Bydgoszcz
6C
Opady
70% wilgotność
Wiatr: 8km/h W
H 8 • L 5
6C
Pon
9C
Wt
3C
Sr
3C
Czw
1C
Pt
Przed świętami nie stój w korku! Śledź na bieżąco nasz serwis TRAFFIC na portalu MetropoliaBydgoska.PL oraz na Facebooku i Twitterze.
Metropolia BydgoskaBydgoszczMiastoKomunalnik kontra reszta świata 2:0. Nowa firma odbierze śmieci z części bydgoskich osiedli
Remondis - SF
13.02.2020 | 21:02

Komunalnik kontra reszta świata 2:0. Nowa firma odbierze śmieci z części bydgoskich osiedli

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Krajowa Izba Odwoławcza nie uwzględniła odwołania Remondisu od wyników przetargu na odbiór odpadów w mieście.

Fot. Szymon Fiałkowski

Dobiega końca saga związana z wyłonieniem firmy, która w najbliższych latach będzie odpowiedzialna za wywóz odpadów z części Fordonu, Śródmieścia oraz osiedli północno-zachodniej Bydgoszczy. Jak poinformował w czwartkowe popołudnie urząd miasta, Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła odwołanie firmy Remondis od wyniku przetargu ogłoszonego po ponownej analizie ofert. A to oznacza wejście na rynek nowego operatora – firmy Komunalnik i nieznaczne obniżenie kosztów odbioru śmieci w mieście.

Batalia o czteroletni, warty kilkadziesiąt milionów złotych kontrakt trwała ponad trzy miesiące dłużej niż planowały władze miasta. Choć same de facto tę batalię wydłużyły, odrzucając za pierwszym podejściem ofertę Komunalnika pod zarzutem stosowania rażąco niskiej ceny. Przypomnijmy, że w każdym z trzech sektorów spółka z Dolnego Śląska proponowała kwotę o około cztery miliony złotych niższą niż dotychczas odbiorca odpadów – firma Remondis. Między wierszami dało się wyczytać, że urzędnicy obawiają się nowego operatora, któremu zresztą daleko do nieposzlakowanej opinii.

Zobacz również:

Remondis nie składa broni. Jest odwołanie do KIO w sprawie wyniku przetargu na odbiór odpadów

Tyle tylko że dolnośląska firma zdołała obalić wszystkie zarzuty bydgoskiego magistratu. Jeszcze w listopadzie odwołała się od decyzji o wykluczeniu jej z przetargu. A miesiąc później uzyskała korzystny wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, który szeroko jako pierwsi omówiliśmy [TUTAJ]. KIO nakazała ratuszowi ponowną analizę ofert, a ten po kilku tygodniach wskazał Komunalnika jako zwycięzcę. Walczący o nową umowę i zachowanie status quo na lokalnym rynku Remondis próbował także odwoływać się do KIO. Jak wynika z komunikatu urzędu miasta – bezskutecznie. „Zgodnie z prawem odwołującemu przysługuje jeszcze złożenie skargi do sądu” – przypomina biuro prasowe urzędu miasta.

Co decyzja KIO oznacza dla bydgoszczan? Od 1 kwietnia fordoniacy, osoby mieszkające w Śródmieściu i okolicach, a także mieszkańcy Osowej Góry, Smukały, Jachcic czy Czyżkówka będą obsługiwani przez nową firmę. Co tu ukrywać – sporą niewiadomą. Zwłaszcza z uwagi na nieustanne próby zasłaniania się przez Komunalnika tajemnicą przedsiębiorstwa (choćby w kwestii lokalizacji bazy transportowej), co wytknęła zresztą nawet KIO.

Drugi aspekt wyników przetargu będzie miał wpływ na wszystkie osoby, które deklarują wytwarzanie śmieci na terenie Bydgoszczy. Zgodnie z zapowiedzią zastępcy prezydenta Michała Sztybla, do rady miasta ma wpłynąć projekt uchwały obniżający opłatę za odbiór śmieci. Tyle że będzie to obniżka symboliczna. Pierwotnie Sztybel mówił o 70 groszach, w czwartkowym komunikacie miasta pojawia się informacja o „około złotówce”. Przypomnijmy, że 1 stycznia zaczęła obowiązywać bardzo wysoka podwyżka opłat od mieszkańców – z 13 do 22 złotych od osoby miesięcznie.

Ratusz tłumaczył, że podwyżka była konieczna, gdyż prawo nakazuje bilansowanie się systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. A rząd w ostatnich miesiącach przyjął regulacje wpływające na system negatywnie. Przykład – sposoby wyliczania cen za odbiór odpadów z nieruchomości niezamieszkałych, czyli biur czy restauracji. Wiceprezydent Sztybel powtarza, że kwoty, których miasto może żądać, nie pokrywają realnych kosztów wywozu śmieci z tych miejsc. Temat podchwycili radni Prawa i Sprawiedliwości, którzy chcieli wyłączenia ich z systemu (prawo to dopuszcza) i obniżenia opłaty do 17 złotych. Projekt przepadł jednak w przedbiegach – radni Koalicji Obywatelskiej i SLD nie zgodzili się na dyskusję nad tymi propozycjami na styczniowej sesji rady miasta. Zrobili to w zasadzie na wniosek Sztybla, który przekonywał, że konieczność zawierania przez przedsiębiorców indywidualnych umów doprowadzi do chaosu logistycznego na terenie miasta.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Karol Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Karol
Gość
Karol

Ten pan Sztybel jest beznadziejny i wygląda na to, że nie zależy mu, aby mieszkańcy płacili mniej, skoro tworzy sztuczne problemy z wyłączeniem poza system nieruchomości niezamieszkałych. Panie Sztybel, podaj się Pan do dymisji, może kto inny lepiej ogarnie temat gospodarki śmieciowej w mieście i ulży mieszkańcom w tych drakońskich podwyżkach, które im Pan zgotowałeś.

Powiązane treści