Bydgoszcz
25C
Słonecznie
36% wilgotność
Wiatr: 4km/h NE
H 26 • L 23
22C
Wt
24C
Sr
26C
Czw
20C
Pt
21C
Sob
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczMiastoWalka o lepsze miasto zaczyna się w łóżku. Relacja z konferencji Społecznego Rzecznika Pieszych
wyzwania dla współczesnych miasta społeczny rzecznik pieszych
20.05.2019 | 20:25

Walka o lepsze miasto zaczyna się w łóżku. Relacja z konferencji Społecznego Rzecznika Pieszych

Na zdjęciu: Paweł Górny ze Stowarzyszenia Społeczny Rzecznik Pieszych mówił m.in. o sukcesach organizacji - takich jak usunięcie parkowania z chodnika pod ratuszem.

Fot. BB

W poniedziałek, 20 maja w sali sesyjnej bydgoskiego ratusza odbyła się kolejna konferencja zorganizowana z udziałem Stowarzyszenia Społeczny Rzecznik Pieszych. Tegoroczna edycja była poświęcona wyzwaniom, z jakimi muszą zmagać współczesne miasta – takimi jak starzenie się społeczeństwa, smog, sububanizacja, zwiększony ruch samochodowy czy brak przyjaznych przestrzeni publicznych. Wciąż wydaje się, że urzędnicy nie są jeszcze świadomi zagrożeń, które z nich wynikają – dlatego też Stowarzyszenie zaprosiło do Bydgoszczy praktyków z Polski, jak i zagranicy, by zainspirować lokalne władze do działania.

Tegoroczna konferencja była szczególna – po raz pierwszy wystąpili na niej prelegenci z zagranicy. Społecznemu Rzecznikowi Pieszych udało się zaprosić do Bydgoszczy Petrę Jens – pełnomocniczkę władz miasta Wiednia ds. mobilności pieszej. Jak podkreślił otwierający wydarzenie zastępca prezydenta Bydgoszczy Mirosław Kozłowicz, odwiedził on stolicę Austrii w zeszłym roku i jest nią zachwycony. – Czytałem o pani osiągnięciach, czytałem o pomyśle spacerach po Wiedniu – powiedział Kozłowicz. Sama Jens oznajmiła, że pracuje w strukturach Agencji Mobilności, która poza pieszymi zajmuje się także rowerzystami. Jak wskazała, największym problemem przy projektowaniu przestrzeni miejskiej jest gęstość zaludnienia – w Wiedniu największy udział ruchu pieszego widoczny jest w centrum.

Zobacz również:

Kolejne przejścia dla pieszych w Bydgoszczy będą doświetlone

Moim celem jest to, abyście spojrzeli na pieszego w mieście z pozytywnej strony – mówiła Jens. By zachęcić mieszkańców do bezpiecznych podróży pieszych, Wiedeń wykonał szereg działań – nie tylko infrastrukturalnych. Powstała m.in. mapa i aplikacja dla pieszych, dzięki której można zamienić wykonane przez siebie kroki na vouchery na kawę, a także drogowskazy dla pieszych, wskazujące trasy „na skróty”. Szacuje się, że w Wiedniu jest około 700 takich dróg.

Na ulicach stolicy Austrii można znaleźć też przestrogi dla kierowców. – Kiedy w jakimś miejscu zginie pieszy, jedna z organizacji stawia tam biały but. Wskazuje on, że jest to niebezpieczne miejsce – zobrazowała Jens. Wiedeń już od 1986 roku wprowadza rozwiązania, mające na celu poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. – Najważniejszy czynnik zapewniający bezpieczeństwo to ograniczenie prędkości w miastach – przekonywała pełnomocniczka władz stolicy Austrii.

