Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Taksówkarz śmiertelnie potrącił dwie osoby. W więzieniu spędzi cztery lata

Dodano: 18.05.2019 | 16:01

Do tragedii doszło w noc sylwestrową - z 31 grudnia 2017 na 1 stycznia 2018 roku.

Na zdjęciu: Zdaniem biegłego mercedes, którym kierował Mariusz G., poruszał się z prędkością przynajmniej 119 kilometrów na godzinę.

Fot. KMP Toruń

Cztery lata pozbawienia wolności i dziesięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów – taki wyrok wydał Sąd Okręgowy w Toruniu w stosunku do Mariusza G. Rok temu w noc sylwestrową potrącił on na pasach na Szosie Lubickiej małżeństwo wracające z balu noworocznego. 67-letni mężczyzna i o rok starsza kobieta zginęli na miejscu.

Taksówkarz śmiertelnie potrącił dwie osoby. W więzieniu spędzi cztery lata

Zobacz również:

Były siatkarz Chemika Bydgoszcz Igor Y. czeka na proces. Za śmiertelne potrącenie

Wyrok sądu drugiej instancji oznacza podwyższenie kary, którą jesienią orzekł wobec taksówkarza Sąd Rejonowy w Toruniu. Wówczas Mariusz G. usłyszał wyrok 2,5 roku więzienia i trzyletni zakaz kierowania samochodami. Ale z tą decyzją nie zgodziła się zarówno prokuratura, jak i oskarżyciele posiłkowi. Apelację wniósł również obrońca oskarżonego, domagając się zmniejszenia wymiaru kary.

Ostatecznie Sąd Okręgowy zdecydował, że G. trafi za kratki na cztery lat (prokuratura i pełnomocnicy rodziny chcieli sześcioletniej odsiadki). Jak poinformował TVN24, sędzia Rafał Sadowski, przychylając się częściowo do stanowiska oskarżycieli, wskazywał, że na podstawie badań biegłych wykazano, że w momencie wypadku Mariusz G. poruszał się z prędkością nie mniejszą niż 119 km/h, podczas gdy na Szosie Lubickiej obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/h. Co więcej, oskarżony jest kierowcą zawodowym – taksówkarzem, co zdaniem sądu powinno umożliwić mu przewidzenie konsekwencji tak szybkiego poruszania się po drodze. Sędzia Sadowski zachowanie oskarżonego ocenił jako „piractwo drogowe”. I podwyższył okres zakazu poruszania się pojazdami do dziesięciu lat. Jednocześnie, odrzucony został wniosek o zwiększenie zadośćuczynienia finansowego – z 20 do 100 tysięcy złotych.

Do tragedii na Szosie Lubickiej doszło po godzinie czwartej 1 stycznia 2018 roku. Ofiary przechodziły na przejściu dla pieszych przy wyłączonej sygnalizacji, gdy z impetem uderzył w nie mercedes kierowany przez Mariusza G. Siła uderzenia odrzuciła poszkodowane małżeństwo na odległość przynajmniej kilkunastu metrów. 67-latek i jego o rok starsza małżonka nie mieli szans na przeżycie.

W trakcie procesu G. przyznał się do zarzucanego czynu i przeprosił rodzinę ofiar. Nie potrafił jednak wyjaśnić, dlaczego doszło do wypadku. Początkowo tłumaczył się zmęczeniem i wielogodzinną pracą w noc sylwestrową. Twierdził, że nie zauważył przechodzących przez pasy. Zdaniem sądu mogło to wskazywać na to, że w trakcie jazdy był zajęty czymś innym, ale w roku postępowania nie ustalono, czym.

Wyrok jest prawomocny.