Bydgoszcz
1C
93% wilgotność
Wiatr: 2km/h SE
H 1 • L 1
2C
Pon
0C
Wt
1C
Sr
5C
Czw
1C
Pt
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczKomunikacja40 lat Ikarusów 280 w Bydgoszczy. 25 października 1981 roku rozpoczął się komunikacyjny przełom
25.10.2021 | 08:00

40 lat Ikarusów 280 w Bydgoszczy. 25 października 1981 roku rozpoczął się komunikacyjny przełom

Na zdjęciu: Ikarusy 280 odmieniły bydgoską komunikację, która w latach 80. zanotowała szczyt przewozów.

Fot. Archiwum MZK Bydgoszcz

25 października mija 40. rocznica wprowadzenia do ruchu pierwszych bydgoskich Ikarusów. Dla wielu mieszkańców, zwłaszcza z pokolenia urodzonego w latach 70. i 80., ten model stał się kultowy – tak jak „ogórki” dla starszych bydgoszczan. Historię przyjazdu do miasta autobusów prosto z Węgier przybliża Dariusz Falkowski, wiceprezes Stowarzyszenia na rzecz rozwoju transportu publicznego w Bydgoszczy.

Jesienny, niedzielny poranek na stacji Bydgoszcz Wschód. Dochodzi godzina dziewiąta. Do stacji zbliża się pociąg towarowy. Okaże się on przełomowy dla bydgoskiego transportu, zawiera bowiem transport sześciu nowych autobusów. Pierwsze nad Brdą przegubowce mają poprawić stan sfatygowanej bydgoskiej komunikacji, zastępując archaiczne już „ogórki” i uzupełniając nieudane „Berliety”, czyli Jelcze PR110 – awaryjne i zbyt delikatne na nasze drogi. Ich największą zaletą jest pojemność, nieporównywalna ze starszym taborem.

Wagony z autobusami zostają skierowane na bocznicę kolejową prowadzącą na teren zajezdni autobusowej przy ul. Szajnochy. Tam, na terenie należącym do WPK, Ikarusy dotykają po raz pierwszy kołami asfaltu. Obecnie teren dawnej zajezdni zajmuje „Castorama”. Stamtąd, przez most Pomorski nowiutkie pojazdy dotarły na teren zajezdni przy ul. Toruńskiej. Do czasu ukończenia budowy zajezdni przy ul. Inowrocławskiej będą tam stacjonować. Dziś mija 40 lat od wydarzeń, które odmieniły komunikację w mieście.

Tak bydgoska prasa opisywała przyjazd pierwszych Ikarusów.

Wróćmy jednak do początków. Jesień 1981 r. to schyłek okresu nazywanego „karnawałem Solidarności”. Wkrótce zostanie on zakończony wprowadzeniem stanu wojennego. Bydgoszcz wschodzi w nową dekadę dobrze rozwinięta: epoka gierkowska zmieniła oblicze miasta. Urosły nowe osiedla – Wyżyny, południowe Kapuściska i Bartodzieje, zmodernizowane zostały wszystkie główne arterie i większość torowisk, powstały nowe wiadukty, a do użytku oddano właśnie szpital XXX-lecia PRL. Wzrosły potrzeby transportowe mieszkańców. Już w 1980 r. WPK szczyciło się dostawą nowoczesnych i pojemnych wagonów 805Na. Potrzeby wciąż jednak rosną. Trwa budowa kolejnych osiedli: Szwederowa (północ i południe) oraz Wzgórza Wolności. Z usług bydgoskiego WPK korzysta pół miliona pasażerów dziennie. Wiosną 1981 r. rozpoczęto budowę Nowego Fordonu. Odpowiednie skomunikowania z nowym osiedlem zapewnić mógł tylko pojemny tabor autobusowy. Bez Ikarusów okazałoby się to niemożliwe…

Zobacz również:

Jak powstawała linia tramwajowa do Dworca Głównego

Rozpoczął się trwający do początku lat 90. szczytowy okres w bydgoskim transporcie, rekordowy pod względem przewiezionych pasażerów, ilości taboru i pracowników. W latach osiemdziesiątych bydgoskie autobusy przewoziły rocznie po ponad 100 milionów pasażerów, o 20 milionów więcej niż dzisiaj, co daje liczbę 55 tysięcy przewozów dziennie więcej niż obecnie. To zasługa Ikarusów i nowoczesnych wagonów tramwajowych Konstal 805Na.