Jednym z tego typu rozwiązań, wprowadzonych w Wiedniu była „ulica szkolna”. Pilotażowy projekt zakłada zakaz przejazdu samochodów przez pół godziny rano, w czasie kiedy rozpoczynają się lekcje. Pomysł spotkał się z pozytywnym odbiorem – korki przy szkołach uległy zmniejszeniu, co przekonało kolejne wiedeńskie szkoły do wzięcia udziału w akcji. – Parkowanie pod szkołami wprowadzało duży chaos i problemy w poruszaniu się dzieci – podkreślała Jens. Wydaje się, że tego typu rozwiązanie wypadałoby przetestować także w Bydgoszczy – sygnały o tym, że przez samochody przywożące uczniów do szkół na osiedlowych uliczkach tworzą się zatory, są coraz częstsze.

Jens przekonuje, że stawianie na ruch pieszy w mieście bardzo się opłaca. – W 2017 roku aż 88% ankietowanych mieszkańców Wiednia odpowiedziało, że lubi chodzić pieszo. Przyczyną tego była zmiana sposobu myślenia o mieście – zauważyła przedstawicielka władz stolicy Austrii.

Porównanie myślenia o urbanistyce w Anglii i Polsce przedstawił pochodzący z Bristolu architekt Rob Trapnell, który obecnie mieszka w Toruniu. Podkreśla, że w mieście nie powinno projektować się szerokich, prostych i pustych dróg, ponieważ to na nich dochodzi do licznych i bardzo groźnych w skutkach wypadków. Skrytykował m.in. projekt rozbudowy trasy W-Z w Bydgoszczy, zakładający w pewnych miejscach budowę aż 10 pasów ruchu czy gigantycznych węzłów. – W centrum Londynu nie ma dróg szybkiego ruchu – mówił Trapnell, porównując stolicę Anglii ze znacznie mniejszym Toruniem, w którego centrum jest kilka szerokopasmowych arterii.

Pochodzący z Anglii architekt postuluje, aby zamiast wielkich skrzyżowań z sygnalizacją budować mniejsze ronda. Zdaniem Trapnella, zapewniają one większą płynność ruchu, nie zmuszają do czekania ani przyspieszenia pomiędzy światłami oraz pozwalają na lepsze wykorzystanie przestrzeni miejskiej. Jako przykład ośrodka, które stawia na budowę rond podawał m.in. Jaworzno – o przemianach w tym mieście pisaliśmy w relacji z zeszłorocznej konferencji stowarzyszenia.

Budowanie dróg z trzema-czterema pasami ruchu powinno być uznawane za przestępstwo. A w Polsce to norma

– nie ukrywał oburzenia Trapnell. Dodał też, że kierowcom nie pomaga też nadmiar znaków, stawianych przez drogowców przy jezdniach.

Kolejna z prelegentek bydgoskiej konferencji – Justyna Król z Pracowni Miejskiej z Konina (organizacji zajmującej się wprowadzaniem innowacji w samorządach) podkreśliła, że wielu ludzi wciąż myśli o miastach płytko i liniowo, a tymczasem z roku na rok coraz większy wpływ na ludność mają wyzwania, takie jak spadek liczby ludności (prognozuje się, że ludność Bydgoszczy w 2050 roku zmniejszy się o 10 tysięcy osób) czy starzenie się społeczeństwa. – Udział osób w wieku 60+ będzie rósł. Musimy dostosować miasto dla osób, które poruszają się inaczej niż młodzi i sprawni mieszkańcy – mówiła Król.

Niedostrzegane przez lata negatywne zmiany w przestrzeni publicznej oddziałują nie tylko na jakość życia, ale i na stany emocjonalne. – To, czy mamy przestrzeń do spacerów, wspólnych spotkań, a także kształt ulic wpływa na nasze zdrowie psychiczne. Podobny wpływ ma również stan powietrza. Jak słyszę, że depresja, miasto i mobilność nie mają ze sobą nic wspólnego, to mnie trzęsie – przyznaje Król. I dodaje, że samorządowcy mają problem ze zrozumieniem przyczyn i skutków depresji wśród mieszkańców i nie są zainteresowane badaniem ich zdrowia psychicznego. Ponadto zwróciła ona też uwagę na znaczenie przemian technologicznych i konieczność reagowania przez urzędy na uwagi, przesyłane za pośrednictwem portali społecznościowych.

