Bydgoszcz
12C
Niebo głównie zachmurzone
87% wilgotność
Wiatr: 2km/h SE
H 12 • L 12
16C
Czw
15C
Pt
13C
Sob
13C
Nd
12C
Pon
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaREGIONInwestycjeOferty na dokończenie drogi S5 poznamy później niż planowano. Radni zirytowani postawą dyrektora GDDKiA
budowa drogi ekspresowej S5
26.09.2019 | 18:18

Oferty na dokończenie drogi S5 poznamy później niż planowano. Radni zirytowani postawą dyrektora GDDKiA

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Trwają coraz bardziej zaawansowane prace przy wiadukcie nad linią kolejową w Maksymilianowie. Północna obwodnica Bydgoszczy jest ukończona w 75 procentach.

Fot. GDDKiA

Dopiero w połowie 2022 roku ma być gotowa w całości droga ekspresowa S5 w województwie kujawsko-pomorskim – wynika z najnowszej, zaktualizowanej wersji Programu Budowy Dróg Krajowych. Dłużej niż planowano poczekamy również na poznanie ofert na dokończenie odcinków, z których Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wyrzuciła przed wakacjami Impresę Pizzarotti. Termin ich otwarcia właśnie przesunięto na listopad.

Daty zakończenia robót na poszczególnych odcinkach S5 w regionie już od dawna należy traktować wyłącznie poglądowo i z dużym dystansem. Pierwotnie cała trasa miała być gotowa jesienią bieżącego roku. Ale bardzo wolne tempo prac (a później de facto ich zaniechanie) wspomnianej Impresy Pizzarotti, konieczność przeprojektowania wiaduktu kolejowego na odcinku Bydgoszcz Północ – Bydgoszcz Opławiec (dawniej: Aleksandrowo – Tryszczyn) czy wreszcie problemy finansowe Trakcji PRKiI, lidera konsorcjum budującego odcinek z Szubina do Jaroszewa (węzeł Żnin Północ), sprawiły, że kalendarz budowy zmieniał się już kilkakrotnie. Jeszcze na początku roku GDDKiA deklarowała oddanie do użytku w 2019 roku czterech odcinków. Obecnie sukcesem będzie zakończenie budowy na – uwaga – jednym. Chodzi o odcinek od Jaroszewa do granicy z województwem wielkopolskim.

W drugiej połowie ubiegłego miesiąca drogowcy ogłosili przetargi na dokończenie trzech „włoskich” odcinków S5: Nowe Marzy – Dworzysko (Świecie Południe), Dworzysko – Aleksandrowo oraz Białe Błota (Bydgoszcz Błonie) – Szubin. Na dwóch pierwszych budowę w wielu miejscach trzeba jednak w zasadzie rozpocząć, stąd w naszych analizach przewijał się termin zakończenia robót na przełomie 2021 i 2022 roku. Ale według najnowszej wersji PBDK wskazano jeszcze późniejszy termin finiszu prac – koniec lipca 2022 roku. Nieco ponad trzy miesiące wcześniej miałby być z kolei gotowy odcinek z Białych Błot do Szubina.

Obecne terminy zakończenia robót na odcinkach drogi S5:
• Nowe Marzy – Świecie Południe (Dworzysko) – 31.07.2022 r.
• Świecie Południe (Dworzysko) – Bydgoszcz Północ (Aleksandrowo) – 31.07.2022 r.
• Bydgoszcz Północ (Aleksandrowo) – Bydgoszcz Opławiec (Tryszczyn) – 30.06.2020 r.
• Bydgoszcz Opławiec (Tryszczyn) – Bydgoszcz Błonie (Białe Błota) – 24.01.2020 r. (oddanie do użytku – marzec 2020 r.)
• Bydgoszcz Błonie (Białe Błota) – Szubin – 16.04.2022 r.
• Szubin – Jaroszewo (Żnin Północ) – 1.06.2020 r.
• Jaroszewo (Żnin Północ) – granica województwa – 30.10.2019 r.

Oferty na kontynuację prac po Impresie Pizzarotti mieliśmy poznać w przyszłym tygodniu. Ale tak się nie stanie. Przede wszystkim ze względu na to, że potencjalni wykonawcy zgłosili potrzebę obejrzenia placów budowy i ich dokładnej weryfikacji. Dlatego też właśnie w pierwszym tygodniu października odbędą się z zainteresowanymi firmami wizje lokalne. A jako że muszą one później przeanalizować zgromadzony materiał, GDDKiA przesunęła datę przyjmowania dokumentów przetargowych na 13 (Bydgoszcz Błonie – Szubin) i 26 listopada (odcinki na północ od Bydgoszczy). Umowy – niezmiennie – mają być podpisane do połowy marca, aby od razu po zakończeniu przerwy zimowej nowi wykonawcy mogli przystąpić do prac.

