Bydgoszcz
8C
Słonecznie
76% wilgotność
Wiatr: 1km/h N
H 9 • L 7
9C
Sr
4C
Czw
3C
Pt
2C
Sob
2C
Nd
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczInwestycjeCień wielkiej dziury. Za nowe torowisko na Babiej Wsi niemal na pewno zapłaci wyłącznie miasto
Babia Wieś Bydgoszcz
18.02.2021 | 08:00

Cień wielkiej dziury. Za nowe torowisko na Babiej Wsi niemal na pewno zapłaci wyłącznie miasto

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Od wiosny 2018 roku przez skarpę na Babiej Wsi nie jeżdżą tramwaje. Mają wrócić w drugiej połowie bieżącego roku.

Fot. Szymon Fiałkowski

Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej prowadzi rozmowy z konsorcjum odpowiedzialnym za rozbudowę ulicy Kujawskiej w sprawie nowego sposobu wykonania torowiska na Babiej Wsi umożliwiającego przywrócenie ruchu tramwajów. Przedmiot negocjacji to między innymi cena robót. Jest niemal pewne, że miasto samo będzie musiało sfinansować prace na terenie osuwiska w rejonie placu budowy Nordic Astrum. 

• Osuwisko na Babiej Wsi powstało w połowie listopada 2017 roku podczas budowy apartamentowca Nordic Astrum.
• W jego wyniku popękały ściany budynku przy ulicy Babia Wieś 8, uszkodzona została nawierzchnia ulicy, a także doszło do rozszczelnienia gazociągu.
• Prace przy Nordic Astrum zostały wstrzymane, a od marca 2018 roku zawieszono kursowanie tramwajów przez teren osuwiska.
• Przywrócenie tramwajów przez Babią Wieś to warunek wynikający z projektu rozbudowy ulicy Kujawskiej dofinansowanego z funduszy unijnych.

W minioną sobotę oraz poniedziałek do drzwi mieszkańców kilku budynków przy ulicy Babia Wieś zapukali przedstawiciele toruńskiej firmy Metron Consulting. Działa ona na zlecenie spółki Tor-Krak wykonującej prace torowe w ramach budowy linii tramwajowej na ulicy Kujawskiej. Powód – inwentaryzacja stanu technicznego lokali. Jak wynika z ogłoszenia, które przekazał nam jeden z Czytelników, ma ona „zabezpieczyć roszczenia odszkodowawcze właścicieli” w przypadku uszkodzeń związanych z budową linii tramwajowej wzdłuż ulicy Babia Wieś. – Usłyszeliśmy, że w tym celu mają być wykonane zdjęcia naszych mieszkań, a także budynków z zewnątrz – opowiada drugi z naszych rozmówców.

Inwentaryzacja to faktycznie wstęp do budowy 130-metrowego odcinka torowiska na obszarze, na którym nieco ponad trzy lata temu doszło do przemieszczeń gruntu w trakcie prac przy budowie Nordic Astrum.  – W internecie było coś cicho, że ta budowa rusza, a tu takie zawiadomienie. Czy to znaczy, że z ziemią i bezpieczeństwem mieszkańców już wszystko w porządku? – pyta nasz Czytelnik.

ZDMiKP potwierdza, że trwają właśnie rozmowy z wykonawcami rozbudowy ulicy Kujawskiej w sprawie torowiska wzdłuż ulicy Babia Wieś. Choć jest ono częścią kontraktu, to negocjacje są niezbędne z powodu konieczności wzmocnienia podbudowy, co jest następstwem uszkodzenia skarpy tramwajowej w wyniku tąpnięcia z jesieni 2017 roku. – Nastąpi zmiana posadowienia torowiska tramwajowego z bezpośredniego na pośrednie. Wykonane zostaną pale zwieńczone płytą betonową i dopiero na tak wzmocnionym podłożu powstanie zasadnicze torowisko – opisuje Tomasz Okoński, rzecznik drogowców. I dodaje, że torowisko będzie znajdowało się „pod stałym monitoringiem”. Rozpoczęcie prac jest możliwe w drugim kwartale bieżącego roku.

Kluczową kwestią w przypadku torowiska na Babiej Wsi są koszty i to, kto je poniesie. Sam projekt kosztował już drogowców nieco ponad 140 tysięcy złotych. Ile mogą kosztować właściwe roboty – tego na razie ZDMiKP nie chce podać. – Rozmowy w sprawie kosztów dodatkowych trwają – podkreśla Okoński.

Wszystko wskazuje na to, że ich ciężar będzie musiało ponieść wyłącznie miasto. Przede wszystkim ze względu na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy, który uchylił decyzje zarówno Powiatowego, jak i Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w stosunku do Nordic Development. Przypomnijmy, że obaj inspektorzy nakazali inwestorowi Nordic Astrum wykonanie palowania wzmacniającego skarpę tramwajową w sąsiedztwie placu budowy. Jego koszt szacowano na około dwa miliony złotych. W 2018 roku pojawił się nawet wniosek o pozwolenie na realizację tego zadania, ale nigdy nie został rozpatrzony. A prezes Nordic Development Mirosław Wierzbowski w międzyczasie zmienił front i nie był już zainteresowany pracami, tłumacząc, że nie może ich wykonywać na cudzym terenie (skarpa znajduje się w pasie drogowym zarządzanym przez ZDMiKP). Dla pogrążonej w długach spółki problemem mogłoby być zresztą ich sfinansowanie.

Wyrok WSA, który zapadł w połowie września ubiegłego roku (jest już prawomocny), po raz drugi zdjął z Nordica odium odpowiedzialnego za osuwisko na Babiej Wsi. Za pierwszym razem dokonała tego Prokuratura Rejonowa Bydgoszcz Południe, która umorzyła dochodzenie w sprawie tąpnięcia, nie doszukując się przestępstwa. W aktach sprawy, które analizowaliśmy, znajduje się kilka ekspertyz – zarówno w sprawie samego terenu osuwiska, jak i stanu technicznego uszkodzonego budynku przy ul. Babia Wieś 8. Nawet jeśli w jednej z nich (autorstwa Grażyny Staroń) pojawia się wyraźna sugestia o związku pomiędzy osuwiskiem a pracami budowlanymi, to nie wykazano konkretnych błędów w ich trakcie. A to one mogłyby być przesłanką do nakazania Nordic Development naprawienia szkód.

Uzasadnienie wyroku WSA jest zresztą wielkim aktem oskarżenia o niechlujstwo i wybiórczość w stosunku do PINB (w momencie wydawania decyzji funkcję tę pełnił Stanisław Skowroński) i WINB. Sąd zarzucił im, że z uzasadnień decyzji nie wynika, jakie błędy popełniono podczas robót przy Nordic Astrum. „Organ odwoławczy przemilczał brak oceny materiału dowodowego w postaci zawartych w aktach sprawy ekspertyz technicznych i geotechnicznych” (z wyjątkiem wspomnianej ekspertyzy G.Staroń – red.), „Organy administracji nie wykazały w sposób dostateczny, że inwestor (skarżąca spółka) jest podmiotem, na którym spoczywa odpowiedzialność za zaistniały stan zagrożenia bezpieczeństwa ludzi i mienia”, „Stan sprawy powinien skłonić organ do rozważenia powołania niezależnego biegłego”, „Organy nie wskazały w ogóle okoliczności uzasadniających prowadzenie postępowania w trybie naprawczym” – to kilka fragmentów z uzasadnienia wyroku. Gdy pytamy obecnego Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego Piotra Komiszaka, czy zamierza ponownie zająć się sprawą skarpy, zaprzecza.

W ogóle nie będę się nad tym pochylał. Nakazałem natomiast inwestorowi zabezpieczenie terenu budowy

wskazuje w rozmowie z nami. Co ciekawe, również tę decyzję Nordic Development oprotestował. Zajmuje się nią obecnie – w ramach drugiej instancji – Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego.

Decyzja WSA znacznie utrudni również dochodzenie roszczeń od Nordic Development ze strony ZDMiKP. A wiadomo, że od dawna drogowcy mają takie plany. Problem w tym, że w świetle prawa inwestor Nordic Astrum nigdzie nie ma statusu winnego. A w przypadku odszkodowań konieczne jest zarówno jego wskazanie, jak i przedstawienie katalogu szkód, które wyrządził. Dlatego też w kategoriach forpoczty należy rozpatrywać pierwszy pozew, który zarząd skierował przeciwko deweloperowi. Chodzi o zwrot kosztów poniesionych przez ZDMiKP w związku z koniecznością uruchomienia komunikacji zastępczej po wyłączeniu torowiska z eksploatacji wiosną 2018 roku. Drogowcy domagają się ponad 192 tysięcy złotych.

O ile budowa torowiska na Babiej Wsi jest przesądzona, choćby ze względu na jego ujęcie w projekcie rozbudowy ulicy Kujawskiej z dofinansowaniem unijnym, o tyle reaktywacja budowy Nordic Astrum – już niekoniecznie. Nordic Development w tej kwestii już kilka lat temu wywiesił białą flagę. Sprawa nowego inwestora jest już kilkuodcinkowym serialem. Tyle że na razie – bez epilogu. Zaplanowane na koniec lipca ubiegłego roku licytacje obu działek, gdzie miał stanąć kilkunastopiętrowy wieżowiec, zostały odwołane. Nowych terminów jak dotąd nie wyznaczono.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Swiadomy
Swiadomy
12 dni temu

Tak to juz jest jak lewica rzadzi

Racjonalny
Racjonalny
12 dni temu

Artykul zawiera dużo sprzeczności – za zabezpieczenie skarpy,bo to jest czynne osuwisko odpowiada Prezydent Miasta (niezależnie od przyczyn osuwiska), ponadto pierwsze słyszę żeby od decyzji adm.zalezne byłoby odszkodowanie – roszczenia cywilnoprawne dochodzone są przed sądem powszechnym,a nie administracyjnym. Odp.cywilna to nie jest sprawa administracyjna !!! Również nadzor budowlany zajmuje się nie skarpa/osuwiskiem, a m.in.zachowaniem prawidłowości procesu budowy – a to czy budowa jest prowadzona czy nie decyduje inwestor.
Niedopuszczalne jest nazywanie wyroku Sądu Adm.decyzją.

Powiązane treści