Bydgoszcz
1C
Lekkie opady śniegu
80% wilgotność
Wiatr: 3km/h S
H 2 • L 1
1C
Pt
2C
Sob
4C
Nd
5C
Pon
4C
Wt
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaPaweł Olszewski: Musimy uzupełnić doświadczenie o nowe twarze [STUDIO METROPOLIA]
IMG_1348
22.11.2019 | 08:35

Paweł Olszewski: Musimy uzupełnić doświadczenie o nowe twarze [STUDIO METROPOLIA]

Na zdjęciu: Paweł Olszewski został w nowej kadencji przewodniczącym komisji infrastruktury.

Fot. Szymon Fiałkowski

Platforma Obywatelska przegrała w październiku szóste wybory z rzędu. Partia liczy jednak, że zdoła przerwać złą serię i w maju przejmie władzę w Pałacu Prezydenckim. Dlaczego jednak brakowało chętnych do startu w prawyborach? Czy PO potrzebuje nowego kierownictwa? Oraz czy można liczyć na ponadpartyjne porozumienie bydgoskich posłów w sprawie drogi S10? Na te i inne pytania odpowiada w rozmowie z cyklu Studio Metropolia poseł i przewodniczący sejmowej komisji infrastruktury Paweł Olszewski.

– Cztery lata temu Platforma Obywatelska zdobyła w wyborach 138 mandatów. W tegorocznych, startując razem z m.in. Nowoczesną – 134. To znaczy, że sposób prowadzenia polityki w opozycji nie zdał egzaminu?
Paweł Olszewski (poseł Platformy Obywatelskiej): Na pewno musimy przeanalizować wyniki wyborów i wyciągnąć wnioski. Prawo i Sprawiedliwość wygrało w terenie, a my w Bydgoszczy i powiecie bydgoskim. Musimy zastanowić się, dlaczego tak się stało.

– Czym Prawo i Sprawiedliwość od czterech lat przekonuje wyborców?
– Na zwycięstwa PiS-u składa się wiele czynników. Po pierwsze bardzo brutalna polityka medialna przy użyciu telewizji państwowej pod kierownictwem Jacka Kurskiego. To propaganda, której mógłby się uczyć Goebbels. Do tego zakłamywania rzeczywistości dochodzą bardzo silnie rozbudowane obietnice socjalne, które dzisiaj zaczynają być obnażane. Nie ma już pieniędzy na ich realizację i myślę, że najbliższe posiedzenia Sejmu to pokażą.


WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W LISTOPADOWYM NUMERZE CZASOPISMA METROPOLIABYDGOSKA.PL. WSZYSTKIE WYDANIA ARCHIWALNE DOSTĘPNE TUTAJ


– Opozycja wygrała za to w Senacie. Mandat Krzysztofa Brejzy, który stoczył dość wyrównany bój z wojewodą Mikołajem Bogdanowiczem, okazał się chyba jednym z najważniejszych.
– Bez wątpienia tak, choć każdy mandat, niezależnie skąd, był na wagę złota. Przewaga nie była duża, ale wybory pokazały, że tam, gdzie jest porozumienie w opozycji, tam PiS przegrywa.

–  Ale czy dobrą decyzją było powierzać Krzysztofowi Brejzie i start w wyborach, i kierowanie sztabem wyborczym?
– Nie mi to oceniać. To były decyzje Krzysztofa Brejzy. Tak zadecydował, a w rezultacie został senatorem i opozycja ma większość w izbie wyższej. Na pewno jest to moment, w którym PiS powinien poważnie się zastanowić. W Senacie byliśmy w stanie wygrać jako zjednoczona opozycja, a w wyborach sejmowych też razem zdobyliśmy więcej głosów niż PiS. Gdybyśmy więc odtworzyli Koalicję Europejską, PiS nie miałby większości. Pamiętajmy też, że partia Jarosława Kaczyńskiego dużo straciła na rzecz Porozumienia i Solidarnej Polski.

– Czyli jednak wspólny start w wyborach parlamentarnych byłby skuteczniejszy?
– Uważam, że tak, szczególnie biorąc pod uwagę sposób przeliczania głosów na mandaty metodą D’Hondta.

– A w czekających nas wyborach prezydenckich? Każda partia prawdopodobnie wystawi swojego kandydata.
– Każde wybory mają swoją specyfikę. W prezydenckich swego rodzaju prawyborami jest I tura, gdy każda formacja polityczna wystawia swojego kandydata i jest to moim zdaniem rzecz naturalna. W II turze oczywiście konieczne będzie porozumienie sił demokratycznych, opozycyjnych.

