Bydgoszcz
-2C
92% wilgotność
Wiatr: 3km/h E
H -2 • L -2
3C
Nd
-0C
Pon
0C
Wt
-1C
Sr
-3C
Czw
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaFilozofia, fantasy i dziecinada. Prezydent Bruski przedstawił radnym sytuację finansową miasta
rafal_bruski_piotr_tomaszewski_urzad_miasta_ST
20.06.2018 | 16:56

Filozofia, fantasy i dziecinada. Prezydent Bruski przedstawił radnym sytuację finansową miasta

Prezydent Bruski uzyskał absolutorium za wykonanie budżetu.

Na zdjęciu: Rafał Bruski i Piotr Tomaszewski odpowiadali na pytania dotyczące wykonania budżetu miasta na rok 2017.

Fot. Sebastian Torzewski / archiwum

Prezydent Rafał Bruski uzyskał ostatnie w tej kadencji absolutorium. Radni Prawa i Sprawiedliwości nie szczędzili mu słów krytyki, zarzucali twórczość z gatunku fantasy oraz dziecinadę, ale wobec przewagi liczebnej rządzącej koalicji byli bezradni.

Część środowej sesji poświęcona wykonaniu budżetu na rok 2017 rozpoczęła się od wystąpienia skarbnika Piotra Tomaszewskiego, który zaprezentował wyliczenia dotyczące finansów miasta. – Przedstawiam sprawozdanie z wykonania budżetu już po raz ósmy i co roku ta przyjemność jest coraz większa – stwierdził urzędnik. Jak tłumaczy swój optymizm? Od 2010 roku rośnie nadwyżka operacyjna (dodatnia różnica między dochodami bieżącymi a wydatkami bieżącymi), która w ubiegłym roku wyniosła rekordowe 221 milionów złotych. W 2017 roku miasto po raz  trzeci z rzędu odnotowało nadwyżkę budżetową i zmniejszyło zadłużenie, które teraz mogłoby spłacić z nadwyżki operacyjnej w ciągu czterech lat. Spośród miast Unii Metropolii Polskich (nie licząc Warszawy) jedynie Poznań, Katowice i Gdańsk byłyby w stanie zrobić to szybciej.

Jeszcze w 2010 roku potrzebowalibyśmy na to ponad 60 lat. To efekt polityki prezydenta Bruskiego i rozwijania się bez brania kredytu – mówił Tomaszewski, pokazując także wyniki finansowe miasta  z lat 2008-2010. Wówczas, w końcówce rządów Konstantego Dombrowicza, wydatki bieżące przyrastały w większym tempie niż dochody bieżące. – Wtedy znaleźliśmy się na progu kryzysu – tłumaczył skarbnik. Skuteczne zarządzanie ma potwierdzać decyzja agencji Fitch, która zapowiedziała podniesie ratingu miasta do poziomu A. Obecnie to BBB+, zaś prezydent Bruski zaczynał rządy od BBB z perspektywą obniżenia ratingu.  Na koniec wystąpienia Tomaszewski pochwalił jeszcze, że miasto jako jedno z niewielu jest w stanie zwiększać środki na inwestycje, jeśli te zakładane w przetargach okażą się za małe. Tak było ostatnio m.in. z nową Astorią i Młynami Rothera. Jutro zostanie uroczyście podpisana umowa na rewitalizację budynków na Wyspie Młyńskiej.

Budżet w wersji fantasy

Po prezentacji skarbnika nadszedł czas na wystąpienia przewodniczących klubów. Jako pierwsza na mównicę weszła Monika Matowska (PO), która – co zrozumiałe – w samych superlatywach wyrażała się o realizacji budżetu. – Prezydent zmienił filozofię miasta. Pyta się mieszkańców o opinię – mówiła. Dodała też, że Bruski nie ponosi odpowiedzialności za opóźnienia w realizacji niektórych inwestycji. Przy okazji zwróciła się do radnych opozycji. – Co roku prezentujemy mnóstwo argumentów, a państwa nie da się przekonać do udzielenia absolutorium. Podejmujecie decyzje polityczne i zawsze jesteście na „nie”.  Niestety, nigdy nie zdarzyło się tak, że przyszliście z projektem inwestycji, a nawet jeśli już tak było – nigdy nie popieraliście tego wyliczeniami – stwierdziła Matowska, wywołując oburzenie w szeregach PiS-u.  – Większość swojego przemówienia poświęciła pani naszemu ugrupowaniu, chociaż my nawet nie mieliśmy jeszcze swojego wystąpienia – odpowiedział Mirosław Jamroży.

Przewodniczący opozycyjnego klubu nie zgodził się z zarzutami Matowskiej, podając przykłady działań swojej partii, a do Bruskiego powiedział: Mam wrażenie, że dołączył pan do grona wybitnych polskich twórców fantasy, przedstawiając nam to sprawozdanie. W sumie gratuluję – stwierdził, a następnie przedstawił własne wyliczenia. – Inwestycje miały nas kosztować 446 mln zł.  Tymczasem wydano tylko 191 mln. To znaczy, że w budżecie zaprezentowano nam nierealistyczne zamiary i był problem z wydatkowaniem środków. Mówiłem podczas uchwalania budżetu, że tak będzie. Efekt jest taki, że od 2016 roku widzimy te same slajdy z planami inwestycyjnymi – mówił Jamroży, wymieniając budowę drugiego etapu trasy Uniwersyteckiej, rozbudowę Kujawskiej czy przebudowę Grunwaldzkiej.

