Bydgoszcz
4C
Niebo głównie zachmurzone
60% wilgotność
Wiatr: 8km/h SW
H 4 • L 3
7C
Sob
6C
Nd
6C
Pon
5C
Wt
0C
Sr
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportMiękkie lądowanie. Sprawdzamy stan bydgoskich orlików
orlik_bydgoszcz_grzymały_siedleckiego_sg
24.08.2018 | 08:55

Miękkie lądowanie. Sprawdzamy stan bydgoskich orlików

Na zdjęciu: Orlik przy ul. Grzymały - Siedleckiego jest jednym z 23 na terenie Bydgoszczy.

Fot. Stanisław Gazda

Orliki odmieniły jakość kopania piłki na podwórkach. Kiedyś trzeba było grać na piaszczystych lub betonowych boiskach, zaś teraz do dyspozycji są obiekty wybudowane z okazji Euro 2012. Czy stan boisk, które powstały w Bydgoszczy w ostatnich latach, nadal jest zadowalający?

O złym stanie boisk orlik media alarmowały kilka miesięcy temu. Z wyników kontroli firmy TakeTask miało okazać się, że co trzeci obiekt w całym kraju w ogóle nie powinien być użytkowany. Pod lupę wzięto blisko setkę orlików (ich budowa tuż przed finałami piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku, które Polska współorganizowała z Ukrainą, była sztandarowym projektem ówczesnej koalicji rządowej), które powstały nad Wisłą. My postanowiliśmy sprawdzić, jak ta sytuacja wygląda w grodzie nad Brdą.

Ratusz przekazał nam dane dotyczące orlików, które powstały w ramach programu „Moje Boisko – Orlik 2012”. – W całym mieście, w jego ramach funkcjonują dwadzieścia trzy takie boiska. Wszystkie podlegają jednostkom samorządu terytorialnego, a zarządzane są przez dyrektorów placówek oświatowych – wyjaśnia Sara Tomaszewicz z biura prasowego urzędu miasta.

Boiska są zlokalizowane w Śródmieściu (ul. Staszica przy Zespole Szkół nr 6), na Okolu (ul. Nowogrodzka), Miedzyniu (Pijarów), w Nowym Fordonie (Fieldorfa-Nila, Piwnika Ponurego, Golloba, Kromera), na Osowej Górze (Sardynkowa), Opławcu (przy Szkole Podstawowej 154), Czersku Polskim (Hutnicza), Wyżynach (Grzymały-Siedleckiego, Węgierska), Czyżkówku (Koronowska), Osiedlu Leśnym (Czerkaska i Grabowa), Górzyskowie (Kcyńska), Błoniu (Stawowa), Bocianowie (Kościuszki i Gdańska), Bartodziejach (Gajowa), Okolu (Śląska), Szwederowie (Goszczyńskiego) i Kapuściskach (Baczyńskiego).

Dopytaliśmy również o stan techniczny boisk w grodzie nad Brdą. – Usterki są usuwane na bieżąco, zaś stan techniczny obiektów można określić za dobry – tłumaczy Tomaszewicz. Jak się dowiedzieliśmy, na prace naprawcze na boiskach przeznaczono już prawie 56,5 tys. złotych. – Taka kwota została wydana w latach 2009–2018 – precyzuje przedstawicielka biura prasowego ratusza, która określa również, jak wyglądają kontrole obiektów oświatowych, podczas których weryfikowany jest ich stan techniczny. – Zleca je zarządzający obiektem. W skład komisji wchodzą społeczny inspektor pracy, inspektor BHP oraz dyrektor placówki, który odpowiada za jej stan techniczny – mówi Tomaszewicz.

O ile kwota zlecona na remonty nie jest zbyt wielka, o tyle zdecydowanie więcej środków finansowych zostaje wydawanych na opłacenie animatorów kultury fizycznej, którzy pracują na tych obiektach. – Przeciętnie na jednym takim boisku pracę animatora wykonuje jedna uprawniona do tego osoba – mówi Sara Tomaszewicz i dodaje, że jest dopuszczalna możliwość pracy dwóch osób, przy czym kluczowe jest zachowanie takiej samej liczby godzin pracy. – Liczba godzin przypadająca na jednego animatora miesięcznie to 138 godzin w trakcie roku szkolnego i 160 godzin w okresie wakacji (lipiec-sierpień).

Z informacji uzyskanych od przedstawicielki biura prasowego ratusza wynika, że animatorzy oraz pracownicy obsługi technicznej boisk (ich czas pracy to 40 godzin tygodniowo) są zatrudniani przez placówki oświatowe. Tylko do tej pory na ich pracę wydano blisko 7 milionów złotych.

Chętni mogą cały czas korzystać z boisk, które są czynne po zakończeniu zajęć edukacyjnych. – W okresie roku szkolnego są one czynne do godz. 21-22, natomiast w okresie wakacyjnym przeciętnie takie obiekty są czynne przez około osiem godzin – kończy.

Orliki wzięła pod lupę także Najwyższa Izba Kontroli. Bydgoska delegatura NIK nie kontrolowała stanu boisk w Bydgoszczy, ale trzech innych obiektów w  regionie: w Nowej Wsi Wielkiej, Dobrczu oraz Bobrownikach. – Taka kontrola została przeprowadzona pod kątem weryfikacji i sprawdzenia stanu ich utrzymania – mówi zastępca dyrektora bydgoskiej delegatury NIK Oliwia Bar.

Wnioski pokontrolne wypadły pozytywnie. – W latach 2013-2017 kontrolowane gminy w większości przypadków w dostatecznym stopniu utrzymywały obiekty wybudowane w ramach programu „Moje Boisko – Orlik 2012” – czytamy w raporcie sporządzonym przez NIK. Zastrzeżenia w naszym regionie dotyczyły braku przeprowadzania okresowych kontroli technicznych boisk.

NIK przypomina również, że w całym kraju powstały 2604 obiekty (213 obiektów wybudowano w województwie kujawsko-pomorskim) w ciągu pięciu edycji programu „Moje Boisko-Orlik 2012”. Państwo wydało w tym celu prawie miliard złotych. – Roczne wydatki skontrolowanych gmin na jedno boisko w latach 2013-2016 wyniosły średnio 30 tys. zł – czytamy w raporcie pokontrolnym. Z tych kosztów, ok. 16 tys. zł zostało wydanych na bieżące utrzymanie boisk, a 14 tys. – na pracę animatorów.

Z badań NIK wynika, że stan techniczny obiektów w całym kraju był dobry, a z piętnastu skontrolowanych obiektów tylko jeden nie nadawał się do użytku. – Naprawy wymagały najczęściej: nawierzchnia boisk, w tym głównie sztuczna trawa na boisku piłkarskim, siatka ogrodzeniowa, piłkochwyty czy szatnie i łazienki – dodaje NIK w swoim dokumencie i zwraca również uwagę na kwestie związane z utrzymaniem obiektów. – Jest to ważne, bo brak systematycznego monitorowania stanu technicznego orlików może powodować, że w przypadku jego pogorszenia się, samorządy nie będą w stanie podejmować szybkich i skutecznych działań – konkludują kontrolerzy izby. – Na orlikach zatrudniano odpowiednio zatrudnianych animatorów, a dzieciom i młodzieży umożliwiano nieodpłatne korzystanie z boisk – dodaje prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski.


Powiązane treści