[awesome-weather owm_city_id="3102014" location="Bydgoszcz" units="C" size="wide" show_icons="1" custom_bg_color="#070738"]
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Marszałek nie dogadał się z Arrivą. Ofiarą pociąg Bydgoszcz – Chełmża

Dodano: 29.11.2021 | 19:20

Na zdjęciu: Tej zimy nie zobaczymy pociągów na trasie Bydgoszcz - Chełmża.

Fot. Szymon Fiałkowski

Kolejna odsłona chaosu w zarządzaniu przewozami kolejowymi w województwie kujawsko-pomorskim. Po fiasku nieprzygotowanego przetargu na obsługę połączeń do 2030 roku, urząd marszałkowski podjął negocjacje z przewoźnikami. Porozumienie udało się uzyskać jedynie z Polregio, które przejmie także połączenia Arrivy. Przygotowania do tego zadania oznaczają jednak, że przez pierwsze miesiące zawieszony zostanie pociąg Bydgoszcz – Chełmża. Ma on powrócić w kwietniu.

Organizacja transportu kolejowego przez Kujawsko-Pomorski Urząd Marszałkowski kolejny rok z rzędu wywołuje spore zamieszanie. Po ubiegłorocznym podpisywaniu umów z Arrivą i Polregio toruńscy urzędnicy zapowiadali wyciągniecie wniosków i rozpisanie postępowania na obsługę przewozów kolejowych do 2030 roku wiosną. Wnioski nie zostały jednak wyciągnięte i ostatecznie przetarg został ogłoszony dopiero 17 września. Jego zapisy zakwestionowali jednak wspomniani przewoźnicy – obecnie jego zapisami zajmuje się Krajowa Izba Odwoławcza. Kolejna rozprawa jest zaplanowana na 6 grudnia.

W obliczu problemów z przetargiem, marszałek Całbecki wprowadził w życie plan B – 1 października wydał on zarządzenie, na mocy którego rozpoczęto negocjacje z Arrivą i Polregio na dalsze powierzenie im przewozów do grudnia 2022 roku na wypadek nierozstrzygnięcia w całości lub w części wspomnianego wyżej przetargu. Należy jednak wspomnieć, że takie rozwiązanie nie jest zgodne z obecnymi przepisami ustawy o transporcie zbiorowym oraz wytycznymi Komisji Europejskiej.

Ryzyko, że rok po podpisywaniu umów na ostatnią chwilę będziemy mieli do czynienia z powtórką z rozrywki, zaniepokoiło posła Piotra Króla. Ten, działając w interesie społecznym, w ubiegłym tygodniu zwrócił się do marszałka Całbeckiego z prośbą o wyjaśnienia związane z transportem kolejowym w regionie. Marszałek zareagował, ale nie wszyscy pasażerowie będą zadowoleni z takiego obrotu sprawy.

Na poniedziałkowej sesji sejmiku województwa radni dowiedzieli się, że trwające od dwóch miesięcy negocjacje zakończyły się. – Wybranym w ich wyniku przewoźnikiem kolejowych na czas od 12 grudnia 2021 do 10 grudnia 2022 roku jest firma Polregio, która będzie świadczyć przewozy zarówno na liniach zelektryfikowanych, jak i niezelektryfikowanych. Firma zadeklarowała gotowość przejęcia 130 pracowników Arrivy – przekazuje Beata Krzemińska, rzeczniczka urzędu marszałkowskiego. I dodaje, że oferta przedstawiona przez Arrivę „znacznie przekracza środki, które samorząd województwa przeznacza na realizację tego zadania”. – Niestety, negocjujący w imieniu tej spółki menedżerowie nie byli skłonni do jakichkolwiek negocjacji kosztowych – stwierdza Krzemińska.

Ta decyzja zaskoczyła Arrivę, która odniosła się do rozstrzygnięcia w specjalnym oświadczeniu, opublikowanym na łamach „Rynku Kolejowego”. – Nasze wątpliwości budzi nie tylko fakt samej decyzji, ale również forma w jakiej to nastąpiło. Tak istotna dla pasażerów i mieszkańców regionu, naszej spółki i pracowników, decyzja nie została nam przekazana bezpośrednio, ale dowiedzieliśmy się o niej podczas transmisji posiedzenia sejmiku województwa w dniu, w którym miało odbyć się kolejne spotkanie negocjacyjne. To dziś mieliśmy przedstawić naszą ostateczną ofertę na obsługę połączeń zgodnie z ustaleniami z przedstawicielami urzędu.

