Bydgoszcz
10C
Opady
87% wilgotność
Wiatr: 3km/h SW
H 11 • L 9
16C
Czw
16C
Pt
12C
Sob
11C
Nd
13C
Pon
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczKomunikacjaTak blisko do BLISKO. Czy ZDMiKP stać na informacyjny skok w XXI wiek?
Jacek Witkowski ZDMiKP Bydgoszcz
16.08.2019 | 06:30

Tak blisko do BLISKO. Czy ZDMiKP stać na informacyjny skok w XXI wiek?

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Zastępca prezydenta Mirosław Kozłowicz oraz dyrektor ZDMiKP Jacek Witkowski. To od nich zależy, czy drogowcy będą - nomen omen - blisko mieszkańców.

Fot. Eryk Dominiczak

Nadzorujący Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej zastępca prezydenta Mirosław Kozłowicz zapewnia, że aktualne kanały komunikacji z mieszkańcami są wystarczające, choć drogowcy podobno ciągle biorą pod uwagę wprowadzenie kolejnych. Tyle że z tej wymijającej i przepełnionej kurtuazją wypowiedzi nie wynika nic pozytywnego dla pasażerów komunikacji miejskiej i użytkowników bydgoskich dróg. A mogłoby się to zmienić, i to za stosunkowo niewielkie pieniądze.

Nieco ponad tydzień temu w artykule „Zarząd Dróg Miejskich bez komunikacji publicznej. Jak poprawić kontakt z mieszkańcami?” przeanalizowaliśmy miejsca, w których drogowcy umieszczają wiadomości o utrudnieniach, remontach czy zmianach w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej. Chociaż na transport przeznaczane są co roku z budżetu miasta setki milionów złotych, to na informowanie o jego działaniu – już nawet nie procent, ale promil tej kwoty. Nic więc dziwnego, że na wielu polach komunikacja z bydgoszczanami jeśli nie leży, to przynajmniej kuleje.

Mówiąc wprost – cała polityka informacyjna ZDMiKP opiera się de facto na jednej osobie – rzeczniku prasowym Krzysztofie Kosiedowskim. Aktualnie ma on za zadanie (poza odpowiadaniem na pytania dziennikarzy) publikować informacje na stronie – zresztą, jak wskazywaliśmy, chaotycznej i nieczytelnej – oraz na Facebooku. W ubiegłym roku zarzucono całkowicie prowadzenie konta w innym medium społecznościowym – na Twitterze. Tyle że wszystkie te platformy mają kluczową wadę – dostępność w czasie rzeczywistym.

Zobacz również:

Zarząd Dróg Miejskich bez komunikacji publicznej. Jak poprawić kontakt z mieszkańcami?

Nie jest tajemnicą, że mieszkańcy coraz chętniej sięgają po rozwiązania wygodne. Strona internetowa przydatna jest zdecydowanie bardziej w przypadku komunikatów podawanych z wyprzedzeniem. Również Facebook – z uwagi na swoje algorytmy – niekoniecznie musi pokazać nam informację o bieżących utrudnieniach. I na niewiele zdadzą się ustawienia priorytetów i włączanie powiadomień. Nierzadko informacja o wstrzymaniu ruchu czy kolizji bądź wypadku dociera z opóźnieniem. A to czas jest czynnikiem najważniejszym w przypadku informacji o sytuacji na ulicach w mieście.

Dlatego też zwróciliśmy uwagę, że rozwiązaniem najkorzystniejszym byłoby wdrożenie – i to jak najszybciej – aplikacji. Na tapet wzięliśmy aplikację BLISKO, która ewoluowała z systemu SISMS. Jeszcze kilka lat temu platforma prowadzona przez spółkę o tej samej nazwie umożliwiała wyłącznie wysyłanie do zarejestrowanych mieszkańców sms-ów. Ale niemal dokładnie sześć lat temu na rynku pojawiła się wspomniana aplikacja. Znacząco poszerzyła ona możliwość informowania użytkowników smartfonów, których – nie oszukujmy się – jest już obecnie większość.

W województwie kujawsko-pomorskim nadawcami BLISKO są między innymi Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy (choć po okresie systematycznego publikowania komunikatów od kilku miesięcy zapadła tam cisza w eterze) czy Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Ale, co najważniejsze, także miasto Bydgoszcz. – Jesteśmy użytkownikiem systemu ostrzegania firmy Samorządowy Informator SMS sp. z o.o. od 26 czerwca 2012 roku – wyjaśnia Marta Stachowiak, rzecznik ratusza. Sama platforma zaś zaczęła funkcjonować już w roku 2009.

Urząd miasta przekazał dostęp do panelu administracyjnego pracownikom Bydgoskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Przekazują oni między innymi ostrzeżenia pogodowe czy informacje o osobach zaginionych. Aplikacja BLISKO daje spore możliwości w zakresie różnorodności komunikatów – umożliwia dodanie nie tylko tekstu, ale również zdjęcia czy linku prowadzącego do rozszerzonej wersji informacji. Potwierdza to rzecznik Stachowiak: W zakresie aplikacji BLISKO na smartfony nie ma praktycznie żadnych ograniczeń w zakresie informowania o awariach, utrudnieniach w ruchu czy innych zagrożeniach.

Pozostaje więc pytanie – gdzie leży problem? Okazuje się, że na pewno nie w cenie. Jak udało nam się dowiedzieć, koszt 3-letniego abonamentu (obowiązującego od stycznia 2019 roku do końca roku 2021) to nieco ponad 11,5 tysiąca złotych. Czyli niespełna cztery tysiące złotych rocznie. Biorąc pod uwagę, że koszt funkcjonowania komunikacji publicznej w mieście to 182 miliony złotych w skali roku, jest to kwota śmiesznie mała.

Oczywiście, miasto mogłoby również samemu zlecić wykonanie podobnej aplikacji. Ma już w tym doświadczenie – w ten sposób dorobiło się aplikacji Aktywna Bydgoszcz, która obecnie przemianowana została na Rowerową Stolicę Polski ze względu na zbliżającą się rywalizację jednośladów. Należałoby oczywiście ocenić, które rozwiązanie jest korzystniejsze (również finansowo) i czy budowa osobnej aplikacji (a następnie zachęcanie mieszkańców do jej instalowania) nie jest wyważaniem otwartych drzwi.

Najważniejszy element to jednak niezmiennie mentalność najważniejszych urzędników w ZDMiKP z dyrektorem Jackiem Witkowskim na czele. I nadzorującego ich wiceprezydenta Kozłowicza. Jeśli w dalszym ciągu będą oni prowadzili politykę czekania na Godota, nie zmieni się nic. A jeśli nic nie zmieni się na Toruńskiej, a impuls nie przyjdzie z kolei z Jezuickiej, zachęcanie do podróżowania komunikacją publiczną nadal będzie zadaniem skrajnie trudnym. Bo dobrze obsłużony pasażer to nie zawsze ten dowieziony na czas. Ale czasami także ten, który dostał z odpowiednim wyprzedzeniem informację, że coś może (a przecież może) pójść niezgodnie z planem.

PS Oczywiście koszt aplikacji nie będzie jedynym. Cały czas aktualny jest nasz postulat zwiększenia zatrudnienia na stanowiskach bezpośrednio związanych z komunikacją z mieszkańcami i kontaktem z wydziałami (na przykład – utrzymania) w ZDMiKP.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
PatrukAdam Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Adam
Gość

Tworzenie aplikacji własnej nie jest dobrym rozwiązaniem. Na przykładzie Aktywnej Bydgoszczy mogę twierdzić, że jakiegoś wielkiego szału nie ma (ktoś korzysta, ale nie są to tłumy).

Podobnie miasto miało chęć stworzenie własnej aplikacji podobnej do NaprawmyTo.pl. Ale projekt z innymi miastami województwa nie wyszedł. I nie mamy nic. I chyba nadal nic nie będzie :(

Patruk
Gość
Patruk

A wystarczyłoby podpiąć jakąkolwiek apkę czy to np „KomByd” czy też jakdojade itp. podpiąć do postów strony ZDMiKP na Facebook, i nie trzeba by było nic więcej kombinować wymyślać czy też zwymyślać w medialnej przepychance.

Powiązane treści