Zdecydowanie krócej na mównicy był Ireneusz Nitkiewicz. Nie był tak zachwycony jak Matowska, ale też powstrzymał się od większej krytyki. – Jako koalicjant mogę powiedzieć, że prawda jest po środku.  Nie jest tak źle jak mówił Mirek Jamroży, ale też znowu nie jest aż tak dobrze. Koalicja to małżeństwo z rozsądku, a nie z miłości. Dlatego powiem, panie prezydencie, że jest dobrze, ale cały czas zachęcamy do słuchania mniejszego koalicjanta. Skoro na przykład Torbyd zbudowaliśmy za mały, to przy Astorii dodajmy sobie trochę rozmachu – mówił Nitkiewicz. Trybuny na Astorii – podobnie jak te na lodowisku – nie będą należały do największych. Mają liczyć 450 miejsc. – Wolę, żeby Torbyd służył 200 000 mieszkańców, a nie 200 miłośnikom hokeja. Podobnie z pływaniem. To piękny sport, ale dla tych, którzy pływają, a nie oglądają – odpowiadał potem Bruski.

Tradycyjnie głos zabrał także Bogdan Dzakanowski, który w swoim wystąpieniu powołał się na facebookowy post Konstantego Dombrowicza. Wspomniał o jednym z najpopularniejszych pomysłów poprzedniego sternika miasta, czyli aquaparku. – On powinien być gotowy w 2012 roku. Kosztowałby tyle, ile teraz pochłonie budowa Astorii – stwierdził radny niezrzeszony, dodając, że najprawdopodobniej media i tak nie napiszą, jak realizowane są inwestycje w mieście. A jego zdaniem, gdyby prezydent Bruski terminowo kończył zapowiadane projekty, to byłoby dużo taniej.

Osiem razy „nie”

Bruski nie pozostał dłużny swoim krytykom. Na mównicę wszedł z prezentacją, w której stwierdzał, że w życiu pewne są trzy rzeczy – śmierć, podatki i głosowanie radnych PiS-u na „nie” w sprawie budżetu i absolutorium. Osiem głosowań PiS-u w tej sprawie porównał do opinii wydawanych przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Ta zawsze była „na tak” – Miałem nadzieję, że nie będę musiał tego pokazywać, ale stało się tak jak się spodziewałem. Niestety, niektórzy dostają sygnały z Warszawy, co mają mówić, a inni potrzebują mojego sfrustrowanego poprzednika, aby wyrazić zdanie – mówił, odnosząc się do wypowiedzi radnych PiS-u i Dzakanowskiego. Dodał też, że w 2010 roku Bydgoszczy nie było stać na aquapark. – Kontynuacja ówczesnej polityki prowadziłaby do upadku miasta i komisarza – powiedział Bruski.

Następnie prezydent zaprezentował kilkadziesiąt slajdów z przykładami inwestycji już zrealizowanych albo rozpoczętych w ostatnich latach i spytał radnych PiS-u i Dzakanowskiego, czy głosując przeciw budżetowi, głosowali właśnie przeciwko tym inwestycjom. – Świetnie się wam głosuje „przeciw”, gdy wiecie, że inni zagłosują „za” i te inwestycje i tak będą zrealizowane. Nie macie odpowiedzialności za swoje głosy – mówił Bruski, pokazując m.in. linie tramwajowe na dworzec i do Fordonu, rozbudowany park  przemysłowy czy Artego Arenę. W tym czasie radny Paweł Bokiej dodawał na swój fanpage post, w którym nazwał wystąpienia prezydenta „dziecinadą”. –  To było najbardziej populistyczne wystąpienie, jakie tu słyszałem. Czy to samo powiedziałby pan posłom Platformy, którzy w sejmie głosowali przeciwko budżetowi zawierającemu wsparcie finansowe dla szpitala Biziela? – pytał później, już na forum rady, polityk PiS-u.

Co byśmy nie powiedzieli, to i tak to głosowanie nie ma żadnego wpływu – stwierdził za to wiceprzewodniczący Jan Szopiński. – Samą spłatą długów nie zadowolimy mieszkańców. Realizowaniem inwestycji – już tak. Krytykowaliśmy politykę finansową Konstantego Dombrowicza, ale trzeba przyznać, że on zostawił wizję rozwoju miasta. Miałem dylemat, jak głosować, ale zagłosuję „za”. Choć może w klubie SLD mnie skrytykują, bo przecież nasza kandydatka, Anna Mackiewicz, mówi, że będzie lepszym prezydentem niż pan – dodał Szopiński, przypominając Bruskiemu niedawny wywiad, który Anna Mackiewicz udzieliła w ramach cyklu STUDIO METROPOLIA. Czytaj całą rozmowę z Anną Mackiewicz.

Tak jak zapowiedział Szopiński, niespodzianki w głosowaniu nie było. 17 radnych zagłosowało „za”, 13 „przeciw” i prezydent Bruski uzyskał absolutorium za wykonanie budżetu miasta na rok 2017.

Powiązane treści