Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Takie są problemy bydgoskich osiedli. Czego oczekują ich rady?

Dodano: 14.06.2026 | 11:03

Na zdjęciu: Wystąpienia zaczęła Magdalena Zając. Przewodnicząca RO Smukała-Opławiec-Janowo podkreśliła, że społeczników nie interesuje polityka, a ich osiedla.

Fot. Rada Miasta Bydgoszczy

Jakie są problemy bydgoskich rad osiedli? Przede wszystkim zbyt małe budżety, brak odpowiednich siedzib i problemy w komunikacji z miastem. Ich przedstawiciele mówili o nich na środowej sesji rady miasta.

Wystąpienia zaczęła Magdalena Zając. Przewodnicząca RO Smukała-Opławiec-Janowo podkreśliła, że społeczników nie interesuje polityka, a ich osiedla. Zwróciła uwagę, że rady dysponują małymi budżetami na działania. – Koszt udziału uczestnika jednego z naszych działań to trzy złote; ciekawe, czy udałoby się państwu zorganizować imprezę za taką cenę – zaznaczyła.

Największym problemem jej osiedla są drogi, a w szczególności stan ulicy Opławiec, która jest pozbawiona chodników. Przewodnicząca zauważyła też, że Smukała i Opławiec są pominięte w wieloletnim programie utwardzania dróg gruntowych. – Pierwsza ulica jest na pozycji 99. – to oznacza, że żadna nasza ulica nie będzie utwardzona w najbliższych latach – powiedziała Zając. Alarmowała też, że w nowym planie ogólnym znajdują się zapisy rozszerzające zabudowę na terenach Smukały, lecz w parze za tym nie idą inne inwestycje.

CZYTAJ WIĘCEJ: Znamy 50 gruntówek, które mają największe szanse na najszybsze utwardzenie [LISTA]

Adam Musiał, zastępca przewodniczącego Rady Osiedla Okole zwrócił uwagę na bałagan panujący na prywatnej części nabrzeża Brdy na wysokości Astorii i na ulicy Nadrzecznej. Mówił też o problemach z wydatkowaniem środków związanych z wprowadzeniem KSEF i prosił o zwiększenie budżetów rad osiedli. – Nie docierają do nas informacje o planowanych inwestycjach i remontach, a także zamknięciach ulic – poruszył inny problem.

Bogumił Gołdyn, przewodniczący rady Jachcic także mówił o fatalnym stanie dróg osiedlowych, ale też o uciążliwościach wynikających z działalności Pesy. – Jej funkcjonowanie jest bardzo ważne, natomiast ostatnie inwestycje wywołują intensywny ruch samochodów ciężarowych odbywa się ulicą Kąpielową. Ta droga nie jest na niego przygotowana – alarmował Gołdyn. Jachcicom brakuje też sali na spotkania – to nie jedyne osiedle zmagające się z tym problemem.

 

@metropoliabydgoska.pl 🚂 Do Bydgoszczy punktualnie zawitał pociąg @PKP Intercity Nieśpieszny – skład złożony z wagonów stylizowanych na te kursujące po Polsce w latach 80. z oryginalnym wyposażeniem, który prowadzi lokomotywa w historycznych barwach. 🛤️ Pociąg ICN Mazur po południu przyjechał na stację Bydgoszcz Wschód i ruszył w dalszą podróż do Malborka. 🔴 Kolejna okazja do zobaczenia tudzież przejażdżki retropociągiem nastąpi w sierpniu: PKP Intercity uruchomi wówczas następujące połączenia: ℹ️ 7 sierpnia: Warszawa Wschodnia – Bydgoszcz Główna przez Ciechocinek (przyjazd do BYDGOSZCZY 15:43) ℹ️ 8 sierpnia: Bydgoszcz Główna – Tczew (odjazd 11:33) i Tczew – Bydgoszcz Główna przez Chełmżę (przyjazd 20:53) ℹ️ 9 sierpnia: Bydgoszcz Główna – Warszawa Wschodnia przez Ciechocinek (odjazd 10:00) #bydgoszcz #pociąg #nieśpieszny ♬ oryginalny dźwięk – MetropoliaBydgoska.PL

Stanisław Mrówka, wieloletni przewodniczący RO Wyżyny skarżył się na niedziałającą tężnie na osiedlu i gniazdujące na niej gołębie. – Od 15 lat środki na rady osiedli nie wzrosły o złotówkę – wtórował innym przewodniczącym. Marta Geszkiewicz, kierująca radą osiedla Bocianowo-Śródmieście-Stare Miasto podkreśliła, że nie chciała, ale stała się “królową osiedla”, bo to do niej spływają wszystkie sprawy. – Ale gdy ja chcę załatwić jakąś, to miasto staje się potworem z siedmioma głowami: siedem wydziałów, siedem osób, siedem numerów telefonów, czasem siedem interpretacji tego samego przepisu i siedem różnych drzwi, do których trzeba zapukać – obrazowała. Zwracała też uwagę, że część skąpego budżetu rad osiedli idzie na dotację dla nagrody dla szkół, zamiast na inne, osiedlowe cele.

