Bydgoszcz
19C
Niebo głównie zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 3km/h WNW
H 19 • L 19
23C
Pt
22C
Sob
24C
Nd
20C
Pon
24C
Wt
Metropolia BydgoskaBydgoszczInwestycjePierwsze duże pieniądze na sprzątanie po Zachemie. Powstanie bariera, która ma ochronić Łęgnowo
Tomasz Latos Sławomir Mazurek Piotr Król
12.07.2018 | 17:33

Pierwsze duże pieniądze na sprzątanie po Zachemie. Powstanie bariera, która ma ochronić Łęgnowo

Eryk Dominiczak | napisz do autora: e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Wiceminister Sławomir Mazurek (w środku) mówił o projekcie remediacji terenów w Łęgnowie wspólnie z posłami PiS: Tomaszem Latosem i Piotrem Królem.

Fot. Eryk Dominiczak

Blisko 100 milionów złotych pochłonie pierwszy etap prac, które mają zlikwidować zagrożenie wynikające z wieloletniego składowania niebezpiecznych odpadów na obszarze nieistniejącego już Zachemu. Pod koniec czerwca Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Bydgoszczy podpisała umowę na realizację projektu remediacji terenów w Łęgnowie.

Prace mają być wykonane na niemal 27 hektarach pomiędzy ulicami Toruńską oraz Nowotoruńską, w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań mieszkalnych. Jak wynika z analiz to teren poważnie zagrożony z uwagi na migrację zanieczyszczeń z owianego złą sławą składowiska „Zielona”, które znajduje się w północno-wschodnim narożniku dawnego Zachemu, niespełna dwa kilometry od mieszkań w Łęgnowie-Wsi oraz trzy kilometry od brzegu Wisły.

W ramach wartego ponad 93 mln złotych projektu (niemal 80 mln zł będzie pochodziło ze środków unijnych na mocy porozumienia między bydgoskim RDOŚ a Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej) wykonanych zostanie siedem studni głębinowych, dzięki którym obszar gruntowo-wodny zostanie poddany wspomnianej remediacji. Wykorzystana zostanie do tego metoda „pump-and-treat” (ang. „pompuj i uzdatniaj”) polegająca na wypompowywaniu zanieczyszczonych wód podziemnych, ich oczyszczaniu i ponownemu wtłoczeniu w ziemię. Efekty tych prac mają być jednocześnie weryfikowane dzięki nowym piezometrom, czyli otworom wydrążonym w celu pobierania próbek wody z objętych działaniami przestrzeni. Same studnie mają z kolei stanowić barierę hydrodynamiczną, która zahamuje bądź ograniczy rozprzestrzenianie się zanieczyszczeń zdiagnozowanych jako rakotwócze i mutagenne (m.in. fenoli, aniliny, siarczanów czy chlorków).

Temat Zachemu jest nam znany od dwóch lat, a ten projekt jest pierwszym krokiem w stronę sprzątania po naszych poprzednikach, którzy zniszczyli zakład – mówił podczas czwartkowej wizyty w Bydgoszczy wiceminister środowiska Sławomir Mazurek. Poza ewidentnymi nawiązaniami politycznymi padły także deklaracje o kolejnych ruchach, które mają rozbroić bombę ekologiczną po dawnym Zachemie. Szacuje się bowiem, że pełna rekultywacja tego terenu pochłonie nawet 2-3 miliardy złotych.

Remediacja terenów pomiędzy Toruńską a Nowotoruńską obliczona jest na lata 2018-2023. – RDOŚ na pewno ogłosi na nią przetarg, ale wcześniej sięgnie po wiedzę ekspertów, którzy przygotują jego warunki – przekonywał poseł Prawa i Sprawiedliwości Piotr Król, który był współgospodarzem (z Tomaszem Latosem) konferencji z udziałem wiceministra Mazurka. Jego zdaniem pierwsze ślady prac będą widoczne jednak już w przyszłym roku.

Nadal otwarta pozostaje jeszcze kwestia dochodzenia roszczeń z tytułu powstałych zanieczyszczeń. Składowisko „Zielona” wchodziło bowiem w skład masy upadłościowej Zachemu zarządzanej przez syndyka w imieniu postawionej w stan likwidacji Infrastruktury Kapuściska. Spółka sprzedała je następnie firmie z Poznania. – Aktualnie skupiliśmy się na realnych działaniach na rzecz zatrzymania degradacji zamieszkałych terenów. Pracujemy jednak w zespole międzyresortowym nad systemowymi rozwiązaniami problemu niebezpiecznych składowisk – zapewnia Sławomir Mazurek. Jak dotąd jednak resort środowiska nie złożył żadnego doniesienia do prokuratury w sprawie ewentualnych zaniedbań podczas likwidacji Zachemu.

Powiązane treści