednak na otoczenie. Na uroczystości zmiany nazwy zaprosiliśmy przedstawicieli lokalnego biznesu, a w ostatnich miesiącach po raz pierwszy zorganizowaliśmy krajowy finał Olimpiady Wiedzy i Umiejętności Rolniczych. W miniony weekend gościliśmy natomiast finał Pucharu Polski w Szachach. Wspólnie z miastem zorganizowaliśmy też wystawę na Moście Staromiejskim z okazji 70-lecia uczelni.

Zobacz również:

Więcej o Akademickim Centrum Sportu

W ostatnim czasie kampus uczelni się rozbudowuje. Trwa budowa budynku dydaktycznego, a firma Budimex pracuje już nad projektem ACS. Jak wygląda realizacja tych zadań?

To nasze dwie koronne inwestycje, będące kontynuacją działań z poprzednich lat. Powstaje nowy, duży obiekt dydaktyczny. Po raz pierwszy w historii uczelni będzie on wspólnym budynkiem dla wszystkich jednostek organizacyjnych. Proponujemy innowacyjną uniwersalność – cykl sal modułowych, otwarta przestrzeń ze studiem telewizyjnym i salą wielofunkcyjną. Tę inwestycję zakończymy w czerwcu przyszłego roku – jej realizacja jest bardzo zaawansowana, nie mamy żadnych opóźnień.

To, czego uczelni brakowało, to baza sportowa. Przygotowujemy się zatem do budowy Akademickiego Centrum Sportu – podpisaliśmy stosowne umowy z wykonawcą i inwestorem zastępczym. Oczekujemy na wydanie stosownych pozwoleń. Liczę, że za dwa lata będę mógł zaprosić na otwarcie kompleksu. Centrum powstanie w rejonie ulic Akademickiej i Kaliskiego – będzie ono kolejnym elementem otwarcia uczelni na Fordon. Powstanie w nim pełnowymiarowa sala przygotowana do rozgrywek piłki ręcznej, siatkówki czy koszykówki, siłownie, sala fitness i zaplecze rehabilitacyjne. Myślę, że ACS będzie magnesem, który przyciągnie młodzież – także z zagranicy do studiowania w Bydgoszczy i spędzania czasu wolnego w Fordonie.

W grudniu zapraszam natomiast na oficjalne otwarcie hali hamowni do testowania silników spalinowych.

Zadania, o których mówimy, są – jak Pan wspomina – planami z poprzednich lat. Czy po roku pełnienia funkcji ma Pan już swoją wizję na fordoński kampus i co powinno się jeszcze w nim znaleźć?

Tak nie do końca. W poprzednich latach koncepcja zaplecza sportowego sprowadzała się do budowy małej sali gimnastycznej. Akademickie Centrum Sportu to nowa wizja realizowana dopiero w tej kadencji. Co więcej, mamy plan by po oddaniu hali, od strony północno-zachodniej stworzyć otwartą przestrzeń sportowo-rekreacyjną składającą się z boisk, kortów tenisowych czy dróg rowerowych. To będzie kolejny etap inwestycji.

Planujemy też gruntowny remont stołówki akademickiej i odświeżenie akademików – musimy jednak zebrać na to środki, a brak studentów temu nie sprzyjał. W ciągu najbliższych czterech lat będziemy też inwestować w poprawę części kampusu przy ulicy Suchej. Tam rozpoczęto relokację i reorganizację dwóch jednostek – przeniesiono tam archiwum uczelni, a także część Wydziału Rolnictwa i Biotechnologii oraz Inżynierii Mechanicznej. Docelowo w tej lokalizacji umieścimy dwie kluczowe jednostki WRiB – ma tam powstać nowa, w pełni zautomatyzowana szklarnia doświadczalna z pełnym wyposażeniem, a także kolekcje różnych roślin uprawnych.