Tymczasem marszałek ogłasza publicznie, że przedstawiona oferta jest zbyt droga, nie mając ostatecznej jej wersji w ręce. Trudno też mówić o droższej i tańszej ofercie, jeśli oferentów pyta się o różne zakresy świadczenia usług. Jest to dla nas niezrozumiałe postępowanie, a przyjęte argumenty, niestety, nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistym przebiegu negocjacji i zaproponowanych przez nas warunkach. Województwo Kujawsko – Pomorskie przyznało również, że obecnie nie dysponuje wystarczającym taborem spalinowym do realizacji połączeń. Arriva takim taborem na dziś dysponuje i jest w stanie rozpocząć realizację połączeń natychmiast. To każe nam zadać pytanie o faktyczne motywacje władz samorządowych i o to, jakie konsekwencje w związku z tym spotkają tysiące pasażerów – nie ukrywają przedstawiciele przewoźnika.

Pociąg Bydgoszcz – Chełmża zawieszony

Decyzja o przekazaniu połączeń obsługiwanych taborem spalinowym spółce Polregio spowoduje jednak poważną zmianę w rozkładzie jazdy. Ofiarą chaosu – tak jak rok temu – będzie pociąg Bydgoszcz – Chełmża. – W pierwszych miesiącach nowej siatki połączeń tę linię będą obsługiwały tymczasowo regularne kursy autobusów. Jest to związane z wynikiem negocjacji – Polregio, które przejmuje tę linię po Arrivie, musi przygotować tabor. Pociągi wrócą 1 kwietnia 2022 roku – przekazał urząd marszałkowski. Na dwa tygodnie przed wejściem w życie nowego rozkładu jasnym jest, że operator nie jest w stanie logistycznie sprostać takiej operacji. Jak podkreślił Rynek Kolejowy, podczas obrad sejmiku padła informacja, że oprócz taboru własnego Polregio oraz urzędu marszałkowskiego (13 szynobusów) wykorzystany zostanie tabor prywatnej spółki SKPL; miałby on być jednak dostępny dopiero od kwietnia.

W przypadku podpisania umowy, w pierwszej kolejności zajmiemy się przeglądem odstawionych pojazdów SA106, które należą do Województwa Kujawsko-Pomorskiego. W dalszej kolejności planujemy poszerzenie floty taboru spalinowego, który umożliwi nam obsługę rozkładu przygotowanego przez Urząd Marszałkowski. Zabiegamy o to, żeby połączenia były jak najwygodniejsze dla pasażerów – powiedział Rynkowi Kolejowemu Artur Martyniuk, prezes zarządu Polregio.

Oburzenie budzi fakt, że po raz kolejny zawieszone zostanie połączenie z Bydgoszczy przez Ostromecko, Dąbrowę Chełmińską, Unisław do Chełmży. W zeszłym roku marszałek Całbecki uzasadniał taką decyzję złym stanem linii kolejowej nr 209 i obwiniał o to PKP PLK. W połowie stycznia marszałek – po sprzeciwie pasażerów z Bydgoszczy oraz sąsiednich gmin – przywrócił zawieszone połączenie, ale w okrojonej wersji: przez resztę 2021 roku kursowały one jedynie w dni powszednie i tylko w godzinach porannych oraz popołudniowych. Na problemy zareagowali bydgoscy radni, wydając w grudniu 2020 roku apel, w którym „wyrazili zaniepokojenie” działaniami samorządu województwa, uznając prowadzoną przez niego politykę transportową za „niekorzystną”. Całbecki, odnosząc się do apelu podkreślał, że radni pominęli w nim wątek pieniędzy i zachęcał ich do „zamiany sprzeciwu na współpracę”.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marika
Marika
8 miesięcy temu

Poprostu brak slow …powinien sie temu przyjrzeć jakiś sad..

Janek
Janek
8 miesięcy temu

Kolejny raz zawieszają linię Bydgoszcz-Unisław Pomorski-Chełmza. Jak pasażerowie mają widzieć w kolei coś stabilnego? Przecież do tego połaczenia wystarczy 1 pojazd kursujący wahadłowo. Czemu znowu mają cierpiec pasażerowie z Bydgoszczy? Juz rok temu zabrali nam 5 bezpośrednich połączen z Olsztynem. Gdzie są Nasi radni? Gdzie prezydent miasta? Rok temu po protestach się udało, może teraz też się uda.

Aleksander
Aleksander
8 miesięcy temu

Szkoda ze linie toruń – bydgoszcz obsluguj szynobusy których obłożenie wynosi 200% miejsc siedzących. Szczególnie w sytuacji gdy powinnismy dbać o swoje zdrowie

Tadeusz
Tadeusz
8 miesięcy temu

Zawsze jeżeli coś obciąć to tylko Bydgoszczy.Tylko Urząd Marszałkowski w Bydgoszczy.

Sebastian
Sebastian
8 miesięcy temu

To są jaja. Inaczej tego nie można nazwać.do tego właśnie uchwalił sobie podwyżkę o 100% pensji!!!!Marszałek kpi z mieszkancow I wie ze to ostatnia kadencja to ma ich po prostu gdzieś…