Bydgoszcz
7C
93% wilgotność
Wiatr: 2km/h SSE
H 8 • L 7
9C
Nd
13C
Pon
13C
Wt
9C
Sr
7C
Czw
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaPowiat BydgoskiSportRobert Wójcik: Mamy dość ciekawy zespół
robert wójcik sportis łochowo
31.07.2020 | 10:31

Robert Wójcik: Mamy dość ciekawy zespół

Na zdjęciu: Robert Wójcik został trenerem Sportisu Łochowo na początku 2020 roku.

Fot. Sportis Łochowo

Były selekcjoner młodzieżowych reprezentacji Polski Robert Wójcik od stycznia tego roku jest trenerem Sportisu Łochowo. W rozmowie przed startem nowego sezonu IV ligi pytamy go, jak epidemia wpłynęła na przygotowania do rozgrywek, jakie zespoły będą liczyły się w walce o awans i jakie cele ma drużyna spod Bydgoszczy.

Błazej Bembnista: O Pana zatrudnieniu w Sportisie mówiło się od dłuższego czasu – ostatecznie stało się to na początku tego roku. Co przekonało Pana do przyjęcia oferty klubu?

Robert Wójcik: Rozmawiałem ze Sportisem już na początku jego powstawania, ale zdecydowałem się wtedy na wyjazd do Białegostoku i podjęcie pracy w akademii Jagiellonii. Potem przez pół roku pracowałem w Olimpii Grudziądz, gdzie prowadziłem juniorów młodszych a także tzw. grupę TOP (najzdolniejsi gracze w wieku od trampkarza do juniora). Byłem również  odpowiedzialny za szkolenie trenerów. Po rozstaniu z trenerem Mariuszem Pawlakiem wraz z Maćkiem Patykiem tymczasowo prowadziliśmy pierwszy zespół Olimpii. Cały czas jednak przyglądałem się temu projektowi, obserwowałem zespół – w pewnym momencie klub wrócił do rozmów i zdecydowałem, że dołączę do Sportisu. Po paru miesiącach funkcjonowania w klubie uważam, że podjąłem dobrą decyzję.

Sportis jest naprawdę dobrze zarządzany – mam porównanie z innymi klubami i wiem, że w Łochowie wygląda to bardzo profesjonalnie. Wspomnę tu o dyrektorze generalnym Sebastianie Zielińskim, który wprowadził w klubie tablicę Trelo, na której wytyczone są zadania dla poszczególnych działów i pracowników.

Muszę przyznać, że mamy dość ciekawy zespół – są tu zarówno piłkarze z zagranicy, jak i m.in. z gracze przeszłością w reprezentacjach młodzieżowych. Trzeba to poukładać i jest to dla mnie ciekawe wyzwanie – bowiem wcześniej nie pracowałem na stałe z seniorami. To jest mój początek, ale czuję się w tym bardzo dobrze. Zespół wymaga pracy. Staramy się sukcesywnie wprowadzać nasz model gry do którego tego trzeba przekonać zawodników. Te działania wymagają  czasu i cierpliwości, gdyż efekty nie przyjdą od razu. Jestem jednak zbudowany zaangażowaniem chłopaków i ich pracowitością oraz wsparciem naszych działań ze strony zarządzających klubem.

Dużo pytań odnośnie rozpoczynającego się sezonu dotyczy tego, jak przerwa spowodowana epidemią koronawirusa wpłynęła na przygotowanie zespołów. Jak to wyglądało w Sportisie?

Było sporo problemów. Od połowy stycznia ciężko pracowaliśmy  i przygotowywaliśmy się do rundy wiosennej. Wyglądało to bardzo optymistycznie – wprowadzaliśmy model gry drużyny a  umiejętności zespołu był weryfikowane podczas gier  kontrolnych. Zagraliśmy ostatni sparing z Budowlanym KS Bydgoszcz, za tydzień miała ruszyć liga i nagle wybuchła pandemia. Podczas tego okresu sporo rozmawialiśmy z zawodnikami i staraliśmy się  pracować zdalnie.

Wprowadzone obostrzenia utrudniały jednak treningi?

Tak. I dlatego, kiedy zezwolono na prowadzenie zajęć w grupach sześcioosobowych, to to robiliśmy. Zawodnicy dostali potem dwa tygodnie wolnego. Personalnie zespół także się zmienił – dokonaliśmy paru transferów. Niestety ubolewam nad kontuzjami, które zdarzyły się kilku zawodnikom – w tym także naszym nowym nabytkom: Hubertowi Branickiemu z Arki Gdynia i Wiktorowi Majchrzakowi z Cuiavii Inowrocław. Jesteśmy jednak pełni optymizmu i wiary w to co robimy. Ja jestem człowiekiem, który lubi ciężko pracować i mam grupę chłopaków, których chcę tym zarazić.

Dopytam o transfery – do niedawna Sportis często dokonywał wzmocnień albo z zagranicy, albo sprowadzał zawodników znanych z regionalnych boisk. Teraz postawiono na młodszych, rokujących piłkarzy?

Stawiamy na młodzież. Wiadomo, że w zespole musi być kilku bardziej doświadczonych zawodników, ale mamy też wielu młodych, którzy chcą się uczyć. Ja mocno intelektualizuję zawodników – wprowadzam dużo ćwiczeń z zakresu rozumienia gry. Mogę śmiało powiedzieć, że dla wielu z nich są to nowe rzeczy, ale widzę, że realizują je bardzo chętnie. Otrzymują od nas  obecnie dużo wiedzy i muszą się z nią oswoić, ale myślę, że z każdym tygodniem, z każdym miesiącem będzie coraz lepiej.

Jak Pan ocenia ligowych rywali i to, jak potoczą się same rozgrywki? Przed ich startem wycofał się Piast Złotniki Kujawski, nie wiemy też, jak będzie wyglądać sytuacja w innych klubach – wiele z nich jest zależnych od samorządów, co oznacza, że może w nich zabraknąć pieniędzy. Nie wiemy też, czy epidemia wyhamuje, czy też się rozwinie. Czego możemy się spodziewać w nowym sezonie?

Ciężko przewidzieć, co wydarzy się we wrześniu. Mogą mieć miejsce różne rzeczy, możliwy jest powrót epidemii i tak do końca nie wiemy jakie wówczas decyzje podjąłby rząd. Trzeba robić swoje i pracować. Uważam, że jest sporo zespołów, które kandydują do zwycięstwa w IV lidze.


PRZECZYTAJ TAKŻE ROZMOWĘ Z KRZYSZTOFEM BESSEM: Zawisza na Gdańskiej ma nowe możliwości


No właśnie – w wielu klubach chcą awansować. Takie deklaracje słyszymy w Zawiszy i nie tylko.

Myślę, że poziom sportowy wielu zespołów będzie wyrównany i o wynikach będzie decydowała dyspozycja dnia. Do najsilniejszych drużyn zaliczyłbym m.in. Zawiszę, Włocławię, Lidera Włocławek, Chemika, Lecha Rypin. Ale wszystkich przeciwników trzeba szanować i na pewno ci teoretycznie słabsi sprawią sporo niespodzianek. Taka jest piłka. Nigdy niczego w niej nie przewidzimy.

Czy Sportis także będzie się o niego bić?

Chcemy się zaprezentować jak najlepiej. Najważniejszy jest ciągły rozwój zawodników i całego zespołu. W każdym meczu będziemy starali się grać w przemyślany i skuteczny sposób i zawsze dążyć do zwycięstwa. Jak ułoży się tabela? Trudno przewidzieć.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści