[awesome-weather owm_city_id="3102014" location="Bydgoszcz" units="C" size="wide" show_icons="1" custom_bg_color="#070738"]
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Sprzedaż papierowych biletów w pojazdach spadała już przed epidemią. ZDMiKP i tak uznał, że warto do niej wrócić

Dodano: 31.03.2022 | 14:16

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Coraz częściej bilety komunikacji miejskiej kupujemy w biletomatach czy terminalach umieszczonych w pojazdach. Czy powrót do sprzedaży biletów przez obsługę jest więc krokiem we właściwym kierunku?

Fot. Błażej Bembnista

Niespełna milion biletów sprzedali jeszcze w 2018 roku kierowcy oraz motorniczowie MZK Bydgoszcz. Ale po wprowadzeniu terminali w pojazdach komunikacji miejskiej liczba ta spadła w kolejnym roku o niemal jedną trzecią. I wszystko wskazuje, że ta tendencja by się utrzymywała. – Dlatego pomysł przywracania teraz sprzedaży biletów przez obsługę jest bez sensu – przekonuje Patryk Gulcz, prezes Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Transportu Publicznego.

W nadchodzący poniedziałek, 4 kwietnia z bydgoskich autobusów oraz tramwajów znikną tak zwane strefy bezpieczeństwa. Po ponad dwóch latach pasażerowie ponownie zyskają więc możliwość wchodzenia do nich pierwszymi drzwiami. Ale także zakupienia biletu u kierowców i motorniczych. Ci ostatni, jak już informowaliśmy, sprzeciwiają się temu rozwiązaniu. W rozmowie z nami kilku z nich podkreśla, że wpływa to na terminowość przejazdów, stanowi dodatkowy i uciążliwy obowiązek. – Powinniśmy skupiać się na bezpieczeństwie jazdy, a nie sprzedaży biletów – mówi nam jeden z pracowników MZK.

Argumentów za wyeliminowaniem papierowych biletów nabywanych u obsługi jest sporo. Kluczowy to zmiana możliwości i nawyków samych pasażerów. Widać to w zestawieniu sprzedażowym, które uzyskaliśmy od władz Miejskich Zakładów Komunikacyjnych. W 2018 roku kierowcy i motorniczowie MZK (ważna uwaga – obowiązek sprzedaży biletów mają także przewoźnicy prywatni, a więc obecnie Irex-Trans) sprzedali 906 tysięcy biletów. Ale już w roku 2019 liczba ta spadła o blisko 30 procent – do poziomu 649 tysięcy. – Przy analizie danych należy wziąć pod uwagę, że 9 października 2018 roku Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej uruchomił Open Payment System Mennicy Polskiej – zauważa Paweł Czyrny, dyrektor zarządzający MZK Bydgoszcz. Wprowadzenie terminali znacząco odbiło się więc na decyzjach samych podróżnych.

Tendencja ta zapewne byłaby kontynuowana – choć już z mniejszą dynamiką – w roku 2020. Ale w tym przypadku posiadamy wyłącznie dane za pierwszy (w dodatku – niepełny) pierwszy kwartał. Od 14 marca bowiem zawieszono możliwość sprzedaży biletów przez kierowców i motorniczych. Z danych MZK za okres 1 stycznia – 13 marca wynika, że w tym okresie sprzedano niespełna 110 tysięcy biletów. Gdyby te wyliczenia (oczywiście upraszczając) rozciągnąć na cały rok, liczba sprzedanych biletów kształtowałaby się na poziomie ponad pół miliona.

Pytanie wyjściowe brzmi więc, czy istnieje lepsza okazja do wygaszenia sprzedaży biletów u obsługi pojazdów komunikacji miejskiej niż ta wynikająca z dwuletniej przerwy spowodowanej epidemią. ZDMiKP uznał, że tak, dlatego niemal od początku kwietnia chce przywrócenia tego kanału sprzedaży. Przedstawiciele zarządu nie ukrywają jednak, że spodziewają się niewielkiego zainteresowania.

Zakładamy, że liczba pasażerów zainteresowanych zakupem biletu u kierowcy będzie bardzo mała. Większość transakcji zakupu biletu odbywa się już za pomocą kart płatniczych. Jednak ze względu na optymalne uzupełnienie sieci dystrybucji biletów, wznawiamy sprzedaż u obsługi pojazdów

mówi w rozmowie z nami Tomasz Okoński, rzecznik drogowców.

Niemal wszystkie argumenty używane przez ZDMiKP trudno uznać za te nie do podważenia. Tak jest chociażby z dyskusją o kartach płatniczych i gotówce. Próba uwzględniania preferencji starszych osób przy operowaniu gotówką prowadzi na manowce. W Bydgoszczy bowiem do bezpłatnych przejazdów uprawnione są już osoby mające ukończone 65 lat. Osoby poniżej tego progu w większości też już posługują się plastikowym pieniądzem. Można oczywiście przekonywać, że gotówka zapewnia większą anonimowość. Pytanie jednak – czy bilety komunikacji miejskiej to jest właściwe pole do takiej dyskusji.

Zastępca prezydenta Bydgoszczy Mirosław Kozłowicz zwracał w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL uwagę na uchodźców z Ukrainy, którzy już od piątku, 1 kwietnia będą zobligowani do płacenia za przejazdy miejskimi autobusami i tramwajami. Do dzisiaj włącznie dla osób uciekających przed rosyjską napaścią Bydgoszcz oferowała bezpłatną komunikację. Koszt tej regulacji wyliczono na nieco ponad pół miliona złotych. Ratusz planował bowiem wystąpić o ich refinansowanie przez rząd. Wojewoda jednak jak dotąd nie złożył oficjalnej deklaracji takiej rekompensaty, dlatego podczas środowej sesji rady miasta uprawnień do darmowych przejazdów dla Ukraińców nie przedłużono. Trudno jednak o twarde dane, jakie było ich realne zainteresowanie komunikacją publiczną i dla ilu z nich możliwość zakupu papierowego biletu u obsługi (zwłaszcza w obliczu ewentualnej bariery językowej) byłaby atrakcyjna.

Patryk Gulcz ze Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Transportu Publicznego podkreśla, że przywrócenie sprzedaży biletów u kierowców i motorniczych to niezrozumiały krok w tył. – Zwłaszcza że jej wyeliminowanie postulowaliśmy jeszcze przed epidemią – zaznacza. Już na kilka lat przed lockdownami i obostrzeniami z takiej formy sprzedaży wycofała się Warszawa czy Łódź. Jak już podawaliśmy, w połowie ubiegłego roku w Gdańsku przywrócono sprzedaż biletów u obsługi, ale wyłącznie na liniach podmiejskich.

Taki pomysł kiełkował zresztą w rozmowach na linii urząd miasta – ZDMiKP. – Chcieliśmy tę sieć sprzedaży ograniczyć do linii międzygminnych, gdzie czasami możliwość nabycia biletu jest znacznie mocniej ograniczona – przyznawał wiceprezydent Kozłowicz. Nikt nie potrafi jednak do końca wyjaśnić, dlaczego więc rekomendację dla tego rozwiązania wycofano. Dyskusja ma powrócić, zwłaszcza że od 2023 roku obsługę jedenastu linii na terenie Bydgoszczy przejmie Mobilis. Jego także (na ten moment) obliguje obowiązek sprzedaży biletów papierowych w pojazdach. I to mimo że we wszystkich z nich znajdą się terminale do zakupu biletów.

W naszej sondzie, którą zaproponowaliśmy pod poniedziałkowym tekstem o likwidacji stref bezpieczeństwa w autobusach i tramwajach, zapytaliśmy Czytelników o ich zdanie na temat przywrócenia sprzedaży biletów w pojazdach. Blisko dwie trzeci z nich uważa, że takiej możliwości być nie powinno. Przeciwnego zdania jest co trzeci ankietowany. W głosowaniu (stan na godzinę 14:00 w czwartek, 31 marca) wzięło udział ponad 350 osób.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Jan
Jan
3 miesięcy temu

Dlaczego jest bez sensu?

Kilka razy musiałem na gapę jechać bo nie było jak kupic biletu. Automat nieczynny, kiosk nieczynny, w autobusie błąd płatności kartą w terminalu, u kierowcy kupić nie można.

Jan
Jan
3 miesięcy temu

Albo autor nie korzysta z MZK, albo ma kogoś bliskiego który jest kierowcą. Dokładnie tego sie spodziewałem, ze kierowcy będą chcieli wykorzystać pandemię i pozostać w swojej strefie komfortu.

Władysław
Władysław
3 miesięcy temu

Za to Ty Janie jesteś jak widzę jednym z tych czujnych i życzliwych obywateli który zabije za to żeby po wejściu do autobusu znaleźć się w pierwszym rzędzie po prawej. I kukać, co też ten pojebany kierowca odpierdala, a wogóle, jak on jeździ?! Trzeba go podjebać, opierdolić….. Ach, ta polska natura…

Krzysztof
Krzysztof
3 miesięcy temu

Zgadzam się z p. Janem, ile razy te elektroniczne bajery do kupienia biletu są wyłączone. A kolega z pracy zapłacił kartą, na wyświetlaczu, że wszystko OK, a jak przyszło do kontroli to wyszło u kanarów, że nie ma biletu, ile było odkręcania!! Cały dzień.