Ważne wystąpienie – przede wszystkim także z perspektywy pracy naszego portalu – wygłosił Łukasz Zboralski, redaktor naczelny portalu o bezpieczeństwie ruchu drogowego BRD24.pl. Wspomniał on o wczorajszym wypadku na ulicy Leszczyńskiego, w którym zginął 11-letni chłopiec, zachęcając do szerszego zbadania sprawy. Wskazywał też, że jedną z większych trudności przy wprowadzaniu zmian mających poprawiać bezpieczeństwo na drogach, jest polska mentalność.

– Nam powiedzieć, że mamy jechać 30 km/h albo 50 km/h, to jakby coś zabrać. My tego nie lubimy. Taki piłkarz jak Robert Lewandowski przyznaje się w wywiadzie dla Deutsche Welle, że w Niemczech zaskoczyła go skrupulatność policji. On myślał, że na „50” jazda 60, 65 km/h to norma – a oni w jeden dzień przysłali trzy mandaty z fotoradaru. Mamy jeszcze wiele do zrobienia w naszych umysłach, zanim zaczniemy robić nowe drogi

– podkreślił Zboralski. Krytykował też rozdawanie (także przez policję i różne państwowe instytucje) odblasków dla pieszych jako formę zabezpieczenia ich przed potrąceniem. – Jeśli kierowca nie widzi znaku „przejście dla pieszych”, to będzie widział mały odblask na nadgarstku? – pytał retorycznie. Sam jednak nie jest im całkowicie przeciwny, lecz uważa, że ich upowszechnianie to forma zamiatania problemu bezpieczeństwa ruchu drogowego przez władze. – Nie pozwalajcie robić udawanej polityki, że rozdamy tysiące odblasków, zrobimy cztery zdjęcia i pokażemy, że coś tam zmieniliśmy. Rozdaliśmy miliony odblasków, a nadal 30% wszystkich ofiar wypadków to piesi – apelował Zboralski. Podobnymi rozwiązaniami, które nie mają żadnego wpływu na bezpieczeństwo, a wciąż są – także w Bydgoszczy – stosowane przez zarządy dróg, są m.in. odblaskowe światła w jezdni (tzw. kocie oczka) czy trójwymiarowe pasy.

Dziennikarz krytykował też akcję „Trzeźwy Poranek”. – Nie chce akcji Trzeźwy Poranek, tylko „Trzeźwa Dyskoteka”. Nie chce, by policjant marnował czas ludzi jadących do pracy – mówił, powołując się na dane Komendy Głównej Policji obrazujące, że do wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców dochodzi od godziny 18:00. A skoro o wypadkach mowa – zdaniem Zboralskiego nie jest to dobre słowo, gdyż zdarzenia drogowe nie są przypadkiem i zwykle nie mają jednej przyczyny.


We wtorek na MetropoliaBydgoska.PL ukaże się wywiad z Łukaszem Zboralskim


Inne zagadnienie, które poruszył Zboralski to kwestia dyskusji o przepisie wprowadzającym pierwszeństwo dla pieszego zbliżającego się do przejścia dla pieszych, znanego z krajów zachodnich. – W żadnym z nich nie wolno mu wejść przed nadjeżdżający pojazd. Tego zabrania mu prawo – rozwiał krążące mity. Zdaniem redaktora BRD24 ustawowe wprowadzenie pierwszeństwa byłoby krokiem do poprawy bezpieczeństwa, ale skoro dziś nie istnieje egzekwowanie istniejących przepisów to jedynym wyjściem jest przebudowa infrastruktury, która nie jest odbieraniem kierowcom komfortu jazdy a środkiem do zapewnienia im bezpieczeństwa.

Zobacz również:

Co z rewitalizacją linii 356?

Rosnący ruch samochodowy to jedno z kluczowych wyzwań dla współczesnych miast. Eksperci są zgodni, że konieczne jest jego ograniczanie. Alternatywą dla transportu indywidualnego może być kolej aglomeracyjna. O wykorzystaniu sieci kolejowej przebiegającej przez Bydgoszcz do stworzenia systemu przewozów łączących miasto z okolicznymi gminami słyszymy od wielu lat – lecz do dziś nie udało się stworzyć choćby namiastki kolei miejskiej czy metropolitarnej. Temat transportu szynowego na konferencji Społecznego Rzecznika Pieszych poruszył ekspert Instytutu Sobieskiego w Warszawie Michał Beim. Jak zauważył, charakterystyczną cechą kolei aglomeracyjnej jest występowanie dużych natężeń w godzinach szczytu i dominacja stałych, codziennych klientów tego środka transportu.

– Walka o klienta zaczyna się w łóżku. Wygrywa ten środek lokomocji, który pozwoli pospać 20 minut dłużej

– mówił Beim, przekonując o tym, jak ważna jest szybkość, punktualność, niezawodność i odpowiednia częstotliwość kursowania środków transportu. Kolejnym argumentem za promowaniem kolei jako środka transportu w aglomeracjach jest zajętość przestrzeni – torowisko zajmuje mniej miejsca niż wielopasmowa droga szybkiego ruchu. Kluczowe jest też to, o czym zapominają projektanci inwestycji i pracownicy Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy – podróż zawsze odbywa się od drzwi do domu. – Jak kolej będzie szybka, ale dojście do niej będzie utrudnione, nie będzie ona atrakcyjnym środkiem lokomocji – zaznaczył ekspert Instytutu Sobieskiego.

Jako przykład sprawnie funkcjonującej kolei aglomeracyjnej podał niemiecką Breisgau S-Bahn, która w 2012 roku przewiozła 7,4 miliona pasażerów. Ciekawym atutem tego środka transportu było to, że deweloperzy lokujący swoje inwestycje blisko stacji kolei mogli wykorzystywać logo jej marki w swoich materiałach promocyjnych. Przez to może ona kształtować strukturę urbanistyczną miasta. Beim podał też polski przykład Poznańskiej Kolei Metropolitarnej, obejmującej wiele tras w województwie wielkopolskim. Jednak pierwsze sukcesy PKM wywołały kolejne problemy, z którymi muszą zmierzyć się jej zarządcy – to zbyt mała (mimo kursów co 30-45 minut) pojemność systemu w godzinach szczytu, niedostosowany tabor czy ograniczona przepustowość poznańskiego węzła kolejowego. I wciąż także niedostrzeganie kolei jako środka transportu wewnątrz miasta. Zdaniem eksperta, jednym z kluczowych czynników wpływających na atrakcyjność komunikacji szynowej jest m.in. ujednolicony design rozkładów czy taboru z autobusami i tramwajami.

Beim mówił też o rozwiązaniu, które mogłoby zaistnieć w Bydgoszczy – wykorzystanie tramwaju dwusystemowego na trasie z Bydgoszczy do Koronowa. – Jakby istniała wąskotorówka, czy nie opłacałoby się dołożyć drugiego toru i uruchomić takiego środka transportu? – stwierdził, powołując się na współczesne wykorzystywanie tej technologii w Niemczech.

Urszula Stefanowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego przedstawiła Miejskie Postulaty Transportowe, opracowane przez organizacje pozarządowe zrzeszone w Koalicji Transportowej. Mają one na celu zmniejszenie ruchu samochodowego w centrach miast i promowanie alternatywnych środków komunikacji. Stefanowicz przekonuje, że tego typu działania są niezbędne, by zmniejszyć niską emisję i zanieczyszczenie powietrza. Wśród postulatów znalazły się m.in. dążenia do jakości poprawy komunikacji miejskiej, lepsze planowanie przestrzenne czy poprawę funkcjonowania konsultacji społecznych. Wspomniała też o dobrych praktykach z zagranicy.

W belgijskiej Gandawie widziałam wiele fajnych rowerów towarowych i do przewożenia dzieci. W życiu nie widziałam tylu rowerach przy dworcu kolejowym, co tam – było ich tysiące. Polecam wszystkim przykład Gandawy, choć w Polsce powoli miasta podejmują próby ograniczenia ruchu – mówiła Stefanowicz.

Współzałożyciel firmy Idea Spin Rafał Moczkodan przedstawił zebranym w ratuszu kombinezon odczuć senioralnych. Pozwala on młodym ludziom doświadczyć przyszłości i zmierzyć się z wyzwaniami, na jakie napotykają osoby starsze. A jak wspominała cytowana wyżej Justyna Król – Polska się starzeje i dziś stoi przed wieloma wyzwaniami związanymi z dostosowaniem przestrzeni publicznej do potrzeb seniorów. Moczkodan stwierdza jednak, że obecnie 80% ludzi starzeje się źle – szczególnie tyczy się to osób, które zaliczyły bolesne upadki.

– Seniorzy siedzą w domu, gdyż przestrzeń publiczna jest dla nich nieprzyjazna

– mówił pochodzący z Torunia prelegent. Dodał on, że doświadczenia, jakie można zdobyć zakładając kombinezon odczuć seniora, pozwolą na lepsze zrozumienie detali w projektowaniu przestrzennym – np. dobrania odpowiedniej barwy schodów czy stworzenia większych ulotek i tablic informacyjnych. – To wszystko robimy dla siebie, gdyż mam nadzieje wszyscy znajdziemy się w przestrzeni senioralnej – argumentował Moczkodan. Ze względu na potrzeby seniorów Stowarzyszenie Społeczny Rzecznik Pieszych jest zwolennikiem stworzenia przejścia naziemnego po zachodniej stronie ronda Jagiellonów.

Konferencje zakończył wykład architekta i urbanisty Macieja Mycielskiego. Po wieloletnim pobycie za granicą w 2004 roku wrócił do Polski i założył pracownię Mycielski Architecture i Urbanism, specjalizującej się nie tylko w projektowaniu, ale też prowadzeniu warsztatów urbanistycznych dla mieszkańców. Według doświadczonego architekta w naszym kraju koniecznością jest zmiana dogmatu dojeżdżania samochodem do pracy i podniesienie rangi planowania przestrzennego.

Dzięki warsztatom organizowanym przez pracownię Mycielskiego udało się stworzyć zgodny z zasadami zrównoważonej urbanistyki projekt osiedla Gdynia Zachód. Swoje słowa kierował m.in. do pracowników Miejskiej Pracowni Urbanistycznej. – Ludzie nie wiedzą, jak czytać plany. Nasze warsztaty pozwalają stworzyć płaszczyznę porozumienia pomiędzy decydentami a społeczeństwem – zaznaczył architekt. Podkreślił, że uczestnictwo przedstawicieli władz i inwestorów jest kluczem do sukcesu, a jego ludzie nie przychodzą na warsztaty z gotowymi projektami, tylko z przykładowymi pomysłami na zagospodarowanie terenów. Partycypacja w Gdyni zakończyła się pełnym sukcesem – 100% wniosków wypracowanych na warsztatach zostało przyjętych na etapie opracowywania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Na konferencji było obecnych kilku przedstawicieli władz miejskich – m.in. dyrektor wydziału inwestycji miasta Mirosław Jagodziński, dyrektor wydziału zintegrowanego rozwoju Grzegorz Boroń, menedżer Starego Miasta i Śródmieścia Maciej Bakalarczyk, rzecznik ZDMiKP Krzysztof Kosiedowski czy dyrektor MPU Anna Rembowicz-Dziekciowska. Jednak jak zauważył prowadzący konferencję Paweł Górny ze Społecznego Rzecznika Pieszych, nie wszyscy urzędnicy dotrwali do końca. – Obawiam się, że polskie miasta długo wyglądać tak niebezpiecznie, bo te informacje bardzo pomału trafiają do osób decyzyjnych, ale mamy nadzieje, że nadrobią przebieg naszej konferencji – spuentował Górny.

Prezentacje prelegentów będą niebawem dostępne na stronie piesi.bydgoszcz.pl. Poniżej można zapoznać się z zapisem wideo całej konferencji.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] komunikacyjnych bydgoszczan dyskutowano w ratuszu” – Metropolia Bydgoska: „Walka o lepsze miasto zaczyna się w łóżku. Relacja z konferencji Społecznego Rzecznika P… – Metropolia Bydgoska: „Łukasz Zboralski: Jeśli Bydgoszcz chce mieć piękny Stary […]

Powiązane treści