Zobacz również:

Kary za fiasko prac przy S5. GDDKiA chce 150 milionów złotych od Impresy Pizzarotti

Nadal nierozstrzygnięty pozostaje problem odcinka szóstego, gdzie konsorcjum wykonawców lideruje Trakcja PRKiI. Spółka przeżywa od kilku miesięcy poważne problemy finansowe, które rzutują na brak postępów na budowie. Mimo to GDDKiA nadzwyczaj pobłażliwie podchodzi do zastoju działań pomiędzy Szubinem a Jaroszewem. Oficjalnie drogowcy lakonicznie informują, że „nie ma podstaw” do rozwiązania umowy (choć tegoroczna sytuacja z tym odcinkiem jest bardzo podobna do tej z Impresą Pizzarotti). Nieoficjalnie chodzi o to, aby nie pogłębiać już i tak głębokiego kryzysu i uniknąć konieczności szukania nowego wykonawcy dla jeszcze jednego odcinka trasy w Kujawsko-Pomorskiem.

Według najnowszych informacji trwają rozmowy, aby odpowiedzialność za odcinek Szubin – Jaroszewo przejął Intercor. Firma jest na tym odcinku jest partnerem Trakcji. W ostatnich dniach podpisano kolejny już aneks do umowy, który wydłużył termin jego realizacji z 14 października na początek czerwca przyszłego roku. Warto dodać, że Intercor jest też liderem wykonawców północnej obwodnicy Bydgoszczy, gdzie zrealizowano dotąd trzy czwarte zaplanowanych robót.

Dyrektor-widmo

Część z powyższych danych bydgoscy radni mogli wyczytać z kilkustronicowego listu pełniącego obowiązki dyrektora bydgoskiego oddziału GDDKiA Radosława Kantaka, który trafił do nich wraz z informacją, że na sesji rady miasta ponownie się on nie pojawi. Powód – tradycyjny – nadmiar obowiązków. Kantak łączy bowiem obowiązki dyrektora drogowców w Bydgoszczy z analogicznym stanowiskiem w Gdańsku. Publicznie się nie wypowiada, a od połowy kwietnia, gdy przejął obowiązki po Jarosławie Gołębiewskim (odwołanym zimą), z radnymi się nie spotkał. W liście pisze kurtuazyjnie: „Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja, by spotkać się (…) i przedstawić informacje o tych (S5 i S10 – dod. red.) trasach”.

Brak możliwości spotkania z władzami regionalnej dyrekcji coraz bardziej irytuje prezydenta Rafała Bruskiego oraz radnych. W środę przewodnicząca rady Monika Matowska-Gulczyńska zwróciła uwagę, że zaproszenie do dyrektora Kantaka wysłała już… w lipcu. Pojawiły się nawet sugestie, że trzeba poprosić go o wskazanie wolnego terminu i zwołać nadzwyczajną sesję. – To byłoby już za dużo. My jesteśmy dla mieszkańców, a nie dla pana dyrektora – padło z sali.

Polityka kadrowa GDDKiA jest trudna do wytłumaczenia. W połowie kwietnia rzecznik drogowców Jan Krynicki wskazywał, że rozwiązanie z Kantakiem jest „tymczasowe” i ma „zapewnić ciągłość w podejmowaniu decyzji”. Jednocześnie osobnym torem miał być prowadzony konkurs na nowego dyrektora, który ogłoszono pod koniec lutego. Aplikacje przyjmowano do 7 marca. Później pojawiła się jeszcze szczątkowa informacja o ośmiu chętnych do objęcia fotela dyrektora i… zapadła cisza. Przez wiele tygodni od przedstawicieli GDDKiA nie można było uzyskać żadnych wiadomości o przebiegu konkursu. Gdy kilka tygodni temu zapytaliśmy kolejny raz o to, na jakim etapie jest wspomniany konkurs, zamiast odpowiedzi otrzymaliśmy oświadczenie: „Obecnie oddziałem zarządza p.o. dyrektora oddziału GDDKiA w Bydgoszczy Radosław Kantak, będący zarazem dyrektorem oddziału GDDKiA w Gdańsku. Wiele dróg i spraw jest tu wspólnych dla obu oddziałów będących częścią jednej instytucji, jaka jest GDDKiA. Co najważniejsze, decyzyjność i ciągłość funkcjonowania obu oddziałów GDDKiA jest stabilna i jednolita, a więc realizacja zadań i działalność instytucji w województwach pomorskim i kujawsko-pomorskim są zapewnione”.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści