Bydgoszcz
1C
93% wilgotność
Wiatr: 2km/h SE
H 1 • L 1
2C
Pon
0C
Wt
1C
Sr
5C
Czw
1C
Pt
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczMiastoŚcieki z Osielska problemem Bydgoszczy. Ratusz przedstawia listę zarzutów wobec gminy
Wojciech Sypniewski
26.10.2021 | 19:23

Ścieki z Osielska problemem Bydgoszczy. Ratusz przedstawia listę zarzutów wobec gminy

Na zdjęciu: Wójt Osielska Wojciech Sypniewski zwracał uwagę - także podczas publicznych wystąpień z Rafałem Bruskim - że konflikt o ścieki dzieli oba samorządy.

Fot. Szymon Fiałkowski

Zwiększony poziom fosforu oraz niebezpiecznego dla zdrowia i życia siarkowodoru, szybsze niszczenie się elementów kanalizacji, a także nieznana liczba szamb – to jedynie klika zarzutów Miejskich Wodociągów i Kanalizacji wobec gminy Osielsko. Konflikt o jakość ścieków i idące za tym kary nakładane przez bydgoską spółkę trwa. Argumenty miasta w sporze przedstawił prezydent Rafał Bruski w odpowiedzi na interpelację radnego Jarosława Wenderlicha.

Od kilku lat pomiędzy gminą Osielsko a bydgoskimi wodociągami toczy się spór o jakość ścieków. Gmina zaczęła otrzymywać faktury od spółki za dostarczanie złej jakości ścieków do oczyszczalni w Fordonie. MWiK twierdzą, że wartości siarkowodoru czy zawiesiny ogólnej znacznie przekraczają dopuszczalne normy – odmiennego zdania są władze gminy. Konflikt z bydgoską spółką sprawił, że władze Osielska powracały do pomysłu budowy własnej oczyszczalni ścieków, rozpatrując kilka potencjalnych lokalizacji inwestycji.

Jednym z proponowanych miejsc był teren miejscowości Niwy – pomysłowi ulokowania tam oczyszczalni sprzeciwiał się radny Paweł Kamiński. W zeszłym roku, w odpowiedzi na jego interpelację wójt Osielska Wojciech Sypniewski poinformował, że lokalizacja oczyszczalni ścieków w Niwach jest „jedną z opcji, które są obecnie rozważane”. – Jednocześnie trwają rozmowy z MWiK Bydgoszcz, mające na celu nawiązanie dalszej współpracy. Jeśli rozmowy zakończą się pomyślnie, to nie dojdzie do budowy oczyszczalni ścieków w naszej gminie – napisał wójt. Dodał też, że gmina „dołoży wszelkich starań, aby lokalizacja, która nie jest jeszcze wyznaczona nie budziła kontrowersji ze strony mieszkańców”. Wójt potrzymał swoje stanowisko w sierpniowej rozmowie z posłanką Magdaleną Łośko, która interweniowała w imieniu mieszkańców Żołędowa, obawiających się budowie oczyszczalni na terenie miejscowości.

– Wójt zapewnił jednocześnie, że na chwilę obecną władze gminy nie prowadzą żadnych prac przygotowawczych związanych z budową oczyszczalni i priorytetem dla gminy jest porozumienie z Bydgoszczą – poinformowała Łośko. Konflikt pomiędzy podbydgoskim samorządem a MWiK wybrzmiewa jednak co jakiś czas – wójt Sypniewski wspomniał o nim także podczas konferencji podsumowującej pięciolecie Stowarzyszenia Metropolia Bydgoszcz. Jak wygląda sytuacja z perspektywy bydgoskiego ratusza? Zapytał o to radny Jarosław Wenderlich.

W odpowiedzi na interpelację Wenderlicha, podpisaną przez prezydenta Rafała Bruskiego czytamy, że MWiK przedstawiły gminie Osielsko (na jej wniosek) projekt nowej umowy z zaproszeniem do zgłaszania propozycji zmian. Jak się dowiadujemy, projekt nowego porozumienia został przygotowany także z uwagi na to, że 20-letnia praktyka realizacji umowy wskazywała na to, że konieczna jest jej zmiana i dostosowanie do nowych uwarunkowań faktycznych i prawnych.

Gmina Osielsko zaangażowała w sprawę media i przesłała opinię prawną, która nie dotyczyła istoty sprawy. MWiK są otwarte na merytoryczny dialog i wypracowanie projektu umowy, który będzie optymalny z punktu widzenia stron. Wyrażam nadzieję, że negocjacje będą odbywały się pomiędzy stronami, a nie w przestrzeni medialnej, co nie służy osiągnięciu kompromisu – stwierdził Bruski.




Prezydent Bydgoszczy podkreślił, opierając się na danych miejskich wodociągów, że ścieki dostarczane przez gminę Osielsko stanowią mieszaninę ścieków bytowych i przemysłowych, podczas gdy jej wójt twierdzi, że nie na jej terenie nie wytwarza się ścieków przemysłowych. – Według danych udostępnionych przez gminę Osielsko w 2020 roku udział ścieków bytowych stanowił zaledwie 65% wszystkich ścieków. Dla porównania w Bydgoszczy, w tym samym okresie udział ścieków bytowych wynosił 71% – zauważył Bruski. I dodał, że ściekami przemysłowymi są też zanieczyszczenia, generowane przez małe firmy, np. restauracje, warsztaty samochodowe czy myjnie. A takie obiekty funkcjonują na terenie Osielska i sąsiednich miejscowości.

Ścieki przemysłowe trafiające do urządzeń kanalizacyjnych bez wstępnego podczyszczenia, o nadmiernych stężeniach zanieczyszczeń powodują zapychanie sieci kanalizacyjnych, intensywne zużywanie tlenu prowadzące do wytwarzania odorów i zagrażającego zdrowiu i życiu siarkowodoru. Gaz ten powoduje intensywną korozję infrastruktury kanalizacyjnej oraz zaburzenie dla procesów technologicznych na oczyszczalni ścieków – wymienił Bruski. Na zapach siarkowodoru skarżyli się mieszkańcy Bydgoszczy, zwłaszcza z przylegających do gminy Osielsko terenów przy ulicy Zamczysko. Dalej stwierdził, że na terenie podbydgoskiej gminy nie podpisano umów technologicznych i nie kontrolowano jakości odprowadzonych ścieków. A ich zła jakość doprowadziła do wspominanej korozji studni kanalizacyjnych na kolektorze odprowadzającym ścieki z Osielska, na których renowacje wydano już kilkaset tysięcy złotych.

Przez kolejne lata MWiK prowadziły monitoring jakości ścieków dopływających z terenu gminy Osielsko i wysyłał monity informujące o przekroczeniach dopuszczalnych stężeń wskaźników zanieczyszczeń ustalonych w umowie – napisał prezydent. Monity nie wpływały jednak na postawę gminy. – Dopiero nałożenie przez MWiK kar spowodowało wyraźne poruszenie wśród włodarzy. Gmina Osielsko, zamiast przyjrzeć się, w jaki sposób Zakład Gospodarki Komunalnej w Żołędowie wykonuje zobowiązania z wprowadzania ścieków do Aglomeracji Bydgoskiej, zaczęła kwestionować normy określone w umowach, a dodatkowo podważać sposób poboru i oznaczania prób oraz wiarygodność laboratorium MWiK – przyznał Bruski. Jego zdaniem, w ten sposób gmina chciała odwrócić uwagę od własnych zaniedbań i nie podejmowała żadnych działań naprawczych.

Zobacz również:

Ślimacze tempo prac nad przebudową Jastrzębiej w Żołędowie

Bruski relacjonuje, że MWiK „deklarowały pomoc” w stworzeniu systemu kontroli ścieków, ale gmina nie wyraziła zainteresowania propozycją. – Uporczywie utrzymywała, że na jej terenie nie ma podmiotów wprowadzających ścieki przemysłowe – czytamy w odpowiedzi na interpelację Wenderlicha. Miejskie Wodociągi i Kanalizacja wskazały, że przyczyny złej jakości ścieków leżą m.in. w źle zaprojektowanej kanalizacji na terenie Osielska, która – także z uwagi na ukształtowanie terenu – powinna mieć charakter grawitacyjny. – Tymczasem w gminie Osielsko większość nowo budowanych sieci kanalizacyjnych wykonywanych jest w oparciu o liczne przepompownie i przewody ciśnieniowe – przekonuje spółka.

Prezydent Bydgoszczy zauważył jednak, że obecna umowa MWiK z gminą Osielsko nie umożliwia nakładania kar za przekraczanie poziomu siarkowodoru, co ma powodować opieszałość północnego sąsiada miasta w walce z tym niebezpiecznym związkiem. A to nie jedyne przewiny, jakich zdaniem przedstawicieli bydgoskiego ratusza dopuszcza się Osielsko. Badania dokonane w laboratorium wodociągów wykazywały bowiem, że w zanieczyszczeniach płynących z Osielska odnotowano znaczne przekroczenia norm zawartości fosforu. Inny aspekt problemu to brak precyzyjnych danych odnośnie nieczystości przywożonych z szamb do fordońskiej oczyszczalni ścieków. W 2019 roku odnotowano dostarczenie tam ścieków z 517 adresów nie widniejących w ewidencji gminy; podobne sytuacje powtórzyły się także w 2020 i 2021 roku. – Jeżeli gmina w swej ewidencji nie odnotowała istnienia co najmniej tysiąca posesji, to z pewnością nie przeprowadziła również kontroli częstotliwości i sposoby pozbywania się nieczystości ciekłych – wskazał Bruski.

Puentując: władze Bydgoszczy podkreślają, że w Osielsku powstają ścieki przemysłowe, nad którymi kontrolę powinien sprawować urząd gminy. Podobnym nadzorem należałoby także objąć wywóz szamb i ich faktyczną liczbę. Nowa umowa, która reguluje kwestie opłat za przekroczenie norm zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”, ma też chronić bydgoszczan przed podwyżkami opłat z uwagi na to, że koszty za zanieczyszczanie ścieków przez mieszkańców gminy na północ od miasta ponosiliby również zameldowani w mieście.

Gmina Osielsko – jak wynika z informacji MWiK – nadal nie uiściła kar za złej jakości ścieki. Bydgoska spółka skierowała sprawę do sądu, domagając się zapłaty ponad miliona złotych. Prezydent Bydgoszczy zwrócił też uwagę, że zaniepokojenie konfliktem wyrazili też radni gminy Osielsko, którzy 21 października spotkali się z przedstawicielami MWiK. Podczas telekonferencji omówiono wyżej podane zagadnienia.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Janek
Janek
1 miesiąc temu

Tylko wlasna oczyszczalnia. Najbogatsza gmine w Kujwsko-Pomorskim (jedna z bogatszych w Polsce) powinno byc na to stac. Na pewno mocno trzeba to rozwazyc.

borek
borek
1 miesiąc temu

Mówiąc zwięźle wójt Osielska „rżnie głupa”. Przepraszam za dosadność, ale w świetle faktów inaczej tego nazwać nie można. A twierdzenie, że na terenie całej gminy Osielsko nikt nie wytwarza ścieków przemysłowych to już autentyczna bezczelność.

Marko
Marko
1 miesiąc temu

Może wójt dawno z gabinetu nie wychodził i nie wie ile ma firm w gminie? Haha A na poważnie to, aby oczyścić złej jakości ścieki przemysłowe to trzeba ponieść o wiele większy koszt, czyli de facto Bydgoszcz z własnej kieszeni ponosi koszty za ścieki Osielska. Więc bardzo dobrze, że w końcu się za to wzięto i chce się ukrócić ten proceder.

zzz
zzz
1 miesiąc temu

Pewnie ten cały wójt taką ma wiedzę o produkcji ścieków przemysłowych w gminie, co o liczbie szamb… Widać, że urzedasy w Osielsku olewają temat kontroli i raportowania, bo sorry, ale nawet laik by wiedział, ze przy takim boomie budownictwa domowego jaki jest w Osielsku, to powstała masa nowych szamb, bo nie każda działka jest przy kanalizacji przecież. Laik też byłby w stanie wskazać na bazie głupiego Google Maps adresy, które mogą generować ścieki przemysłowe, no ale wójt twardo swoje „nie generujemy żadnych:. Śmiech na sali. Jak im się stawki za rzeczywiste smrodzenie nie podobają to niech sobie oczysszczalnie zbudują i… Czytaj więcej »

Powiązane treści