CZYTAJ TAKŻE: Samorządowcy podsumowują pięć lat Metropolii Bydgoszcz. Wyzwania na kolejne lata – smog, odpady i komunikacja


Docelowo chcielibyśmy uruchomić centrum obsługi studenta – centralny dziekanat. To powinno być miejsce nie tylko usługowe, ale i doradcze, na przykład w poruszaniu się po systemach informatycznych czy w kwestii spędzania czasu wolnego. Wybraliśmy już lokalizację, ale realizacja centrum wymaga przygotowań. Mamy i wciąż zabezpieczamy środki na bieżące remonty, na przykład na przebudowę pomieszczeń dla Wydziału Sztuk Projektowych. Dyskusja trwa, ponieważ zamiarów jest dużo, ale ja wolę być rozliczany po ich faktycznej realizacji.

Od lat prowadzone są działania na rzecz konsolidacji całej uczelni. Serce Politechniki Bydgoskiej bije w Fordonie. W poprzedniej kadencji udało się tu ulokować dwa wydziały. Myślę, że otwarta przestrzeń nowej części dydaktycznej i odświeżenie przestrzeni laboratoryjnej może spowodować, że w niedługim czasie przeniesiemy do Fordonu kolejną jednostkę.

Za chwilę początek nowego roku akademickiego. Zaczyna się on – zgodnie z wytycznymi ministra nauki – stacjonarnie. Nie da się jednak ukryć, że wspomniane przez rektora “zegary medyczne” pokazują coraz większe liczby. Jeśli przypadki koronawirusa wpłyną na prowadzenie zajęć, a nie będzie jeszcze odgórnej decyzji co do ich formy – jakie są procedury PBŚ w tej kwestii?

Zalecenia ministerstwa są jasne – powracamy do pracy stacjonarnej. Nie wyobrażam sobie, by nie spróbować, zwłaszcza, że nasza kadra jest zaszczepiona. Mam nadzieję i żyję w przekonaniu, że wszystko pójdzie tak, jak powinno. Co ważne, od tego tygodnia powróciliśmy do stałego raportowania sytuacji epidemicznej na uczelni. Mamy koordynatora ds. Covid, który na cotygodniowych odprawach raportuje stan zachorowań. Te raporty trafiają do koordynatora regionalnego, a stamtąd są przesyłane do MEiN.

Nie ukrywam, że dbanie o bezpieczeństwo będzie trudne, zwłaszcza przy tak licznej grupie studentów. Profilaktycznie korzystamy z dobrodziejstwa, które mamy, czyli powszechnego punktu szczepień w naszym kampusie. Stworzyliśmy możliwość, że przed rozpoczęciem roku akademickiego każdy z naszych studentów w wyznaczone dni będzie mógł się zaszczepić.




Skoro wracamy do zajęć stacjonarnych – to wracamy w pełnym zakresie, przy zachowaniu środków ostrożności, takich jak płyny dezynfekcyjne, wietrzenie pomieszczeń czy przerwy w zajęciach. Będziemy też ściśle monitorować sytuację. Obecnie jesteśmy na etapie tworzenia zarządzenia wewnętrznego, ponieważ w kwestii organizacji zajęć uczelnie tworzą własne przepisy i są autonomiczne. Przygotowane plany zajęć pozwolą nam na elastyczne przejście, w razie potrzeby, na nauczanie zdalne, ale mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Szef uczelni musi zadbać nie tylko o zdrowie kilku tysięcy studentów, ale także kadry. W minionym roku akademickim zajęcia stacjonarne przywróciliśmy dopiero po przeprowadzeniu szczepień wśród kadry akademickiej. Teraz jednak patrzę z dużym optymizmem na to, że w murach uczelni rozpoczniemy 71. rok akademicki w jej historii – a pierwszy pod nową nazwą.

CZYTAJ WIĘCEJ O ORGANIZACJI ZAJĘĆ NA POLITECHNICE BYDGOSKIEJ

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Powiązane treści