Wróćmy jednak do początków. Pierwszym zwiastunem nadchodzących zmian był wypożyczony z Poznania Ikarus 280, który nad Brdę zawitał 9 października 1981 roku. Nad Wartę pierwsza dostawa tych autobusów dotarła już 5 października. Podczas pobytu przegubowca w mieście nad Brdą, pracownicy WPK objechali poznańskim autobusem całe miasto szukając na wszystkich trasach newralgicznych miejsc uniemożliwiających eksploatację 16,5-metrowego kolosa. Specjalne szkolenia przeszli również mechanicy oraz pięćdziesięciu kierowców, spośród których wyznaczono później dwudziestu pięciu najlepszych. Mieli oni otrzymać pierwsze Ikarusy „na stan”.

Wreszcie w niedzielę 25 października, około godziny dziewiątej rano pierwsze sześć sztuk Ikarusów pojawiło się na rampie kolejowej stacji Bydgoszcz Wschód. Po rozładowaniu z wagonów przywiezione zostały do zajezdni przy ulicy Toruńskiej, gdzie obok bazy tramwajowej powstał plac postojowy i stacja obsługi przeznaczona dla Berlietów oraz Ikarusów. Tam wykonywano przeglądy i drobne remonty, natomiast poważniejsze przy ulicy Szajnochy, aż do czasu otwarcia nowej zajezdni przy ulicy Inowrocławskiej. Kolejna dostawa, tym razem dziewięciu sztuk z Węgier nad Brdę dotarła już w następną środę, z kolei ostatnie 10 Ikarusów w Bydgoszczy zjawiło się nad ranem 30 października. Tak więc już pod koniec tego miesiąca na zajezdni stacjonowało 25 nowych, przegubowych autobusów. Warto dodać, że o rozdysponowaniu pojazdów z Węgier na poszczególne miasta decydował „centralny rozdzielnik”, czyli po prostu odpowiednie ministerstwo. Bydgoskie WPK o niczym samo nie decydowało…

Ikarusy nie wyjechały jednak od razu na linie. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, dyrektor WPK Bydgoszcz Roman Sempruch uspokajał dziennikarzy: sprawa bowiem nabrała kluczowego dla funkcjonowania miasta charakteru, i podobnie jak wszelkie tematy komunikacyjne elektryzowała opinię publiczną. Dyrektor poinformował o wymogach postawionych przez węgierskiego producenta: każdy autobus pierwsze 500 km wykonać musiał bez pasażerów. Kilometry te pracownicy WPK wyjeździli na trasach poza miastem w celu oszczędzenia paliwa, budząc sporą sensację oraz bardzo różne plotki i pomówienia. Następnie instrukcja wymagała pokonania 2,5 tys. kilometrów z częściowym (75%) obciążeniem, czyli z nie więcej niż 104 osobami na pokładzie. Postanowiono w związku z tym skierować Ikarusy na normalne trasy, jednak tylko w „lekkich” godzinach, tj.: 8:30-12:30 i 17:00-21:00 oraz w wolne soboty. Docieranie pojazdów trwać miało mniej więcej 20 dni. Po każdym z etapów docierania Ikarusy przejść musiały kompletny przegląd z wymianą płynów w bazie przy ulicy Toruńskiej. Solidnego wykonywania tych czynności doglądał oddelegowany do Bydgoszczy pracownik fabryki. Uchybienia groziły utratą gwarancji.

W połowie listopada Ikarusy wreszcie wyjechały na kolejności szczytowe najbardziej przeładowanych bydgoskich linii:
52: Osiedle Leśne – Osiedle Błonie (4 autobusy),
53: Osiedle Błonie – Glinki (4),
59: Osiedle Błonie – Przemysłowa (4),
64 : Barwna – Morska (5),
65: Osiedle Leśne – Fordon (5)
68: Osiedle Leśne – Glinki (3).

Linia 68 przestała być wówczas linią szczytową a stała zwykłą, całodzienną. Linia 69 oraz linie fordońskie (oprócz 104) oczywiście jeszcze wówczas nie istniały, ich uruchomienie w kolejnych latach miało miejsce dzięki kolejnym dostawom Ikarusów. Zrezygnowano jednak z wysłania przegubowców na linię 60, ponieważ po sprawdzeniu wszystkich tras poznańskim Ikarusem obawiano się ciasnych łuków na odcinku Sawickiej (dziś Mazowiecka) – Pomorska- Cieszkowskiego – Al. 1 Maja (dziś Gdańska). Wynikło to jednak ze zbytniej ostrożności.

Węgierskie autobusy z marszu podbiły serca bydgoskich kierowców, szczególnie tych którzy na Ikarusy przenosili się z archaicznych „ogórków”. Na zajezdni trudno było usłyszeć negatywną opinię na temat węgierskich przegubowców. Chwalono je szczególnie za dobrą pracę silnika, świetne zawieszenie oraz za bezpieczną, zabudowaną kabinę dzięki której pasażerowie nie wchodzili kierowcy ”na plecy” jak miało to miejsce w starych Jelczach. Mimo swej długości były też bardziej zwrotne od 12-metrowych „Berlietów”. Ku uciesze zakładowych mechaników psuły się też o wiele rzadziej.




Ikarusy 280 były kręgosłupem bydgoskiej komunikacji aż do samego końca poprzedniego stulecia. Bez nich trudno by było sobie wyobrazić dowóz mieszkańców na nowe osiedla lat osiemdziesiątych, takie jak Fordon czy Wzgórze Wolności. Dopiero pod koniec lat 90. zastępowane były przegubowymi Volvo, Jelczami czy MAN-ami. Dostawy z lat 1981 – 1995 przywiodły do Bydgoszczy ponad 200 przegubowych Ikarusów 280, począwszy od wersji z ręczną skrzynią biegów, po „automaty” spełniające normy emisji spalin Euro 2.

Ostatnie Ikarusy 280 z automatyczną skrzynią biegów zostały skreślone z inwentarza MZK Bydgoszcz w 2008 roku, zastąpiły je produkowane w Turcji Mercedesy. Jeszcze przez kilka miesięcy Ikarusy spotkać mogli pasażerowie linii 69 obsługiwanej wówczas przez Mobilis. Na tą linię Ikarusy powróciły jeszcze raz w dniu Wszystkich Świętych 2019 r. Obsługę linii 69 wzmocnił odrestaurowany, zabytkowy Ikarus 280.70E, należący do Patryka Gulcza. To z pewnością nie był ostatni występ kultowych pojazdów z Węgier na liniach komunikacyjnych w Bydgoszczy. Już jako szacownych, zadbanych muzealnych staruszków, a nie rozklekotanych, kopcących pudeł, jakie pamiętamy z pierwszych lat XXI wieku.

Dariusz Falkowski
Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Transportu Publicznego

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Sebastian
Sebastian
1 miesiąc temu

Świetna historia ! Jako urodzony pod koniec lat 70- tych i też „wychowany” na tych autobusach bardzo dziękuję Panu Dariuszowi oraz redakcji.

Alex
Alex
1 miesiąc temu

Extra temat.
Jako 5latek miałem okazję jeździć „ogorkiem” na linii 66 (i prawie leżałem na silniku z przodu), w przyczepce „ogorka” na linii 68, a później fizia miałem żeby przejechac się przegubowcem…rodzice musieli przepuszczać inne autobusy żebym mógł wsiąść do Ikarusa !

Dżasta
Dżasta
1 miesiąc temu

O tak! Chyba wszystkie dzieci jeździły w ogórkach leżąc na osłonie silnika! Ja też! Mój tata był kierowcą w WPK,a później w MZK, więc znałam wszystkie zakamarki w kolejnych modelach autobusów taboru komunikacji miejskiej, do których zwykły pasażer nie miał dostępu!

Powiązane treści