Bydgoszcz
22C
Słonecznie
40% wilgotność
Wiatr: 2km/h S
H 22 • L 22
22C
Wt
22C
Sr
22C
Czw
22C
Pt
14C
Sob
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczMiastoBydgoskie osiedla utonęły w śmieciach. Od poniedziałku odbiory mają być znacznie częstsze
odpady_kosciuszki_bydgoszcz_srodmiescie_komunalnik_ED
17.04.2020 | 07:00

Bydgoskie osiedla utonęły w śmieciach. Od poniedziałku odbiory mają być znacznie częstsze

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Widok wiat zasypanych śmieciami od kilkunastu dni towarzyszy wielu mieszkańcom miasta. W tym przypadku - firmom zlokalizowanym na terenach byłych zakładów Kobra w Śródmieściu.

Fot. Eryk Dominiczak

W ciągu zaledwie dwóch tygodni kwietnia część bydgoskich osiedli utonęła w śmieciach, a naszą skrzynkę mailową zalały zdjęcia odpadów wysypujących się z wiat, kontenerów bądź zalegających w ich otoczeniu. Zarówno miasto, jak i nowy operator – firma Komunalnik zapowiadają, że sytuacja wkrótce ulegnie poprawie. Ale egzamin faktycznie będzie poprawkowy, bo ten w pierwszym terminie już został oblany.

Jeszcze kilka dni temu głównym zarzutem mieszkańców Fordonu, Śródmieścia, Bielaw czy Osowej Góry w stosunku do Komunalnika był brak kontenerów na odpady. Ale bardzo szybko zaczął on ustępować rosnącej górze śmieci przy wielu nieruchomościach. Po naszym środowym artykule, w którym opisywaliśmy między innymi kary grożące spółce z Nysy, otrzymaliśmy kilkadziesiąt podobnych zdjęć – przepełnione pojemniki (o ile już dotarły), hałdy worków z różnymi odpadami bądź śmieci rozsypane w pobliżu kamienic czy bloków.

Zdjęciom bardzo często towarzyszył opis, który wskazywał na kompletne zignorowanie problemu odbioru odpadów. – Nikt nie odebrał od nas śmieci od 24 dni! Nie mamy też pojemników, nasz skład na śmieci jest przepełniony, a miejsca, gdzie można składać skargi, już się kończą. Zgłaszaliśmy sprawę do sanepidu, urzędu miasta, zarządzania kryzysowego. Firma Komunalnik nie odbiera telefonów! – napisał do nas w czwartek pan Igor, mieszkaniec ulicy Hetmańskiej. Niektórzy z Czytelników kontaktują się z nami praktycznie co dwa dni. – W czwartek zgodnie z rozpiską powinien odbyć się wywóz śmieci z ulicy Chwytowo 13. Panowie z Komunalnika byli, popatrzyli i pojechali, nie opróżniając pojemników. To już drugi raz z rzędu – irytuje się pan Rafał. Sprawdzamy – i rzeczywiście, 16 kwietnia pracownicy nowego operatora powinni odebrać od mieszkańców tej części Śródmieścia odpady zmieszane…

Będzie częściej

Także w czwartek z przedstawicielami spółki spotkał się zastępca prezydenta Rafała Bruskiego Michał Sztybel odpowiedzialny za gospodarkę komunalną. Na miasto spada bowiem również z wielu stron krytyka za aktualny kryzys. Dlaczego doprowadzono do sytuacji, w której śmieci z wielu miejsc dosłownie się wysypują? Odpowiedź, co już sygnalizowaliśmy we wcześniejszych publikacjach, tkwi w harmonogramach wywozów.

Zgodnie z umową Komunalnik był zobowiązany do przedstawienia miastu do akceptacji tzw. harmonogramu zbiorczego. W skrócie – wykazu terminów, w których pojawi się na poszczególnych ulicach. I taki dokument faktycznie powstał i został zaakceptowany. Zresztą, co podkreślał sam Sztybel i co znalazło potwierdzenie w komunikacie na stronie Czysta Bydgoszcz, miał nie ulec on zmianie w stosunku do kalendarza realizowanego przez poprzednią firmę odpowiedzialną za odbiór odpadów – Remondis.

Tyle że bardzo szybko okazało się, że podstawowe harmonogramy są niewiele warte, bo terminów odbiorów jest po prostu za mało. A firmy odbierające odpady ustalają bezpośrednio z zarządcami nieruchomości indywidualne, dodatkowe daty wywozu. – Z analizy harmonogramów zbiorczych i indywidualnych wynika, że jest tam przepaść pomiędzy częstotliwością wywozów – mówi w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL wiceprezydent Sztybel. I podaje to na przykładach dwóch reklamacji. Pierwsza dotyczyła ulicy Sucharskiego w Fordonie. Z harmonogramu zbiorczego wynika, że odpady zmieszane powinny być stamtąd odebrane w kwietniu pięciokrotnie, selektywne – tylko raz. Tymczasem w indywidualnej rozpisce terminów stworzonej jeszcze przez Remondis odbiorów odpadów zmieszanych było dziewięć, a tworzyw sztucznych – uwaga! – już siedemnaście. Drugi przykład – ulicy Skalarowa na Osowej Górze. Harmonogram zbiorczy – pięć odbiorów odpadów zmieszanych i jeden – selektywnych. Harmonogram indywidualny – odpowiednio dziewięć i osiem. – Nic więc dziwnego, że śmieci się wysypują – rozkłada ręce zastępca prezydenta Bruskiego. Przekonuje jednak, że miasto indywidualnych ustaleń nie kontrolowało.

Wniosek z czwartkowego spotkania Sztybla z przedstawicielami Komunalnika – od poniedziałku wywozy mają być realizowane właśnie według terminarzy indywidualnych. Potwierdza to Michał Kabaciński, dyrektor ds. rozwoju biznesu spółki. – Zdecydowana większość reklamacji w zakresie odbioru odpadów związana jest ze stosowaniem dotychczas harmonogramu zbiorczego. Na wniosek miasta zostanie to pilnie skorygowane – zaznacza. Wcześniej, bo do soboty, 18 kwietnia ma zakończyć się proces dostarczania (z ponad dwutygodniowym opóźnieniem) wszystkich kontenerów.

Ma być lepiej

Kontenery to zresztą inny wyrzut sumienia, i to zarówno po stronie miasta, jak i Komunalnika. Michał Sztybel w rozmowie z nami przyznaje, że błędem było umożliwienie zabrania przez Remondis pojemników przed końcem marca. – Niektórzy mieszkańcy byli w ten sposób pozbawieni ich przez wiele dni – dodaje. Zdaniem Komunalnika opóźnienie z dostawą wynikało z zatrzymania transportu z kontenerami na granicy. Powodem miały być kwestie sanitarne spowodowane epidemią koronawirusa.

Na podstawie uchwalonej przez parlament specustawy do ratusza dotarło oświadczenie w tej sprawie. – W ubiegły piątek wezwaliśmy firmę do przedstawienia dowodów w postaci dokumentów od dostawców. Termin na ich dostarczenie to 14 dni – tłumaczy Sztybel. W przypadku ich braku miasto będzie mogło nawet odstąpić od umowy. I wyegzekwować od wykonawcy karę w wysokości 5 procent wartości kontraktu (czyli nawet ponad 3 mln złotych).

Zobacz również:

Będą kary dla Komunalnika za opóźnienia. Choć jeszcze nie wiadomo - jak wysokie

Wielu mieszkańców w wiadomościach do naszej redakcji przypomina także, że system gospodarowania odpadami organizuje miasto i to ono powinno w większym stopniu wziąć odpowiedzialność za obecne problemy. – Przecież co miesiąc pieniądze ode mnie trafiają do miasta, a nie do Komunalnika – zauważa jeden z Czytelników. Czy w związku z tym ratusz miał możliwość skorzystania z wykonawcy zastępczego, skoro Komunalnik nie poradził sobie z odbiorami odpadów w pierwszej połowie kwietnia? – Nie mieliśmy takiej możliwości, bowiem na nasze reklamacje wykonawca reagował. Nie mieliśmy podstaw do zastosowania takiego rozwiązania – twierdzi Sztybel. Zaznacza też, że podstawa do interwencji byłaby, gdyby reakcji na zgłoszenia nie było przez 2-3 dni. – Ekipa jechała w jedno miejsce, gdzie sprzątała odpady. Dostawaliśmy zdjęcia posprzątanych wiat, gdzie były wyrzucane worki. Ale problem zaraz pojawiał się w innym miejscu – opisuje wiceprezydent miasta. – Po wdrożeniu harmonogramów indywidualnych poprawa powinna być widoczna w ciągu tygodnia.

Będzie taniej?

Od początku stycznia bydgoszczanie za odbiór odpadów płacą co miesiąc 22 złote od osoby. Wcześniej było to jedynie 13 złotych. Co z zapowiedzią, że w przypadku wygranej Komunalnika ta kwota, choć nieznacznie, ulegnie zmniejszeniu? Przypomnijmy, że sam Michał Sztybel mówił o kwocie oscylującej wokół złotówki. Na razie jednak taka decyzja nie zapadła.

Powód – Urząd Zamówień Publicznych wystąpił do urzędu miasta o przekazanie dokumentów przetargowych. Urzędnicy analizują je pod kątem ewentualnych uchybień formalno-prawnych. – Dokumenty do nas wpłynęły. Sprawdzamy, czy doszło do naruszenia, które mogło mieć wpływ na wynik postępowania – potwierdza Michał Trybusz, rzecznik UZP. Kontrola została wszczęta na wniosek – tajemnicą poliszynela jest, że złożył go Remondis. – Dopiero, gdy będziemy mieli pewność, że do końca 2023 roku to Komunalnik będzie odbierał odpady z trzech sektorów, skierujemy wniosek o obniżkę opłat do rady miasta – tłumaczy Sztybel.

Na wysokość opłat mogą wpłynąć również ewentualne kary, które mogą zostać nałożone na spółkę Komunalnik. Będą one bowiem dochodem systemu, nie mogą zostać przeznaczone na inny cel. Jakie będą to kary – na razie nie wiadomo. W tej sprawie nadal trwa audyt.

Jak oceniasz działania miasta w obliczu kryzysu śmieciowego związanego z firmą Komunalnik?

Zobacz rezultat

6
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
PiotrElżbietaDominikaKarolinaDanuta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jacek gofroski
Gość
jacek gofroski

Lepiej troszkę zapłacić więcej i mieć jakość a nie SYF.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! w Gorzowie i w Komornikach ta sama sytuacja dali ceny niskie żeby wbić się na rynek ALE Z TAKĄ FIRMĄ TO NIE RYNEK ANI RZADEN INTERES.Jak wybiera się firmę na taką skalę i za takie pieniądzę to każdy głupi sprawdzi wiarygodność i rzetelność firmy z poprzednich zadań.Wystarczyło w google wpisać Komunalnik Z NYSY to jak na bembnie nawinięte skargi i wady tej firmy na terenie południowo – zachodniej POLSKI .ALE TO ŚWIADCZY O KOMPETENCJACH OSÓB KTÓRE WYBRAŁY TEN SYF..

Danuta
Gość
Danuta

Dlaczego miasto zdecydowało się korzystać z usług firmy z Wrocławia, który jak wiemy jest jednym z najbardziej zaszczurzonych miast.

Karolina
Gość
Karolina

Witam pracownicy firmy komunalnik nie otrzymali pilotów ani kluczy co więcej UM każe komunikować się z firma komunalnik a oni telefonów nie odbierają ani na e maile nie odpisują. Działają nie zgodnie z harmonogramem. Na Czyżkówku na poszczególnych ulicach zaczyna robić się wysypisko. Ludzie pokrywają dość wysokie koszty a usługi brak. Jednym słowem rączka rękę myje.

Dominika
Gość
Dominika

Mieszkam na Gawroniej. Od 4 tygodni nie mam kontenerów.

Elżbieta
Gość
Elżbieta

Miasto powinno z nimi rozwiązać umowę w trybie natychmiastowym i cieszyć się jeżeli Remondis. będzie chciał podpisać umowę na warunkach jakie dawał w przetargu. Tak w ogóle nie rozumiem po co przetargi jeżeli firmy działają sprawnie, w takich sytuacjach powinno się jedynie podpisać nowe umowy, z pewnością nie było by tych kłopotów jakie są teraz.

Piotr
Gość
Piotr

Niech Bruski i Sztyba wezmą się do roboty – teraz widać jakie mają kompetencje w obliczu kryzysu – żadne!!!

Powiązane treści