Bydgoszcz
4C
Opady
93% wilgotność
Wiatr: 3km/h WSW
H 7 • L 3
4C
Wt
5C
Sr
8C
Czw
10C
Pt
9C
Sob
ZDMiKP: Kolizja na skrzyżowaniu Fordońska-Gajowa. Ruch tramwajowy w kierunku Fordonu został wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBydgoszczKomunikacjaWięcej światła na ulicach. Czy zimą oświetlenie uliczne może włączać się szybciej?
lampy uliczne_1200x800
14.12.2018 | 14:16

Więcej światła na ulicach. Czy zimą oświetlenie uliczne może włączać się szybciej?

Na zdjęciu: zdj. ilustracyjne

Fot. archiwum

Grudzień – to miesiąc najkrótszych dni w roku. Ciemność zapada szybko, a zazwyczaj pochmurna pogoda powoduje, że już wczesnym popołudniem na dworze jest „szaro”. Niestety, jak można zauważyć, oświetlenie uliczne nie zawsze włącza się o odpowiedniej porze, a wiele latarni po prostu nie działa. Czy można poprawić bezpieczeństwo wszystkich użytkowników ruchu drogowego, włączając oświetlenie odpowiednio wcześniej?

W ostatnich dniach na bydgoskich drogach doszło do kilku potrąceń – w poprzednim tygodniu szczególnej ostrożności zabrakło w Fordonie (na ulicy Pelplińskiej), Miedzyniu (na Nakielskiej) oraz na Kapuściskach. W tym tygodniu dwa groźne zdarzenia z udziałem pieszych wydarzyły się w Fordonie – we wtorek na ulicy Twardzickiego, a dzień później na przejściu przy przystanku tramwajowym Bajka. Część wypadków miała miejsce w późnych godzinach popołudniowych albo wieczorami, co po raz kolejny wzbudziło dyskusję na temat jakości ulicznego oświetlenia w Bydgoszczy.

Na terenie miasta jest wiele miejsc, w których przydrożne latarnie nie działają. Przykładowo w Fordonie – zmorą dla pieszych są przygasające lampy przy przystanku Korfantego/Prejsa, a także zepsute latarnie na ulicy Twardzickiego w pobliżu Góry Szybowników. Mieszkańcy zgłaszają te miejsca do ZDMiKP i oczekują na reakcję.

Poza kwestią awarii oświetlenia warto też rozważyć pomysł, który od tego roku funkcjonuje we Wrocławiu. Z inicjatywy tamtejszego oficera pieszego Tomasza Stefanickiego oraz działaczy z Akcji Miasto (który działa w strukturach Biura Zrównoważonej Mobilności wrocławskiego urzędu miasta), odbyła się duża akcja przestawiania zegarów sterujących oświetleniem ulicznym. Od początku października latarnie uliczne w stolicy Dolnego Śląska włączają się 10 minut wcześniej i wyłączają 10 minut później niż w poprzednich latach. – Celem tej zmiany jest poprawa warunków bezpieczeństwa na naszych ulicach – podkreśla Stefanicki.

Czy podobne rozwiązanie może zafunkcjonować w Bydgoszczy? Na początek spytaliśmy rzeczników Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej i Enei Operator – jednostek odpowiedzialnych za oświetlenie uliczne – o to, na jakiej zasadzie uruchamiane są latarnie.

– Pracą oświetlenia stanowiącego własności Enei Oświetlenie na terenie Bydgoszczy steruje system radiowy, który uruchamiany jest impulsem z czułej fotokomórki, reagującej na aktualny stan zachmurzenia. System ten stosowany jest w kilkunastu miastach na terenie północno – zachodniej Polski – przekazała Elżbieta Darol-Matuszewska, rzecznik prasowy Enea Oświetlenie.

Oświetlenie uliczne jest włączane i wyłączane przez elektronikę. Włączenia i wyłączenia odbywają się na podstawie czasu zegara centralnego. Przywołany zaś daje impuls w oparciu o dane o astronomicznych wschodach i zachodach słońca.  Czasy dostosowują się do przywołanych zjawisk, zatem się zmieniają. W efekcie oświetlenie szybciej zapala się we wschodniej części miasta niż w zachodniej i odwrotnie. Szybciej oświetlenie uliczne wyłącza się na wschodzie – ponieważ szybciej robi się jaśniej, później wyłącza się w zachodniej częścią miasta – tłumaczy Krzysztof Kosiedowski, rzecznik ZDMiKP.

Czy przyspieszenie czasu włączenia i opóźnienie wyłączenia lamp – które, jak argumentują społecznicy, mogłoby poprawić bezpieczeństwo pieszych, jest możliwe? Zdaniem rzecznik Enei Oświetlenie, nie ma ku temu żadnych przeciwwskazań, ale… – Wymagałoby to zgody Miasta, z którym mamy podpisaną umowę w zakresie eksploatacji oświetlenia oraz zwiększenia kosztów zużycia energii elektrycznej na potrzeby oświetlenia – tłumaczy Darol-Matuszewska. A to, przy rosnących cenach prądu, może być trudne. Czy jednak ludzkie życie nie jest najwyższą ceną? Nawet przeliczając to na pieniądze – koszty społeczne jednej ofiary śmiertelnej wynoszą dwa miliony złotych.

Warto dodać, że dzięki aktywności Stowarzyszenia Społeczny Rzecznik Pieszych udało się, mimo oporów drogowców, rozpocząć w Bydgoszczy program doświetlenia przejść dla pieszych – w tym roku dodatkowe lampy zamontowano w 13 miejscach, a w przyszłym roku planowane są kolejne inwestycje. Inicjatywa zyskała szerokie poparcie bydgoszczan, którzy domagają się doświetlenia kolejnych przejść.


Powiązane treści