– Wybory odbędą się w maju, tymczasem dopiero w styczniu Platforma Obywatelska wybierze przewodniczącego partii. Nie za późno?
– Moim zdaniem nie. Po pierwsze musimy doprowadzić szybko do decyzji w sprawie kandydata na prezydenta. Jesteśmy po wyborze szefa klubu i – z czego bardzo się cieszę – został nim Borys Budka. Weryfikacja przywództwa oczywiście jest w partii potrzebna i wybory muszą się odbyć. Nie tylko dlatego, że jesteśmy do tego zobligowani zapisami statutowymi, ale też dlatego, że takie są oczekiwania społeczne.

– Marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska jest naszym naturalnym kandydatem na prezydenta.

– W przestrzeni medialnej pojawiają się pierwsi kandydaci, na przykład wspomniany Borys Budka i Bogdan Zdrojewski. A jak pan ocenia dotychczasowe przywództwo Grzegorza Schetyny?
– Dobrze, że kandydaci się pojawiają, bo na tym polega demokracja. W przeciwieństwie do PiS-u u nas zawsze jest kilku kandydatów i wygra ten, który przekona najwięcej osób. W Platformie Obywatelskiej głosują wszyscy członkowie partii, a nie delegaci, czyli jest to kilkanaście tysięcy osób.
Grzegorz Schetyna zrobił bardzo dużą rzecz, szczególnie jeśli chodzi o wybory europejskie. Zjednoczył całą opozycję, co wydawało się wtedy niemożliwe. Niestety, w wyborach parlamentarnych się to nie udało. Decyzja PSL-u, który ogłosił swój samodzielny start, zmusiła nas do startu w okrojonej formule.

– Platforma potrzebuje nowych twarzy w kierownictwie, aby w końcu pokonać PiS?
– Na pewno potrzebujemy zmiany pokoleniowej, ale nie w stu procentach. Musimy uzupełnić doświadczenie, pokazując też świeżą krew. Także po to, żeby trafić z językiem i przekazem do młodszego pokolenia.

– Nie było jednak zbyt wielu chętnych do startu w prawyborach.
– Myślę, że marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska, uzyskując pół miliona głosów w Warszawie, wygrywając z przytupem z Jarosławem Kaczyńskim, jest naszym naturalnym kandydatem. Takie są odczucia w partii i powszechnie oczekiwano, żeby to ona kandydowała.

Zobacz również:

Radosław Sikorski nie wystartuje w prawyborach. Dlaczego?

– Dlaczego bydgoscy politycy nie potrafią działać wspólnie?
– To pytanie głównie do polityków innych opcji. My regularnie uczestniczymy w spotkaniach z prezydentem, który zaprasza nas wszystkich i zachęca do podejmowania wspólnych działań. Wielu z tych polityków nie ma jednak woli współpracy. Na początku poprzedniej kadencji powołany został parlamentarny zespół miłośników ziemi bydgoskiej, do którego zdecydowałem się nie zapisywać. Przewodniczącym został pan poseł Tomasz Latos. Wiedziałem, że powstanie tego zespołu poza nadaniem funkcji niczym więcej nie poskutkuje i zgodnie z moimi przewidywaniami było to martwe ciało.

– Teraz poseł Tomasz Latos został przewodniczącym Komisji Zdrowia. Pan za to w trakcie kampanii wyborczej zadeklarował, że przejmie od Zbigniewa Pawłowicza temat Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy. Co więc zamierza pan zrobić?
– Na początku poprzedniej kadencji podpisywaliśmy list na rzecz utworzenia Uniwersytetu Medycznego. Poseł Latos także, a następnie przez większość kadencji mówił, że nie może nic zrobić, bo przewodniczącym komisji jest Bartosz Arłukowicz. Później sam został przewodniczącym, ale już dobrze, miał mało czasu. Teraz jest nowa kadencja i na pewno będę go motywował i naciskał, aby ta sprawa trafiła pod obrady komisji.

– Pan za to został przewodniczącym Komisji Infrastruktury. Jednym z wiceprzewodniczącym jest Piotr Król. Dotychczas bardzo rzadko zgadzaliście się ze sobą. W sprawie na przykład drogi S10 będziecie potrafili zadziałać wspólnie?
– Rozmawiałem już z wiceprzewodniczącymi, w tym właśnie z Piotrem Królem. Jestem też umówiony z ministrem Adamczykiem, żeby ustalić wspólne działania i przede wszystkim zamierzenia resortu infrastruktury. Chciałbym, żeby prace komisji były merytoryczne i też żeby rozwiązywały konkretne problemy. Wiele spraw z dziedziny infrastruktury jest apolitycznych – na przykład droga S5 czy S10. Mam nadzieję, że razem będziemy rozwiązywać problemy naszego miasta. Oczywiście w ramach możliwości, bo wiemy, że potrzeby są nieograniczone, a możliwości wręcz przeciwnie.

– Dotychczasowe próby dotyczące drogi S10 niewiele dały We wrześniu, w trakcie kampanii wyborczej, poinformował pan o skierowaniu listu do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie tej drogi. Doczekał się pan odpowiedzi?
– Nie, list pozostał bez reakcji.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści