Prawomocny wyrok po tragedii na Rondzie Inowrocławskim. Bezwzględne więzienie i uniewinnienie
Dodano: 20.01.2026 | 16:36Na zdjęciu: Do tragicznego w skutkach wypadku na Rondzie Inowrocławskim doszło w połowie czerwca 2021 roku, zginęła w nim wówczas 12-letnia Wiktoria.
Fot. Archiwum
Kierowca Volkswagena prawomocnie uniewinniony, drugi z kierowców spędzi rok za kratkami i zapłaci wyższe zadośćuczynienie rodzinie zmarłej 12-latki – to prawomocny wyrok w procesie po tragicznym w skutkach wypadku na Rondzie Inowrocławskim w Bydgoszczy.
Sąd Okręgowy w Bydgoszczy we wtorkowe, 20 stycznia popołudnie wydał wyrok w procesie po tragicznym w skutkach wypadku, do jakiego doszło na Rondzie Inowrocławskim. Przypomnijmy, że tragedia miała miejsce w połowie czerwca 2021 roku. Wtedy zderzyły się dwa samochody osobowe, jeden z nich następnie uderzył w pobliski sygnalizator świetlny, który następnie przewrócił się na 12-letnią dziewczynkę, która poniosła śmierć. Ranny został 83-latek, który w trakcie procesu był oskarżycielem posiłkowym. On wyroku jednak nie doczekał, bo kilkanaście miesięcy temu zmarł.
Sąd uznał, że winnym wypadku jest tylko jeden kierujący – to Ryszard M., który feralnego dnia siedział za kierownicą Seata. On został skazany na rok bezwzględnego pozbawienia wolności i musi zapłacić nie 10, a 25 tysięcy złotych zadośćuczynienia rodzinie zmarłej 12-latki (mężczyzny dzisiaj na ogłoszeniu wyroku nie było). Był za to drugi z mężczyzn, Roman Sarnecki, który kierował Volkswagenem Passatem. Jego z kolei sąd całkowicie uniewinnił od wyroku sądu pierwszej instancji. Dodajmy, że Sarnecki pojawił się dzisiaj na sali rozpraw i – jak informuje Polskie Radio PiK – wyraził zgodę na publikację wizerunku i danych personalnych.
Wyrok po tragedii na Rondzie Inowrocławskim. „W tego typu sprawach kluczowe są opinie biegłych”
Sprawa w Sądzie Okręgowym toczyła się długo, bo skład sędziowski miał duże wątpliwości przede wszystkim co do opinii, jaką w trakcie procesu pierwszej instancji sporządził biegły. Sędziowie rozpatrujący apelację, z przewodniczącym Rogerem Michalczykiem skierowali się z prośbą o sporządzenie opinii do specjalistów z Instytutu im. Jana Sehna w Krakowie, a ci zeznawali na poprzedniej rozprawie. – W tego typu sprawach, kluczowe są opinie biegłych. Sąd nie jest w stanie sam obliczyć prędkości, odległości, czasu reakcji kierującego. Do tego potrzebni są nam specjaliści – argumentował sędzia Michalczyk i przypomniał, że obrońca Romana Sarneckiego, mec. Tymoteusz Paprocki kwestionował ustalenia biegłego w sądzie pierwszej instancji. – Ta opinia była kwestionowana, jednakże sąd pierwszej instancji tej argumentacji nie podzielił i uznał, że była ona przekonująca – podkreślił. Przewodniczący składu sędziowskiego nie ukrywał, że w wyniku działań mec. Paprockiego, także sędziowie rozpatrujący apelację od wyroku, powzięli wątpliwości co do opinii sporządzonej przez biegłego w sądzie pierwszej instancji. – Chodziło o możliwość uniknięcia wypadku przez Romana Sarneckiego, który miał 1,67 sekundy czasu na podjęcie reakcji – powiedział sędzia Roger Michalczyk. Dodał, że biegli z krakowskiego instytutu w przekonujący sposób wypowiadali się na temat sporządzonej opinii. – W przekonujący sposób przed sądem wypowiadali się na jej temat. Była jasna i nie budziła żadnych wątpliwości interpretacyjnych. Wynikało z niej, że jedynym sprawcą tego wypadku był Ryszard M., a nie Pan Sarnecki, on nie miał technicznych możliwości uniknięcia uderzenia w słup, a co za tym idzie – nie ponosi on winy za śmierć tej dziewczynki – argumentował dalej przewodniczący składu sędziowskiego.
Tym samym, sąd oddalił apelację złożoną przez drugiego z kierowców (obrońcy Ryszarda M. wnioskowali, aby on odpowiadał za spowodowanie kolizji), a także prokuratora. Od wydanego we wtorek wyroku, istnieje możliwość kasacji do Sądu Najwyższego, najpierw jednak strony muszą przez siedem dni wystąpić do sądu z wnioskiem o pisemne uzasadnienie wtorkowego orzeczenia.
Przypomnijmy, że w pierwszej instancji, tj. w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy w połowie lutego 2023 roku, sąd skazał obu kierowców na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, orzekł im roczny zakaz prowadzenia pojazdów, przy czym na poczet tej kary zaliczono okres, w którym mieli zatrzymane prawo jazdy, tj. od 14 czerwca 2021 r., czyli dnia śmiertelnego wypadku.
- Prawomocny wyrok po tragedii na Rondzie Inowrocławskim. Bezwzględne więzienie i uniewinnienie - 20 stycznia 2026
- XXXVII Kryterium Asów. Są kolejni dwaj zawodnicy na liście startowej - 19 stycznia 2026
- XIV Marszałkowski Bal Dobroczynny. Wiemy, ile pieniędzy zebrano na licytacjach [ZDJĘCIA] - 18 stycznia 2026














