Bydgoszcz
16C
Niebo częściowo zachmurzone
59% wilgotność
Wiatr: 7km/h WNW
H 17 • L 16
17C
Sr
19C
Czw
23C
Pt
17C
Sob
16C
Nd
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczGastronomiaPrzepis na srebro. Młodzi bydgoszczanie z sukcesem na olimpiadzie kulinarnej
kucharze - sf
05.03.2020 | 10:23

Przepis na srebro. Młodzi bydgoszczanie z sukcesem na olimpiadzie kulinarnej

Sebastian Torzewski | s.torzewski@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Adam Rzęski i Kamil Poćwiardowski reprezentowali Polskę na olimpiadzie kulinarnej.

Fot. Szymon Fiałkowski

Najlepsi kucharze i cukiernicy z kilkudziesięciu krajów całego świata. A wśród nich dwaj bydgoszczanie – Adam i Kamil. Młodzi mieszkańcy miasta nad Brdą właśnie wrócili z Olimpiady Kulinarnej IKA, na której wraz z reprezentacją Polski juniorów zdobyli srebrne medale.

Pomysł

– Jak byłem mały, to chciałem zostać piłkarzem. Ale to się nie udało, więc stwierdziłem, że trzeba robić coś związanego z pasją. Jeśli mam pracować przez kilkadziesiąt lat, to w gastronomii będzie przyjemnie – mówi Adam, gdy pytam go o kulinarne początki. Zaczął od jajecznicy, pomagał mamie i babci, aż próbował coraz więcej. – Kupowałem różne produkty, żeby wyciągać z nich coraz lepsze smaki – opowiada.

W domu Kamila od dawna wszystko kręciło się wokół kuchni. W zasadzie to już od 1922 roku, bo wówczas Franciszek Poćwiardowski prowadził piekarnię w Drzycimiu. W latach 50. jego syn Kazimierz otworzył cukiernię przy ul. Śniadeckich w Bydgoszcz. Dziś prowadzi ją Krzysztof, ojciec Kamila. Jeśli wybierzecie się tam na przykład w sobotę rano, to będziecie musieli stanąć w długiej kolejce. Na szczęście sprawnie będziecie przesuwać się do przodu.

Poćwiardowscy mają jeszcze punkty przy ul. Długiej, Bałtyckiej i Nad Torem. Produkują ponad 100 rodzajów wyrobów piekarskich i cukierniczych opartych o własne, tradycyjne przepisy. Swoje receptury od małego sprawdzał także Kamil. – Jako dziecko próbowałem różnych rzeczy w kuchni, żeby sprawdzić, co można zjeść, a co nie – opowiada z uśmiechem. Zostało tak do dzisiaj.

Obaj są absolwentami bydgoskiego Gastronomika. Na swoim koncie mają liczne sukcesy w konkursach kulinarnych. Adam wygrywał w Sportowej Wiośnie oraz Kuchni Polskiej Wczoraj i Dziś, a Kamil razem z koleżanką zwyciężył na mistrzostwach Polski Szkół Cukierniczych podczas Ogólnopolskich Targów Cukierniczych Expo Sweet. Zdobywane wyróżnienia pozwoliły im złożyć CV do Reprezentacji Narodowej Kucharzy Polski.

Sposób przygotowania

Polscy kucharze od kilku lat zdobywają laury na największych imprezach na świecie. Duża w tym zasługa trenera i menadżera reprezentacji Sebastiana Krauzowicza, prezesa Ogólnopolskiego kucharze ika - nadesłaneStowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni Jarosława Uścińskiego i kapitana Bartosza Petera. – Oni są encyklopedią wiedzy w zakresie kulinarnym – mówi Adam. To właśnie namaszczenie Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni, jako członka World Association of Chefs Societies, było konieczne, aby polskie reprezentacje otrzymały zgodę na start w olimpiadzie.

Polscy kucharze rywalizują na odbywających się co cztery lata olimpiadach kulinarnych i Pucharach Świata. Do startu pomaga im się przygotować Instytut Kulinarny Transgourmet. W budynku hali Selgros Cash&Carry w Piasecznie pod Warszawą stworzono wyjątkowe warunki do rozwoju z użyciem najnowszego sprzętu. To tam właśnie Adam i Kamil, kiedy przebrnęli przez etap selekcji i zostali wybrani do ośmioosobowej reprezentacji Polski juniorów, rozpoczęli przygotowania do Olimpiady kulinarnej IKA, która w lutym 2020 roku miała odbyć się w Stuttgarcie.

– Przez rok niemal co weekend jeździliśmy do Piaseczna – opowiada Kamil. Tam powstawały pomysły na dania, szlifowano umiejętności i dopracowywano szczegóły. Bardziej doświadczeni kadrowicze podpowiadali, na co uważać podczas olimpiady, a także oceniali smak przygotowanych dań, technikę i tekstury. – Oni byli już na wielu konkursach, więc wiedzą, jak to wygląda i chętnie przekazują wskazówki – mówi Adam.

Podano do stołu

Olimpiada w Stuttgarcie była już 25. edycją imprezy. Polskę po raz pierwszy w historii reprezentowały dwie drużyny narodowe – seniorów i juniorów. Oprócz naszych drużyn przyjechało jeszcze dwa tysiące kucharzy i cukierników z ponad 60 krajów. To największa taka impreza na świecie. – Ten widok otworzył nam oczy. Zobaczyliśmy, w ilu miejscach sztuka kulinarna jest tak wysoko rozwinięta. Samo pojawienie się wśród tych szefów kuchni i autorytetów było wyjątkowym przeżyciem – mówi Adam.

Wyjazd na olimpiadę był przedsięwzięciem nie tylko kulinarnym, ale też logistycznym. Reprezentacja musiała zabrać ze sobą setki naczyń, produktów, przypraw i form. Wszystko to zostało przewiezione z Piaseczna do Stuttgartu przez Transgourmet. Na miejscu trafiło do specjalnego boksu, w którym mieściła się kuchnia naszej reprezentacji.

Czwartego dnia olimpiady juniorzy przyglądali się zmaganiom starszych kolegów. Widzieli, jak polska reprezentacja, rywalizująca do późnych godzin wieczornych, zdobywa srebro. Następnego poranka rozpoczęli swoją batalię.

Konkurencja Restaurant of Nations polegała na przygotowaniu w ciągu pięciu godzin przystawki z ryby, dania głównego z mięsem i deseru dla 60 osób. Polska reprezentacja wybrała łososia, kaczkę i sernik.  – Każdy miał swoją listę zadań, na której wykreślał kolejne punkty. Organizacja pracy była kluczowa. Dzięki temu wszystko szło w miarę sprawnie – opisuje Kamil.


ARTYKUŁ POCHODZI Z NAJNOWSZEGO NUMERU CZASOPISMA METROPOLIABYDGOSKA.PL


Gdy dania były już gotowe, należało je wydać w ciągu półtorej godziny. – To było jak w restauracji, a nie w cateringu. Przychodziły na przykład 4 osoby i należało obsłużyć ich stolik – wyjaśnia Adam. Wśród 60 degustujących byli sędziowie. Ale były też osoby z zewnątrz, które mogły na przykład wykupić pakiet jedzenia z danego kraju i przyjść jak do wspomnianej właśnie restauracji. – Na tym polegała trudność, że nikt nie wiedział, czy to  dziesiąty talerz pójdzie do sędziów czy dwudziesty – podkreśla Adam.

Uczta

Aby zdobyć jakikolwiek medal, sędziowie musieli przyznać 70 punktów na 100 możliwych. Polscy juniorzy przekroczyli granicę 80 punktów i mogli cieszyć się ze srebra. – To dla nas bardzo duży sukces – mówi Kamil. – Gdy odbieraliśmy medale, to pojawiło się takie niedowierzanie i uczucie satysfakcji, które wypierało zmęczenie – dodaje Adam.

Po rozdaniu nagród nadarzyła się w końcu okazja, aby poznać kucharzy i cukierników z innych krajów. Można było powymieniać się doświadczeniami, a także reprezentacyjnymi przypinkami, co wiele lat temu stało się tradycją.

Teraz młodzi kucharze planują odpoczynek, a potem dalsze treningi. Za dwa lata odbędzie się Puchar Świata. – Znowu chcemy jeździć do Warszawy, tworzyć menu i trenować – zapowiadają. W przyszłości marzy im się miejsce w reprezentacji seniorów, która w Stuttgarcie zdobyła dwa srebrne medale.

Poland National Culinary Team w kategorii juniorów tworzą: Emil Guzik, Daniel Warszawski, Damian Hirt, Adam Rzęski, Kamil Poćwiardowski,  Karol Piotrowski, Mateusz Galbarczyk oraz Bartosz Wicherek. Należą do Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści