Bydgoszcz
8C
Mgła
100% wilgotność
Wiatr: 3km/h E
H 11 • L 7
16C
Wt
12C
Sr
14C
Czw
14C
Pt
14C
Sob
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnaleProces po brutalnym zabójstwie zbliża się do końca. „Oskarżony kilkukrotnie zmienił wersję wydarzeń”
Maciej K., Sławomir G. - proces po morderstwie na jeziorze Wiecanowskim_ SF
31.08.2018 | 11:30

Proces po brutalnym zabójstwie zbliża się do końca. „Oskarżony kilkukrotnie zmienił wersję wydarzeń”

Mężczyznom za zabójstwo 15- i 23-latki grozi dożywocie.

Na zdjęciu: Maciej K. i Sławomir G. wzajemnie obwiniają się o śmierć dwóch młodych kobiet.

Fot. Szymon Fiałkowski

Maciej K. każdą swoją wersję zdarzeń bardzo długo analizował – mówił w bydgoskim sądzie jeden z byłych funkcjonariuszy komendy w Barcinie, który składał zeznania w procesie dotyczącym tragedii w miejscowości Chałupska.

W 2016 roku w tej miejscowości na terenie powiatu mogileńskiego wyłowiono ciała dwóch młodych kobiet: 15-letniej Klaudii i 23-letniej Patrycji, które były mieszkankami Barcina (mieszkały w tym samym bloku). Na ławie oskarżonych zasiadają Maciej K. i Sławomir G., których śledczy oskarżają o ich zabójstwo, za co grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Obaj mężczyźni wzajemnie obciążają się winą za ten czyn. Kilkanaście miesięcy temu 21-letni dziś K. próbował nawet w celi popełnić samobójstwo, jednak został uratowany.


CZYTAJ WIĘCEJ: Relacje z rozpraw sądowych w bydgoskim Sądzie Okręgowym


Podczas piątkowej rozprawy, zeznania złożyli dwaj strażacy, którzy wówczas uczestniczyli w akcji ratunkowej. – Woda miała około metra głębokości. Policja zlokalizowała ciała i poprosiła nas o pomoc – opisywał jeden ze strażaków. Jak dodawał, jedno z tych ciał znajdowało się bliżej brzegu. – Było ułożone twarzą do wody. Oba ciała na pewno były ubrane – mówił. Jak przyznał, nikt z naocznych świadków nie byłby w stanie zobaczyć tych ciał, a do brzegu mogło być około 3-5 metrów. – Brzeg miał pokrycie z trzciny i prowadziła do niego ścieżka – charakteryzował miejsce zdarzenia. Podkreślił też, że ciała 15- i 23-latki nie były skrępowane.

Sprawę zabójstwa doskonale pamięta jeden z byłych policjantów, który uczestniczył wówczas w czynnościach na miejscu zdarzenia. – Czynności prowadziłem od momentu wyjazdu z komisariatu w Barcinie do momentu wskazania miejsca zwłok – mówił. Przyznał też, że czynności prowadził z młodszym z oskarżonych, a wykonywał je wspólnie z jednym z policjantów z komendy wojewódzkiej i dodał, że K. przedstawił im kilka wersji zdarzeń, a jedna z nich była taka, że on wskaże im miejsce, gdzie doszło do zbrodni. – W trakcie jazdy autem oskarżony kilkukrotnie zmienił wersję zdarzeń i pokazywał różne miejsca – opisywał. Funkcjonariusz dodał, że w jednej z relacji K. przyjął wersję, że jego dwaj koledzy mieli wrzucić dziewczyny do samochodu, a następnie wywieźli je na teren jeziora w powiecie mogileńskim. – Będąc na miejscu wskazanym przez oskarżonego, nad brzegiem jeziora w powiecie mogileńskim wskazał miejsce zatopienia zwłok – dodawał. Przyznał, że oba ciała były ułożone do wody. O samym K. mówił, że działał „inteligentnie”. – Każdą wersję zdarzeń, którą nam przedstawiał, bardzo długo analizował – charakteryzował.

Kobieta, która dobrze zna jednego z oskarżonych zeznała, że G. jej groził. – Miał straszne wybuchy, groził, wyzywał. Ja jego mamie powiedziałam, że on nie pracuje i wtedy zaczął mi grozić, wyzywał od k…, szmat – opisywała. Dodała, że o K. nie powiedziałaby złego słowa. – Parę razy widziałam, że K. podwoził autem G., ale nie wiem dokładnie gdzie – odpowiedziała na pytanie zadane przez oskarżycielkę posiłkową. Pod koniec rozprawy, Sławomir G. przyznał przed sądem, że takie zdarzenie miało miejsce.


Powiązane treści