Violetta Kowalska, przewodnicząca rady Miedzyń-Prądy przekazała, że mieszkańcy obawiają się chaosu związanego z przebudową Nakielskiej, której rozpoczęcie planowane jest w przyszłym roku. ZDMiKP powinien już zawczasu przygotować plan tymczasowej organizacji ruchu, która ułatwiłaby funkcjonowanie przedsiębiorcom i mieszkańcom. Kowalska apelowała też o budowę przepraw nad Kanałem Bydgoskim i komunikację miejską na Górny Taras, a także o siedzibę RO z prawdziwego zdarzenia.

Kierujący RO Górzyskowo Marek Grabowicz także domagał się zwiększenia budżetu rad osiedli i montażu monitoringu na placu rekreacyjnym przy ulicy Kossaka. – Tam odbywa się największa dewastacja mienia bydgoskiego – zaznaczył. Górzyskowo jest też zaniepokojone projektem planu miejscowego, zakładającego zabudowę okolic Aeroklubu Bydgoskiego. Anna Topolska, przewodnicząca Rady Osiedla Glinki-Rupienica zwróciła uwagę na nadmierną prędkość aut poruszających się ulicą Cmentarną i brak skrzynki prądotwórczej na polanie w centrum osiedla, a także na przeciągającą się realizację projektów BBO. – Mieszkańcy liczą, że po głosowaniu będzie on realizowany w następnym roku, a gdy tak nie jest – zniechęcają się – mówiła.

Robert Lubrant, kierujący Radą Osiedla Bartodzieje zapowiedział, że gremium będzie dążyło do formalnego utworzenia parku wokół Balatonu, który powinien mieć patrona – konieczna jest jednak odnowa powstałych już jakiś czas temu ścieżek i dokończenie adaptacji “plaży”, która została jednak wstrzymana. Rzecz jasna wskazywał także na konieczność zwiększenia budżetu rad. Leszek Guz, reprezentujący radę z Osowej Góry powiedział, że społecznicy nie zawsze traktowani są jak organ pośredniczący między mieszkańcami a miastem. – Miasto przeznacza na rady osiedli 620 tysięcy złotych, a organizacje z trzeciego sektora otrzymają 40 razy większe środki – stwierdził.

– Rady nie powstały po to, by stanowić wygodne tło do kreowania wizerunku radnych czy by być przybudówką spółdzielni mieszkaniowych czy innych grup wpływu. Powstały po to, by mieszkańcy miały swój głos

– powiedział Jan Kwiatoń, przewodniczący Rady Osiedla Nowy Fordon. Dodał też, że mieszkańcy nie wierzą w rady i to, że mogą być realnym partnerem. – Trzeba zapytać, czy miasto konsultuje z nimi najważniejsze decyzje odpowiednio wcześniej czy dopiero wtedy, gdy już one zapadły – pytał Kwiatoń.

Czego oczekują bydgoskie rady osiedli?

Jakie są wnioski po wystąpieniach? Bydgoszcz potrzebuje dziś kolejnej, poważnej rozmowy o radach osiedli. Gdyby uszeregować postulaty społeczników według częstotliwości ich występowania, byłyby to:

  • Zwiększenie budżetów rad osiedli.
  • Poprawa komunikacji i współpracy między radami a urzędem miasta.
  • Rozwiązanie problemów infrastrukturalnych, zwłaszcza dotyczących dróg i transportu.
  • Zapewnienie odpowiednich siedzib i miejsc spotkań.

W reakcji na głos osiedlowych radnych prezydent Rafał Bruski obiecał, że zajmie się kwestią braku komunikacji pomiędzy radami a miejskimi wydziałami i sugerował, by kopie pism przekazywać pełnomocniczce prezydenta ds. rad osiedli Bernadecie Różańskiej-Majchrzak. Zapowiedział też, że od 2027 roku budżety rad zostaną zwiększone. Dodał jednak, że w oparciu o ustawę o samorządzie gminnym rada osiedla nie ma większej mocy sprawczej względem władz, ale ma prawo o “wszystkim wiedzieć i wszystko opiniować po to, by głos mieszkańców do nas dotarł”. Zadeklarował też możliwość zwiększenia budżetu rad o niewykorzystane kwoty z poprzedniego roku.